Skocz do zawartości

Element Wojny

Użytkownik
  • Postów

    4 347
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    27

Treść opublikowana przez Element Wojny

  1. Dla fabuły głównej nie trzeba, jak długo nie będziesz omijał wrogów napotkanych po drodze - bo gdzieś ten level musisz wyrobić. Rób tych lokalnych bossów (szefów bandy, jak jak ich nazywam) z tym specjalnym oznaczeniem, od nich zawsze coś fajnego wypada. Grind daje materiały dla odblokowania różnych rzeczy - które można mieć, fajnie je mieć, można też niezłe rzeczy zebrać na bossach - ale wymagane to nie jest. Sporo ludzi maksuje XC, ja też to robiłem, ale tylko w XC2 i XC3, bo tam system walki jest lepszy, ciekawszy, inny po prostu. XC DE jest bardzo prosty pod tym kątem, nie sprawia żadnej wielkiej satysfakcji - ja osobiście lubię tą grę za fabułę, za postacie, za Shulka, i za zbudowanie podstaw pod kolejne gry. Sorry stary, powaliły mi się XC, w XCDE co grasz interakcje z towarzyszami (chodzi o te serduszka na mapie, prawda?) odblokowuje się nie przez fabułę główną, a przez affinity. Musisz się zbliżyć do postaci, przez prezenty, walkę, wspólne ataki w walce itd. Tu masz opisane co i jak https://xenoblade.fandom.com/wiki/Affinity_(XC1)#:~:text=%2C confuse%2C etc.-,Questing,to talk to the NPC. Mam dostęp do całej listy affinity i questów (tak żeby nic nie przegapić) - ale to jest jeden wielki spojler, seryjnie nie mogę Ci tego udostępnić. I tak przegapisz mnóstwo rzeczy, na to nie masz wpływu. Niektóre questy/postacie pokazują się tylko w danej lokacji, w danym czasie, w danych warunkach pogodowych. Tutaj podam przykład: Żeby zrobić to wszystko, co można tutaj zrobić - 140h kolego. Ja skończyłem na chyba 110h. Bardzo łatwo się wypalić na grindzie i maksowaniu, moim zdaniem nie idź w tą stronę, skup się na fabule i towarzyszach.
  2. Moja rada - nie tykaj ich. XC DE to jedynie ulepszona wersja starej gry, cierpi na te same problemy co XCX. Rób tylko affinity, questy towarzyszy i fabułę główną. Grind olej, nie musisz wszystko zebrać, wszystkiego odblokować i wszystkich mieć, żeby cieszyć się tą grą. Wszystkie gry z serii XC to długie gry, łatwo się wypalić, szczególnie gdy się nastawia na szybkie ukończenie. Wchodząc w XC, planuj sobie że, minimum 1 miesiąc poświęcisz tylko tej grze, dzięki temu będzie Ci łatwiej. Robisz je wtedy, kiedy się odblokują. Kiedy będziesz na odpowiednim poziomie fabuły głównej, te rzeczy staną się dostępne. W tym momencie gdybyś je zobaczył, to dostałbyś takimi spojlerami po głowie że szkoda gadać. Przykład - może się zdarzyć, że jak będziesz na etapie chapteru 12, to odblokuje Ci jakieś affinity w Colony 9, gdzie będziesz np. omawiał czyjąś śmierć. Albo wspomnienie. Albo jakieś wydarzenie, które wszystko zmieniło. Colony 6 to dopiero chapter 5, jeszcze nic nie widziałeś kolego, bo chapterów jest chyba łącznie 18 Pamiętam, że chyba kiedyś omawiałem coś podobnego w kontekście innej gry (chyba chodziło o Yakuzę 2), gdzie motyw finału też zmienił się w festiwal objawień i totalnych zwrotów akcji jeden za drugim. No tutaj było znacznie gorzej, bo tam to był motywy bardziej przyziemne typu że ja jestem zdrajcą Ty jesteś zdrajcą każdy nagle jest zdrajcą, a tutaj człowieku dramaty z najwyższej półki typu czy my w ogóle żyjemy czy jesteśmy w ogóle ludźmi czy to co nas otacza to jest w ogóle rzeczywistość czy matrix itd (tak tylko strzelam przykładami). Źle to zrobiono, a połączenie XCX z XC wymuszone, chyba pod kolejną grę (nawet Shulk mi mignął przed oczami!).
  3. Po rewelacyjnym Judgement, przyszedł czas na Lost Judgement.
  4. https://www.ppe.pl/news/367034/nintendo-tuszuje-niezadowolenie-fanow-firma-usuwa-transmisje-z-nintendo-direct-i-treehouse-live.html Nintendo na pewno jest świadome kryzysu jakie wywołało, bo przy takim ogłoszeniu musiało się tego spodziewać. Niestety zamiast się z tym zmierzyć, zamierza zamieść temat pod dywan, albowiem firma ukryła na swoim kanale YouTube wszystkie trzy zapisy z transmisji. Jeśli wejdziecie na kanał Nintendo of America i wejdziecie w zakładkę Na żywo, ostatni zapis jaki jest dostępny, to Nintendo Direct z 27 marca.
  5. Pewnie że dobra gra, studio które ją robiło w ramach podziękowania za dobrą robotę właśnie zostało zamknięte.
  6. Moja recka: Xenoblade Chronicles X DE skończone, na koncie 80h, lvl 96 z 99 możliwych. Ode mnie 7/10.
  7. Xenoblade Chronicles X DE skończone, na koncie 80h, lvl 96 z 99 możliwych. XCX to spin-off trylogii Xenoblade Chronicles, która jest ex'em studia Monolith na platformach Nintendo. Oryginalna wersja została wydana w 2015r. na Nintendo Wii, miesiąc temu wersja Definitive zadebiutowała na Switchu. Seria Xenoblade od zawsze stała fabułą, interesującymi postaciami i ogromnym otwartym światem, w którym można utopić setki godzin. XCX jest pod tym względem inne - ta gra kładzie znacznie mniejszy nacisk na fabułę, a znacznie większy na walkę i eksplorację. Na plus: - XCX to najpiękniejsza gra, jaką kiedykolwiek widziałem na Switchu. Ogromny, rozległy, zróżnicowany i bardzo szczegółowy świat. Zero jakichkolwiek ekranów doczytywania. Świat naprawdę robi mega wielkie wrażenie i chce się go odkrywać. Nie ma praktycznie żadnych ograniczeń - jak chcesz się gdzieś dostać, to się tam dostaniesz - możesz tam dojść, wejść, wskoczyć, wspiąć się, a w późniejszych etapach także wlecieć. Szczyt góry? Jaskinia? Wyspa na morzu? Nie ma problemu. Cykl dzień/noc jest fantastycznie wykorzystany w kontekście tej gry. - Customizacja postaci jest na najwyższym poziomie. Ubiory, bronie, produkcja zbrojeniowa, odkrywanie nowych itemków, jest tego od cholery i jeszcze więcej. Oczywiście tutaj jest coś za coś - grind żeby to wszystko odkryć i zdobyć będzie totalny, ale decyzja należy do Ciebie. Za misje standardowe/dodatkowe także dostajesz mnóstwo elementów do rozwoju postaci. - System walki. Bardzo rozbudowany. Kilka różnych buildów, a potem jeszcze masz mechy. Grasz jak chcesz, ciężko się nudzić, a latanie po prostu rozwala system - Questy poboczne. Standardowe questy to zwykłe przynieś podaj pozamiataj, grind dla materiałów, nic ciekawego. Ale oprócz tego jest dużo questów z serii Affinity - wszystkie w pełni udźwiękowione, fabularne, z naprawdę dobrymi i interesującymi historiami. Fajne jest to, że są one inaczej oznaczone, więc fani fabuły nie będą mieli problemu by się skupić tylko na nich. - Wpływ decyzji gracza na rozwój głównego huba - możesz decydować, czy napotkane rasy obcych zasilą Twoją lokalną społeczność i rozwój miasta. Wszystkie zaproszone przeze mnie rasy były bardzo widoczne - podczas zwiedzenia widać, że biorą czynny udział w życiu miasta, dają Ci questy, otwierają sklepy itp. Do tego jest też sporo wizualizacji, gdzie widać jak integrują się lokalną społecznością. Małe, a cieszy. - Pełny dubbing wszystkich towarzyszy. Jest ich sporo, każdy z nich ma swój quest "wejściowy" do drużyny, a potem po co najmniej 2 questy Affinity. Można ich naprawdę poznać, i dużo się o nich dowiedzieć. Kilku z nich to naprawdę całkiem interesujące postacie. - Oprawa muzyczna. Jej plusem jest to, że jest bardzo zróżnicowana. Kompletnie inne motywy podczas zwiedzania, inne podczas cutscenek, inne podczas eksploracji i inne podczas walk, i jeszcze kompletnie inne podczas walk z bossami/vip'ami. - Nowy rozdział 12. Pod względem technicznym - jest na poziomie XC3. Cechuje go wysoka jakość grafiki, pełna filmowość na poziomie Bioware i duża ilość cutscenek. Czuć różnicę, w porównaniu do tego co oferuje podstawka. Na minus: - Narracja, sposób prowadzenia fabuły głównej i niektóre rozwiązania fabularne. Gra jest podzielona na 11 podstawowych rozdziałów + ostatni dodatkowy, stworzony specjalnie na potrzeby tej wersji. Przez dobre 60 godzin, fabuła główna była dosłownie dodatkiem do wszystkiego innego. W każdym rozdziale zrobienie elementu fabuły głównej to było realnie 20-25 minut. Do 8-ego rozdziału budowanie tego elementu było bardzo powolne, a motywy bardzo przewidywalne. Nie będę też ukrywał, że antagoniści byli fatalni - zarówno pod kątem designu, jak i fabuły. 9-10 rozdział bardzo mnie zawiódł pod kątem rozwiązań fabularnych, które były słabe, mało interesujące i tak cholernie przewidywalne, że szkoda gadać. I nagle przychodzi rozdział 11. W ciągu raptem 15-20 minut, zostałem zarzucony taką ilością nagłych objawień i zwrotów akcji, wywracających całą fabułę do góry nogami, że szkoda gadać. Było tego tyle, że nawet jakbym to rozłożył na poprzednie 3-4 rozdziały, to i tak by pewnie zostało coś jeszcze do opowiedzenia. Fatalnie to zrobili. Był moment, że się zacząłem gubić, o czym oni w ogóle mówią, i czego/kogo ta gadka się w ogóle tyczy. Nagle wskoczyły motywy światopoglądowe, o boskości, o siłach wyższych, przeznaczeniu itp itd. Gra zakończyła się ogromnym cliffhangerem, podobnie jak oryginał. I tutaj wkracza rozdział 12-ty, podzielony na 3 akty. Ten rozdział wywraca do góry nogami wszystko to, co było w podstawce. Planeta Mira i jej sekrety, te wszystkie pytania które powstały podczas rozgrywki, co się skąd wzięło, dlaczego np. wszystkie rasy się rozumieją pomimo tego iż rozmawiają różnymi językami itd. - idzie w kibel. Dosłownie. Żeby nie było że to tylko ja - przez 2 godziny krążyłem po forach i stronach związanych z grą, żeby sprawdzić jakie były reakcje na ten nowy content. I w większości pokrywają się z moimi odczuciami, są w większości negatywne. Twórcy na siłę uparli się, żeby XCX nie był już tylko spin-offem, a żeby był częścią trylogii - i takowe połączenie zostało nam zaserwowane. Moim zdaniem - zrobili to źle. Poświęcili cały wątek Miry (nad którym gracz spędza od 70 do nawet 150h), żeby wprowadzić to połączenie. Fabuła poszybowała w takim kierunku, że momentami łapałem się za głowę (nawet podczas cutscenek gdy ktoś zadaje pytanie ale czemu skąd się to wzięło jak to możliwe odpowiedzi są w stylu "nie wiadomo, możliwe, być może, siła wyższa, niezbadane są wyroki Boskie" itd). Zostało to zrobione ładnie, bardzo filmowo, ale momentami... nie ma to po prostu żadnego sensu. Zakończenie to w zasadzie wstęp to XCX2 albo... do Xenoblade 4. Jak ktoś grał finał XC3 Future Redeemed, to będzie wiedział o co chodzi. - Brak voice actingu głównej postaci. Jest to bardzo, ale bardzo duży minus tej gry. Już w podstawce to strasznie drażniło, kiedy masz wiele cutscenek z postaciami prowadzącymi czasem bardzo długie dyskusje, a Twoja postać zapytana o cokolwiek jedynie macha głową. W nowym rozdziale jest jeszcze gorzej, bo tam filmowość jest na poziomie Bioware. Zdarzyła mi się scenka, gdzie 6 razy o coś zapytany cały czas tylko machałem głową, wyglądało to idiotycznie. Monolith mogło pokusić się o VA choćby na ten jeden rozdział, żeby to miało jakiś sens. A jak im brakowało kasy, mogli użyć AI. Serio, wyszło to fatalnie. Ciężko mi to ocenić, bo ja uwielbiam grać w gry pod kątem fabuły głównej, a XCX nie dość że przez 80% gry nie kładzie na to prawie żadnego nacisku, to przez ostatnie 20% gry wyskakuje z takimi cudami i momentami niestety bzdurami, że szkoda gadać. Ale trzeba oddać cesarzowi co cesarskie - ludzie, którzy fabułę traktują jako dodatek, będą się tutaj naprawdę dobrze bawić. Ode mnie 7/10.
  8. Nie. To jest Chadley 2.0. Olej i jedź dalej fabułę główną/questy towarzyszy. Grając w Xeno szybko powinieneś wyłapać, że Nopony należy omijać dalekim łukiem - to są maskotki serii, element zabawowy, element czasem ostro podkurwiający. Tu nie o mnie chodzi. Będę miał straszny problem z oceną tej gry, bo świetne elementy mieszają się tutaj z bardzo kijowymi.
  9. Skończone, na koncie 80h, wrzucę reckę wieczorem.
  10. Czyli S2 silniejszy od PS5, Nintendo znów to zrobiło.
  11. No Panowie, właśnie skończyłem 12 rozdział i muszę przyznać, że powiedzieć MEGA ROZCZAROWANIE, to jakby nie powiedzieć nic. Łapałem się za głowę, co tu się odwaliło. Takiego ścieku w wydaniu Monolith jeszcze nigdy nie widziałem, a ostatni chapter (ten nowy) dopiero przede mną. Ostatnie 3 chaptery to jest tragedia. Nie dość że "zwroty akcji" totalnie bezsensowne i na poziomie Ubi, to jeszcze w ostatnim chapterze taki festiwal nagłych objawień, że obdzieliłbym nim pół gry i jeszcze by zostało... Normalnie nie wierzę, że to mogli pisać ludzie od XC1-3. Tutaj nic nie zagrało... a dalej ponoć jest jeszcze gorzej.
  12. W tekstury nie wierzę, bo to by wymagało jakiegoś tam nakładu pracy. Dadzą tylko to co można stricte odblokować już z gotowej gry, a czego nie był w stanie pociągnąć Switch 1.
  13. Studio od murzyna było, studia od murzyna nie ma. A wystarczyło zrobić 3 rzeczy, żeby zmienić ten stan rzeczy: - nie bawić się w żadne debilne kontrowersje, wywalić z gry murzyna i dać prawdziwego samuraja, najlepiej jakąś postać historyczną powiązaną z okresem w którym dzieje się fabuła gry. - okazać szacunek dla Japonii i ich kultury; współpracować przy tworzeniu gry z lokalnymi japońskimi historykami i wykorzystać postacie historyczne w sposób godny, nie budzący żadnych zastrzeżeń. - przyłożyć się trochę do gry, wywalić 80% questów przynieś podaj pozamiataj, zamiast tego dołożyć choćby ze 20-25 pobocznych questów fabularnych, i zlikwidować ten debilny wymóg levelu żeby kontynuować fabułę główną. I to by starczyło, a resztę niedoróbek naprawili by patchami. Ale po co, przecież najważniejsze jest promowanie czego innego. No i już ich nie ma. Pa pa.
  14. 60fps, wyższa rozdziałka, powiększone FOV, zablokowanie dynamicznej rozdzielczości, powiększone Level of detail - czyli to samo co na emulatorach. Przecież na emu te całe "mody" to tak naprawdę tylko skrypty i cheat-table odblokowujące to, co w tych grach już jest - 10 modów do XCX co mam zajmuje łącznie 9kb Bo jak można zarobić na jeleniach, to czemu tego nie robić? Ktoś wyliczył że to im się opłaci i tyle.
  15. Pewnie 60fps dla każdej z tych gier. A gdzie Xenoblade do cholery.
  16. Dostępność jest do bani, dostałem zaproszenie od Amazona, bo mam tam 3 aktywne subskrypcje, konto od ponad 15 lat, a w zeszłym roku kupiłem... ponad 300 produktów Ale to seryjnie pierwszy zakup od dawna, który mnie nie cieszy. Rodzina chce - spoko - ale gry po $79 niech kupują babcie, bo ja nie będę.
  17. Eh.
  18. Na ten moment na nic się nie nastawiajcie, bo w Ubi szykuje się ostry przewrót. Akcjonariusze mają dość, wartość firmy leci na łeb na szyję.
  19. Biorac pod uwage ze to Nintendo... nic mnie juz nie zdziwi.
  20. Tez dostalem zaproszenie z Amazona, 22h na decyzje. Anulowalem pre-order z innego sklepu i wzialem ten z Amazona - z nimi sprawy zwiazane z gwarancjami/zwrotami sa mega proste. Jak w razie okaze sie po kilku miesiacach, ze sa jakies problemy z konsola, padami, galkami, czymkolwiek - zwrocik i tyle.
  21. DLSS na S2 da tej konsoli kopa na wiele lat... o ile oczywiscie bedzie im sie chcialo go implementowac w grach.
  22. Bo ludzie lubia takie masowki. Jak sam pisales, zmiany byly minimalne, wrecz ledwo widoczne, a tlum i tak sie na to rzucil i zaplacil po raz drugi za to samo. I jeszcze sie tym jaral. Z kolei gdy wychodza gry z nieco innego nurtu, gdzie remaster jest po prostu z najwyzszej polki (typu Nier 1.22) - nowy system walki, nowy content fabularny, nowa szata graficzna, nagrany od nowa dubbing i udzwiekowanie wszystkich postaci w grze - to taki remaster wykreca ledwie 1,5mln. Wiadomo ze obie gry sa adresowane do innego targetu, ale czlowieka szlag trafia jak takie cos widzi.
  23. Gralem w co innego, przeciez ja oryginalnego HZD nie bylem w stanie ukonczyc, zasypialem przed monitorem. Serio akurat HZD to najgorszy przyklad jaki mogles podac A zeby grac w to dwa razy - szacun, naprawde szacun...
  24. Sluchaj, moze Ubi promuje tutaj nowa kulture milego wroga, ktory probuje dojsc z Toba do porozumienia, dogadac sie, zalatwic sprawe polubownie? Wiesz, oni we francji lubia takie rzeczy, kredki, marsze, udawanie ze nic sie nie stalo itd. Ciezko powiedziec, moze akurat Ci wrogowie na ktorych trafiles promuja takowe wartosci? Zapytaj sie Odina, on chyba komus tam odcial glowe z tego co pamietam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...