Skocz do zawartości

Element Wojny

Użytkownik
  • Postów

    4 304
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    27

Treść opublikowana przez Element Wojny

  1. W XC2 jest odwrotnie, zamiast je rozbierać będziesz je ubierał, bo już na wejściu są ubrane dość "skąpo" Nie do końca rozumiem ten zabieg, bo to postacie ważne z punktu widzenia fabuły i wiele wnoszące do całej historii, a nie jakieś przypadkowe nastki, które mają ładnie się prezentować przy podnoszeniu monet z podłogi. Jeśli te motywy Cię zaskoczyły... cóż, to graj dalej, bo jeszcze nic nie widziałeś Poprawili, ale w XC2 i XC3 to po prostu wygląda o niebo lepiej. XC2 ma ciężki prób wejściu, ze względu na kompletnie nowy system walki oparty na Blade'ach, który ciężko opanować ( @Isharothmi to kiedyś na labie wyjaśniał, bo tak się początkowo gubiłem że chciałem nawet porzucić grę) - na szczęście jak go opanowałem, to bardzo go polubiłem, choć system Gacha na którym się to opiera jest nieco dyskusyjnym rozwiązaniem. W XC3 wszystko uprościli, masz mnóstwo klas które rozwijasz jak chcesz, jest efektownie i gra się bardzo fajnie, tyle że od któregoś momentu jesteś tak dopakowany, że walka już nie jest wyzwaniem. Nie warto, chyba że chcesz maksować. Osobiście zrobiłem rekonstrukcję do chyba przedostatniego poziomu, ale ilość grindu wymaganego do skończenia rekonstrukcji była tak chora, że po prostu olałem, wolałem skupić się na fabule.
  2. Pod kątem fabularnym XC2 jest najlepsza. A DLC Torna, które jest prequelem, jest fantastyczne. XC3 jest bardzo dobre, ale sama podstawka nieco odstaje jakością pod kątem fabularnym (nie będę spojlerował) - na szczęście finałowe DLC do XC3 kończące trylogię naprawia wszystkie "niedopowiedzenia" z podstawki, i wspaniale zamyka całą historię. XC1 jest dobre, historia stoi na wysokim poziomie, ale gra odstaje od pozostałych pod kątem gameplaya, systemu walki, a nawet i grafiki. Natomiast DLC do XC1 - Future Connected - cóż, nie jest najwyższych lotów, polecam zrobić ale skupić się tylko i wyłącznie na wątku głównym i pominąć całkowicie content poboczny.
  3. Fabularnie XC2 bije XC1 na łeb na szyję. Nie do końca rozumiem o co chodzi z tym "rozkręcaniem", bo przecież już końcówka 1-ego chapteru wbija w fotel, a potem jest jeszcze lepiej. XC2 ma znacznie lepiej od XC1 napisaną i skonstruowaną fabułę główną, o wiele lepsze wątki dodatkowe, wielowymiarowe i niejednoznaczne postacie poboczne, zwroty akcji są konkretne i dobrze napisane, a ostatnie 3 chaptery gry to jest 10/10, za każdy z nich. Rex nie jest może tak fajną i interesującą postacią jak Shulk, ale to dzieciak - więc reprezentuje trochę inny "poziom". No i ma swoje momenty. Problemem XC2 jest cenzura, fatalne tłumaczenie zachodniej wersji gry i voice acting niektórych postaci w wersji angielskojęzycznej. Od 2 lat pewna znana mi grupa osób pracuje nad XC2 i przerobieniem jej na oryginalną wersję, zgodnie z zamysłem twórców. Pozmieniano wszystko. Imiona postaci, ich historie, dialogi, sens niektórych ich wątków i jeszcze więcej. To jest po prostu absurdalne, jak zachód potrafi przekręcić i sfałszować oryginalną wizję gry, żeby pasowało do "ich standardów". Aktor głosowy Rex'a został tak zmieszany z błotem za XC2, że całkowicie odpuścił temat tej gry i VA, a twórcy w obawie o reakcje graczy Jest sporo durnych dialogów, jest sporo cringe'u, jest spora seksualizacja niektórych postaci. Ale - to nadal świetna gra. I moim zdaniem fabularnie najlepszy i najbardziej spójny XC. Te gry trzeba ogrywać po kolei - to jest trylogia, połączona fabularnie. Pomijając XC2... cóż, skończysz XC3 na zasadzie "o, fajne i ładne zakończenie, ale ni uja nie wiem kim były te postacie i o co w ogóle tu chodziło" - tak to będzie wyglądać.
  4. Mnie akurat element związany z hordami tak średnio się podobał. Jak trafiłem na pierwszą, totalnie nie wiedząc o co chodzi - przyznam, byłem dosłownie osrany - tak szybko jak w tej grze jeszcze chyba nigdy nie biegłem a serducho waliło na maxa. Jeszcze druga robiła niezłe wrażenie, ale późniejsze to już raczej był motyw, który trzeba było po prostu odfajkować. CDKeys odwaliło na amen - na dzień przed ogłoszeniem tego ehm, "remastera", gra chodziła za 7 funtów. Dziś patrzę i widzę 25 funtów, i jeszcze mają czelność napisać że 37% zniżki. No debile po prostu.
  5. A może już im wyłączyli serwery? Kto wie, trzeba obczajać PPE, a nuż wyskoczy jakiś BREAKING NEWS.
  6. Jeśli podejdzie do niego poniżej 75lvl to może być ciężko, powyżej 75lvl sobie poradzi, a jeśli dobije do 80lvl to boss będzie naprawdę łatwy.
  7. Jak będziesz miał ochotę, jak najbardziej zachęcam. Pamiętaj, że zanim dojedziesz do końca gry, to wbijesz co najmniej 70lvl. Wszystko zależy od tego czy masz ochotę to robić, czy masz ochotę bawić się w ten grind, żeby potem rozwalić matrix I jedna rada, kiedy byś nie skończył XCDE, nie wchodź od razu w XC2, zrób sobie przerwę. Naprawdę, z czystego serca radzę, bo XC2... heh, tam to dopiero jest jazda (ale fabularnie top, moim zdaniem najlepszy XC).
  8. Dla fabuły głównej nie trzeba, jak długo nie będziesz omijał wrogów napotkanych po drodze - bo gdzieś ten level musisz wyrobić. Rób tych lokalnych bossów (szefów bandy, jak jak ich nazywam) z tym specjalnym oznaczeniem, od nich zawsze coś fajnego wypada. Grind daje materiały dla odblokowania różnych rzeczy - które można mieć, fajnie je mieć, można też niezłe rzeczy zebrać na bossach - ale wymagane to nie jest. Sporo ludzi maksuje XC, ja też to robiłem, ale tylko w XC2 i XC3, bo tam system walki jest lepszy, ciekawszy, inny po prostu. XC DE jest bardzo prosty pod tym kątem, nie sprawia żadnej wielkiej satysfakcji - ja osobiście lubię tą grę za fabułę, za postacie, za Shulka, i za zbudowanie podstaw pod kolejne gry. Sorry stary, powaliły mi się XC, w XCDE co grasz interakcje z towarzyszami (chodzi o te serduszka na mapie, prawda?) odblokowuje się nie przez fabułę główną, a przez affinity. Musisz się zbliżyć do postaci, przez prezenty, walkę, wspólne ataki w walce itd. Tu masz opisane co i jak https://xenoblade.fandom.com/wiki/Affinity_(XC1)#:~:text=%2C confuse%2C etc.-,Questing,to talk to the NPC. Mam dostęp do całej listy affinity i questów (tak żeby nic nie przegapić) - ale to jest jeden wielki spojler, seryjnie nie mogę Ci tego udostępnić. I tak przegapisz mnóstwo rzeczy, na to nie masz wpływu. Niektóre questy/postacie pokazują się tylko w danej lokacji, w danym czasie, w danych warunkach pogodowych. Tutaj podam przykład: Żeby zrobić to wszystko, co można tutaj zrobić - 140h kolego. Ja skończyłem na chyba 110h. Bardzo łatwo się wypalić na grindzie i maksowaniu, moim zdaniem nie idź w tą stronę, skup się na fabule i towarzyszach.
  9. Moja rada - nie tykaj ich. XC DE to jedynie ulepszona wersja starej gry, cierpi na te same problemy co XCX. Rób tylko affinity, questy towarzyszy i fabułę główną. Grind olej, nie musisz wszystko zebrać, wszystkiego odblokować i wszystkich mieć, żeby cieszyć się tą grą. Wszystkie gry z serii XC to długie gry, łatwo się wypalić, szczególnie gdy się nastawia na szybkie ukończenie. Wchodząc w XC, planuj sobie że, minimum 1 miesiąc poświęcisz tylko tej grze, dzięki temu będzie Ci łatwiej. Robisz je wtedy, kiedy się odblokują. Kiedy będziesz na odpowiednim poziomie fabuły głównej, te rzeczy staną się dostępne. W tym momencie gdybyś je zobaczył, to dostałbyś takimi spojlerami po głowie że szkoda gadać. Przykład - może się zdarzyć, że jak będziesz na etapie chapteru 12, to odblokuje Ci jakieś affinity w Colony 9, gdzie będziesz np. omawiał czyjąś śmierć. Albo wspomnienie. Albo jakieś wydarzenie, które wszystko zmieniło. Colony 6 to dopiero chapter 5, jeszcze nic nie widziałeś kolego, bo chapterów jest chyba łącznie 18 Pamiętam, że chyba kiedyś omawiałem coś podobnego w kontekście innej gry (chyba chodziło o Yakuzę 2), gdzie motyw finału też zmienił się w festiwal objawień i totalnych zwrotów akcji jeden za drugim. No tutaj było znacznie gorzej, bo tam to był motywy bardziej przyziemne typu że ja jestem zdrajcą Ty jesteś zdrajcą każdy nagle jest zdrajcą, a tutaj człowieku dramaty z najwyższej półki typu czy my w ogóle żyjemy czy jesteśmy w ogóle ludźmi czy to co nas otacza to jest w ogóle rzeczywistość czy matrix itd (tak tylko strzelam przykładami). Źle to zrobiono, a połączenie XCX z XC wymuszone, chyba pod kolejną grę (nawet Shulk mi mignął przed oczami!).
  10. Po rewelacyjnym Judgement, przyszedł czas na Lost Judgement.
  11. https://www.ppe.pl/news/367034/nintendo-tuszuje-niezadowolenie-fanow-firma-usuwa-transmisje-z-nintendo-direct-i-treehouse-live.html Nintendo na pewno jest świadome kryzysu jakie wywołało, bo przy takim ogłoszeniu musiało się tego spodziewać. Niestety zamiast się z tym zmierzyć, zamierza zamieść temat pod dywan, albowiem firma ukryła na swoim kanale YouTube wszystkie trzy zapisy z transmisji. Jeśli wejdziecie na kanał Nintendo of America i wejdziecie w zakładkę Na żywo, ostatni zapis jaki jest dostępny, to Nintendo Direct z 27 marca.
  12. Pewnie że dobra gra, studio które ją robiło w ramach podziękowania za dobrą robotę właśnie zostało zamknięte.
  13. Moja recka: Xenoblade Chronicles X DE skończone, na koncie 80h, lvl 96 z 99 możliwych. Ode mnie 7/10.
  14. Xenoblade Chronicles X DE skończone, na koncie 80h, lvl 96 z 99 możliwych. XCX to spin-off trylogii Xenoblade Chronicles, która jest ex'em studia Monolith na platformach Nintendo. Oryginalna wersja została wydana w 2015r. na Nintendo Wii, miesiąc temu wersja Definitive zadebiutowała na Switchu. Seria Xenoblade od zawsze stała fabułą, interesującymi postaciami i ogromnym otwartym światem, w którym można utopić setki godzin. XCX jest pod tym względem inne - ta gra kładzie znacznie mniejszy nacisk na fabułę, a znacznie większy na walkę i eksplorację. Na plus: - XCX to najpiękniejsza gra, jaką kiedykolwiek widziałem na Switchu. Ogromny, rozległy, zróżnicowany i bardzo szczegółowy świat. Zero jakichkolwiek ekranów doczytywania. Świat naprawdę robi mega wielkie wrażenie i chce się go odkrywać. Nie ma praktycznie żadnych ograniczeń - jak chcesz się gdzieś dostać, to się tam dostaniesz - możesz tam dojść, wejść, wskoczyć, wspiąć się, a w późniejszych etapach także wlecieć. Szczyt góry? Jaskinia? Wyspa na morzu? Nie ma problemu. Cykl dzień/noc jest fantastycznie wykorzystany w kontekście tej gry. - Customizacja postaci jest na najwyższym poziomie. Ubiory, bronie, produkcja zbrojeniowa, odkrywanie nowych itemków, jest tego od cholery i jeszcze więcej. Oczywiście tutaj jest coś za coś - grind żeby to wszystko odkryć i zdobyć będzie totalny, ale decyzja należy do Ciebie. Za misje standardowe/dodatkowe także dostajesz mnóstwo elementów do rozwoju postaci. - System walki. Bardzo rozbudowany. Kilka różnych buildów, a potem jeszcze masz mechy. Grasz jak chcesz, ciężko się nudzić, a latanie po prostu rozwala system - Questy poboczne. Standardowe questy to zwykłe przynieś podaj pozamiataj, grind dla materiałów, nic ciekawego. Ale oprócz tego jest dużo questów z serii Affinity - wszystkie w pełni udźwiękowione, fabularne, z naprawdę dobrymi i interesującymi historiami. Fajne jest to, że są one inaczej oznaczone, więc fani fabuły nie będą mieli problemu by się skupić tylko na nich. - Wpływ decyzji gracza na rozwój głównego huba - możesz decydować, czy napotkane rasy obcych zasilą Twoją lokalną społeczność i rozwój miasta. Wszystkie zaproszone przeze mnie rasy były bardzo widoczne - podczas zwiedzenia widać, że biorą czynny udział w życiu miasta, dają Ci questy, otwierają sklepy itp. Do tego jest też sporo wizualizacji, gdzie widać jak integrują się lokalną społecznością. Małe, a cieszy. - Pełny dubbing wszystkich towarzyszy. Jest ich sporo, każdy z nich ma swój quest "wejściowy" do drużyny, a potem po co najmniej 2 questy Affinity. Można ich naprawdę poznać, i dużo się o nich dowiedzieć. Kilku z nich to naprawdę całkiem interesujące postacie. - Oprawa muzyczna. Jej plusem jest to, że jest bardzo zróżnicowana. Kompletnie inne motywy podczas zwiedzania, inne podczas cutscenek, inne podczas eksploracji i inne podczas walk, i jeszcze kompletnie inne podczas walk z bossami/vip'ami. - Nowy rozdział 12. Pod względem technicznym - jest na poziomie XC3. Cechuje go wysoka jakość grafiki, pełna filmowość na poziomie Bioware i duża ilość cutscenek. Czuć różnicę, w porównaniu do tego co oferuje podstawka. Na minus: - Narracja, sposób prowadzenia fabuły głównej i niektóre rozwiązania fabularne. Gra jest podzielona na 11 podstawowych rozdziałów + ostatni dodatkowy, stworzony specjalnie na potrzeby tej wersji. Przez dobre 60 godzin, fabuła główna była dosłownie dodatkiem do wszystkiego innego. W każdym rozdziale zrobienie elementu fabuły głównej to było realnie 20-25 minut. Do 8-ego rozdziału budowanie tego elementu było bardzo powolne, a motywy bardzo przewidywalne. Nie będę też ukrywał, że antagoniści byli fatalni - zarówno pod kątem designu, jak i fabuły. 9-10 rozdział bardzo mnie zawiódł pod kątem rozwiązań fabularnych, które były słabe, mało interesujące i tak cholernie przewidywalne, że szkoda gadać. I nagle przychodzi rozdział 11. W ciągu raptem 15-20 minut, zostałem zarzucony taką ilością nagłych objawień i zwrotów akcji, wywracających całą fabułę do góry nogami, że szkoda gadać. Było tego tyle, że nawet jakbym to rozłożył na poprzednie 3-4 rozdziały, to i tak by pewnie zostało coś jeszcze do opowiedzenia. Fatalnie to zrobili. Był moment, że się zacząłem gubić, o czym oni w ogóle mówią, i czego/kogo ta gadka się w ogóle tyczy. Nagle wskoczyły motywy światopoglądowe, o boskości, o siłach wyższych, przeznaczeniu itp itd. Gra zakończyła się ogromnym cliffhangerem, podobnie jak oryginał. I tutaj wkracza rozdział 12-ty, podzielony na 3 akty. Ten rozdział wywraca do góry nogami wszystko to, co było w podstawce. Planeta Mira i jej sekrety, te wszystkie pytania które powstały podczas rozgrywki, co się skąd wzięło, dlaczego np. wszystkie rasy się rozumieją pomimo tego iż rozmawiają różnymi językami itd. - idzie w kibel. Dosłownie. Żeby nie było że to tylko ja - przez 2 godziny krążyłem po forach i stronach związanych z grą, żeby sprawdzić jakie były reakcje na ten nowy content. I w większości pokrywają się z moimi odczuciami, są w większości negatywne. Twórcy na siłę uparli się, żeby XCX nie był już tylko spin-offem, a żeby był częścią trylogii - i takowe połączenie zostało nam zaserwowane. Moim zdaniem - zrobili to źle. Poświęcili cały wątek Miry (nad którym gracz spędza od 70 do nawet 150h), żeby wprowadzić to połączenie. Fabuła poszybowała w takim kierunku, że momentami łapałem się za głowę (nawet podczas cutscenek gdy ktoś zadaje pytanie ale czemu skąd się to wzięło jak to możliwe odpowiedzi są w stylu "nie wiadomo, możliwe, być może, siła wyższa, niezbadane są wyroki Boskie" itd). Zostało to zrobione ładnie, bardzo filmowo, ale momentami... nie ma to po prostu żadnego sensu. Zakończenie to w zasadzie wstęp to XCX2 albo... do Xenoblade 4. Jak ktoś grał finał XC3 Future Redeemed, to będzie wiedział o co chodzi. - Brak voice actingu głównej postaci. Jest to bardzo, ale bardzo duży minus tej gry. Już w podstawce to strasznie drażniło, kiedy masz wiele cutscenek z postaciami prowadzącymi czasem bardzo długie dyskusje, a Twoja postać zapytana o cokolwiek jedynie macha głową. W nowym rozdziale jest jeszcze gorzej, bo tam filmowość jest na poziomie Bioware. Zdarzyła mi się scenka, gdzie 6 razy o coś zapytany cały czas tylko machałem głową, wyglądało to idiotycznie. Monolith mogło pokusić się o VA choćby na ten jeden rozdział, żeby to miało jakiś sens. A jak im brakowało kasy, mogli użyć AI. Serio, wyszło to fatalnie. Ciężko mi to ocenić, bo ja uwielbiam grać w gry pod kątem fabuły głównej, a XCX nie dość że przez 80% gry nie kładzie na to prawie żadnego nacisku, to przez ostatnie 20% gry wyskakuje z takimi cudami i momentami niestety bzdurami, że szkoda gadać. Ale trzeba oddać cesarzowi co cesarskie - ludzie, którzy fabułę traktują jako dodatek, będą się tutaj naprawdę dobrze bawić. Ode mnie 7/10.
  15. Nie. To jest Chadley 2.0. Olej i jedź dalej fabułę główną/questy towarzyszy. Grając w Xeno szybko powinieneś wyłapać, że Nopony należy omijać dalekim łukiem - to są maskotki serii, element zabawowy, element czasem ostro podkurwiający. Tu nie o mnie chodzi. Będę miał straszny problem z oceną tej gry, bo świetne elementy mieszają się tutaj z bardzo kijowymi.
  16. Skończone, na koncie 80h, wrzucę reckę wieczorem.
  17. Czyli S2 silniejszy od PS5, Nintendo znów to zrobiło.
  18. No Panowie, właśnie skończyłem 12 rozdział i muszę przyznać, że powiedzieć MEGA ROZCZAROWANIE, to jakby nie powiedzieć nic. Łapałem się za głowę, co tu się odwaliło. Takiego ścieku w wydaniu Monolith jeszcze nigdy nie widziałem, a ostatni chapter (ten nowy) dopiero przede mną. Ostatnie 3 chaptery to jest tragedia. Nie dość że "zwroty akcji" totalnie bezsensowne i na poziomie Ubi, to jeszcze w ostatnim chapterze taki festiwal nagłych objawień, że obdzieliłbym nim pół gry i jeszcze by zostało... Normalnie nie wierzę, że to mogli pisać ludzie od XC1-3. Tutaj nic nie zagrało... a dalej ponoć jest jeszcze gorzej.
  19. W tekstury nie wierzę, bo to by wymagało jakiegoś tam nakładu pracy. Dadzą tylko to co można stricte odblokować już z gotowej gry, a czego nie był w stanie pociągnąć Switch 1.
  20. Studio od murzyna było, studia od murzyna nie ma. A wystarczyło zrobić 3 rzeczy, żeby zmienić ten stan rzeczy: - nie bawić się w żadne debilne kontrowersje, wywalić z gry murzyna i dać prawdziwego samuraja, najlepiej jakąś postać historyczną powiązaną z okresem w którym dzieje się fabuła gry. - okazać szacunek dla Japonii i ich kultury; współpracować przy tworzeniu gry z lokalnymi japońskimi historykami i wykorzystać postacie historyczne w sposób godny, nie budzący żadnych zastrzeżeń. - przyłożyć się trochę do gry, wywalić 80% questów przynieś podaj pozamiataj, zamiast tego dołożyć choćby ze 20-25 pobocznych questów fabularnych, i zlikwidować ten debilny wymóg levelu żeby kontynuować fabułę główną. I to by starczyło, a resztę niedoróbek naprawili by patchami. Ale po co, przecież najważniejsze jest promowanie czego innego. No i już ich nie ma. Pa pa.
  21. 60fps, wyższa rozdziałka, powiększone FOV, zablokowanie dynamicznej rozdzielczości, powiększone Level of detail - czyli to samo co na emulatorach. Przecież na emu te całe "mody" to tak naprawdę tylko skrypty i cheat-table odblokowujące to, co w tych grach już jest - 10 modów do XCX co mam zajmuje łącznie 9kb Bo jak można zarobić na jeleniach, to czemu tego nie robić? Ktoś wyliczył że to im się opłaci i tyle.
  22. Pewnie 60fps dla każdej z tych gier. A gdzie Xenoblade do cholery.
  23. Dostępność jest do bani, dostałem zaproszenie od Amazona, bo mam tam 3 aktywne subskrypcje, konto od ponad 15 lat, a w zeszłym roku kupiłem... ponad 300 produktów Ale to seryjnie pierwszy zakup od dawna, który mnie nie cieszy. Rodzina chce - spoko - ale gry po $79 niech kupują babcie, bo ja nie będę.
  24. Eh.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...