Skocz do zawartości

bergercs

Użytkownik
  • Postów

    1 551
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez bergercs

  1. Nie odpowie - zajęty chyba, bo coś jęczał, że mu Sikorski office zamknął.
  2. Parę marek "może" mieć problemy z układem paliwowym - tyle, że żywotność spadnie 500 na 450k km. Jak zwykle najwięcej namieszania wśród właścicieli Toyot bo tam swój świat - gdy kilkanaście lat temu wprowadzano bio do paliw to toyociarze latali jak banda poj.ów z Tworek szukając stacji z paliwem bez bio.
  3. A tamci pewnie na elektryki się przesiedli, bo tankowanie ich przerosło.
  4. Taaa, z pewnością; wskaż link, gdzie takie coś tu było, chętnie poczytam.
  5. A to nie dotyczy tylko elektryków? Nie słyszałem żeby jakieś spalinówki można było tankować tylko na wybranych stacjach.
  6. No, kierowcy wiedzą to od dawna. Tutaj rowerzyści próbowali podciągać przepisy tak, że nawet traktor wyjeżdżający z pola miałby pierwszeństwo przed samochodami jadącymi krajówką. Nie zapraszam do dyskusji, bo wiem, że rowerzyści i tak po swojemu zinterpretują sobie świat
  7. Elektryki - takie to proste :-)
  8. Ostatnie orzeczenie sądu: Sąd Okręgowy w Poznaniu zinterpretował art. 27 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym następująco: skoro „kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego oraz osobie poruszającej się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch, znajdującym się na przejeździe”, to rowerzysta zyskuje pierwszeństwo dopiero wtedy, gdy jest już na przejeździe. Gdy do niego dojeżdża, to pierwszeństwa nie ma. Nie wolno mu też wjechać bezpośrednio przed samochód, który nadjeżdża. Jak mówił cytowany przez Rzeczpospolitą (powołującą się na portal brd24.pl) sędzia Sławomir Jęksa: „Zubożenie ochrony drogowej rowerzystów w stosunku do pieszych (…) jest z aksjologicznego punktu widzenia trudne do zrozumienia, skoro to rowerzyści poruszają się szybciej, mają obiektywnie mniejsze możliwości nagłego zatrzymywania się, a potencjalne zagrożenia związane z ich szybszym przemieszczaniem się są większe niż w przypadku pieszych. Konstatując taki prawny stan rzeczy, Sąd Okręgowy tym bardziej musiał zdyskredytować popularne poglądy, jakoby rowerzyści, zbliżając się do przejazdu dla rowerów, korzystali z pierwszeństwa ruchu w stosunku do pojazdów będących w ruchu na jezdni i zbliżających się do strefy skrzyżowania dróg”. Jak widać, sędzia jasno argumentował, że rowerzysta pierwszeństwa nie ma. „Tenże przywilej aktualizuje się tylko wtedy, kiedy rowerzysta znajdzie się na przejeździe dla rowerów w sposób uprawniony, nie łamiąc uprzednio zasad bezpieczeństwa ruchu. Nie sposób uznawać, iż wolą ustawodawcy było nadawanie prawa pierwszeństwa ruchu rowerzyście, który wjeżdża na przejazd dla rowerów bezpośrednio przed jadący jezdnią samochód, co jest porównywalne z pojęciem wtargnięcia na jezdnię przez pieszego” – dodał. Wskazał, że nowelizacja w prawie z 2022 roku, dająca pieszym pierwszeństwo na przejściach, była niekorzystna i obecnie ustawodawca nie nakazuje kierowcom zmniejszenia prędkości i ustąpienia pierwszeństwa w sytuacji, gdy rowerzysta dopiero wjeżdża na przejazd.
  9. Autoscout24 od razu wyświetlił mi info o używkach - 1,5 do 2 letnich NIO 100kWh (nowe od 328 000 zł) z przebiegiem 15k km to równowartość 130-135k zł. Przy odsprzedaży całe "oszczędności" z nawiązką pójdą się... Jeśli w ogóle znajdą się chętni.
  10. Wracając do Skody - luknąłem na nią - kombi 265 koni. Wszedłem w konfigurator - da się wybrać z dieslem, z benzyniakami o róznych mocach. Potem wbiłem w Google "najmocniejsze chińskie samochody spalinowe na polskim rynku" - wywaliło jakieś bzdety z informacją o OMODA, BAIC i MG - wszedłem na ich strony i teraz potrzebuję pomocy: czy znacie chińską markę, która klepie spalinowe mocne kombiaki? Bo Omoda ma w ofercie dwa modele, które są chyba klonami ww Jajca, BAIC też same suvy, MG to roadster, suvy i chyba jakieś miejskie wynalazki. Wyszukałem jakieś Forthing - oczywiście kolejne klony klonów. Najgorsze, że tego nie odopatrzę: Na wybór kierowców znalazłem listę marek. Jedyne kombi: NIO ET5 Touring: elektryk - cena od 285k km.Lakier metalik dopłata 7800. A teraz najlepsze - jeśli chcecie zobaczyć jak np auto wygląda w środku to zapraszam na stronę producenta (importera??). Elegancko - szczególnie jak się kliknie w zdjęcie auta (korzystam ze stacjonarki na Windowsie - nie sprawdzałem na tel). Polecam :-)
  11. bergercs

    Odkurzacz tradycyjny

    Bezworkowy Philips_FC9729/09 za 713zł WorkowyElectrolux 600 EB61A5UG za 714zł Z dużym wskazaniem na Philipsa. Kiedyś Tefal/Rowenta/Moulinex produkowali rewelacyjne odkurzacze z serii Extrem Power - sam od około 10 lat korzystam z takowego: 550W mocy (niższe modele 750W) przy 2200W mocy ssącej. Mega "ciągnie" przy malutkim zużyciu energii, rewelacyjne worki dla alergików, a jednocześnie niezajebywalny (nawet po gisówkach nim zbierałem). Niestety ta seria już nie produkowana, z nowszymi modelami nie mam kontaktu.
  12. Brak mózgu zastępują chamstwem, umiejętności złodziejstwem a kompetencji partyjnymi powiązaniami.
  13. Ktoś, kto w ciągu kilku dni ogarnął coś, co normalnie zajęłoby kilka miesięcy - i wygenerował mi oszczędności powyżej 300k. Najlepsze, że to taki "misio" wyglądający na "dupowatego poczciwca" Od wielu lat współpracujemy bo jest chyba kosmitą.
  14. Jeden bok L jest w miarę do ogarnięcia - przy dwóch to masakra.
  15. A jeszcze zarobki/cena samochodu - wszelki ezawody, gdzie "coś się umie" - remonty, lekarz, adwokat, mechanik, dentysta, blacharz, elektryk itd - to są zarobki po kilkanaście tys/msc. Więc upraszczając najwięcej do narzekania mają, którzy myślą, że sukcesem jest być korposzczurem w krawacie. A ceny aut - jeśli uwzględni się samą wartość pieniądza i doliczy to czego kilka lat temu w autach nie było (asystenci, obsługa głosem, ekrany dotykowe, matriksy, DSG 7-9 biegów itd) to wychodzi, że zdrożało nie aż tak bardzo. Sami podajecie "wypasy", moc itd - lista życzeń wielokrotnie przekraczająca to, co było w ogóle możliwe do zdobycia kilak lat temu w samochodach. No chyba, że chcesz ten blat zamówić tam gdzie reszta mebli, żeby mieć 25 lat gwarancji na komplet - a jednocześnie np nie chcesz dopłacać dodatkowych 5k za te blaty /do dotychczasowej dopłaty +/- 1800/. ja wiem, że niektórzy granit mają, ale mnie nie stać bo im musiałem zapłacić za obsługę prawną
  16. No to teraz spróbuj z blatu 63cm zrobić 77 lub 72 cm głębokości - tak aby się nie było widać łączeń, nie złamał pod obciążeniem ani nie rozpuchł od wody.
  17. Tak, z pewnością. Za około 30 godzin mojego dostałem rachunek na około 46k zł. Wejdź sobie na Otomoto - w okolicy 150k jest sporo ciekawych nowych aut a chwyciliście się jakiegoś kuroka skonfigurowanego na maxa. Bo taką się ni da jeździć. Ta sama grupa I ta Ford Nissan więcej mi się nie chce marnować czasu.
  18. Na jednej ścianie mam normalnie 63, natomiast w L jeden bok 77, drugi 72. Te "głębsze" łączone śrubami rzymskimi i klejem wodoodpornym - mega trudna i upierdliwa robota (jeśli oczywiście ma to być zrobione dobrze). Zaleta takich głębokich - w rogu L stoi airfyer, robot kuchenny, czajnik elektryczny i totalnie "nie zajmują miejsca".
  19. Chyba jednak nie muszę czekać - bo nie ma pewności, czy te wynalazki tyle przetrwają. Nie wiem z jakiego translatora korzystałeś, ale "Rust king" to nie "podwójny ocynk". Próbujcie dalej, bo tak jak totalnie zlewałem temat chińskich aut, to w ciągu kilku godzin pomogliście mi utwierdzić się w przekonaniu, że to totalny szajs. Chyba, że dla kogoś "motoryzacja" to jak największy ekran w środku.
  20. Uwierzę za 3 lata. Bo jak na razie to jedyne co oglądałem z chińskiego od spodu to dwuletniego pickupa, który był przeżarty jak 16 letni Citroen.
  21. 2 armia świata w pełnej krasie.
  22. 10cm krótszy od tamtego Jajca (nawet nazwy nie mogę zapamiętać). Przejrzałem kilka testów: " Nie jest to król układu kierowniczego i maharadża płynności działania skrzyni biegów również nie maczał tu swych królewskich palców. Skrzynia potrafi się buntować przy próbach dynamicznego ruszenia, a kierownica po skręcie niezbyt chętnie powraca do pierwotnego prowadzenia. I to jest rzecz, uważam Pawle, do której trudno byłoby ci się przestawić po przesiadce z twojej Skody. Europejski klient jest przyzwyczajony, że nie ma już samochodów, które robią takie dziwne rzeczy. Niechęć do powrotu do jazdy prosto jest obecnie w tej części świata niespotykana. A chińskie samochody, jeszcze, podkreślmy słowo "jeszcze", takie dziwne rzeczy robią. Ale Kia Rio kiedyś prowadziła się jak balia na kołach, aż w końcu stała się normalnym, europejskim samochodem. To może być kwestia czasu. Żeby jeszcze lepiej zobrazować różnice w stosunku do obecnej europejskiej motoryzacji, zapytam, czy DSG w Skodzie potrafi szarpnąć? Potrafi, zdarza się, na zimno nawet dość wyraźnie. Ale tam są to wypadki przy pracy, w Jaecoo 7 jest ich więcej i są wliczone w codzienną robotę. Różnica w liczbie wypadków jest mniej więcej taka, jak na budowie z cotygodniową i coroczną kontrolą BHP. Na budowie oprócz spadania z rusztowania również się pije. Śmiem twierdzić, że pomiar zużycia paliwa przez komputer pokładowy to nie jest najlepiej opanowana sprawa przez niektóre azjatyckie koncerny. Przez ten też. Nawet nie wiem, czy przywoływać wyświetlane wartości, bo są mało prawdopodobne. Przy prędkości 120 km/h wynik był bliski 9 litrów i to może być wartość prawdziwa. Ale w mieście po przejechaniu 2 km na zimnym silniku, widywałem wskazaniu typu 7 litrów. To już jest kompletna bzdura. Skoro w żadnym aucie silnik 1.6 oznaczany jako T-GDI nie palił zbyt mało, to nagle w tym nie zaczął i to jeszcze z napędem na cztery koła. W Skodzie Karoq z dwulitrowym silnikiem benzynowym i również z napędem na obie osie widywałem znacznie niższe wartości, a z takim napędem nie jest to przecież pojazd stworzony do niskiego zużycia paliwa. Jaecoo 7 pali sporo i oszukuje, że tego nie robi, przynajmniej w początkowej fazie jazdy. Ale jest jeszcze jedna sprawa. Ładowność tego auta jest tak niska, że jeśli ktoś chce jechać nim w pięć osób, to każda z nich może ważyć maksymalnie 62,8 kg, bez bagażu i bez ubrań. Jakim cudem to ma homologację jako samochód 5-miejscowy, nie wiem. -------------------------------- Z drugiej strony barykady stoi system multimedialny oraz cała elektronika, która niemal na każdym kroku testuje cierpliwość nie tylko kierowcy, ale i pasażera. Albo coś nie działa, albo działa źle. Fizycznych przycisków w kabinie nie uświadczycie. Wyjątek stanowi podgrzewanie przedniej szyby i wywołanie ekranu klimatyzacji. Ta działa w osobliwy sposób. Niezależnie od ustawionej temperatury, z nawiewów zawsze leciało ciepłe powietrze. W pierwszej chwili pomyślałem, że układ się zepsuł. Wystarczyło przełączyć temperaturę na "LOW", by zaczęło dmuchać zimnym powietrzem. Bardzo zimnym. Podwyższenie temperatury na 16 stopni skutkowało dostarczeniem ciepła. Układ miał więc dwa tryby działania – albo jest ci gorąco, albo ubierz się w polar, czapkę i szalik, to może nie zmarzniesz. Dodam, że klimatyzacja miała coś, co nazywało się "tryb inteligentny". Ciekawe... Jedną z moich ulubionych czynności jest zmiana głośności. Jeśli nie znacie "triku" z wysuwanym od góry "panelem" na ekranie (który raz wysuwa się poprawnie, raz nie), dokopanie się do menu dźwięku zajmie pasażerowi aż 5 ruchów. O ile wie, gdzie klikać. Poprosiłem kilku pasażerów, by bez podpowiedzi zmieniły głośność – żaden nie zrobił tego w czasie krótszym, niż minuta, a były wśród nich osoby interesujące się motoryzacją. Wywołanie czegokolwiek wiąże się z oderwaniem wzroku od drogi i grzebaniem w bardzo rozbudowanym oraz niekoniecznie szybko działającym menu.Jeśli zaczniecie to robić, w ułamku sekundy system monitorujący uwagę kierowcy zacznie was rugać, że nie patrzycie na drogę. Jest to świetny przykład rozwiązywania problemu, który samemu się stworzyło. Jak można nie patrzeć na ekran, jeśli producent zamknął tam 98 proc. funkcji? Wystarczy, że zerkniecie na cyfrowe zegary, a system już wyśle odpowiedni komunikat. Chcielibyście to wyłączyć? Nie ma takiej opcji. Czemu? Nie wiadomo. Przedstawiciel marki początkowo zasłaniał się kwestią homologacji, ale powód musi być inny. Faktem jest, że przepisy wymagają każdorazowego wyłączenia systemu po odpaleniu samochodu, ale jeszcze nie spotkałem się z całkowitym brakiem możliwości wyciszenia tych ostrzeżeń. Asystent martwego pola nie tylko zasygnalizuje wam obecność samochodu, gdy tam faktycznie będzie, ale też w losowych momentach, niezależnie od warunków na drodze. Z kolei asystent znaków drogowych wydaje się symulatorem gry w lotto. Raz pokaże ograniczenie do 30 na ekspresówce, raz do 120 w mieście. Zagadkę stanowi również działanie systemu ostrzegającego przed najechaniem przez inny pojazd. Alarm o zagrożeniu pojawiał się, gdy inny samochód mnie wyprzedzał. Działanie systemu utrzymywania na pasie ruchu określiłbym już jako poważnie zagrożenie. Ilekroć zmieniałem pas po wyprzedzeniu i wracałem między linie, układ gwałtownie szarpał kierownicą tak, bym dojechał do prawej krawędzi. Sytuacja miała też miejsce, gdy jechałem swoim pasem i daleki byłem od przekroczenia lewej linii. Szarpnięcia były na tyle mocne i gwałtowne, że mogłyby przestraszyć innego kierowcę, gdyby jechał prawym pasem. W takich momentach, mając w pamięci "ostrzeżenia" o rzekomej przewadze technologicznej Chińczyków, ogarnia mnie pusty śmiech. Liczba niedoskonałości, błędów czy braków w funkcjonalności jest trudna do zliczenia. Dawno nie obcowałem z tak powolną i mozolnie pracującą skrzynią. Problem musi leżeć w zestrojeniu i oprogramowaniu napisanym przez chiński koncern. Zapewnienie producenta o "błyskawicznych zmianach biegów w czasie 0,2 s" można włożyć między bajki. Być może samo przesunięcie zębatek faktycznie tyle trwa, ale czas od wciśnięcia pedału przyspieszenia, do faktycznego zwiększenia prędkości, można mierzyć w sekundach. 40-letnie, klasyczne automaty zmieniają biegi szybciej, niż przekładnia w "siódemce". Jeśli natomiast skusiliście się na Jaecoo 7 ze względu na cenę, zaoszczędzone pieniądze roztrwonicie przy dystrybutorze. Samochód pali absurdalne wręcz jak na tę klasę ilości paliwa. W mieście trudno zejść poniżej 10 l/100 km nawet przy oszczędnej jeździe. Na autostradzie musicie liczyć się z wynikiem dochodzącym do 11 litrów na każde 100 km. Z kolei ograniczając prędkość do 120 km/h można zejść do poziomu niespełna 8,5 l/100 km. Nie powiedziałem wam jeszcze najlepszego. Komputer pokładowy Jaecoo będzie was mamił znacznie mniejszymi wartościami. Już tłumaczę. Komputer pokładowy, za każdym razem po zresetowaniu pokazywał już po przejechaniu 100 m jedną z dwóch wartości – 7 lub 7,5 l/100 km. Prędkości oraz chwilowe zużycie, nawet jeśli to sięgało 10-11 l/100 km, nie miały przy tym znaczenia. Co więcej, producent na swojej stronie obiecuje spalanie na poziomie właśnie 7,5 l/100 km. Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. Jaecoo 7 waży "na sucho" 1599 kg. Dlaczego o tym wspominam? Bowiem według danych jego maksymalna dopuszczalna masa wynos 1922 kg, co daje nam ładowność na poziomie 323 kg (314 kg w wersji AWD). Oznacza to, że nie możemy zabrać na pokład kompletu dorosłych pasażerów bez przekraczania limitów. Ba. Nie zabiorę nawet trzech roślejszych kolegów. O bagażu nie wspominając. Przed ostateczną decyzją zalecam spacer po salonach, by zorientować się w ofercie konkurencji. W wielu przypadkach można liczyć na spore rabaty względem cennikowych kwot. Czasem nawet i bez nich może się okazać, że chiński SUV, w tym przypadku Jaecoo 7, wcale nie wychodzi tak korzystanie, jak podpowiadałby stereotyp. Najlepszym przykładem jest Seat Ateca. Choć wymiarowo jest odrobinę mniejszy, niż "siódemka", wcale nie oferuje mniej miejsca w kabinie. Porównywalny wyposażeniowo wariant, ze 150-konnym benzyniakiem i dwusprzęgłową przekładnią z prawdziwego zdarzenia kosztuje 131,7 tys. zł. Analogiczna Škoda Karoq – 133 tys. zł (lub 151 tys. zł z lepszym wyposażeniem). Wymienieni konkurenci mają w zanadrzu jeszcze trzy zalety – rozbudowaną sieć serwisową, możliwość zabrania na pokład kompletu pasażerów z bagażem oraz znacznie lepszą wartość rezydualną. Według prognoz Auto-Katalog, Seat, Skoda i Hyundai stracą na wartości w ciągu trzech lat ok. 43-46 proc. wartości początkowej. U Jaecoo jest to blisko 60 proc. -------------------------" Czytając wychodzi, że to właśnie wyposażenie jest jego największą wadą. Wszedłem na stronę Forda - Focusy zwykłe i kombi ST-Line 155 koni po około 120k zł. Kurde - Kuga Titanium 2.5 180 kucy w okolicy 150k
  23. Kia - za 150 Xceed GT Line - ze wszystkim an pokładzie W chińczykach (wszystkich) masz jakieś 1.5. w tamtym jajcu 147 koni i jakieś 11 do setki. Ogólnie wykreślając VAGa (i resztę premium DE - i nie DE, ale te chinole mimo wyposażenia też żadnym premium nie są) zapewne w okolicy tych 150k znajdzie się sporo dobrze wyposażonych samochodów - tylko nie będą miały wielkiego chromowanego grilla i nie będą przypominały Lincolna. Tyle w temacie.
  24. Na szybko bo wyszukiwarka otomoto się wysypuje - w okolicy 150k zł mamy: Renault Arkana Mild Hybrid 140 w opcji Esprit Alpne: alu 19", skóra (eko) z alcantarą, audio Bose, doposażony o pełen pakiet asystentów parkowania, w tej wersji w standardzie mapy Europy, ładowanie indukcyjne, oczywiście Android i Apple car, fotele elektryka i podgrzewane, czarna podsufitka, podgrzewana kierownica, światła LED, od groma asystentów (pasa, odległości, parkowania, wykrywania pieszych i rowerzystów itd), HF itd itd. Do tego szybsze i oszczędniejsze od chińczyka. No ale Francuz... Chciałem jeszcze skonfigurować KIA ale długo schodzi. Przerwa. Jeszcze Autral - za 150k wersja Techno, 160 koni, navi, podgrzewana przednia szyba, 19 cali, audio Arkany, podgrzewane fotele, kierownica, LED itd itd.
  25. Teraz spojrzałem w dane techniczne - po zdjęciach myślałem , że ten "wypasiony Chińczyk" to duże auto - auto jest mniejsze (zarówno zewnątrz jak i rozstaw osi) od Dacii Bigstera. W Bigsterze po doposażeniu na maxa uzyskacie poniżej 140k samochód z bardzo udanym 1.3TCE i LPG, które będzie miało tylko kilka pierdół mniej od tego chińczyka (które to pierdoły na dzień dobry działają tak sobie o po 2-3 latach pewnie w ogóle przestaną). Serio uważacie za wypas jakąś ekoskórę plus elektrycznie podnoszoną klapę, do której siłowniki będą po 3 kafle sztuka?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...