DITMD
Użytkownik-
Postów
962 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez DITMD
-
Po prostu masz większego farta niż ja.
-
Tak leci tonami, że na jakieś 30 runów na world bossa ani razu prankster mi nie wypadł
-
To z testowego serwera, gdzie jest podkręcony drop rate.
-
I niczego fajnego
-
90% tego to PvP w Dark Zone, ale to szczegół. I było to dziesięć razy lepsze doświadczenie niż te przereklamowane Arc Riders, nad którym ludzie się spuszczają. Animacje były płynne, z fajnymi przejściami, system osłon lepszy niż w większości gier. Strzelanie to samo? Jeśli ktoś lamił i nie miał ogarniętej postaci, to faktycznie tłukł bossa przez godzinę i mogło być to mało przyjemne. My meltowaliśmy ich tak samo, jak playerów w sekundy. 4 buildy? Sam przerobiłem ich kilkakrotnie więcej, samych wariantów snajpera miałem kilka. Co do UI to się zgodzę, na początku było słabe, później trochę je poprawili. Tryb kooperatywny w tej grze był świetny. Pierwszy premierowy rajd z tym APC, to nadal jest jedno z moich ulubionych doświadczeń w gamingu. To jak absurdalnie trudny był, tylko mały ułamek graczy, najlepiej ogarniętych drużyn było w stanie go przejść, aż go znerfili gdzie później go solo mogłem robić.
-
Mieliśmy zajebistą ekipę, a potem klan składający się z kilkudziesięciu osób, plus to był okres kiedy bylem z pół roku na zwolnieniu
-
-
Tylko pod względem klimatu.
-
Właśnie za dużo słuchali fanów, ulegając ich presji, co chwilę zmieniając wszystko w grze, i nerfiąc co się dało. Zamiast trzymać się swojej pierwotnej wizji słuchali pisku i płaczu casuali , i rozłożyli tę grę. Massive to jest za trudne, za chwilę Massive to jest teraz za łatwe, i tak w kółko.
-
Te głazy to runa "Que”, która daje ci skill Druida "Earthen Bulwark”, dobre do obrony.
-
Praktycznie tak, ale zawsze istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że może wypaść coś fajnego. Czy właśnie dlatego w te gry nie gramy? Streamerzy często nie grają sami, inni gracze im pomagają, podrzucają przedmioty itp., więc nie da się z nimi zrównać.
-
Jak dla mnie jest o wiele lepiej niż na klawiaturze i myszce. Wreszcie dropnął Nic specjalnego nie upuścił, żadnego upgrade dla mnie
-
Jak masz kraftować, to kraftuj od razu itemy, które chcesz, a nie te badziewne skrzynki od kowala. Z 5 na 5 wypadł mi pancerz Tyraela
-
Na ponad 120 godzin ani razu nie wypadł mi ten prankster, a mityczne podziemia wcale nie gwarantują mitycznego dropu. Robisz 20 runów i zero mityków. Może z 15 mi wypadło na cały sezon, a te, które noszę, sam wykraftowałem.
-
I co w tym dziwnego? Od dawien dawna gry są patchowane, jedne rzeczy dostają buffy, inne nerfy, szczególnie arpgi.
-
To nie są zmiany w sile wroga, tylko nerfy skilli i twojej postaci. Dlatego wydaje ci się, że jest trudniej, bo jakiś skill dostał nerfa i już nie bije tak mocno jak wcześniej.
-
-
Jak masz mało odporności, to jesteś dla niej na strzała.
-
Może dla ciebie, ale ja wolę pobiegać po mapie i bić mocniejsze moby zamiast siedzieć non stop w podziemiach. Torment 4 to żart, paska zdrowia u bossa nie zdążę zauważyć, a on już jest martwy.
-
W D3 było ich chyba z dwanaście, o ile dobrze pamiętam, a przynajmniej w momencie kiedy w to ostatni raz grałem.
-
Te cztery to stanowczo za mało, powinno być chociaż do ośmiu.
-
Nic specjalnego, obydwie rzeczy możesz sobie bez problemu wytworzyć.
-
To nic trudnego, wystarczy wybrać odpowiednie tablice, odblokować ich główne skille, wylewelować odpowiednio glify, i będziesz miał taki dmg, albo i większy, ja nawet nie używam tego skilla co daje niezłego kopa do dmg jak masz dwuręczny miecz, glifów też wszystkich nie mam na setnym levelu.
-
Robiłem po swojemu.
-
Mam postać zrobioną pod crita, holy i judgment, dużo też dają właściwie dobrane glify i skille na tym drzewku z paragonami, szczególnie jak jedno boostuje drugie. Mój all damage wzrasta trzykrotnie jak zaczynam walkę.
