DITMD
Użytkownik-
Postów
1 679 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Treść opublikowana przez DITMD
-
Fechtunek i wampiryzm. Granie wampirem daje zdecydowanie więcej frajdy, przemieszczanie się po dachach, atakowanie znienacka, eksplozje krwi u przeciwników, plus szybkie leczenie podczas walki. Coen jako człowiek jest bardzo ograniczony w porównaniu z jego nocną wersją.
-
Ten Silent w fpp w ogóle do mnie nie przemawia, raczej Hellraisera sobie ogram
-
Też brałem z Perfect Blue i jak zwykle stanęli na wysokości zadania. Tyle że kurier doczłapał się do mnie dopiero o dziewiętnastej.
-
Ja jej jeszcze nie zabiłem, najwyżej zrób save'a.
-
Pisząc wszystko, miałem na myśli głównie questy fabularne, aktywności robiłem tylko po to, aby dostać dodatkowe questy od bojarów. Coś tam przypadkowo mogło wpaść, ale ogólnie to jakieś 90% mojego rozwoju postaci to zabijanie darmowych mobów i eksploracja, a to tak dużo czasu nie zabiera. Mam w tej chwili 52h w grze. Przez sporą część gry nawet nie levelowałem postaci, tylko parę punktów kondycję i obrażenia. Starałem się przeciągać dni tak długo, jak tylko się dało. Nawet gdyby został mi tylko 1 dzień, i tak mogę w każdej chwili uratować rodzinę, nie mówiąc już o tym, że wcale nie muszę tego robić.
-
@ODIN85To prawda, mam jeszcze 14 dni, postać na 38 levelu, i zrobiłem praktycznie wszystko, co było warte zrobienia. Zostało mi raptem parę questów z głównego wątku. Mógłbym teraz iść na Brencisa, bo Myślę, że nawet gdybym wydał 10 dni na skille, moja postać byłaby w tym samym miejscu co teraz, i nadal miałbym jeszcze parę dni w zapasie.
-
Może wreszcie dostaniemy godnego następcę Vampire: The Masquerade - Bloodlines
-
Ten mod tylko usuwa upływ czasu podczas nauki skilli, więc dla mnie to żadne oszukiwanie. Ten limit momentami jest po prostu zbyt restrykcyjny, zadania potrafią zajmować nawet 6 segmentów dnia. Szkoda moim zdaniem marnować czas na takie duperele. Swoją drogą, niektóre questy fabularne są zaskakująco długie i rozbudowane.
-
Zainstaluj sobie Traits Have No Time Cost https://www.nexusmods.com/thebloodofdawnwalker/mods/10 , Nic więcej nie potrzeba. Czasu jest aż nadto, żeby zrobić większość rzeczy, a szczególnie fabularne questy. Poboczne aktywności można spokojnie olać.
-
To jest nagroda za rozwijanie postaci, dzięki temu widzisz jej progres. Na początku walka z niedźwiedziem była jak okładanie czołgu poduszką, a później kładziesz go na trzy strzały. Chciałbyś za każdym razem tłuc gąbki na ciosy, jak te widma z tej misji z powrotu do domu? To byłby kompletny bezsens. Po co się zbroić i szukać lepszych itemów, skoro przeciwnicy i tak mają milion HP i tłuczesz ich przez godzinę, tak jak na początku gry?
-
I tak najlepszy jest Volk, i to nie podlega dyskusji
-
Eldena przeszedłem używając przez większość gry dwóch ciosów, mógłbym napisać, że to jedna z najprostszych gier w jakie grałem, ale czy tak będzie wyglądać twoje doświadczenie z grą? No właśnie. Przed Dawnwalkerem przeszedłem Mortal Shell 2, i nie uważam żeby Dawnwalker był jakiś super prosty. Walka w tej grze jest więcej niż poprawna, niejeden soulslike by się jej nie powstydził.
-
Dla mnie jak do tej pory najtrudniejszą walką w grze był wściekły niedźwiedź, kiedy poszedłem na niego na pierwszym poziomie, a potem te widma z pierwszego screena @ztx, szczególnie że ja inwestowałem tylko w fechtunek i wampiryzm, totalne zlewając magie krwi, a tam się trzeba nieźle namachać. Szczerze mówiąc, to nie wiem, jak walka dla kogoś może być nudna, skoro mamy w niej czynną ingerencję. Przeciwnicy blokują nasze ataki, atakują kierunkowo, a kiedy walczymy z większą liczbą przeciwników, zablokowanie kilku ciosów z rzędu wcale nie jest takie proste. Mashowanie RB kończy się blokiem i kontratakiem przeciwnika. Jeśli nie odczytasz kierunku jego ataku i go nie zablokujesz, obrywasz. Cały czas musisz być uważny, bo przeciwnicy potrafią zaatakować cię w plecy spoza ekranu.
-
Gram na trzecim poziomie trudności i nie raz musiałem się nieźle napocić w lokacjach z czerwonymi czaszkami. A jeśli dla kogoś walka jest zbyt łatwa, może wyłączyć wszystkie wspomagacze, podpowiedzi kierunków i grać na czuja.
-
Ja żadnego jak na razie nie ubiłem, a mam już 47h na liczniku. 17 dni zostało.
-
Dla mnie te bloki kierunkowe to kapitalna sprawa. Dodają immersji i sprawiają, że walka jest bardziej osobista
-
Ja używam najczęściej RenoDX HDR, i nie narzekam.
-
Ale chusteczkowy quest mi się trafił, jakaś sekwencja z przeszłości, gdzie odbierają ci uzbrojenie i walczysz przeciwko 30 levelowym mobom z hp jak u bossa jakimś patykiem. Syf to mało powiedziane. Nie lubię czegoś takiego.
-
37h i jeszcze jednego pobocznego questu w mieście nie zrobiłem, sporo wykrzykników na mapie. Myślę, że przynajmniej do 50h dociągnę.
-
Praktycznie w każdej grze z otwartym światem spadam albo wypadam poza mapę. Tutaj jak na razie tylko raz mnie to spotkało, jakieś 95% moich błędów, crashy było spowodowanych przez mody, i ten ich script extender. A raptem zainstalowałem ich cztery. Na zniesienie ograniczeń podczas walki, lepsze paski zdrowia u przeciwników, immersyjnego huda, i te menu do niego.
-
Ja te Ubisoftowe questy kompletnie olałem. Robię tylko fabularne, a level głównie nabiłem na mobach.
-
Czy ja wiem, Wiedźmin 3 też nie jest równy, masz lepsze i gorsze questy. Dawnwalker to solidny tytuł, na pewno jedno z lepszych rpg, w jakie grałem w ostatnich latach, i ogólnie jedna z lepszych gier tego roku. Dawnwalker ma więcej mechanik, powstał mniejszym nakładem sił. Będzie mi ciężko przejść z tego systemu walki do tego drewna z Wiedźmina. Trzeba docenić, co zrobiło to małe studio, oni nie mieli gotowego uniwersum ze wszystkim do zrobienia gry i paru tytułów za pasem. Optymalizacja kuleje, ale całość wyszła im solidnie, gry nie skończyłem jeszcze, ale po jakichś 32h dla mnie to na luzaka jest takie 8/10, a jak poprawią parę rzeczy, które mnie irytują, to bez problemu dam dziewiątkę.
-
Jest to opisane. To blok uniwersalny, który zabiera wytrzymałość. Jeśli nie potrafisz blokować kierunkowych ataków, używasz właśnie tego bloku. Możesz go włączyć w opcjach. Ciosy specjalne nie powinny spowalniać czasu, trochę psuje to flow walki.
-
Ale mi podeszła ta walka! Najpierw grałem z omniblokiem, ale po jakimś czasie przerzuciłem się na bloki kierunkowe. Frajda, gdy robisz kilka perfekcyjnych parowań, odbijasz ataki przeciwników nadchodzące z różnych stron, a potem rozjeżdżasz ich ripostami i wyrzucasz z kapci, nie dając im nic do powiedzenia, coś pięknego.
-
Ja też dosyć często łażę w trybie skupienia, i gram z tym modem https://www.nexusmods.com/thebloodofdawnwalker/mods/115?tab=description
