Skocz do zawartości

ghostdog

Użytkownik
  • Postów

    905
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez ghostdog

  1. Przyczyny będą zbliżone do tych, które podają faceci. Tak bardzo się nie różnimy od kobiet w tej kwestii. Brak stabilności finansowej, zła sytuacja mieszkaniowa, złe wzorce wyniesione z domu, brak odpowiedniego partnera. Jedyna różnica to taka, że część kobiet obawia się utraty figury (nas to nie dotyczy ) i komplikacji podczas porodu.
  2. Danka Koreanka też szczuła na lekarzy, a podobno jej syn to też lekarz. Oglądałem wystąpienie Pomarańczowego odnośnie katastrofy lotniczej i jestem w lekkim szoku. Wiedziałem, że jest lekko nienormalny ale to wystąpienie było żenujące. Pierwsze 2-3 minuty mówił o bólu, tragedii i pojednaniu. Potem przeszedł do ataku. Oczywiście to wszytko wina Obamy i Bidena. Za jego czasów kontrolerzy lotów to byli geniusze, a za czasów demokratów to debile. Już wydał wyrok, że kontroler lotu to pewnie murzyn transseksualista z wadą wzroku i niskim ilorazem inteligencji, a fuchę dostał przez wprowadzenie DEI do kontroli lotów
  3. Curse of Enchantia (1992) Gra wyszła na Amigę i PC. Ja grałem na Amidze i pamiętam, że na te lata grafika była oszałamiająca. Szczególnie design lokacji oraz kolorystyka. Teraz jak patrzę to się okazuje że całą grę można przejść w godzinę. Wtedy bez solucji i ze słabą znajomością języka angielskiego człowiek zawieszał się już w pierwszej fazie gry. Dziś mamy Assassin’s Creed gdzie trzeba na grę poświęcić średnio 60 godzin, wtedy gra wydawała się długa, choć była krótsza niż przeciętny film na vhs
  4. The Dig (1995) Pamiętam, że demo wyrwałem na płycie do anglojęzycznej gazety o grach. To chyba był początek ery gier wydawanych na cd. Akurat miałem świeżo zakupiony cdrom i kartę Sound Blaster AWE32 (więc mogłem się raczyć dialogami aktorów). Logo LucasArts gwarantowało dobrą zabawę.
  5. Pamiętam jak byłem małym szczylem i usłyszawszy ten album. Jakiś typ na wakacjach pod namiotem miał przenośny radiomagnetofon (to chyba był jamnik) i masę kaset. To był ten moment kiedy można powiedzieć, że zacząłem słuchać tego co mi w duszy gra. Wcześniej człowiek słuchał to co było modne, co leciało akurat w tv. Nie wiem jak ludzie mogą żyć i nie mieć sprecyzowanego gustu, słuchać głównie papki. Oczywiście Metallica to był tylko wstęp i horyzonty zostały poszerzone wraz z wiekiem.
  6. Bez własnego człowieka w Pałacu Prezydenckim koalicja nie przetrwa. PSL pierwsze się wyłamie. Będą się bali rozliczeń PiSowców. Nie przetrwają za długo jadąc na samym ściąganiu PiSowców. Muszą zacząć działać bo czas leci, a jak będą mieć Nawrockiego w Pałacu to wszystko będzie blokowane. Tusk i Hołownia mogą nie dostać już drugiej szansy.
  7. Może Tusk ma jakieś dobre kwity na kandydata obywatelskiego i tylko czeka do zamknięcia list kandydatów. Tak aby PiS go nie podmienił. Do debaty Trzaskowski - Nawrocki nie dojdzie. Ten drugi stwierdzi, że jedyna polska i obiektywna tv to Republika. Na bank nie pojawi się w TVP czy Polsat (o TVN nie wspomnę). Ta kampania może być jedną z bardziej dziwnych. Mamy sporo dziwacznych kandydatów. Jak Braun czy Stanowski.
  8. Tusk zainwestował czas i zasoby w Trzaskowskiego. On już od kliku lat był lepiony pod wybory. Błędem Tuska było to, że nie przewidział sytuacji z Pomarańczowym i zmianami w takich krajach jak Niemcy i Francja (wzrost nacjonalizmu i populizmu). Trzaskowski to "dobry" kandydat na łatwe i przyjemne czasy. Teraz lepiej nadaje się Sikorski. No i pewnie Tusk nie chciał silnej osobowości, pewnie obawiał się przejęcia władzy przez Radzia. Trzeba też dodać fiksację PO na temat lewicy. Tak liczą na głosy lewicy, że zapomnieli o centrum. Trzaskowski teraz ma pod górkę bo nie jest zbyt robotny, a jeszcze koledzy z partii podkładają mu świnie przez swoje głupie decyzje i nieróbstwo. Trzaskowski obrywa za działania rządu. Sztab pewnie też ma słaby (np. decyzja o brataniu się z Zenkiem).
  9. Dark Seed (1992) Kolejna przygodówka point&click w mrocznym klimacie (podobnie jak I Have No Mouth, and I Must Scream). Jej głównym atutem był świat wykreowany przez H. R. Gigera. Pamiętam, że przeskakiwało się pomiędzy światami. Ze względu na brak znajomości języka człowiek sporo stracił. Nie skończyłem tej gry, już nawet nie pamiętam na jakim etapie utknąłem. A może pirat był wadliwy. Wtedy człowiek dużo tytułów zaczynał i nie kończył. Za dużo ich miał i jak pojawił się jakiś problem to odpuszczałem.
  10. Śmierć się śmieje (2008) 3,5/10 Kiedyś to było... czasy vhs były najlepsze dla horrorów. Czy tak trudno zrobić przynajmniej średni slasher. Akcja jest strasznie chaotyczna a czarny charakter jest jakiś nijaki. Na plus młoda Katheryn Winnick i Jessica Lucas.
  11. Filmy Roberta Eggersa biorę w ciemno. Nawet jak ma spadek formy i coś nie zagra to i tak warto obejrzeć. Wiking to małe potknięcie. Nosferatu zbiera dobre opinie. Mam nadzieję, że będzie klimatyczny jak Czarownica.
  12. I Have No Mouth, and I Must Scream (1995) Przygodówka point&click w mrocznym klimacie. W tych czasach sporo wychodziło takich gier ale ta zapadła mi w pamięci.
  13. Sweet Girl (2021) 4/10 Typowy zapychacz do streamingu. Fabuła sztampowa, zemsta na złej korporacji. Końcówka może zaskoczyć ale ja ją odebrałem na minus. Może w przypadku innych postaci można wybrać takie zakończenie ale w tym przypadku wyszła bujda na resorach. Mamoa powinien lepiej wybierać role. Jak już nie ma propozycji w "kasowych" filmach to powinien wrócić do ambitnych i budżetowych produkcji jak The Bad Batch
  14. Takie twory jak Collegium Balticum to powstawały jak grzyby po deszczu w czasach poboru. Ja pamiętam, że jak wyleciało się ze studiów po pierwszym semestrze to dziekanat robił donos do WKU. Wtedy człowiek mógł zapisać się w trakcie roku, bo często w takich uczelniach były kierunki 1,5 roczne (pomaturalne). To była dobra alternatywa dla tych co unikali pójścia w kamasze. Teraz to ciężko powiedzieć. Pewnie nie odbiegają znacznie od i tak słabego poziomu "renomowanych" uczelni wyższych.
  15. Znajomy ma rodzinę w USA. Komuś tam z bliskiej rodziny urodziło się dziecko z jakąś rzadką wadą. Na szczęście typ ma dobra posadę i dobre ubezpieczenie obejmujące rodzinę. Zabieg został wykonany prawie błyskawicznie a ubezpieczyciel dostał rachunek opiewająca na 1 mln z hakiem. Najzabawniejsze, że ubezpieczyciel zapłacił całą sumę, zakwestionował jedynie konsultację z lekarzem. Podobno tego nie obejmowało ubezpieczenie, a konsultacje polegały na zagadaniu lekarza o stan dziecka po zabiegu (podobno za parę minut rozmowy lekarz doliczyli pozycję do rachunku). Dla mnie to jest jakaś abstrakcja.
  16. Pomarańczowy mówił o amerykańskiej motoryzacji, o tym że Amerykanie będą jeździli tym czym chcą. Chyba wrócą duże silniki spalinowe? Może Musk chce wejść w segment "muscle car". Bo te jego autka na bateryjkę raczej nie są za bardzo amerykańskie. Jak chcą kopać i wiercić ile wlezie to można zalewać takie silniki 5.0+ L
  17. Może ta sowa 2.0 to ta sama sowa co była u Lyncha w Twin Peaks. Jakiś przekaz z nie z tego świata
  18. W skrócie. Za kadencji Demokratów Ameryka upadła, a teraz będzie krajem mlekiem i miodem płynącym. Najbardziej podobało mi się, że w pierwszych rzędach byli miliarderzy (Bezos, Musk, Zuckerberg). Skończy się na tym, że bogaci będą jeszcze bogatsi, a biedni to wiadomo. Coś tam mówił jeszcze o produkcji aut i o tym, że kartele będą traktowane jak terroryści. No i od jutra zaczyna się łapanka fasolarzy
  19. AGONY (1992 - Amiga) Chyba jeden z moich ulubionych tytułów w jakie grałem na Amidze. Logo Psygnosis gwarantowało zabawę na najwyższym poziomie. Grafika, dźwięk oraz intro robiło kolosalne wrażenie.
  20. Nie wiem jak ten człowiek został prezesem dużego banki i premierem. To wchodzie Pomarańczowemu w zad jest żałosne. Trump zaprosił tych z którymi można ukręcić dobry interes.
  21. Earthworm Jim (1994) Wtedy grafika robiła wrażenie, prawie jak film animowany. Jim wyszedł przed legendarnym Raymanem. Wolę tego drugiego ale mam miłe wspomnienia z Earthworm Jim.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...