Nie chce mi się screena wstawiać bo przy kompie siedzę, więc skopiuje tekst
Post "Ka Mil" z wczoraj na grupie "Bestune Auto Polska"
Zdecydowaliśmy się na dwa samochody marki Bestune – model B70 (bogatsza wersja) oraz T77 (uboższa wersja). Niestety nasze doświadczenia z salonem i serwisem są bardzo rozczarowujące.
Największy problem pojawił się już na etapie oczekiwania na samochód. B70 miał zostać wydany do końca 2025 roku, a ostatecznie odebraliśmy go dopiero pod koniec lutego. Przez cały ten okres kontakt z salonem praktycznie nie istniał. Pomimo wcześniejszych ustaleń, że będziemy informowani o postępach sprowadzenia pojazdu, pracownicy ani razu sami do nas nie zadzwonili. Za każdym razem to my musieliśmy dopytywać o informacje, a odnosiliśmy wrażenie, że klient po podpisaniu umowy przestaje mieć znaczenie.
Po odbiorze B70 szybko pojawiły się kolejne problemy. Samochód wyposażony został w instalację gazową, jednak już po kilku dniach przestał prawidłowo wskazywać poziom gazu w butli. Gaz był zatankowany, a wskaźnik pokazywał, jakby butla była pusta.
Dodatkowo samochód został wydany w bardzo słabym stanie wizualnym. Lakier był pełen smug i śladów, jakby auto nie zostało odpowiednio przygotowane do wydania. Umówiliśmy wizytę serwisową, podczas której miała zostać wykonana polerka samochodu oraz wymiana uszkodzonego elementu instalacji gazowej. Samochód pozostawiliśmy w serwisie na dwa dni. Po odbiorze okazało się, że element instalacji gazowej nie został wymieniony, ponieważ serwis nie miał części, a samochód wyglądał jeszcze gorzej niż wcześniej – był cały w smugach po myciu. Trudno zrozumieć, dlaczego auto stało dwa dni w serwisie, skoro praktycznie nic nie zostało wykonane.
Tydzień później ponownie musieliśmy odwiedzić serwis. Tym razem część została wymieniona, jednak jakość przygotowania samochodu nadal pozostawiała wiele do życzenia. Nawet za klamkami pozostały zabrudzenia i ślady po myciu.
Kolejnym problemem okazała się podłoga bagażnika. Po włożeniu zakupów i ich wyjęciu odpadł uchwyt służący do podnoszenia podłogi przykrywającej butlę gazową. W serwisie usłyszeliśmy, że butla jest źle zwymiarowana i uchwyt został jedynie prowizorycznie zamontowany. Powiedziano nam również, że przy wkładaniu cięższych przedmiotów taka sytuacja będzie się powtarzać. Od około dwóch miesięcy czekamy na informację, w jaki sposób producent lub serwis zamierza rozwiązać ten problem.
Problemy nie dotyczą jednak wyłącznie modelu B70. W obu samochodach – zarówno B70, jak i T77 – klimatyzacja nie była nabita. Dowiedzieliśmy się o tym dopiero po zimie, kiedy zaczęliśmy korzystać z chłodzenia. Oznaczało to kolejne niepotrzebne wizyty w serwisie.
W modelu T77 zimą szyby oraz szyberdach zamarzały od wewnętrznej strony. Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z takim problemem – ani w naszym poprzednim Suzuki, ani nawet w 25-letnim Audi. Obecnie dodatkowo pojawił się problem z nawiewem, który raz działa prawidłowo, a raz całkowicie przestaje działać.
Na koniec chciałbym wspomnieć o podejściu do klienta. Odnosimy wrażenie, że obsługa jest całkowicie obojętna na zgłaszane problemy. Podczas wizyt w serwisie nikt nie wykazuje większego zainteresowania klientem. Dla porównania – w innych salonach standardem jest przywitanie, zaproponowanie kawy czy herbaty, a często także drobnego poczęstunku. Tutaj niestety nie można liczyć nawet na podstawową dbałość o klienta.
Jeszcze jedna rzecz, która może wydawać się drobiazgiem, ale również pokazuje podejście do klienta. Nie chodzi o wartość prezentu, ale o sam gest. W innych salonach, z których korzystaliśmy wcześniej, przy odbiorze samochodu standardem był jakiś drobny upominek – kwiaty, butelka szampana czy inny symboliczny prezent dla klienta. Tutaj nie było absolutnie nic. Dla wielu osób może to być mało istotne, jednak takie gesty pokazują, jak salon podchodzi do swoich klientów i buduje relacje po zakończeniu sprzedaży.
To tylko część naszych doświadczeń, ponieważ wszystkich sytuacji nie sposób już dziś przypomnieć. Kupując nowe samochody oczekiwaliśmy profesjonalnej obsługi i sprawnego serwisu. Niestety zamiast cieszyć się nowymi autami, wielokrotnie musieliśmy wracać do serwisu, samodzielnie dopominać się o informacje i walczyć o usunięcie usterek. Na ten moment nie jesteśmy w stanie polecić ani tego salonu, ani poziomu obsługi posprzedażowej.
Trzeba być ***, żeby jakkolwiek polecać te chińskie wynalazki.