Skocz do zawartości

zdunzdun

Użytkownik
  • Postów

    182
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez zdunzdun

  1. Daj spokój, normalnie coraz większy karton. Ja rozumiem chęć eliminacji pijaków na drogach, ale to naprawdę tekturowe rozwiązania. Noo chyba, że dalej zmierzamy w kierunku takiego państwa. Kolejny pomysł to będą interwencje obywatelskie w ramach ścigania troglodytów jak ten z (bodajże) Głogowa, który próbował rozjeżdżać ludzi? Zdaje się, że policja mimo doskonałej świadomości jego adresu zamieszkania itp nie poradziła sobie z jego ujęciem. Naprawiajmy system, ale sensownie.
  2. Dzisiaj słuchałem Gawkowskiego, który w TokFM bronił Kotuli. Dziennikarka się świetnie przygotowała, bo pytania były bardzo konkretne i poparte dowodami. Dramatycznie wyglądała ta obrona i naprawdę przypomniało najgorszy ściek za PiSu, gdzie czasami irracjonalna obrona różnych wałów była poza jakąkolwiek skalą. Nie wiedziałem też (umówmy się, człowiek nie śledzi jakichś mniejszych portali, gazetek itp) że Kotula tyle razy i tak bezpardonowo kłamała. Ilość kłamstw dotyczących szkoły i spraw z nią związanych była wręcz niewiarygodna, a ta dziewoja wręcz sama chętnie wymyślała kolejne historie i omawiała je w udzielanych wywiadach. Wierzycie w ogóle w jakąkolwiek klasę polityczną w naszym kraju? Pytam serio, pokładacie nadzieję w choćby jako takiej sprawczości i nie robieniu z mordy cholewy?
  3. Mam jedno, a drugie w drodze, ale wypowiem się na przykładzie moim i mojego otoczenia. Akurat z najbliższymi znajomymi jest sprawa prosta. Oprócz jednego kumpla lubiącego wypić i dobrze się pobawić, który sam stwierdził już lata temu (obecnie ma 31) że nie chce z nikim być na stałe i mieć dzieci to w zasadzie wszędzie te dzieci się pojawiły. Prawdziwym problemem jednak był w ogóle fakt zajścia w ciążę. Tzn nie wiem, czy moje pokolenie jest takie kulawe, ale wygląda to bardzo słabo. Mój bliski przyjciel stara się z żoną od kilku lat. Pobrali się w 2020 i gdzieś rok po ślubie zaczęli się starać. Kilka lekarzy, dziesiątki badań i różnych porad, a efekt? Kiedy udało się zajść jego żonie w ciążę i nawet donosić to w szpitalu okazało się, że nagle serce małej stanęło... Teraz znowu zaszła, ale po kilku miesięcach poronienie. Ja z żoną bez żadnych problemów z minimalnym nakładem starań doczekaliśmy się naszego Kuby. Kolejne podejścia skończyły się poronieniem. Lekarz, który nas prowadził, stwierdził że to u ludzi w naszym wieku (wtedy odpowiednio 29 żona i ja 30) to standard i 1 na 6 ciąży się tak kończy. Bliski kolega z pracy miał mieć bliźniaki. Tak do połowy ciąży wydawało się wszystko ok, nagle okazało się, że jedna będzie miał wodogłowie, potem doszedł rozszczep kręgosłupa itp. Jedna z dziewczynek od razu zmarła, druga od pół roku leży pod respiratorem i nie jest w stanie samodzielnie oddychać. Trzem innym bliskim znajomym udało się bez większych problemów, mimo wszystko spory % tych sytuacji jak widać jest na minus. Oczywiście materialne kwestie mają tu znaczenie spore, ale nie zapominajmy, że standard życia mamy nieporównywalnie wyższy niż kiedyś, a rodzi się nas coraz mniej i to jest trend całego zachodniego świata. Chcemy mieć wygodne życie, bez stresu, bez zobowiązań i na możliwe najwyższym poziomie. Mam wrażenie, że upatrywanie problemu tylko i wyłącznie w kwestiach materialnych jest błędem. Jeszcze taka istotna kwestia. Dziecko to spory nakład pracy, skupienia się na dziecku, spędzania z nim czasu, wieczne niewyspanie przez milion nieprzespanych nocy itp, ale człowiek jakoś z czasem zmienia swoje podejście. Teraz kiedy mam trochę czasu dla siebie i nie ma wokół małego to jest mi dziwnie. Normalnie jakoś, aż nie mam co z sobą zrobić 😅
  4. Trochę słabe porównanie, bo wiadomo jaka była bida po upadku (i w sumie przed nim też) komunizmu oraz jak wiele nas dzieliło. Wtedy Stany to była ogromna szansa na prawdziwą zmianę. Dzisiaj przecież tak różowo już nie jest, a Stany Zjednoczone mocno zjechały z dobrobytem sprzed kilku dekad. Dzisiaj ludzie potrafią tam tyrać na dwa etaty, żeby w ogóle jakoś funkcjonować, jakoś przeżyć i oczywiście udawać, że wszystko jest okej. No nie jest i masz tego dziesiątki przykładów 😉
  5. Ciekawe jak skończy śmieć z Land Rovera. Czy znowu prawo będzie łaskawe dla "szlachty", czy jednak pozytywnie się zaskoczymy...
  6. To sama prawda. Ja n początku zeszłego roku odszedłem z pracy po wielu latach. Zrobiłem to trochę instynktownie, ale czułem też spore wypalenie. Porobiłem potrzebne uprawnienia no i zacząłem nową robotę... Oprócz fajnych godzin pracy i super współpracownika czułem się tragicznie. Odczuwałem, że wtopiłem, bo zwyczajnie gdzieś mnie ta robota uwierała. Nie mogłem spać w nocy, mimo iż nie było w niej zbyt wielu sytuacji, które mogłyby wpływać na moje słabsze samopoczucie, czy też stres. Szybko zmieniłem pracę no i trafiłem teoretycznie w dziesiątkę. Zarabiam więcej niż potrafię, mówię to obiektywnie. Praca jest lekka, okazjonalnie nieco fizyczna, ale generalnie to siedzenie i notowanie oraz obserwacja stanu pewnych parametrów. No i coś dalej mnie uwiera... Już zacząłem się zastanowiać co jest ze mną nie tak, bo pieniądze się zgadzają, atmosfera się zgadza, dojazd mam idealny (około 7 minut autem). Ciężko mi się przestawić na 5 dniowy model pracy. Tam gdzie pracowałem tyle lat to robiłem po 12h i miałem mnóstwo czasu wolnego, sam ustalałem grafiki itp. Może to jest przyczyną niedogodności, ale cóż... Coś się w głowie musi poprzestawiać, bo nadal mam nieprzespane noce i jakieś podświadome nerwy, mimo iż nie mam czym się przejmować.
  7. W takim wypadku czym jest jaranie się nową serią 7? Dzisiaj przed takim jechałem. Wyglądała ta siódemka jak raszpla z ogromnymi ustami napchanymi botoksem 😅 Jeszcze te nerki w bmw się świecą... Nic elegancji, strasznie ordynardna limuzyna, która emanuje wręcz jakimś cygańskim stylem. Narzekali na siódemkę Bangla, ale to w nowej właśnie nic nie... bangla
  8. Sprawy istotne idą jak po grudzie, łatwiej męczyć inne tematy np masło Generalnie z grubsza już to olewam, bo szkoda życia i są przyjemniejsze sprawy do wypełniania codzienności, ale ciężko nie odnosić wrażenia (w dalszym stopniu) państwa z dykty. Oczekiwałem minimalnie więcej od tego rządu, naprawdę odrobinę. Niestety jest blado, a w niektórych tematach wręcz wstydliwie blado. Cienkie te nasze elity polityczne jak tyłek węża.
  9. Bo stoi po Twojej stronie barykady? Już po tych krzykliwych czerwono żółtych tytułach można wyczuć tęgi klimat...
  10. Na pewno tak szybko nie korodują 👍
  11. Bo jest więcej i to wyraźnie 👍
  12. Gościowi, którego cytowałem nie chodziło o przewagę na niebie, ale o faktyczny stan istnienia naszych po 48h. Jest to często powtarzana bzdura, stąd moje wyprostowanie. Na potrzeby propagandy podczas kampanii wrześniowej nasz przeciwnik wykreował kilka takich fałszywych obrazów.
  13. To tylko pug 307, ale tak czy inaczej mój obecny wół roboczy (a jest nim właśnie to auto) zostaje unieruchomiony. No i głupio stracona kasa na naprawę, której mogłoby nie być dobry gospodarz trzyma konia pod dachem
  14. Dzisiaj wychodząc z domu upuściłem klucze od auta. Na tyle nieszczęśliwie, że auto od razu wywala komunikat anti-theft faulty... Od razu zrozumiałem, że upadek był najbardziej pechowy jaki mógł tylko być. Problem w tym, że to jedyne kluczyki od auta, bo druga para gdzieś przepadła podczas niedawnego remontu i choć przekopałem pół chaty to pogodziłem się z faktem, że przepadł jak kamień w wodę. No i tym sposobem mam spory, spory problem... Ostatnio za dużo dałeś w palnik i chorowałeś, czy jakieś inne powody?
  15. To jest akurat bzdura, która nie miała miejsca. Lotnictwo nasze było słabe i niezdolne do podjęcia równorzędnej walki, ale istniało znacznie dłużej niż 48h po ataku Niemiec. Niemcy wykreowali taki obraz na potrzeby propagandy, a w rzeczywistości nawet nie chciało im się przejrzeć nas pod względem wielu polowych lotnisk. Dość powiedzieć, że nad Warszawą po tygodniu kampanii wrześniowej dalej pojawiały się nasze maszyny.
  16. Jutro na 6:00 do roboty to dzisiaj sączenie browara i sylwester z dzieciakami Najlepszego Panowie w nowym roku!
  17. Wczoraj seans z dwoma filmami i to całkiem dobrymi. Konklawe 2024- kawał dobrego i wciągającego filmu, intrygi i walka o władzę, aczkolwiek czuję pewną przesadę z defektami kandydatów. Każdy miał coś na sumieniu, każdy Pokolenie zła 2022- bardzo dobry kryminał, dość brutalny z dobrze rozwijającą się fabułą. No i fajnie obejrzeć od czasu do czasu coś w innym klimacie niż filmy z juesej...
  18. Jeżeli mieli za niedzielę do odebrania wolne w tygodniu to liczba roboczogodzin w ogóle się nie zmienia. Odejdzie tylko wolne w tygodniu w zamian za wolną niedzielę. Przerobiłem w handlu ponad 10 lat. Mieliśmy punkty w całym kraju, głównie w galeriach handlowych, a więc miałem i sporo kontaktów z ludźmi z chociażby marketów. To nie wygląda tak super, że za przyjście w soboty, czy niedzielę była jakaś kasa. Sporadycznie. Miażdżąca ilość ludzi, po prostu pracując w niedzielę otrzymywała wolne w tygodniu. To w sklepach jest na porządku dziennym. Załogi po wprowadzeniu wolnych niedziel również w zasadzie zostawały takie same. Tam gdzie pracowałem nie było żadnych cięć, aż do ery po covid, gdzie nagle koszty prowadzenia działalności zaczęły lawinowo rosnąć (prąd, czynsz, mniejsza liczba klientów itp) Generalnie w obiegu istnieje jakieś mylne wrażenie, że w handlu jest jak w np jakich zakładach typu Dell, Gillette itp, czy magazynach, gdzie za weekendy idzie naprawdę sporo dorobić. Nie raz słuchałem audycji w radio i dzwoniący wykazywali się niezwykłą ignorancją tematu mówiąc, że właśnie pracującym w handlu zabiera się możliwość ekstra dorobienia, bo przecież za niedzielę jest taka kasa... Taa 😉 Porzuciłem handel, bo byłem zmęczony już pracą z ludźmi i sporą odpowiedzialnością za procesy reklamacyjne itp, dobiłem do jakiegoś tam stanowiska, ale ta praca potrafi totalnie wypalić i mocno zrazić do ludzi. Nie mniej jednak wolne niedziele dla wszystkich naszych ludzi były akceptowane i każdy z tego się cieszył. Niedziele to były walki z Januszami zabijającymi niedzielny czas i ogólnie mało kto lubił w ten dzień iść do roboty 😂
  19. Dlaczego miałoby tak się stać? Ludzie pracujący w sklepach zwyczajnie mieli wolne w tygodniu zamiast niedzieli. Istnieje jakieś błędne myślenie, że jak przychodzili w niedzielę do pracy to im wpadało więcej kasy, podczas gdy mieli dzień do odbioru w tygodniu. Co do etatów bardzo dyskusyjna sprawa. Przy większych sklepach właściwie nieistotna.
  20. Udało się w końcu dostać fajne klasyczne radio z epoki (i działające) w normalnych pieniądzach. Gdybym tak 4-5 lat temu wiedział, że radioodbiorniki z końca lat 80 tych i z początku 90 tych tak podrożeją to bym kupował jak najęty...
  21. Eee niee, nie masz czym się martwić i czego obawiać. To nie są lata 80 te, gdzie faktycznie w pewnych warunkach trzeba było bardziej pomyśleć, a auta były znacznie bardziej "mechaniczne". Śmiało możesz zmieniać furę i bez obaw ujeżdżać. No chyba, że zaczniesz świrować jak seba na parkingach galerii handlowych, ale zapewne to u Ciebie nie będzie miało miejsca
  22. Wypowiedź Nawrockiego odnośnie ucieczki Romanowskiego zapowiada świetnego kandydata na prezydenta. Zdecydowanego, bezstronnego, mającego swoje twarde zdanie
  23. Koleś przypominał mi pewnego fanatyka OZE, który na pytanie co zrobić ze starszymi osobami, które nie mają pieniędzy na zmianę typu ogrzewania oraz na termomodernizację (często zresztą zbyt starych budynków) stwierdza, że powinni zostać oddani do domów starców
  24. Dzisiaj wracam z szybkich zakupów, włączam radio i słyszę jakiegoś moralnego eksperta na TokFM. Gość daje wywody na temat LPG w naszym kraju. Czepia się, że jest za tani, że moralnie to było bardzo słabe, aby go kupować z racji jego pochodzenia. Nie rozumie, czemu państwo nie zareagowało i cen LPG nie podwyższyło, żeby tyle tego nie sprzedawać. Teraz niech Ci, którzy go kupowali wiedzą, że ufundowali tym samym rakiety, które dziś spadają na Ukrainę. Burzył się, że na lpg jeżdżą głównie stare graty, niebezpieczne i podawał przykłady wybuchów przy wypadkach oraz zakazów dotyczących wjazdu do parkingów podziemnych. Gdzieś tam padło pytanie i gość przyznał, że są również nowe auta z fabryczną instalacją, która być może jest nieco bezpieczniejsza. Na stwierdzenie faktu, że podwyżka cen gazu wpłynęłaby na ludzi korzystających z takich aut gość się nie reflektuje, a zwraca tylko uwagę, iż wtedy musieliby tankować droższe paliwo, jaki problem? Sam obecnie nie mam auta na gaz, a miałem w zasadzie tylko jedno przez swoją całą "karierę" życiową, ale pytanie do was. Co o tym myślicie?
  25. Sprawiłem sobie nowy telefon, bo redmi note 8T już czasami niedomaga. Tak człowiek jednak zdziadział, że leży ten nowy w pudełku i nie chce mi się przełożyć karty itp Dla rodziny? Nasz mały ma 3 lata, ale właściwie ma już wszystko. Postanowiłem, że mu nie kupujemy nic, bo i tak dostanie od dziadków i chrzestnych, a tych pierdół już tyle, że przejść się nie da... Jesteśmy z żoną umówieni, że sprawiamy sobie coś bardzo symbolicznego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...