-
Postów
586 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Ryszawy
-
Ktoś zrobił tą misję z biznesem życia Yanna? Czyli sprzedaż pieprzu w "zaprzyjaźnionym królestwie", gdzie wszyscy się na ciebie rzucają a do przejechania wozem, fizycznie, jest 2000 metrów. Pomyślałem, że będzie fajnie przejechać się w trybie pierwszoosobowym, no i może było, do pierwszej grupki napastników, kiedy Yann zsiadł z wozu i zobaczyłem napis "misja nieudana".
-
Gry Capcomu bez PT wyglądają gorzej niż tytuły sprzed 15 lat. Ciekawe co może być tego przyczyną? RT nie daje już nawet cieni, co za upadek. I to wszystko dla naszej jaśnie panującej Nvidii
-
To ta jedna ze słynnych mechanik, o której gra nie raczy wspomnieć...
-
Mieczyk wrony chyba zostaje w ekwipunku, ale mogę się mylić, Antumbry został dodany po walce. Część zbroi bossa zostaje dodana, część trzeba sobie poszukać, ale z reguły są poukrywane w pobliżu. Ten zdrajca z zamku (fabuła) nie zostawia zbroi podobno. Maczugę znalazłem, tarcza pojawia się sama w ekwipunku.
-
Jest trochę różnic, kilka broni ma chyba "unikalne" ulepszenia, mieczyk Antumbry czy Wrony na przykład. Po drugie walka jednoręcznym, dwuręcznym a włócznią to różne sprawy. Tylko łuk trochę wkurzający i nie znalazłem żadnego unikatowego do tej pory.
-
-
Jak dotrwasz do siódmego rozdziału, to tam, (ale może dalej są lepsze kwiatki), następuje kulminacja toporności i żenady, czyli obowiązkowe przystąpienie do tajnej organizacji i podsłuchiwanie ludzi. Do tego, te oskryptowane akcje, które psują immersję. W Pailune Szarogrzywi przygotowują się do bitwy, gadam tam z Yannem, bo on tam jest z resztą ekipy, ale postanowiłem wrócić na chwilę do obozu, zrzucić fanty i zakończyć niektóre zadania (bo tutaj jest to tak debilnie rozwiązane, że zawsze musisz wrócić do zleceniodawcy i zdać mu raport, na przykład o tym, że wybudowałeś wóz, który już stoi za nim, kiedy z nim rozmawiasz) i oczywiście w obozie odpala się zadanie z tym samym Yannem, który niby sekundę temu przygotowywał się do bitki kilka kilometrów dalej, a teraz siedzi na jakimś ukradzionym wozie i zaprasza nas na misję, która uczyni z nas bogaczy... Dodatkowo wpadłem też na Miecz Antumbry, czyli bossa, który ma nas na jedno uderzenie, co ja się tam nażarłem tych bolusów, jakimś cudem na ostatnim padł. A tam są takie kwiatki, że kiedy twoja postać się podnosi, bo właśnie ożyła, to ty widzisz jak ten gnojek odpala to swoje combo i już wiesz, że poniedziałek i nie warto było wstawać.
-
Misje eskorty albo pilnowania posiadłości te w obozie to kiedy dostajemy? Bo na razie na wszystko muszę dawać z własnej kiesy a ta nie jest bez dna. Mam chyba drugi etap rozbudowy, sad już mam, mogę postawić farmę i wóz sklecić ale srebrniki się kończą a farmienie ekwipunku na mobkach trochę nudne. Chociaż mam tą rękawicę złodzieja, ona chyba pozwala raz na pół godziny kogoś okraść bez żadnych konsekwencji ale to trochę nie moja filozofia życiowa.
-
Muszę poogarniać jeszcze trochę miejscówek w Otchłani. Podoba mi się tam. Fajna odskocznia od tego młócenia tysięcy mobków.
-
Ogólnie mówiąc musisz przespacerować się do Instytutu (tylko zrób to tak jak gra sugeruje, bo ja polazłem przez góry) i mieć kociołek, czyli końcówka 4 rozdziału.
-
Ale trzeba już mieć kociołek.
-
Dobra, widziałem Sasquatch'a w Lesie Sekwoi, ale zniknął...
-
Wpadłem do 7 rozdziału, jeżeli się leci zadaniami głównymi to ten 5 i 6 rozdział są króciutkie. Ten sposób przystępowania do tajnej organizacji na początku rozdziału siódmego, to jakiś abstrakcyjny level upośledzenia
-
Hed nie wspomniał o smokach, kolei żelaznej, robotach, pterodaktylo-samolotach i pewnie o kilkudziesięciu innych rzeczach... Ja po ponad 100 godzinach, 6 rozdział, mam 5% osiągnięć, czyli całe dwa.... Tu są nawet sejfy, ja trafiłem na dwa, jeden na bagnach, ale w Hernand jest ich sporo. Pierwszy otworzyłem, ale drugi wymaga muzycznego ucha, którego nie mam, więc chyba podejrzę kombinację na jakimś filmiku.
-
Ja na razie nie zapuszczam się zbyt daleko (Hernand forever), więc najgorsze mobki jakich spotkałem to te od Jednookiego Szakala. Jak lazłem szczupaka złowić to trochę mi ryja obtłukli. Albo jak leciałem za wroną i nagle cała okoliczna ludność zaczęła się na mnie rzucać, to było trochę niespodziewane. Kiedy luda kupa i Herkules dupa.
-
Po rozwinięciu obozu masz tam sprzedawców i oni mają towary w przyzwoitych ilościach a nie dwie sztuki na krzyż. Ruda żelaza dropi się też z tych większych przeciwników (znaczy gabarytowo większych i z lepszym wyposażeniem), których potem masowo będziesz tłukł. I tak, ta gra do końca 4 rozdziału, to jeden wielki tutorial.
-
Ok, misja z wyzwalaniem zamku była fajna i u mnie trwała chyba z cztery growe dni. Wali MMO, że aż oczy zaczynają łzawić. Tam pod koniec jest taki fragment z szukaniem tych specjalnych broni, u mnie wypadło to w nocy i było mega klimatyczne, ogień, wszędzie płonące zgliszcza, fruwające iskry a ty latasz po tych polach tłukąc setki przeciwników właściwie nic nie widząc bo noc ciemna, wszędzie jakieś dymy i płomienie. To było "cool". Tylko w tej grze nie wiesz co jest bugiem a co specjalnym feature" Bo jak pisałem już kilka razy, gra ma w du..ie tłumaczenie czegokolwiek. Tam było kilkanaście tych czerwonych budynków do odbicia i ja leciałem bez wydziwiania, wszystko po kolei jak gra chciała. I niektóre robiły się białe, a inne pozostawały czerwone. Polazłem nawet specjalnie do latarni, która nigdzie nie była wspomniana, z cyklu idź tam i odbij, mimo, że stały tam armaty i ostrzeliwały pole bitwy z góry. Wytłukłem tam wszystkich i miejscówka dalej była czerwona. Nie mam też pojęcia o co chodzi z tą listą celów do odbicia, która wyświetla się na ekranie. Jak już wyzwolisz taką miejscówkę to co? Mniej wrogów wałęsa się po polu bitwy? Nic do cholery nie wiadomo. Polazłem nawet do kilku czerwonych miejsc i wszędzie byli już "nasi", stali wiwatując a znaczek miejsca dalej czerwony. Panie, co jest grane??? Do tego włączyły mi się po drodze dwie animacje, że jeden z moich towarzyszy przybywa na pole bitwy mnie wspomóc. No i co? No i nic, zaciukał kilku wrogów i stał w miejscu bez możliwości żądnej interakcji z nim. Czy to jest jakaś tajna mechanika gry? Wystarczyło nacisnąć trzy razy F3 a potem spację? Co to do cholery było? Do tego, ten czerwony znaczek na mapie, w obrębie którego mieliśmy szukać tych specjalnych broni, był na tej mapie dalej, nawet po zaliczeniu tego zadania przez grę. Nic nie kumam. Wygląda mi to jak jakieś pozostałości po MMO, którym ta gra miała być w pewnym momencie a których nie chciał się nikomu wykasować. Ale wracając do uroków grania w CD. Warto trzymać trochę pszczół w zapasie: Jak tam po nowej aktualizacji? Bo widzę, że zrobili poprawki, które od razu usunęli. No, nareszcie: "Ulepszono mapę świata i minimapę, tak aby ikony skrzyń ze zdobytymi już skarbami były wyświetlane w inny sposób. Ulepszono mapę świata, tak aby odwiedzone i nieodwiedzone jaskinie były wyświetlane innymi ikonami. Ulepszono mapę świata, tak aby przywrócone i nieprzywrócone lokalizacje Otchłani były wyświetlane różnymi ikonami."
-
Widzisz filmik to znaczy, że odbiłeś cały kamieniołom. Ale można wypełniać też te cele misji, sprawdziłem na jakimś obozie, niszczyłem budynki ze znaczkami, na mapie teren robił się biały i znikało zadanie z tych, które wyświetlają się na ekranie. Boss był za bramą, którą trzeba było podnieść
-
Ta gra nie tłumaczy swoich własnych mechanik, które, wybaczcie, ale są trochę MMO-upośledzone, na mapie masz trochę czerwonych budynków i wyświetla się lista celów do odbicia (nie ma ich w opisie misji) i chyba, ale to tylko moje przypuszczenia, jak zniszczysz taki budynek z dziwnym znaczkiem, który się wyświetla pod sufitem, to chyba zalicza to jako wyzwolony teren, ale nie jestem pewien, bo właśnie odbijałem zamek i tam jest tych czerwonych budynków chyba kilkanaście.
-
Dasz radę, poczekaj na odbijanie zamku
-
Panie, ja to go łukiem zaciukałem, nie mam pojęcia jak, bo cały był z metalu
-
To jest tak infantylne, że przebija to tylko mechanika kradzieży i złych uczynków. Załóż maskę dzięki której magicznie będziesz mógł podnieść dany przedmiot w jakiejś pustej chacie na odludziu, bo bez tego ni chu, chu... Strasznie krótki był ten piąty rozdział. Walka z prezentem od "zaprzyjaźnionego królestwa" była fatalna (to już druga pod rząd). Co dwie minuty nic nie widziałem, bo kamera zaczynała wariować i cały ekran zasłaniał "prezent". Z "wroną" spoko, ale trafiłem tam w nocy, muszę się tego wystrzegać bo gram z RenoDX i noce są dość ciemne. Ale popylając do wiadomej wieży, spotkałem przed nią goblina dźwigającego na plecach skrzynię ze skarbami. Ciekawe, czy jest tu mechanika pozwalająca jakiemuś NPC-owi jumać skarby z jaskiń? Bo tam obok był wodospad z jaskinią, tylko taką ukrytą z wejściem z boku, więc nie trzeba się było "przebijać" do środka, i właściwie nic w niej nie było mimo opisu sugerującego, że odwiedzając ją, wzbogacę się ponad miarę.
-
Może się przydać. Gra jak wiadomo ma w du...ie informowanie o czymkolwiek. Więc kiedy dostajemy możliwość odkrycia lokacji na mapie to robi się galimatias, bo nie wiadomo w której jaskini/lokacji już byliśmy a w której nie. Nie pytajcie dlaczego tak jest, ale jeżeli wejdziemy do zakładki wiedza, to tam przy obrazku z opisem lokacji są takie dwie kropki. Jeżeli obydwie są białe, to tam już byliśmy.
-
To ile tych zwierzaków można przywołać jednocześnie? Bo ja mam tylko grubego kota i tego psa z tutorialowej misji.
-
Ale wiesz, że jak czyściłeś ten komin to małżonek patrzył.... Ta gra ma wysoki próg wejścia, po tych misjach na początku też miałem to rzucić w diabły. RenoDX dla CD oficjalnie na Nexusie. Żeby było jasne w przypadku tej gry, oprócz zwyczajnych poprawek, ta wersja ingeruje też w silnik gry, poprawia oświetlenie w czasie wschodów i zachodów słońca, dodaje cienie do trawy i roślinności, AO, itd. Wszystko w opisie: https://www.nexusmods.com/crimsondesert/mods/7
