Skocz do zawartości

Bono_UG

Użytkownik
  • Postów

    971
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Bono_UG

  1. O ile to hdd 2,5". Standardowego dysku 3,5" tam nie zamocujesz bez kombinacji. Jak nie masz zajętych górnych slotów 5,25", to tam można dać dyski, tylko trzeba dokupić adapter/sanki. Lekki minus, że będą się trzymać na 3 śruby, ale to nie powinno robić problemów.
  2. A potem będzie narzekanie dlaczego stal taka droga, dlaczego mieszkania takie drogie, dlaczego budowa dróg taka droga, ... Godziwe stawki nie biorą się z chęci otrzymywania wysokich wypłat. Biorą się z tego ile firma zarobi.
  3. Rok się jeszcze nie skończył, kilka dni zostało i pewnie uda się dokręcić do 7500.
  4. Zakładam, że albo mieli jednak z tego kasę, albo mieli z tego zysk wizerunkowy, marketingowy. Nie zawsze opłacalność jest wyrażona w czystym zarobku. A Żabki przypuszczam, że robią sensowne obroty w niedzielę. W końcu to prawie monopoliści w tym dniu, są prawie na każdym rogu, a ludzie chcą się czegoś napić (niekoniecznie % ). Inna sprawa, że było trochę tekstów jak to źle się współpracuje w tej franczyzie ale jednak ludziom to się opłaca skoro się związują umowami. Gdyby było nieopłacalne, to by zakładali zupełnie własne sklepy. A możesz przybliżyć okres kiedy sklepy były zamknięte w soboty? Ja takich czasów nie pamiętam i tak jak pisałem, strzępki pamięci sięgają czasów kiedy soboty były pracujące, czy już w miksie wolnych. A odnośnie przyzwyczajenia, to to żaden argument. Równie dobrze można powiedzieć, że kiedyś nie było marketów, więc można je zaorać. że kiedyś wszystko było na targach, bez lodówek. Ludzie jakoś z tym żyli, dramatu nie robili. Tylko czy faktycznie o to chodzi, żeby wracać do tamtych czasów? Czy tego oczekujemy od współczesnego życia? To już kwestia czy faktycznie były za to dni wolne, czy robili w ramach nadgodzin. Druga sprawa, to wewnętrzne regulacje. Jeżeli ludzie generalnie nie chcą pracować w dni wolne, to trzeba ich jakoś zachęcić. Jedną z najlepszych marchewek jest kasa. Widzę jak to u mnie działa, dopóki soboty były rozliczane w ramach nadgodzin, to nie było problemu z chętnymi, jak kierownicy stwierdzili, że będzie za to dzień wolny, to liczba chętnych spadła praktycznie do zera. Więcej roboczogodzin trzeba jakoś obsadzić. Albo zatrudniasz więcej pracowników, albo obecni robią nadgodziny. Stawki za nadgodziny w dni wolne są wyższe. Mimo kodeksu pracy ludzie i tak pozwalają na jego łamanie, na pomiatanie sobą. Znasz jakieś prawo lub inne mechanizmy które to zmienią? Ja takiego nie znajduję. Możesz tworzyć tony przepisów, a i tak będą dziury, i tak ludzie za kilka groszy pozwolą na ich łamanie. Jedyne rozwiązanie, to zmiana mentalności ludzi. Jeżeli januszex będzie miał problem z zatrudnieniem, bo nikt nie będzie chciał w takim chlewie robić, to albo zmieni podejście, albo wyleci z rynku. Zresztą z tego co piszesz o swojej firmie, to można się domyślać, że kodeks pracy jest łamany, a na pewno mocno naginany. Czy jakieś zmiany w prawie by to zmieniły? Czy jednak ludzie musieliby przestać pokornie zginać łby i się upomnieć o swoje prawa?
  5. Jak nie masz jeszcze dysku backupowego, to kup ten nowy, a tego daj w jakąś obudowę zewnętrzną lub stację dokującą i będziesz miał 2 kopie zdjęć. Poleganie na pojedynczym dysku zawsze się może źle skończyć. A oba programy pokazują to samo. Wyróżnienie parametrów ma jakiś sens, choć HDTune potrafił być nadwrażliwy. Poza tym to już bardzo stary program i tak średnio rozwijany (wersja darmowa ma coś z 17 lat, pro 5.70 koło 5 lat, najnowsza pro 6.10 jest z tego roku).
  6. Potrafisz wytłumaczyć jaki cel ma działalność ze stratą? Jak to się w tabelkach sieci spina? Ale ja nie jestem żadnym zwolennikiem uwalniania handlu w niedzielę. Tak jak pisałem, wielkopowierzchniowy mi powiewa. Czepiam się jak ktoś zaczyna próbować rozszerzyć to na sobotę, w imię w zasadzie nie wiadomo czego. To chyba musiała się bardzo mocno rozbudować lub masz niedokładne dane. Z tego co wygrzebałem, to około 4000 ma cała gmina, a nie sama miejscowość. Do tego trend jest spadkowy. Z kolei patrząc na mapy, to te sklepy w Potworowie są jedynymi większymi w okolicy, więc i pracujący tam będą z całej okolicy, a nie samej miejscowości. Jeżeli ci ludzie nie mają innej roboty, to handel w niedzielę da im więcej zarobku lub więcej etatów. Zamknięcie w sobotę wręcz przeciwnie. Nie wiem co tutaj jest romantycznego czy życzeniowego. Ludzie są leniwi i pozwalają sobą pomiatać, ale to jest tylko i wyłącznie ich wybór. Godzą się na robotę poza godzinami, pozwalają sobą pomiatać januszexowi, to tak mają. Nie chcą zmienić podejścia, to nie. To nie są lata 90, gdzie faktycznie brakowało roboty i jak coś się dorwało, to się trzymało zaciskając zęby. Teraz generalnie brakuje ludzi do roboty. No ale jeżeli ludzie mentalnie nadal siedzą w tamtych czasach, że kierownik to bóg, że trzeba na wszystko się godzić, to tak mają. Jeszcze raz, nikt ludzi do pracy nie zmusza, nie robi łapanek. Ludzie sami wybierają taką, a nie inną pracę, sami się godzą na takie, a nie inne warunki. Tak samo godzą się na łamanie swoich praw. Ja tu nie widzę potrzeby zmian w prawie, do wyręczania ludzi w obronie swoich praw. Nie dbają o swoje, to dlaczego ich do tego zmuszać? Jeżeli każdy problem pracownik-pracodawca ma być rozwiązywany przepisami, to ludzie nigdy nie nauczą się dbać o swoje.
  7. Bono_UG

    Hub USB

    A skąd taki port wytrzaśniesz? Standard dla USB3 to 0,9A. Mimo że producenci płyt mogą trochę przekraczać specyfikację, to raczej nie ponad dwukrotnie. Można się spotkać z mocniejszymi portami z funkcją ładowania, ale nie wiem czy to zadziała razem z transmisją danych. Bardziej bym się spodziewał tylko ładowania i to w standardach PD lub QC.
  8. Kiedy trzeba zacząć pić, żeby w wigilijny wieczór, noc, być na kacu?
  9. Bono_UG

    Hub USB

    Przy podłączeniu pojedynczego dysku raczej nie będzie problemu, ale jak chcesz kilka na raz to prądu jak najbardziej może zabraknąć i dodatkowe zasilanie się przyda. No chyba że to 3,5" dyski z własnym zasilaniem. Warto też pamiętać, że przy kilku dyskach transfer będzie przycięty, nawet jeżeli to hdd.
  10. To wybór tych ludzi, jak chcą spędzić wolny czas. Lubią chodzić bez sensu po galeriach, to chodzą. Wątpię, żeby ktokolwiek na dłuższą metę ciągnął biznes w dni, w które się nie opłaca. Jeżeli jednak otwiera się, to mimo wszystko jakiś sens jest. Obecnie to zdaje się, że mamy zakaz handlu w niedzielę, więc jaki wymóg sieci? Jeżeli jakieś sklepy są otwarte w niedzielę, to małe, prowadzone przez właścicieli. Nie ma się co chwalić poniewieraniem ludzi. A to że na to się godzą, to ich wybór. Gdyby ludzie się szanowali i równo odmawiali takiej pracy, to byś tak swobodnie ich nie wywalał. Swoją drogą, co to za śmieciowe umowy, że od tak można wywalić za odmowę pracy w niedzielę? Też trochę dziwnie teraz brzmi to co piszesz o zmianach w prawie pracy, skoro sam przyczyniasz się do wyzysku w weekendy Halo, mamy od ładnych kilku lat zakaz handlu w niedzielę i wszelkie wielkopowierzchniowe są pozamykane. Poza tym mi handel w niedzielę generalnie wisi czy jest, czy nie ma. Jedynie małe sklepy po wioskach i miasteczkach się przydają jak w bidonie robi się pusto, a droga jeszcze daleka (przeważnie biorę zapas ale czasami zejdzie więcej niż się przewidzi). Odnośnie mały miasteczek, to pitolenie. W takim sklepie pracuje ile osób? 10-20? Przecież to drobny ułamek danej miejscowości, nie wspominając o gminie. Robienie ze sklepów nie wiadomo jakich pracodawców, to zdecydowanie przesada.
  11. Pustułka w zawisie.
  12. Czyli całą branżę rozrywki można zamknąć, bo w tygodniu nie ma takiego, żeby się utrzymała.
  13. Takie uwagi mi się jeszcze nasunęły. 1. Nie do końca zwracać uwagę na jasność jaką widać na podglądzie zdjęć w aparacie. Ekran nie jest doskonały, warunki oświetleniowe do przeglądania też. 2. Podczas obróbki z matryc m4/3 można już sporo wyciągnąć i skorygować jasność. Np. pozwoliłem sobie na szybko rozjaśnić to pierwsze zdjęcie: Ze swoich zbiorów (strzelone Panasoniciem GX9 z Sigmą 150-600 @600). Tylko przycięte: Po zabawie z korekcją jasności (pewnie dałoby się jeszcze więcej wyciągnąć z cienia ale na moje oko już za dużo szumu zaczęło wychodzić):
  14. Pamiętam, że soboty były normalnymi dniami pracy, ba nawet chyba szkoły były czynne. Sklepów zamkniętych w soboty nie kojarzę, zamykających się wczesnym popołudniem owszem, ale i teraz takie są. Powiem tak, skoro ludzie chcieli robić zakupy w niedzielę, to był na to popyt. Prawa rynku zmieniły godziny otwarcia sklepów i tyle. To jest wybór i zawsze będzie. Napiszę to jeszcze raz, nikt nie zmusza do pracy w handlu, ba generalnie nikt nie zmusza do pracy. Nikt nie zmusza na godzenie się na dowolne warunki pracy w handlu, jeżeli ludzie pracują w niedzielę, to znaczy że się na takie warunki zgodzili. Ponoć ludzi do pracy w sklepach brakuje, więc zatrudniający się mają możliwość presji na warunki zatrudnienia. Zatem dlaczego godzą się na na rozwalone weekendy? Dla mnie to oznacza, że po prostu im taka robota w dni zwykle wolne nie przeszkadza, że wyżej stawiają możliwość zarabiania niż wolnego. Dlaczego im to odbierać? Jeżeli są obawy o nadużywanie pracowników, o brak zapewnionego im odpowiedniego odpoczynku, to można to uregulować. Np. zapisać że należą się minimum dwa wolne weekendy w miesiącu. że stawki za pracę w weekend są odpowiednio wyższe. Właściciele sklepów to sobie przekalkulują, co im się opłaca, co nie. Ale zdajesz sobie sprawę, że branż gdzie grafik w rodzinie się rozjeżdża jest znacznie więcej? Ba są takie, gdzie rodzina się nie widzi przez większość tygodnia, czy nawet kilka tygodni. Powiem więcej, wiesz jak ciężko się z kolegami z pracy umówić na rower w weekend? A to jakaś impreza rodzinna, a to coś innego, a to żona/dziewczyna już coś zaplanowały. No po prostu się nie da Każda praca ma swoją specyfikę i niedogodności. Sam niby jestem pracownikiem biurowym i po 5x8h mam wywalone. No ale są okresy, kiedy trzeba pracować poza biurem, bywa że cały tydzień (roboczy), czasem kilka z rzędu w rozjazdach (niektórzy tak potrafili ponad miesiąc). Skoro nadal pracuję w tym samym miejscu, to się godzę na takie warunki, to mój wybór i prawo generalnie nie daje mi tutaj żadnej ochrony przed takimi ciągłymi delegacjami. Nie widzę zatem podstaw, do tego żeby handel był jakoś uprzywilejowany w tym względzie, że mają mieć zagwarantowane wszystkie weekendy wolne. Wspomniane więzy społeczne, to już wybór samych ludzi. Jeżeli widząc jak dana praca wpływa na kontakty z rodziną czy znajomymi, to chyba ważą co jest istotniejsze. Jak wybierają pieniądze i pracę, to chyba ich wolny wybór, więc czemu zmuszać do czegokolwiek i robić im na siłę dobrze? Czasami mam wrażenie, że większość obrońców praw pracowników handlowych kompletnie nie pyta tych pracowników czego by chcieli, tylko ciągną swoimi przekonaniami czy "sumieniami".
  15. @sabaru128 Nie na temat. Poza tym zapoznaj się z tymi przepisami zamiast pisać bez sensu o donosicielstwie i porównywaniu do PRL.
  16. Czyli to nie jest żadne sensowne rozwiązanie, tylko tak sobie wymyśliłeś, nawet nie siląc się na jakiekolwiek argumenty. Tak samo mogę postulować, żeby środa była wolna od handlu, bo w środy nie robię zakupów... Tydzień pracy można przedefiniować i np. zapisać w prawie pracy dwa dni wolne z rzędu, w tym jeden przypadający w sobotę lub niedzielę. Tak samo będziesz miał 2 dni wolne, a praca będzie mogła być rozłożona dużo elastyczniej.
  17. To może od razu cały tydzień wolny, po co się rozdrabniać? Do pracy w handlu nikt nie zmusza, może by tak dać ludziom wybór czy chcą pracować w weekendy czy nie. Tak samo czy chcą robić zakupy w danym dniu, o danej porze. Dlaczego miałbym by zmuszany do robienia zakupów w tłumie, w kolejkach, bo tobie się widzi zamknąć sklepy do 14 lub w ogóle nie otwierać w soboty? Coś na takich ograniczeniach zyskujesz? Coś gospodarka zyskuje? Cokolwiek ludzie zyskają?
  18. Ostatnio czym się chwalili to strzelaniem homarami-k na około 70km. Trzeba by dogadywać się z Duńczykami, żeby skorzystać z ich poligonów koło Bornholmu (o ile to poligony, ESD 138 i 139). Da to jakieś naciągane 130km i sporo środków na zabezpieczenie całego obszaru. Kawałek dalej i już masz główny szlak żeglugowy na Bałtyku, bliżej to co pływa do Gdyni i Gdańska. Alternatywa, to zmiana przepisów i ponowne zezwolenie na strzelanie miedzy poligonami, no ale nie wiem kto chciałby żeby mu eksperymentalne rakiety latały nad głową. Jest kilka projektów rakietowych (np. Perun) i ciekawie się to rozwija, ale nie ma się co czarować, nie mamy warunków do testowania bojowego na jakieś poważniejsze dystanse.
  19. Taaa, i dać ruskim możliwość analizy konstrukcji jak nawet nie wiadomo czy poprawni poleci. Zdajesz sobie sprawę ile było różnych testów, niepowodzeń przy tworzeniu Feniksów, Gromów, Piorunów, a to są o wile mniej skomplikowane pociski? No chyba nie bardzo można sobie od tak strzelać w wody międzynarodowe. Ruch na Bałtyku spory i znalezienie bezpiecznego kawałka gdzie można strzelić też jest problematyczne. Ostatnio było trochę materiałów, że poligon w Ustce pozwala strzelić na 70km (w kontekście artylerii sporo, w kontekście pocisków rakietowych bardzo mało).
  20. To mnie szczerze lekko zaskoczyłeś, że takie papiery wystawiali. Sens jest, tylko nie przypuszczałem, że każdemu jak leci. U nas to nie ma gdzie tego testować. Skończy się atrapą jak czołgów na targach w Kielcach.
  21. A ja mam wrażenie, że wtedy lepiej uczyli ortografii
  22. Z tego co pamiętasz, to wypełniałeś jakąkolwiek ankietę bezpieczeństwa wtedy? Spowiadałeś się z dochodów, długów, kontaktów zagranicznych, alkoholizmu, narkomanii itp.? Jeżeli nie, to to były jakieś świstki papieru, a nie poświadczenia bezpieczeństwa. Prawdopodobnie coś co może wystawić każdy pracodawca swoim pracownikom i obejmuje jedynie sprawy związane z prowadzoną działalnością, a nie faktycznie dokumenty niejawne. Poziom "zastrzeżone", czyli w zasadzie najniższy jaki jest. Poufne wymagają już wypełnienia ankiety, zweryfikowania przez pełnomocnika lub służby. Tajne jw. tylko ankieta i sprawdzenie jest poszerzone, tutaj już bez ABW/SKW się nie obejdzie i procedura potrafi trwać nawet rok. Ściśle tajne jw. tylko trzeba jeszcze mieć osobę(y) polecającą, dającą dodatkową gwarancję zachowania tajemnicy. Tutaj drobne uwaga, że pracownicy cywilni to się raczej kojarzą z zatrudnionymi w jednostkach na stanowiskach administracyjnych, technicznych itp. a nie firmy zewnętrzne wykonujące usługi. Z moich doświadczeń to żeby wejść na teren jednostki wystarczy wcześniejszy kontakt z dowódcą, przedstawienie listy osób i celu wejścia. Czasem idzie to załatwić prawie od ręki, czasami chcą z miesięcznym wyprzedzeniem. Czasami faktycznie coś przebąkują o poświadczeniach, ale to raczej w przypadku uczestnictwa w jakichś ćwiczeniach, gdzie faktycznie można mieć kontakt z informacjami niejawnymi. Od firmy robiącej remont kibli nie spodziewałbym się takich wymagań, ale od robiących sieć teleinformatyczną, zwłaszcza jeżeli w grę wchodzi montaż urządzeń utajniających, to już zdecydowanie powinno się wymagać. Podobnie ze szkoleniami. BHP, ratownictwo to nie są tajne rzeczy. Ale już szkolenia producentów sprzętu wojskowego, zajęcia z taktyki itp. jak najbardziej mogą być objęte klauzulami. Jeżeli ktoś robi problemy z wpuszczeniem instruktora ratownictwa, to IMO ktoś komuś podpadł i szukają czegokolwiek "wiarygodnego", żeby nie było nie bo nie.
  23. Dopóki większość naszego sektora energetycznego, przemysłu ciężkiego itp. opiera się na węglu, to kopalnie są firmami strategicznymi. Głupotą jest zaorać coś co w razie W zapewni dostęp do źródeł energii. Transport publiczny też jest bardzo istotny dla kraju. Przecież to miliony ludzi, którzy codziennie dojeżdżają do pracy. Zaoranie dotowanych spółek kolejowych, które wypełniają luki transportowe, spowoduje jeszcze większe wykluczenie transportowe. Mało to jest miejsc, gdzie żaden autobus nie dojeżdża, bo to się nie opłaca? Z koleją byłoby to samo, zresztą wystarczy popatrzeć co się działo w latach 90, jak połączenia były cięte, bo się nie opłacało. Nie, nie musi być w 100% prywatne, wystarczy, że nie zarządzają tym idioci. Jest sporo spółek regionalnych, w większości chyba należących do województw (nie chce mi się teraz grzebać i szukać), które radzą sobie całkiem nieźle. O to to to - mądrze gada. Tylko drobna poprawka, nie jeden komunistyczny licznik, każdy właściciel/zarządca drogi będzie miał własny. Jak nie kupisz właściwego, to nie pojedziesz daną drogą
  24. No nie wiem czy to się opłaca do takich zastosowań. Wsparcia kodeków zero, a na pewno nie żadne współczesne. Prądu potrafi wciągnąć sporo, a jak płyta dwuprocesorowa, to już w ogóle.
  25. Rozwiniesz z jakiego powodu i co to ma poprawić? A może marzy ci się, żeby najbiedniejsi nie mieli nawet dostępu do transportu publicznego i mieli jeszcze bardziej ograniczone możliwości znalezienia pracy? Z drugiej strony piszesz o ochronie sektorów strategicznych. Przecież transport i górnictwo takimi są, a ty chcesz to zaorać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}