Skocz do zawartości

Jaycob

Użytkownik
  • Postów

    3 744
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Treść opublikowana przez Jaycob

  1. Jaycob

    BLOK

    Holstin mnie zaciekawił, może coś z tego wyjdzie, ale już o tym pisałem w wątku z indorami. Demko jest, można sprawdzić. Co do klimatu lat 80, to oczywiście Cronos: The New Dawn - stare meble, telewizory CRT, rowery,magnetowidy, radioodbiorniki... Atmosfera tamtych lat wylewa się z ekranu wiadrami, szczególnie w początkowych lokacjach.
  2. Jaycob

    Pragmata

    Nowy RE też miał być krótki, a ja grałem ~16h.
  3. Jaycob

    Pragmata

    Też tak miałeś?
  4. Jaycob

    Pragmata

    Grucha z PPE wrzucił screeny z:
  5. Jaycob

    Pragmata

  6. Jaycob

    Pragmata

    W piątek zaczniesz i skończysz. I bardzo dobrze. Mam już przesyt open-worldów po Death Stranding 2 i Crimsonie. A tutaj dostajemy samo mięso bez zapychaczy.
  7. Jaycob

    Pragmata

    86 %/51 recek na MC https://www.metacritic.com/game/pragmata/ Główny wątek na 10-12h. Idealnie.
  8. Jaycob

    METRO 2039

    Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale wolałbym, aby zostali w Metrze. Podobał mi się ten unikalny i duszny klimat z 2033.
  9. Bierz Sekiro! Po Lies of P, póki palce są przyzwyczajone do parowania , będzie łatwiej. Samo okienko na parowanie jest nieco łaskawsze, a FromSoftware to absolutna liga mistrzów. Tylko skubance nie schodzą z ceny - historical low to nadal okolice 120 zł, a przypominam, że minęło już 7 lat od premiery. No, ale za jakość się płaci. Ale Ci zazdroszczę. Ty będziesz ogrywał to po raz pierwszy, a ja mam już zaliczone wszystkie.
  10. Nic nie ładowałem w Ducha. U mnie na razie 5/5 w staminę i HP.
  11. Tylko typem, a nie w tej samej kat. Np. w Eldenie każdy Colossal Sword ma inny moveset. Nie wspominając już o Popiołach Wojny, które diametralnie zmieniają ruchy. Szkoda, że i tego nie skopiowali.
  12. https://us.gamesplanet.com/game/lords-of-the-fallen-steam-key--6029-1?ref=salenauts Lordsy za niecałe 30 zł, to aż grzech nie brać.
  13. Czyli moveset się nie zmienia? To faktycznie słabo. Osobiście nie sprawdzałem - dorwałem tę jedną broń i nie miałem potrzeby zmieniać jej na nic innego, bo jest tak dobra.
  14. Serio? Wszystkich jak do tej pory pokonałem mieczykiem (którą ukradłem z jakiejś bogatej rezydencji - Hwando) i nic nie resetowałem.
  15. Dokładnie, też to miałem. Ledwo co się wskrzesiłem, a już dostałem gonga + kombo. Im dłużej grasz, tym bardziej utwierdzasz się w przekonaniu, że tej gry absolutnie nikt nie testował. Dobry był też ten tutorial na bossa w Instytucje. Gra sugeruje tam, aby użyć błysku w celu odkrycia jego słabości, ale jestem przekonany, że to tłumaczenie jest całkowicie niepotrzebne i tylko robi zamieszanie.
  16. To i ja dodam kilka groszy, bo ukończyłem grę na 100%: Mam dość mieszane, ale ostatecznie pozytywne odczucia. Może to tu wielu zdziwić hehe , ale najbardziej bawiło mnie to, co zawsze… rozwożenie paczek. To nadal unikalny i satysfakcjonujący mechanizm, ale niestety jednak traci na znaczeniu przez to, jak bardzo gra została ułatwiona. Udostępnili naprawdę sporo ciekawych zabawek, szkoda tylko, że były one trywializowane przez pickupa. Ten pojazd jest tak OP, że można nim wjechać niemal wszędzie, nawet pod najstromszą górę z jakimś kosmicznym nachyleniem. Do tego jest pancerny, ma wyrzutnie rakiet, jest bardzo pojemny, a dzięki kolcom i tereny śnieżne nie stanowiły dla niego wyzwania. Rozumiem, że to gra sci-fi, ale chociaż podstawa realizmu by się przydała. Wjeżdżanie pod pionową ścianę z toną ładunku na pace to przesada. Zdecydowanie zabrakło tutaj balansu. Ktoś by powiedział: "no, ale przecież nie musiałeś go używać”. Dla mnie to żaden argument - to zadaniem gry jest stworzenie wyzwania, które wymusza na graczu kombinowanie, a nie moją rolą jest sztuczne ograniczanie się, by poczuć trudność. Skoro gra dawała mi tak potężne narzędzie i wymagała przewożenia kolosalnych ciężarów, naturalne jest, że sięgałem po najefektywniejsze metody. Same lokacje są piękne, z cudownymi widokami i dużą różnorodnością: od pustyń z zamieciami, przez tereny z palmami i kanionami, aż po absolutnie zachwycające góry (szczególnie w nocy na tle księżyca). Niestety, teren często wydawał się zbyt łatwy, przez co znikało napięcie i kombinowanie znane z pierwszej części (grałem bez DC). Nie czułem już takiej satysfakcji z pokonywania trasy, jaką miałem w poprzedniej grze. Tam każda podróż do nowego posterunku była dla mnie wielką przygodą, którą się autentycznie czuło. Tutaj przykładowo NPC mówi mi przez radio, że czeka mnie ciężka przeprawa, więc jako weteran zabrałem drabiny, spraye i haki... a potem załadowałem się do pickupa i było po zleceniu 3 minuty później. Parsknąłem z tego śmiechem. Jeśli chodzi o historię, to mam z nią największy problem. Nie jestem fanem metafizycznych odlotów Kojimy - te wszystkie rozważania o duszy i cyklu życia bywały dla mnie zbyt mętne. Zdecydowanie wolę bardziej przyziemne historie, bez całej symboliki... Sama historia też bywała trochę rozwleczona Jednak to, co dzieje się w finale, to absolutne kino. Rozmach, fabuła, aktorstwo i dramaturgia wbijają w fotel - pod tym względem gra deklasuje jedynkę. Kojima reżysersko robi tu świetną robotę. Naprawdę wzruszyłem się w ostatnich etapach i dla tych emocji warto było przejść całość. Muzyka jest absolutnie świetna, bardzo budowała klimat. Sporo kawałków wylądowało już u mnie na playliście i często powtarzałem podczas rozwożenia paczek. Technicznie port bez większych zastrzeżeń. Od premiery zero crashy, jedynie okazjonalne spadki klatek w niektórych miejscach i drobne problemy z HDR. Grało się bardzo komfortowo. 8.5/10
  17. W ogóle nie czuję tej gry. Dotarłem do szóstego rozdziału i po prostu się nudzę, mam już dość. Nie czerpię satysfakcji ani z eksploracji, ani z walki. Gdzie tu jakakolwiek różnorodność? Od 30 godzin tłukę się z ludźmi uzbrojonymi w miecze i tarcze. Bossowie niby są różnorodni, ale ich design kuleje. Mają fatalne hitboxy i nieczytelną telegrafię ciosów, a gdy już się oberwie, postać wpada w kilkusekundowy ragdoll i można tylko patrzeć bezradnie na niewład bohatera. Widać też gołym okiem brak balansu. Twórcy chyba o tym wiedzieli, bo wrzucili do gry nieskończoną ilość jedzenia i przedmioty wskrzeszające. Masz problem z bossem? Kup sobie z 200 posiłków i wpierdzielaj co sekundę. Po wygranej nie czuć satysfakcji, a jedynie ulgę, że ten cała toporność w końcu się skończyła. Zdecydowanie nie znoszę tych wszystkich zapożyczeń z gier MMO. Zrozumiałbym, gdyby to była opcja, coś pobocznego. Ale tutaj nie pchnie się progresji, jeśli nie wybudujesz j**anego obozu (na który musisz czekać, aż się skończy budować lol), nie pójdziesz na turniej pięściarski czy strzelecki albo nie zaczniesz układać jakichś klocków. Czemu jako gracz jestem zmuszany do takich pierdół? Liczyłem na epicką przygodę, a nie fillery. Jeśli już szli w stronę MMO, to mogli docisnąć temat do końca. Teraz to ani porządne MMO, ani rasowy singleplayer. Wyszło nie wiadomo co z mechanikami, które pasują tu jak pięść do nosa. Spora część łamigłówek jest kompletnie nieintuicyjna, a gra fatalnie tłumaczy niektóre mechaniki. Konstrukcja zadań to jakiś żart. Weźmy przykład: pojawia się plotka, że w danym miejscu trzeba coś zbadać. Jadę tam, na miejscu okazuje się, że chodzi o zagubionych towarzyszy. Gra każe mi wrócić do obozu, żeby przekazać tę wiadomość. W obozie gościu mówi: "No, faktycznie, to teraz sprawdź to miejsce”. Więc znowu jadę kilometr w to jakieś inne miejsce, żeby sprawdzić, że oni tam są. Znajduje ich, pogadaliśmy, wszyscy się cieszą, po czym... muszę znowu wracać ten kilometr do obozu zameldować sukces. Zero walki, zero akcji. Tylko bezsensowne jeżdżenie w kółko od jednego punktu do drugiego. Żeby nie było, że tylko narzekam - świat jest naprawdę ładny, biomy różnorodne, klimat dzień czy w nocy świetny. Czuć, że świat żyje. Muzycznie także daje radę. Tylko szkoda, że sama rozgrywka mnie aż tak nie wciągnęła.
  18. Zaskoczyłeś mnie. Myślałem, że bardziej pociśniesz po gameplayu.
  19. Więc potwierdziło się to, co mówią inni, musisz zrobić progres fabularny, żeby odblokować zdolności, które pozwalają burzyć tego typu ściany. Ja byłem tam jeszcze przed zdobyciem tej umiejętności. Także eksploracja do tego piątego rozdziału faktycznie nie ma takiego sensu, bo można się po prostu zablokować.
  20. I'm on a Chcoobo, you're on a chocobo!
  21. Słyszałem właśnie, że warto najpierw pchnąć wątek główny przynajmniej do 5-6 rozdziału. Dopiero wtedy odblokowuje się zdolności, bez których nie ruszy się części zagadek czy regionów. Może coś w tym jest, bo mam wrażenie, jakbym cały czas był w jakimś przydługim tutorialu.
  22. Ale molocha stworzyli. Patrzę na osiągnięcia na Steamie i główny wątek ukończyło zaledwie 2% graczy. A minęły już przecież trzy tygodnie od premiery. Niektóre wyzwania nie mają nawet ułamka procenta.
  23. Nie musiałeś robić 100%, zabiłem go jak zostało 60% ludzi.
  24. Już wyczyściłem, 20 min mi to zajęło. Myślałem, że ci uwięzieni żołnierze mi jakoś pomogą później, jak ich uwolnię, ale nie - stali i się przyglądali. Wyciągnąłem ten relikt żurawiem i wpadłem do środka. Były tam tylko trzy piguły wskrzeszające i jakieś działko, które mnie namierzało. Powinienem coś jeszcze tam znaleźć?
  25. Ten kamieniołom powinienem sam czyścić? Jest tam z setka żołnierzy i jeszcze boss na końcu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}