-
Postów
3 744 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Treść opublikowana przez Jaycob
-
Ostateczny, opcjonalny pojedynek jest na 120. poziomie. Ja mam 97., i z moich obliczeń wynika, że żeby wbić chociażby 115, muszę zmarnować 15–20 godzin na bezmyślny grind. Kogoś tam ewidentnie powaliło w tym studiu.
- 145 odpowiedzi
-
- 2
-
-
[quote]Trzeba grać w jedynkę wcześniej? Wygląda nieźle, nawet jak na moje pixel-hejterskie oko[/quote] Spokojnie możesz zaczynać bez znajomości pierwszej części. To nie jest bezpośrednia kontynuacja fabularna. Akcja toczy się w zupełnie nowym świecie, z nowymi postaciami i historiami. Sam tak grałem. Pod względem gameplayu i grafiki ta część jest znacznie lepsza, przynajmniej z tego, co widziałem. Granie w jedną część jest w porządku, jeśli chcesz po prostu spróbować serii czy gatunku. Ale jeśli zależy Ci na pełnym doświadczeniu fabularnym, to wiadomo - najlepiej grać chronologicznie.
-
The Beginning After the End - no, słabiutkie to. Po trzech odcinkach nic nie wciąga. Scenariusz jak z taniej telenoweli, a animacje wyglądają, jakby je w PowerPoincie klepali. Mushoku Tensei to przy tym mistrzostwo świata. Coś czuję, że będzie drop.
-
Mandragora: Whispers of the Witch Tree PC/PS5/Xbox/Switch
Jaycob odpowiedział(a) na Reddzik temat w Gry komputerowe (PC)
Gra ma mieszane oceny na Steamie, więc wbiłem w opinie zobaczyć, co jest grane. Sporo ludzi narzeka, że w EULA jest zapis, który pozwala zbierać dane - od ID w grze, przez IP i datę rejestracji, aż po to, co piszesz na czacie i forach... Kto w ogóle czyta EULA? Czy takie zapiski nie są przypadkiem w każdej grze?- 13 odpowiedzi
-
Ja kiedyś, za dzieciaka, na klawiaturze kręciłem po kilkaset tysięcy punktów, ale w tym remake’u na padzie nie potrafiłem się nawet zbliżyć do kilkudziesięciu. Nie wiem, co zrobili, ale coś jest chyba nie tak - albo ze mną, albo z grą. Ze Switcha 2 zostaje jeszcze opcja podłączenia pod TV OLED.:D Tylko pytanie, jak to będzie wyglądać.
-
Nie grałem w te gry, ale też się czaję na Granblue Fantasy: Relink - bo promocja. Z JRPG na start polecam: Final Fantasy VII Remake - nowoczesna grafika, dynamiczna walka (akcja połączona z turowym systemem), fajna fabuła, filmowe scenki i brak przekombinowanej mechaniki. Do ogarnięcia w ~40h. Persona 5 Royal / Metaphor: ReFantazio - od Atlusa. Bardziej klasyczne JRPG z turowym systemem opartym na wykorzystywaniu słabości wrogów. Persona 5 Royal - współczesna Japonia, młodzieżowy klimat. Metaphor - fantasy, poważniejszy ton, polityczne motywy. Tu już trzeba poświęcić z 80-100h, bo trochę jest grindowania w endgejmie. Octopath Traveler II - klasyczny turowy JRPG z przepięknym pixel-artem HD-2D (najpięknieszym, jaki widziałem), ośmioma bohaterami (a każdy z nich ma swoją historię), nieliniową fabuły i epicka muzyką. Także bardzo długa. Edit: Jeszcze bym polecił serię Yakuza - co prawda niektórzy mogą się obrazić, że to nie klasyczne JRPG, ale i tak warto dać jej szansę. Jest masa zabawy, ciekawe historie i sporo humoru. System walki to klasyczny beat 'em up, chociaż od Yakuza: Like a Dragon wchodzi system turowy. Ale jeśli chcesz dobrze zacząć, to najlepiej od Yakuza 0.
-
A to nie wiem, nie czytałem komentarzy pod tym filmikami. Wrzuciłeś klip influencera, to myślałem, że pijesz do innych - a z tych, których oglądałem, nikt nie twierdził, że LCD lepszy od OLED-a. Raczej, że jak na LCD to parametry ma naprawdę spoko. Przy odsprzedaży gier to i tak nic nie zmienia - dalej można skakać z tytułu na tytuł bez problemu. Też mam taki dylemat. Mam jeszcze masę gier do ogrania na Switchu, ale coraz bardziej kusi mnie, żeby ograć to wszystko w 60 fpsach i lepszej rozdzielczości. Nie wytrzymam kilku lat na OLED-a.
-
Nikt przecież tak nie twierdził. Wszyscy zgadzają się, że OLED wypada lepiej, ale to nie zmienia faktu, że ten LCD też prezentuje się świetnie.
-
Pokazuje mi 8233 zł za 70 gier (nie jestem pewny czy wlicza dema) - a przecież byłoby tego znacznie więcej, gdybym doliczył też inne platformy (Epic, Ubi, GOG, PSN, Battle.net, opłaty za Game Passa czy gry z eShopu). Nie ma sensu tego dokładnie liczyć. Dodam tylko, że zawsze kupuję gry po porządnym researchu – nie zbieram dla samego zbierania, nie kupuję niepotrzebnych bundli itd.
-
Z tego co pamiętam, był dodawany do jakiegoś czasopisma, ale nazwy już nie kojarzę. To były czasy... 20 ziko za grę, żadnych patchy, żadnych mikrotransakcji, tworzenia kont - wkładasz płytę i grasz.
-
*stał. FTFY.
-
Jeśli bateria padła lub zużyła, można ją wymienić. Dla Switch z ekranem LCD lub OLED szukaj baterii oznaczonej jako HAC-003. Jeśli jednak nie masz doświadczenia w samodzielnej wymianie to rozważ zlecenie tego serwisowi.
-
Albo na konsoli. OSD włączam tylko na start - jak wszystko śmiga, to wyłączam. Nie chcę się rozpraszać w trakcie grania.
-
Odnośnie Joy‑Con'ów spróbuj tych kroków: Upewnij się, że masz najnowszą wersję systemu. Po aktualizacji wykonaj pełny restart konsoli: Joy-Con Not Recognized or Not Registering While Attached to the Console Skalibruj Joy‑Cona: Ustawienia systemowe > Kontrolery i czujniki > Kalibruj pady. Wybierz prawy Joy‑Con i przeprowadź kalibrację. My right joycon works in menu but not in game when attached to screen?Nintendo Switch Wyczyść styki Joy-cona i konsoli. Jeśli to możliwe spróbuj innego Joy-Cona. Jeśli nic nie pomoże, zostaje serwis/gwarancja. Odnośnie baterii: Jeśli faktycznie wyłączyłeś Switcha (a nie uśpiłeś), to po dwóch dniach bateria nie powinna się znacząco rozładować. Naładuj na maksa, zaktualizuj system, wyłącz całkowicie, odłącz Joy-Cony i zostaw na 1 -2 dni. Potem sprawdź poziom baterii. Jeśli znów będzie rozładowana - możliwe, że bateria jest uszkodzona lub zużyta.
-
Zapowiedz dużo ciekawsza niż to, co pokazali w nowym Doomie. To latanie na smoku, "otwarty świat" czy walka jakimś kolosalnym mechem średnio tam pasuje. Painkiller wygląda na klasycznego arena shootera bez dziwactw - i dobrze. Oby tylko gameplay dowiózł.
-
Świetny update (szacun, że jeszcze im się chce dłubać przy grze, która ma prawie dwa lata), ale żebym wrócił, to musieliby dorzucić jakieś konkretne DLC. Lords of the Fallen bardzo mi się podobał - zrobiłem wszystkie zakończenia, 100 godzin wpadło, gra dała mi wszystko, co miała do zaoferowania, więc póki co nie mam tam już czego szukać.
-
Link dostał duży upgrade...w gaciach.
-
@Reddzik Octopath Traveler II jest absolutnie świetny! Historie wszystkich ośmiu bohaterów są tak wciągające, że nie mogłem się oderwać - szczególnie wątek Osvalda, który jest pełen emocji. Połączenie pixel-artu z 3D, czyli styl HD-2D, to najładniejsza oprawa, jaką widziałem w grach retro. W Xenoblade drużyna zawsze składa się z trzech osób, więcej nie będzie. Jeśli chodzi o zadania, to większość kończy się automatycznie, zwłaszcza te polegające na zabiciu jakiegoś potworka – i to jest duży plus. Niestety, są też takie, do których trzeba wracać do NPC-ów po wykonaniu. Jeśli chodzi o "normalne latanie”, to jeszcze sporo przed Tobą. Eksploracja daje pozorną swobodę: możesz pójść gdzie chcesz, ale gra szybko przypomina, że "możesz… ale może nie powinieneś”. @slafec Lubię muzykę w Xeno, ale nie na tyle, by łatwo zapamiętać jakiś utwór. Wspomniany wcześniej soundtrack z Octopath bardziej mi się podoba.
- 145 odpowiedzi
-
Kto twierdził, że nie trzeba grindować? Finałowy boss ma podobno 81 poziom, a ja dopiero 73. Raczej nie pokonam go na takim poziomie. Muszę gdzieś znaleźć odpowiednie miejsce na farmę.
- 145 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Ponowny recykling - kilka z tych gier już było w tej usłudze. Ja tam czekam na tę francuską turówkę w świecie fantasy. Mam nadzieję, że ta bagietka będzie smaczna!
-
Po ograniu demka już od dawna wisi u mnie na wishlistcie na GG.deals, ale jakoś nigdy nie kliknąłem "kup". Może tym razem się uda - tylko że na Nintendo.:D Ej, ten Golf Story wygląda nieźle. Za dyszkę? Może wezmę na próbę. Ciekawe, że jest to ex.
-
Death's Door ograłem w Game Passie i uważam, że to całkiem solidny soullite. Gra urzeka swoją piękną oprawą i klimatycznym, lekko melancholijnym światem. Niestety, mimo tego uroku, gra cierpi na powtarzalność - zarówno w projektach lokacji, jak i przeciwników, których wariacja jest dość ograniczona. System walki, choć przyjemny i responsywny to brakuje w nim głębi i szybko zaczyna się wydawać zbyt prosty. Golf Story? Ciekawe o czym.
-
Nie no, spoko że Ci się podoba - każdy ma prawo do swojej opinii. Dla mnie charyzma postaci w Daimie to żart. Większość bohaterów to dosłownie ich wersje z poprzednich serii, tylko bez jakiejkolwiek głębi. W Daima większość bohaterów to ich własne cienie - nie ma momentów, w których zaskakują czymś nowym. Nawet humor wydaje się często wymuszony albo powtarzalny. Wydaje się, że twórcy zapomnieli, co czyniło DB zabawnym. Co do tego "króla demonów” - właśnie to mnie boli. Wykreowany na zagrożenie, a nie budzi żadnego respektu. Jego armia wygląda jak drużyna do pokonania w jednym odcinku fillerowym, a nie główna siła zła. Już nie wspominając o Ginyu Force (niezła zrzynka btw). W DBZ czuliśmy, że Frieza czy Cell mają siłę i osobowość - tu tego nie ma. Argument o tym, że Daima dzieje się przed Superką, też nie jest do końca trafiony. Nawet w tej linii czasowej Goku powinien być doświadczonym wojownikiem, a nie kimś, kto z trudem radzi sobie z przeciętnymi przeciwnikami. Tak samo z tym lataniem - wiem, było wyjaśnione, ale to nie zmienia faktu, że ciągłe podróżowanie samolotem od A do B wygląda po prostu… nudno. Zwłaszcza przy takim ograniczonym formacie 20 odcinków. A co do ocen - jasne, Daima ma sporo wysokich not, ale też sporo bardzo krytycznych. To nie jest tak, że tylko mi się nie podoba, bo "to już nie mój klimat". Po prostu uważam, że potencjał został zmarnowany.
-
Znam stare DB bardzo dobrze, wracałem do niego nie raz i właśnie dlatego uważam, że Daima to nieudana próba powrotu do korzeni. Jasne, pamiętam, że w klasycznym DB byli Pilaf i RRA, ale różnica jest taka, że tam mimo wszystko wszystko miało swój urok - humor działał, postacie miały charyzmę, a Goku był dzieciakiem, który dopiero odkrywał świat. Pilaf był śmieszny, ale nie udawał zagrożenia. RRA miała różnorodność i fajne pomysły (Tao Pai Pai, General Blue itd.), a Goku realnie rósł w siłę - było czuć progres. W Daimie te same schematy są wrzucone jakby bez zrozumienia, dlaczego działały kiedyś. Pilaf 2.0 ma być zagrożeniem? Serio? A bohaterowie, którzy w Super bili się z bogami i Jirenem, teraz mają problem z jego żołnierzami? XD Stary DB miał swój urok, swoje tempo, ale był świeży, kreatywny i jak na swoje czasy naprawdę dobrze przemyślany. Trening u Roshi’ego miał klimat, humor, rozwój postaci. I jasne, stare DB miało zapychacze, ale miało też ponad 150 odcinków - tam była przestrzeń na budowanie świata, postaci i przeplatanie humoru z akcją. Daima ma tylko 20 odcinków, więc każdy epizod powinien być konkretny. A tymczasem ładujemy się w podróże, jedzenie i toaletowe żarty zamiast historii z prawdziwym pazurem. Daima jest po prostu nudna i źle napisana.
-
Skończyłem Dragon Ball Daima. Dla mnie to najgorszy Dragon Ball w ogóle - już zdecydowanie wolę Superkę niż to. Ba! To jedno z najgorszych anime, jakie kiedykolwiek widziałem. Rozumiem, że zamysłem było powrócić do korzeni, czyli klimatu pierwszego DB, ale moim zdaniem kompletnie to nie wyszło. Antagoniści są totalnie bez wyrazu, a główny zły to jakiś Pilaf 2.0 - tylko że jeszcze gorszy. Zero charyzmy, zero zagrożenia, budzi co najwyżej litość. Zresztą reszta złoli też nie lepsza. Fabuła? Nuda na maxa. 80% czasu to latanie samolocikiem od punktu A do B z przerwami na jedzenie i sraczkę Goku. Historia się wlecze, a niektóre sceny to czysty zapychacz - spokojnie można by je wyciąć i nic by się nie zmieniło. Skalowanie mocy to porażka. Gorzej niż kiedykolwiek. I co gorsza - wpływa to negatywnie na fabułę, bo skutecznie ją spowalnia w irytujący sposób. W jednej scenie bohaterowie bez problemu pokonują superpotężne roboty w świecie demonów, a zaraz potem mają problemy z jakimiś randomowymi żołnierzami głównego antagonisty. Gdzie tu sens, skoro kiedyś Goku jako dziecko sam pokonał całą Armię Czerwonej Wstęgi? Jedyny plus to ładna kreska i świetna animacja. I tyle. Ocena: 3/10 - za oprawę graficzną, bo poza tym to dramat. P. S. mały Vegeta SSJ3 w tym swoim niebieskim pancerzu wyglądał jak supersonic.
