Skocz do zawartości

BF6  

139 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy planujesz kupić grę?

    • Tak - Preorder
    • Tak - kupuję na premierę
    • Tak - kupuję po premierze
    • Nie - A komu to potrzebne


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, caleb59 napisał(a):

Też gram tylko na głośnikach, zawsze tak grałem

I narzekasz że tak czesto giniesz albo ze ludzie są tacy dobrzy? granie na głosnikach w multi dla mnie nie ma sensu.... 30-40% moich fragów to słuch.. reszta radar :E

Opublikowano
8 minut temu, dawidoxx napisał(a):

30-40% moich fragów to słuch

To dziwić się jakim cudem ja głuchy gram w multi FPS :o Gram na tyle ile mogę, ograniczenia są widoczne, bo je widzę w czasie grania, ktoś jest gotowy na mnie, a ja nie wiem skąd koleś idzie. Tzw. ułomność. %-)

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

 

3 minuty temu, caleb59 napisał(a):

Dopiero przy G36 za 20 lvl poczułem się normalnie, wszystkie inne giwery o kant dupy rozbić - szczególnie na średnie i dalsze dystanse biorąc pod uwagę szturmowe i karabinki.

 

 

Tez mi się nią dobrze grało, ale jednak m4 wypadła najlepiej  szkoda ze tak mało pistoletów było dostępnych np rewolwer.. lubiłem w 4 z niego kosić :E 

Edytowane przez dawidoxx
Opublikowano
16 minut temu, Reddzik napisał(a):

To dziwić się jakim cudem ja głuchy gram w multi FPS :o Gram na tyle ile mogę, ograniczenia są widoczne, bo je widzę w czasie grania, ktoś jest gotowy na mnie, a ja nie wiem skąd koleś idzie. Tzw. ułomność. %-)

W takim fortnite jest np wizualizacja dźwiękowa dla osób mających problem ze słuchem. W cod już to też testują. Może będzie i w bf.

  • Like 1
  • Upvote 3
Opublikowano (edytowane)
1 minutę temu, Phoenix. napisał(a):

W takim fortnite jest np wizualizacja dźwiękowa dla osób mających problem ze słuchem. 

W fortnite to wszyscy z tym grają :D bo ładnie pokazuje kierunek kroków strzałów itd.. jakby fortnite to usuneło to połowa spocenców nie potrafiła by ogarnać skad dochodzi dzwiek :E 

Edytowane przez dawidoxx
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)
18 minut temu, Kadajo napisał(a):

Bo słyszą ze ktoś biegnie, wystarczy się wolniej poruszać i będziesz cichy ;)

Słyszysz ze ktoś biegnie, patrzysz na mapę nikogo z twoich nie widać, od razu wiadomo ze to wróg.

Staram się tak robić, jak gdzieś wchodzę to zazwyczaj bez biegania, gdy nasłuchuję kogoś to może 2/3 na 10 uda mi się wyczaić przeciwnika, niestety u mnie nie zawsze to dobrze zadziała przez moje problemy. Do tego wszelkie inne odgłosy na "polu bitwy" potrafią przytłumić te inne dźwięki- to wszystko się jakby nakłada. Nie potrafią tego tak doprecyzować, ciężko to nazwać, dla mnie to miejscami istny chaos, który uniemożliwia dobry odsłuch stąd te bóle głowy, które miewam co jakiś czas słuchając takiego "wielkiego" hałasu, a już szczególnie w słuchawkach. 
Pewnie przez nie mam te szumy uszne, dlatego nie zakładam ich jak nie muszę.

Edytowane przez Reddzik
Opublikowano

Taktyka wiekszośści ludzi w BF6 Biegnem nie wiem gdzie, a schowam sie w garazu.Bum RPG jak on mnie tam widział? Nie widziałem słyszałem jak tam biegniesz. 

20 razy mnie zabili jak chciałem tamtedy przejsc,  a ide 21 raz.

 

To jest problem małego palca u lewej  reki non stop shift wcisniety jak snajper tak i cała reszta.

  • Haha 1
Opublikowano
1 godzinę temu, Kadajo napisał(a):

Słyszysz ze ktoś biegnie, patrzysz na mapę nikogo z twoich nie widać, od razu wiadomo ze to wróg.

Nawet nie musisz patrzeć na mapę. Wróg tupie inaczej - bardzo jest to słyszalne BF2042.

 

Opublikowano

Przegralem moze z 6h, na ps5. 

Performance mode, gra wyglada dobrze, gra sie plynnie. Troche bugow jako to beta, ale grywalnosc na pewno jest. 

Jest zdecydowanie wolniej niz w bf2042 czy sprinterskich codach, ale tempem bf2 tez bym tego nie nazwal. Lepsi gracze szukaja juz sposobow na jakies bunny hopy i wycisniecie wiecej z tego movementu, a dziadki w necie krzycza ze jak to.  Nikt juz nie pamieta ze w bf2 jump/prone byl grany przez topke, tylko ze topka nie grala na open serverach tylko siedziala na ESLach czy grala spary non-stop.

 

Boli bardzo brak wyszkuwiarki serwerow, no i ja nie jestem fanem az takiej modyfikacji broni, bo to idzie w strone meta-buildow i ludzi-klonow z 1 bronia. 

Strasznie boli brak team-worku na serverach, banowalbym wszystkich supportow (i nie tylko) ktorzy przebiegaja po Tobie i biegna dalej. ;) 

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...