WYŁĄCZENIE CROSSPLAY W BATTLEFIELD 6:
wejdz w dokuments/battlefield 6/settings/steam/PROFSAFE profile i dodaj/zmień wartość GstGameplay.CrossPlayEnable 0
(z 1 na 0)
No ależ oczywiście. Wiadomo, że jeżeli porównamy OC vs OC to nie ma o czym mówić. Tutaj była tylko mowa o 4090 bez OC. I ja tutaj też nie chce za bardzo bronić nvidii, głównie dlatego że dali 16GB zamiast 24GB, i pożałowali tego chipu a swoje kosztuje, jednak tyle z tego dobrego wyszło, że majac ten mocny bios karta sporo zyskuje.
RE4 Remake nie miało być kopią RE4. Ty krytykujesz Remake za zmiany jakbyś w ogóle nie rozumiał, że były one celowe żeby odróżnić obie gry. I nie. Nie są to zmiany na gorsze. Są to po prostu zmiany żeby nie było tak samo.
WSZYSTKO co piszesz to OPINIA. Wszystko do czego podawałeś LINKI to również OPINIA. To co ja piszę i to co piszą inni w tym temacie to również OPINIA.
Czytałem opinie i praktycznie nikt nie mówił że było złym pomysłem. To było raczej na zasadzie priorytetu (ocalić Ashley) nie tylko swojej misji, ale również tego że Leon stawiał dobro innych nawet wyżej niż swoje.
Poza tym Luis w Remake to nie był ten sam Luis co w RE4. Temu w Remake Leon mógł zaufać w 100 procentach (szczególnie po scenie z Krausem, Leonem i Luisem), a ten w RE4 był zbyt podejrzany, więc Leon chciał wpierw ten zabieg wypróbować na sobie.
Do tego bzdurą jest zakładanie że wyleczona Ashley gdyby Leon umarł jest skończona i już na pewno byłoby po niej. Dany scenariusz gry jest stworzony z udziałem Leona i Ashley aż do momentu pokonania Saddlera, ale gdyby Ashley była sama a Leon umarł (co jest absurdem bo to główny bohater RE), to byłby inny scenariusz który mógłby pozwolić jej uciec z wyspy, albo Ada by jej pomogła bo lubiła Leona i wiedziała że Leon lubił Ashley.
Leon przyjął lekarstwo od Luisa gdy go spotkał po pokonaniu prawej ręki Ramona.
Teraz to już głupotę napisałeś. To była scena która świetnie zwiększyła dramatyzm gry i emocje u gracza. Scenki filmowe są super, ale jednak to nie to samo co wymaganie bezpośredniej gry Leonem w takim stanie.
To faktycznie wyglądało na scenę, której celem było wyraźne zwiększenie dramatyzmu z udziałem Ashley. I zdecydowanie efekt osiągnęli. To była najsmutniejsza scena z jej udziałem.
Tylko co mogło się jeszcze wydarzyć, poza tym tym strasznym widokiem jej zmienionego ciała? Miała zamienić się w potwora czyli bad end? Nie taki był cel. Ashley była na skraju przemiany w potwora, ale nie mogło to się stać, więc tyle pokazali dramatyzmu co mogli nie robiąc bad endu z jej udziałem.
Tylko że co innego brutalność jak zabijanie, sceny gore, a co innego coś co dołuje gracza. Uważam że to całkiem inne rzeczy. Odnośnie smutnych rzeczy (podsumowanie po przejściu całej gry gdy już był happy end dla Ashley), to z całego RE4 Remake jak dla mnie oprócz śmierci Luisa było coś co niby nieistotne, a jednak pokazali na wstępie gry. Czyli ta zaginiona turystka i druga blisko obok niej na którą Leon zwrócił uwagę.
To prawda, bo właśnie jak Japończycy robią coś bardziej dla siebie (chociażby gry Visual Novel czy anime), to wtedy już nie mają takich ograniczeń odnośnie czegokolwiek. Jednak duża i droga gra na rynek międzynarodowy (głównie amerykański) powoduje że z tego rezygnują. Ale czy to źle? Uważam że gra jak już pisałem nie powinna dołować gracza.
No i była czarująca, ale na początku strachliwa i przerażona, a potem ewoluowała w odważniejszą i o wiele bardziej zaradną.
To nie był żart lecz prawda w Remake. W oryginale byłoby śmieszne, ale nie w Remake.
To już jest w dużej mierze cecha japońskich produkcji i ukłony wobec męskich graczy, których ilu grało w Resident Evil 4 Remake w porównaniu z kobietami? I tak zrobili to sto razy lepiej niż w starym RE4. W dawnym RE4 zachowanie Ashley było rodem z głupiutkim anime czy podobnych produkcji. Natomiast w Remake była inteligentna, zaradna, lepiej ubrana (wywalili fetysz spódniczkowy który jest bardzo popularny w Japonii), ale nie mogli zrezygnować w 100 procentach ze wszystkiego, bo to też byłoby głupie.
Uroczej, ale zarazem mądrej, zaradnej i pomocnej. Szczególnie w porównaniu z tą ze starego RE4.
I co WAŻNE. W Remake Ashley wyglądała jak STUDENTKA, a nie dzieciak z podstawówki jak w oryginale.
Nie chodzi do końca o charakter i dialogi. Nie podoba mi się azjatycki wygląd twarzy : )
Ale tak przecież było. To nawet nie była korekta, a przepaść pod tym względem. Nie tyle że ją rozsądniej ubrali, dali wygląd pasujący do 20 latki, to jeszcze skończyli z motywem głupiutkiej dziewczynki.
Jednak nie wszystko zmienili. Został zbyt przesadzony rozmiar biustu Ashley (tak ma zbyt duży i trochę sztucznie to wygląda) i nadal jest możliwość ustawiania kamery od dołu na co minimalnie (ale jednak) Ashley reaguje.
Rekomendowane odpowiedzi
Opublikowane przez Pan Mateoo,
4 reakcje
Pokaż odpowiedź
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się