Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ja gram w Cyberka od premiery i uwazam, ze od strony zabugowania gre mozna bylo spokojnie wlasnie od premiery ogrywac, wiec tym bardziej mozna i teraz (a czuly jestem na zabugowanie). Zle to wygladalo z przedpremierowych recenzji czy kompilacji bugow z jutuba. Osobiscie nie koncentrowalem sie na wyszukiwaniu niedorobek, a graniu i zauwazylem na prawde sporadyczne typowe dla duzych sandboxow bolaczki typu gdzies tam smieci lewituja pare cm nad ziemia, gdzies tam samochod wtapia sie w podloze albo postac ,,stoi krzyzem". Ogolem ani przez moment nie przeszlo mi przez mysl, by gierke odstawic i poczekac, az zostanie polatana, wiec wg mnie zle nie bylo i nie jest (bo nie odnosze wrazenia, ze gra jest teraz w lepszym stanie technicznym niz byla). Jak jest teraz w kwestii optymalizacji nie mam pojecia, bo od poczatku celowalem w srednie 80 klatek kosztem ustawien graficznych, wiec plynnosc na tyle duza, ze ciezko mi powiedziec, czy gra od czasu premiery cos na plynnosci zyskala. Odnioslem za to wrazenie, ze pogorszyli zasieg doczytywania sie tekstur i obiektow, ale moze jest to zwiazane z tym, ze gre jako punk zaczynamy w dosc ciasnej dzielnicy, wiec tam tego po prostu nie zauwazalem.

Opublikowano

Dokładnie jak zapuszczą jakieś kompilacje to mając wszystko na raz człowieka może zmrozić. Trzeba zwrócić uwagę na to, że ludzie też po podjęciu tematu doszukują się wszystkiego i tu zauważą postać zawieszoną w powietrzu lub lewitujące auto, a tak naprawdę czy przeszkadza to mocno w rozgrywce? Już błąd z savami jest chyba ogarnięty. 

Opublikowano (edytowane)

Moje pierwsze wrazenie co do stanu technicznego (zabugowania, nie optymalizacji itp) Cyberka bylo zaskakujaco pozytywne. Jednak przedpremierowe recenzje nastawily mnie na kompletna masakre i to na pewno zrobilo jakas robote. Kwiatki sie zdarzaja, ale wg mnie nie na tyle czesto i powazne, by warto bylo czekac na patche. Przyznam tez, ze nie skupiam sie na wypatrywaniu niedoskonalosci i moja opinia odnosi sie do takiego podejscia - czyli nie wala po galach. Najistotniejsza bolaczka jaka napotkalem byl niekonczacy sie loading podczas jednej misji fabularnej (wiec duza lipa), ale i tu znalazlem w necie szybko rozwiazanie - wczytanie wczesniejszego zapisu, a kazdy ogarniety gre zapisuje czesto z roznych powodow. Najbardziej bijace po oczach lipy to wspomniane imo ponadprzecietne bliskie doczytywanie sie detali czy calych obiektow + irytujacy spawning ludzi czy samochodow podczas jazdy (jedziesz pusta ulica, patrzysz na bok i po chwili jeb w jakies auto przed Toba, ktorego nawet w oddali nie bylo, a zwyczajnie sie wczytalo, gdy nie patrzyles), glosniki uciazliwie bucza podczas czytania tzw. drzazg (notatek), ale szybko nauczylem sie wylaczac dzwiek przed wyswietleniem takiej (nie kazdy ma jak ja na klawie taki przycisk, wiec moze byc upierdliwe), podczas hakowania odpala sie dzwiek z nim zwiazany i potrafi zostac na stale po skonczeniu hakowania (trzeba wczytac gre, co golem wydaje sie byc skutecznym remedium na wiekszosc bolaczek). To chyba w zasadzie wszystkie powazniejsze zarzuty jakie mam wobec tej gierki.

 

EDIT: Zadnego problemu z save'ami nie mialem i nie wiem o czym mowisz (bo sie niedotyczacymi mnie problemami nie interesowalem).

Edytowane przez Japanese Capacitor

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...