Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam, mam problem z załadowaniem win 7 w moim Dell-u e6430. Komputer nie był używany przez 2 m-ce. Ostatnio wszystko było ok, a teraz przy ładowaniu windowsa pojawia się dosłownie na pół sekundy niebieski obraz zamieszczony poniżej i robi się restart. Próby przywracania systemu, naprawiania czy trybu awaryjnego nic nie dają. Nie chciałbym stawiać na nowo systemu, bo raz że nie mam instalki, a dwa nie chcę stracić danych zapisanych na dysku. Ma może ktoś pomysł co zrobić żeby windows się załadował i komputer włączył?

Screenshot_20230220_224334_Files by Google.jpg

Opublikowano

I pomogło, dzięki wielkie. Było zaznaczone "Raid on", wziąłem na "AHCI" i komputer odpalił.  Tylko mam jeszcze takie pytanie, dlaczego takie coś się zrobiło? Czym to było spowodowane. I dlaczego mi po włączeniu data na 2013 rok się przestawiła 

Opublikowano

Czasem tak się dzieje, że samo się przełącza. Możliwe, że jakiś sterownik wymusił taką zmianę. Jeśli chodzi o datę, nigdy wcześniej nie spotkałem się z problemami związanymi z czasem, dlatego nie będę w stanie Tobie pomóc w tym zakresie.

Cieszę się, że komputer działa :)

Opublikowano
1 godzinę temu, czubaka87 napisał:

I pomogło, dzięki wielkie. Było zaznaczone "Raid on", wziąłem na "AHCI" i komputer odpalił.  Tylko mam jeszcze takie pytanie, dlaczego takie coś się zrobiło? Czym to było spowodowane. I dlaczego mi po włączeniu data na 2013 rok się przestawiła 

Z tego samego powodu co ci się dysk przełaczył zresetował sie bios prawdopodobnie padła ci bateria jak odłaczysz kompa od sieci bedziesz miał to samo wymień baterie 

  • Upvote 1
Opublikowano

A to by się zgadzało,  bo w ogóle mam wyjętą w nim baterie i włączam go od razu na ładowarce podpiętej. A że go rzadko odpalam, to mogło dojść do tych resetów.  Teraz na przyszłość już przynajmniej będę wiedział jak działać :)

  • Upvote 1
Opublikowano

Baterię wyjąłem bo całkowicie padnięta jest, a ten komputer to już raczej służy mi jako dysk do przechowywania danych i zbieracz kurzu niż do codziennej pracy. Dlatego on częściej na półce leży niż podpięty do sieci. Ale baterię już teraz włożę,  może coś przedłuży jego życie bez resetu.

Opublikowano

Skoro masz dość leciwy sprzęt to nie powinno w nim być oddzielnej bateryjki RTC podpiętej do płyty głównej? Wydaję, mi się, że większość laptopów ma oddzielnie baterię główną i RTC. Mógłbyś zobaczyć czy taka jest i tylko ją wymienić i zegar powinien być poprawnie podtrzymywany mimo odłączenia od zasilania i padniętej głównej baterii. Takie bateryjki raczej są tanie.

Opublikowano

To że sprzęt już wiekowy to prawda, a z tą bateryjką RTC to nie mam pojęcia czy jest nie. Jak znajdę trochę wolnego czasu to postaram się go rozebrać i zobaczyć co tam jest. Ale coś podtrzymywać pamięć musi, bo baterię już dawno mam wyjętą, a jak był częściej włączany to tego problemu nie było.  A czy tą bateria RTC ładuje się jak jest laptop podłączony do prądu czy ma swoją żywotność i tyle?

Opublikowano

Kiedyś musiałem korzystać z mojego laptopa bez głównej baterii i mimo odłączania od zasilania z sieci, ustawienia bios i zegara były prawidłowe i się nie resetowały. Mam w laptopie bateryjkę RTC, więc stąd moje pytanie. Wiem, że przeważnie te baterie wytrzymują długo, ale dobrze wiemy, że elektronika lubi czasem żyć własnym życiem :) 

  • tomcug zablokował(a) ten temat
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...