Skocz do zawartości

PlayStation 6 - wątek zbiorczy


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie żadna ideologia tylko pójście w utarte schematy i nijakość żeby zadowolić wszystkich bo na grę wydano setki milionów. Podobnie jak z wysokobudżetowymi filmami.

BG3 i ekspedycja 33 to turówki. Nie stawiałbym obok gier z akcją w czasie rzeczywistym.

 

Są dziesiątki innych gier bez nachalnej ideologii które marnie skończyły niedługo po premierze

  • Odpowiedzi 456
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

A dlaczego nie stawiał byś turówek obok gier z akcją w czasie rzeczywistym? Przecież to nie ma żadnego znaczenia. Oba typy gier mają swoich odbiorców. Dopóki dana gra celuje w konkretny typ graczy to będzie się miała dobrze. 

 

To podaj przykłady tych dziesiątek innych gier bez nachalnej ideologii. Założę się że albo to są gry tworzone pod wpływem ideologii albo zbugowane i niedokończone. Co często idzie w parze. 

 

Powtarzanie utartych schematów nie jest złe samo w sobie. Po prostu nie stworzy się w ten sposób gry wybitnej. Takiej która stworzy nowy trend. I na przykład od takiego Good of War oczekuję po prostu solidnej rzeźni w starym stylu, nie symulatora wychowywania dziecka. 

 

 

 

 

  • Like 1
Opublikowano

Gry turowe nie są ani trochę łatwiejsze do zrobienia. Wymagają znacznie głębszych mechanik aby nie były nudne. Fakt że mogą oszczędzać na animacjach i grafice ale po prostu punkt ciężkości jest położony w innym miejscu.

 

Anthem - nie znam. Te plastikowe FPS-y mnie zwyczajnie nie interesują.

Suicide Squad - to typowy DEI slop przy którym robiło samo Sweet Baby Inc

New World - raz że też DEI to jeszcze przykład jak nie robić PvP w MMO i MMO jako gatunku. Ogólnie temat MMO to jest osobna dyskusja bo ten gatunek akurat ma bardzo poważne problemy z własną tożsamością.

Opublikowano
3 godziny temu, VRman napisał(a):

Nie sądzę, aby to było wyznacznikiem oczekiwań graczy. Ludzie często nie mają pojęcia czego chcą zanim tego nie dostaną.

 

GoW na PS4 miał 

- dobrą grafikę

- bardzo uzdolnione studio

- rozpoznawalną markę

- modny nacisk na fabularne pierdu pierdu o trudach bycia rodzicem

 

Moim zdaniem można było grę zrobić inaczej i też na niej sporo zarobić. Czy pozostając przy formule GoW 1-3A zarobiliby tyle samo? Nie wiem. To skomplikowany temat, a jeśli nie, to też niekoniecznie oznaczałoby to, że takie były oczekiwania. Na to się składa wiele czynników. 

 

Japończycy? Playstation zarządza od 2019 korporacyjny motłoch z USA. Są już tak rozpięci, że im gacie spadły i widać, że "krol (Playstation) jest nagi". Nie sądzę, żeby byli w stanie się jeszcze spiąć z czymkolwiek kiedykolwiek.

Konkurencji w zasadzie nie ma od lat.

Kasa jest wyznacznikiem, nic innego. Jeśli ludzie nie wiedzieli co dostaną w wersji z 2018, z pewnością wiedzieli co dostaną w Ragnaroku, który wygenerował przychód w okolicach miliarda dolarów, kosztując 4 razy mniej. Więc tego dokładnie ludzie chcieli, nie wiem co jest tutaj skomplikowanego. I nie, w formule 1-3 raczej na pewno by się tak dobrze IMO nie sprzedał.

 

Czepiasz się słówek, choć wiesz co miałem na myśli. Będąc jednak precyzyjnym, kontekst cytowanej wypowiedzi dotyczył wydawania nowej konsoli, o czym decyduje Sony Interactive Entertainment, którego CEO jest Hideaki Nishino. Japończyk. SIE w całości należy do Sony Group Corporation. Japończyków. To, że główna siedziba znajduje się w Kalifornii, nie ma nic do rzeczy. Zgadzamy się za to w tym, że zmiany na tym stanowisku niekoniecznie zmienią coś w polityce wydawniczej firmy, ale jak wyżej - dominując na rynku, niespecjalnie muszą się na razie tym martwić. 

Opublikowano (edytowane)
17 godzin temu, Dimazz napisał(a):

gry to ryzykowny biznes. Studia padają jak muchy. Setki milionów wydane, gra nie sprostała oczekiwaniom zamykamy studio i to chwile po premierze.

Ryzykowny biznes (gier) wydawcy sami sobie zgotowali przygotowując gry w latach 2020-2025 typu:
- LPG+
- woke game 
- gry usługi
- gry mikrotransakcje 
itd. 

Jakoś na jesień 2025 Sony w wywiadzie informowało że gry typu AAA z wysokim budżetem typu 200-300 mln$ musi się sprzedać w nakładzie ok. 8 mln szt. aby gra wyszła na totalne = zero finansowo. Wszystko powyżej 8 mln szt. to zarobek dla nich. Jak widać w poniższym zestawieniu, da się zarobić na grach wysoko-budżetowych, tylko to teraz "Sony MAGA U$A" :E  a tam z myśleniem jest trochę trudno :E 

W ostatnich latach wyszło dużo gier AAA, wg "starego" formatu, bez ww. udziwnień które bez problemu się bardzo dobrze sprzedały - ilość szt.:
- Red Dead Redemption 2  - 79 mln+
- Spider-Man 2 – ~16 mln+
- God of War Ragnarök – ~15 mln
- Gran Turismo 7 - 11 mln
- Elden Ring - 30 mln 
- Baldur’s Gate 3 < 20 mln 
- Hogwarts Legacy – 40 mln 
- Cyberpunk 2077 – 35 mln+
- Helldivers 2 – 18 mln

Więc gry nie są ryzykownym biznesem, jeżeli tworzy się i wypuszcza, stare, dobre gry AAA.
Jak chcą wydawać TLOU battle usługa, zamiast TLOU 3 lub Concord - to co się dziwić....  

Edytowane przez kanon7
Opublikowano

Stara zasada działa, "jakość się zawsze obroni". I choć jakość poszczególnych gier z powyższej listy może być sprawą indywidualną, to są generalnie produkcje przyjęte bardzo ciepło, gdzie nikt się nie bawił w eksperymenty (było trochę kontrowersji z S2 czy GT7, ale nic specjalnie ciężkiego). Jest więc kasa do zgarnięcia i nie trzeba się tutaj specjalnie wysilać. Co i tak przerasta niektórych devów i wydawców. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...