Ile kosztuje laptop Dell?
-
Ostatnio przeglądający 0 użytkowników
- Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
-
Popularne tematy
-
Najnowsze posty
-
Przez leven · Opublikowano
Gdzie ? https://store.steampowered.com/app/1285190/Borderlands_4/ -
Przez Pentium D · Opublikowano
Zgłosiłem do morele proca na reklamacje aby nie trafił na outlet. Jutro go odsyłam. Dopiero w nocy jak już wszystko pochowałem do pudełek obejrzałem stronę MSI o tej płycie z890 i się dowiedziałem, że jest na płycie generator bclk, no ale już go nie sprawdzę. Ciekawe na ile poszedłby jakiś zablokowany proc. -
Przez samsung70 · Opublikowano
nie wiem jak wy przy niedzieli, ale ja sobie postanowiłem, że dzisiaj będe cisnął wszystkie misje związane z Paniami Wiedźmami - może coś wyrwę na konieć- Elowen dobra ziuta -
Przez Zbyl88 · Opublikowano
dobra zaraz zobaczymy z ktorej wieje. Skoro mowisz ,ze masz takie chlodzenie i u ciebie jest cicho to cos nie tak. Dla mnie skoro wydaje ponad 12k za pc to chyba nie powinien glosno pracowac. -
Przez JeRRyF3D · Opublikowano
Myślę, że w Twoim rozumowaniu mamy błędne stawianie znaku równości między "możesz", a "wolno". To nie to samo. To co "możesz", nie zawsze jest równoznaczne z tym co "Ci wolno". Staruszce też "możesz" wyrwać torebkę, bo jestś młodszy, szybszy i silniejszy. Tyle, że Ci nie wolno (w świelte prawa). Wystarczy zwolnić. No problem w tym, że na "lewym pasie" w świetle prawa, nie wolno Ci zwalniać / hamować bez wyraźnej przyczyny albo sytuacji drogowej (wyłącznie hamowanie awaryjne albo lewoskręt). Uruchom wyobraźnię. Jedziesz za mną lewym... za Tobą kolejni. Wszyscy cisną lewym i Ty też. I ja, bez wyraźnego powodu zaczynam zwalniać (a ja chcę tylko zgodnie z przepisami wrócić na prawy pas). Włączam kierunkowskaz, zwalniam i próbuję wbić się na prawidłowy prawy pas. Co myślisz? "No co za pajac, co on odpi... (?), przecież prosta droga!, pewnie jakiś stary dziad za kólkiem albo baba". Po prostu - nie chcę (nie wolno mi!) wyprzedzać, bo mam już 50km na budziku (albo o zgrozo przede mną też ktoś jedzie 50km), więc mam obowiązek wrócić na prawy, bo w świetle kodeksu drogowego "nie wolno" mi jechać w nieskończoność na lewym (skoro nie wyprzedzam). Zatem pozostaje tylko zwolnić = wygenerować z dupy klopotliwą sytuację wszystkim za mną na lewym. Tak wiem. Wina jest zawsze tego co "wjechał w dupę" = on ma uważać. Ale to zachowanie zawalidorgi! Chciałbyś być tym "pechowcem" za mną (?), który przed Tobą hamuje, bo chce zjechać na prawy? Wkurzyłbyś się (choć twierdzisz, że... wystarczy zwolnić). O to mi chodzi. Nie o to, co trzeba zrobić (bo wiem, co trzeba - jestem kierowcą = złamać na chwilę któryś z przepisów na mnie narzuconych). Chodzi mi WYŁĄCZNIE o nakładanie się na siebie przepisów w niektórych sytuacjach (cały czas o tym mówię), które mnie do czegoś obligują, ale nie ja sam o tym decyduję, tylko sytuacja na drodze i... inni użytkownicy. Gdyby nie było przepisu, mówiącego o tym, że mam "niezwłocznie" wrócić na prawy - mógłbym nim jechać jeszcze i kilometr, ale jest. Lewy tylko do wyprzedzania (a ja nie wyprzedzam). Czy zwalnianie "bez przyczyny drogowej / awaryjnego hamowania" na pasie lewym / szybszym nie jest zabronione i nie jest tamowaniem ruchu? Idę o zakład, że 99 na 100 obserwatorów takiej sytuacji podsumuje, "co za debil zwalnia w tym miejscu". JEDYNYM wytłumaczeniem tej kuriozalnej sytuacji, jest ewentualna elastyczność interpretacji słowa "NIEZWŁOCZNIE". Niezwłocznie, czyli dokładnie wtedy, gdy to jest możliwe = czyli tak długo, jak to nie jest możliwe (nie mam miejsca / sposobności na powrót na prawy), to jadę lewym. Ale tu juz wchodzi do gry pan poli na drodze, z którym musisz wejść w polemikę i walkę o to, co Ty i on rozumiecie przez "niezwłocznie".
-
-
Aktywni użytkownicy

Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się