Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Aparat SONY DSC-H55 gdy doszedł do kilku tysięcy zdjęć w numeracji to od nowa numeruje zdjęcia Dsc00001.jpg. Zawsze gdy kopiowałem z karty SD na dysk zdjęcia z aparatu to formatowałem kartę SD i nadal aparat numerował dalej zdjęcia i nagle zaczął od od nowa numerować zdjęcia. Zegar i data nadal i ustawienia nadal są w porządku w aparacie. Ale nawet kiedyś gdy zegar i data w aparacie się resetowały to aparat nadal dalej numerował zdjęcia. Czy da się a aparacie ustawić żeby od jakiejś liczby zaczął numerować zdjęcia? Bateria w aparacie krótko trzyma prąd ale to jest stary model aparatu to nawet gdyby kupić nową baterie do tego aparatu to ta bateria by była dawno temu wyprodukowana i wiadomo że jak bateria jest nieużywana to i tak traci na swojej pojemności to byłaby tylko w trochę lepszym stanie. Skąd można wziąć taką baterię żeby pasowała do tego aparatu i żeby była niedawno wyprodukowana? Czy to dobry pomysł i czy nie jest za drogi żeby kupić kilka baterii do tego aparatu że gdyby gdzieś na wycieczce robić bardzo dużo zdjęć to że jak się jedna bateria wyładuje to zaraz nową inną naładowaną baterię włożyć. Czy na dzisiejsze czasy ten aparat ma dobrą rozdzielczość i inne parametry?
 

Opublikowano

@debesciak z tego co widzę, są dostępne baterie do tego modelu. Nie ma tego dużo (np. na Allegro), ale spokojnie coś weźmiesz - taki Duracell jest renomowanym producentem i raczej na pewno będzie miał dobre ogniwa. Możesz dla pewności dopytać sprzedającego czy baterie są "świeże" - tzn. czy to nie jakieś leżaki magazynowe. Moim zdaniem wszystko powinno być w porządku.

 

Co do numerowania zdjęć - nie wypowiem się.

 

Czy to dobry aparat na dzisiejsze czasy? Śmiem wątpić. To model z 2010 roku i przez ponad dekadę sporo poszło do przodu. Sądzę wręcz, że flagowiec-smartfon da Ci lepsze efekty (głównie dzięki obróbce przez oprogramowanie). Ale ekspertem tutaj nie jestem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...