LeBomB
Użytkownik-
Postów
2 155 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez LeBomB
-
@Cappucino @trepek tak jak napisałem wczoraj, póki jest to wszystko w ramach tego samego hardweare, które służy również podstawowemu wyposażeniu pojazdu to ok, ale jeśli wymaga to instalacji dodatkowego hardweare już na etapie produkcji każdego auta niezależnie od wyposażenia i funkcjonalności końcowej, ale pozostaje ono nieaktywne do czasu aktywacji danej usługi, to wtedy podnosi to cenę podstawowego wariantu auta.
-
@Camis Chłop sam zwraca uwagę na fakt, że nie ma butelek systemu kaucyjnego, wrzuca więc butelki niekaucyjne do butelkomatu Lidla, który takie butelki jeszcze akceptuje, ale płaci za każdą tylko 10 groszy, a nie zwraca kaucję 50 groszy i narzeka, że to się nie opłaca
-
Sztuczna inteligencja AI - (OpenAI, ChatGPT, Midjourney, DALL-E) - Temat ogólny
LeBomB odpowiedział(a) na LeBomB temat w Dyskusje na tematy różne
Dobra, to spróbujmy czy łapiesz kontekst. Ja chcę żebyś zrobił to wideo bardziej realistyczne. Cherubinki mają być żywe, a toaleta ma na prawdę eksplodować wylewając swoją zawartość na podłogę. Wygląd pomieszczenia, kolory i aktorów pozostaw tych samych. -
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
LeBomB odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Tymczasem w USA gość wjeżdża ciężarówką w kościół, strzela do ludzi, zabija 4 osoby, po czym podpala budynek. https://edition.cnn.com/2025/09/28/us/thomas-sanford-michigan-shooting-suspect Edit: były żołnierz armii USA. -
@Cappucino gadam do ściany.... Czy pisałem o podgrzewanych siedzeniach? Nie. Dawałem listę konkretnych funkcji w ramach pakietu Skody, dałem linki do funkcji w BMW. No i właśnie w skodzie masz jako dodatkową funkcję np. rozpoznawanie znaków, czy sterowanie strumieniem światła w trakcie jazdy. Ok, możesz to sobie wykupić od razu w pakiecie przy zakupie atua i z tym nie dyskutuję, ale masz to również jako opcję, którą możesz aktywować później. Nikt nie wzywa do serwisu i nie wymienia żadnych czujników czy układów, bo właśnie wszystko jest już w aucie. Takie podejście uważam za głupotę, bo to rodzi konieczność zainstalowania takich rozwiązań niezależnie od wersji wyposażenia, a to podnosi cenę podstawowej wersji auta. Zgodzę się jedynie z tym, że wygląda to różnie u różnych producentów. VW ma w zasadzie póki co najmniej inwazyjny pakiet bo VW Connect i We Connect są typowo usługami online związanymi z funkcjami poprzez aplikację.
-
Napisał że ma wykupione. Mógł to zrobić w momencie zakupu auta ponosząc pełną cenę dodatkowego wyposażenia. Mi cały czas chodzi o to, że możesz nie chcieć jakiejś funkcjonalności w samochodzie, ale jeżeli dany model przewiduje obsługę systemu Skoda Connect czy podobnych systemów w innych markach, to nie jest tylko ulepszenie na poziomie softwearu, tylko pewna elektronika, pneumatyka, czy mechanika musi się w takim aucie znajdować, nawet jak w życiu tych systemów nie dokupisz. To podnosi cenę bazową danego modelu i może generować dodatkowe koszty przy naprawach. I to nie jest ta sama sprawa co z wyciągnięciem więcej koni z tego samego silnika. Jak chcesz takiej analogii to tak jakbyś miał zamontowane turbo, które nie działa, bo nie zapłaciłeś za to żeby działało. Ale jakby Ci się zepsuł układ recyrkulacji spalin, to musiałbyś też zapłacić w serwisie za wymianę turbiny, nawet jak nie byłaby używana. Opiszę to inaczej. Chcesz auto z jakimś podstawowym pakietem czujników. Ok, dostajesz takie, masz czujniki w zderzakach, ale auto posiada jednocześnie opcję aktywowania w każdej chwili za odpowiednią opłatą funkcji wykrywania obiektów i aktywnego tempomatu przy użyciu skanera LiDAR. Sam fakt, że posiada możliwość aktywacji takiej funkcji sprawia, że ten LiDAR jest w nim zainstalowany, ale nieużywany. Potem przy dzwonie z przodu zdziwienie, że naprawa kosztuje kilka razy drożej niż w autach które go nie mają i nie istotne czy go używałeś czy nie.
-
Bo chodzi o to, że za te funkcje płacisz dwa razy. Raz za to, że są zamontowane w aucie i nie ma możliwości zakupu niektórych modeli bez podzespołów do tych funkcji, drugi raz za ich aktywację, bo jak ich nie wykupisz w momencie zakupu auta, a będziesz je chciał, to musisz dopłacić za ich zdalne włączenie. Tu teraz wiem co piszę, bo jestem bogatszy o wiedzę od dealera i warsztatu samochodowego. @Camis tu też odnośnie Twojego pytania. Te 10 lat to gwarancja zadziałania systemu. System uznaje się za sprawny gdy kontrolka świeci się na zielono. Gdy świeci się na czerwono system napotkał błąd. Po 10 latach system powinien zadziałać w trybie manualnym, ale nie ma gwarancji, że system świecąc na zielono zadziała w trybie automatycznym. Po prostu jest to dziwnie sformułowane i w połączeniu z informacją międzynarodową jest nieprecyzyjna, dlatego szczegóły są u dealerów. Nie sprawdziłem, bo wystarczy że dalej jest osadzony na stronie głównej skody w odniesieniu do całego systemu, znaczy że sama skoda uznaje informacje za aktualne. Zależy co zostanie wprowadzone w normie Euro 7 i jak do tego podejdą inne koncerny. Póki co te największe planują oczujnikowany układ zamknięty wymagający elektronicznego zatwierdzenia, tak by samochód dalej miał potwierdzenie spełnienia norm emisji z klocków hamulcowych. Zmiany uruchamiające ukryte funkcje, za które zapłaciłeś już kupując auto, bo jest ono w nie wyposażone. To że coś się aktywuje oprogramowaniem, to jedno, drugie to właśnie to, że część z tych funkcji wymaga wyposażenia, które jest montowane, ale do momentu wykupu jego aktywacji, pozostaje nieużywane. To podnosi cenę podstawową auta. A czy ja mówię że nie można? Można je od razu aktywować. Ale co w sytuacji gdy tych funkcji w ogóle nie chce? Skoda mi ich nie wymontuje z auta, nie obniży ceny podstawowej, a jedynie ich po prostu nie włączy, ale za osprzęt dalej i tak płacisz w podstawowej cenie auta i to jest właśnie głupie. Są funkcje dostępne na abonament. Nie trzeba ich wykupywać od razu, ani bezterminowo. Można wykupić np. na miesiąc, a potem zostają zdalnie wyłączone. Tak jak te podane na stronie BMW i Mercedesai to nie dotyczy wyłącznie funkcji online i sterowania z aplikacji, ale również funkcji na żądanie. I tu dochodzimy do sedna tego czego nie rozumiesz. Ty miałeś wszystko wykupione. Ktoś mógł nie chcieć np. ACC i asystenta świateł drogowych, więc ma te funkcje deaktywowane, ale zainstalowane w aucie i to jest bezsens. Po dzisiejszych rozmowach moja analogia do laptopa w świetle pozyskanych informacji byłą trafna, czyli to wygląda tak jakbyś sobie kupił laptopa z zamontowanym na przykład RTX 5080 ale mógłbyś z tej karty skorzystać dopiero po wniesieniu dodatkowej opłaty za aktywację dodatkowego wyposażenia. I tak to obecnie działa. Tylko w jakim segmencie cenowym. Nikt nie mówi że chińskie auta są autami premium porównywalnymi do europejskich premium. Tylko że chińskie auta gonią po prostu tańsze modele, w które europejska motoryzacja wciska różne głupie rozwiązania, które generują wyłącznie koszty jakich klient nie chce ponosić.
-
To jest mega ważne określenie, czy określa czas do zezłomowania auta, czy założony przez producenta np. na podstawie gwarancji, gdzie Skoda dla spalinówek daje 3 lata lub 60 tys. km, czy może po założonej żywotności całego pojazdu czyli 10 lat i około 260 tys. km? Przypominam, że w świetle obecnych przepisów wymiana silnika to w zasadzie nowy samochód, bo chyba te przepisy weszły? @Camis Gordon wrzucił cytat ze strony międzynarodowej, a nas obchodzi to jak to wygląda w UE, ja wrzuciłem informacje z polskiej strony. Myślę że to akurat rozstrzygnąłby w tym momencie jedynie dealer Skody.
-
Obejrzyj filmik, piszę o unlimited, nie ultimate. Jest i właśnie o to chodzi, że możesz kupić auto, w którym później możesz aktywować taką funkcjonalność, a nie zamawiać ją już na etapie wyboru samochodu. No chyba że zamawiasz, kupujesz, potem wzywają cię do ASO i montują dodatkowe moduły, to wtedy nie było tematu, ale dałem Ci wcześniej informacje, że kupujesz obecnie dane funkcje, które np. przestają działać po roku, chyba że sobie je później ponownie wykupisz. Czyli system samochodu dezaktywuje po prostu pewne elementy, które i tak masz w aucie. I nie mówię tu o zdalnym dostępie z aplikacji telefonu, tylko też o innych funkcjach. Nawet nie chciało Ci się zajrzeć w podesłany katalog. Które też mogą nie być aktywne jak sobie za nie nie zapłacisz Taaaa https://www.bmw.pl/pl/shop/ls/cp/connected-drive https://zasadaauto.pl/serwis/dodatki-cyfrowe-z-aplikacji-mercedes-me To się rozwinęło, tylko z takich prostych funkcji, które ludzi kuły w oczy bezczelnością poszli po prostu w dodatkowe funkcjonalności systemu jezdnego, oświetleniowego czy wspierającego kierowcę. Czyli masz w aucie prosty tempomat, ale jak chcesz lepszy, to dokup abonament lub wykup dożywotnio jednorazową opłatą. Tak jak Ci tłumaczę że zostało to zrobione w Skodzie. To że Twoja Skoda nie obsługiwała tego, bo była sprzed 5 lat nie oznacza, że teraz tego nie ma w nowszych modelach. Powiem Ci jeszcze, że Mercedes i BMW poszły dalej. W nowszych modelach nie wymienisz hamulców czy innych systemów bezpieczeństwa w byle jakim warsztacie, tylko w takim, który ma odpowiedni komputer (już nie tylko oprogramowanie), który łączy się z serwerem w Niemczech i koduje części. Takie rzeczy wiem od różnych warsztatów właśnie, a nie z google.
-
Sztuczna inteligencja AI - (OpenAI, ChatGPT, Midjourney, DALL-E) - Temat ogólny
LeBomB odpowiedział(a) na LeBomB temat w Dyskusje na tematy różne
@Wu70 a jak zacytuję odpowiedź jaką dało tutejsze AI, to czy odniesie się do niej i wygeneruje skorygowany prompt? -
@Camis tak. Właśnie cały czas o tym piszę. Ok, może nie wszystko to abonament, ale część z tych funkcji jest po prostu płatna i płacisz za to dwa razy. Raz przy zakupie drugi raz przy aktywacji lub przy przedłużeniu funkcji. Zasadniczo jak Skoda się uprze, to może to wrzucić w każdej chwili w plan czasowy, bo czemu nie. Jak znajdą się chętni, bo takie BMW przetrze drogę przez abonament na radio czy podgrzewaną kierownicę, to wszyscy za tym pójdą, a potem będzie narzekanie, czemu nikt nie kupuje europejskich aut Edit: żeby nie było, to idąc tym tropem, chińskie będą wyświetlały kiedyś pewnie reklamy
-
Tak? To co jest po rozwinięciu strzałki przy okresie użytkowania? Unlimited i co jeszcze? Ponadto to jest właśnie płacenie 2 razy za to samo. Płacisz raz za sam fakt, że dana funkcjonalność znajduje się w samochodzie, a drugi raz za to żeby działała. Edit: to tak jakbyś kupił laptopa z RTX 5080 za którego zapłaciłeś w cenie laptopa, a potem musisz dopłacić za to żeby móc ją uruchomić, bo inaczej komp działa ci na integrze. Gdzie w takim rozwiązaniu jest logika? Jedynie w kieszeni autora tego wymysłu. Tak samo tu w przypadku skody. Kup auto w pełni wyposażone, za co zapłacisz, ale zapłać dodatkowo za możliwość korzystania z tego wyposażenia. Przypominam że np. przez taki zabieg pewne podzespoły też są droższe w przypadku serwisu, awarii itd. Mógłby być samochód bez radaru z przodu, co w przypadku kolizji potrafi potroić koszt naprawy w zależności od użytej technologii, ale jest, nie ważne czy korzystasz z niego czy nie...
-
@GordonLameman usługi w ramach skoda connect masz tu https://www.skoda.pl/apps/availability?_gl=1*1e1zan6*_gcl_au*MTYzNzYzMjE4OS4xNzU5NzY5MzQz*GA4_ga*dmVrbmR6ZnItMGVlZS1md2xpLWJybGktZnRiMXhwMjZwNTFs*GA4_ga_KSPVKPC6VY*czE3NTk3NjkzNDIkbzEkZzEkdDE3NTk3Njk0NzkkajQ4JGwwJGgxNzYwMDc1MA..#/ Cennika Ci nie pokażę, bo jest dostępny dopiero po zalogowaniu się do własnego konta i wpisaniu numeru vin pojazdu. Wtedy system rozpoznaje jakie w ogóle usługi można aktywować. Czy można kupić te funkcje razem z samochodem? Tego nie wiem. Masz choćby katalog Octavii Na dole jest taka informacja: Czyli jak kupujesz auto z taką usługą, to automatycznie kupujesz też wyposażenie jakie ta usługa może obsługiwać, ale po roku użytkowania nie masz dostępu do niego, dopóki nie zapłacisz abonamentu. Tu masz filmik o wspominanych wcześniej usługach na żądanie Czyli kupujesz auto wyposażone w konkretne rozwiązania, ale musisz sobie dopłacić za to, żeby działały. Auto przez to nie jest tańsze, a droższe. A jak nie korzystasz, to wbudowane moduły są po prostu zbędnymi elementami pojazdu.
-
@GordonLameman skoda ma skoda connect Tak jak wiele funkcji to dodatki czy dostęp zdalny np. Tak w funkcjach na żądanie już masz ciekawiej A tu ciekawostka od Stellantis https://francuskie.pl/stellantis-wprowadza-ubezpieczenie-samochodu-taniej-ale-z-monitoringiem-twojej-jazdy/ Edit: Co do marży to weź pod uwagę, że europejskie koncerny coraz częściej szukają możliwości wybudowania fabryki poza UE. Między innymi umowa z krajami Ameryki Południowej ma to umożliwić.
-
Nie byłoby taniej. Najpierw trzeba by dodatkowych ludzi, którzy by posortowali butelki w zakresie w którym maszyna tego nie zrobi, albo wymagałoby to opracowania lepszych maszyn i potem ich zakupu. A tu jak widziałeś też, gminy mają problem z ujednoliceniem systemu sortowania i recyklingu choćby otłuszczonego papieru czy puszek z resztkami farby, jedne potrafią inne nie. Do tego dochodzi dodatkowe czyszczenie lub odrzucanie całych partii materiału. W perspektywie czasu koszty znacznie większe niż mogłoby się wydawać, tylko rozłożone na gminy, czyli przełożenie znów na ceny wywozu i podatki. Jak? Szczególnie w blokach? Co do zawartości, to resztka farby czy nawet oleju w takiej butelce, z racji tego, że są to substancje o większej gęstości, mogą przyczynić się do zmiany przejrzystości danego tworzywa i wagi.
-
@GordonLameman nie można nic stwierdzić, bo nie podane jaki to model, a rozdzielczość 360p raczej nie jest bezcelowym zabiegiem. Z ciekawości obejrzę w playerze odcinek i zwrócę uwagę na ten fragment jak będzie. Edit: @GordonLameman w pierwszym odcinku testują Xpeng P7 i po wstępnym przejrzeniu odcinka nie ma takiej sceny. Czy będzie w dalszych odcinkach, zobaczymy. Póki co uznaję to za przynętę do zainteresowania programem.
-
@Camis Doskonałe nie są, wiadomo że nie da się nigdy stworzyć idealnego systemu. 1,5 litrowa butelka PET wraz z zakrętką to waga do 50 gramów. Zatem da się po prostu ustalić wagę albo po rodzaju skanowanej butelki które i tak przecież są w bazie systemu, albo na podstawie maksymalnej akceptowalnej wagi dopuszcza się niewielkie pozostałości zawartości w butelce, bo przecież nie osuszysz wszystkiego To w połączeniu ze skanem 360 stopni wykrywającym rodzaj, kolor, uszkodzenia, przejrzystość itp. pozwala na odrzucenie tych, które mają wyraźne zabrudzenia. Edit: oczywiście system nie jest w pełni idiotoodporny i jak ktoś się uprze to odda zabrudzoną jakąś substancją butelkę. Tylko co tym osiągnie? Nic.
-
Zmień skalowanie na 100% i zobacz czy jest poprawa.
-
Technologia butelkomatów. Większość butelkomatów ma wagę i odpowiedni skaner, który wykrywa uszkodzenia czy duże zabrudzenia butelki. Pisałem już o tym pod koniec zeszłego tygodnia. Te żabkowe wstawia chyba firma Tomra i one też mają wagę. Jak to wyjdzie w praktyce, to się okaże. Co do nowych frakcji to sam widzisz tutaj po temacie jaki jest problem, bo w domu trzeba cokolwiek odłożyć inaczej niż do jednego wora. Co jest niejasne w tym co napisałem? Chodzi o zbieranie opakowań po zawartości znanej, wiadomej, względnie czystej, która z reguły nie reaguje z PET. Jak ktoś PET wypełni substancją inną, czy reagującą z PET i potem taką butelkę wyrzuci sprawia, że otrzymujemy zanieczyszczony produkt, a jak zanieczyszczenie z takiej butelki wydostanie się na zewnątrz np. w trakcie procesu zgniatania, wtedy całość jest do wywalenia i idzie do recyklingu starego typu, butelki na 99% z tego już nie będzie. Mówimy o zanieczyszczeniach na poziomie chemicznym, które mogą zostać wykryte dopiero na etapie kontroli jakości pelletu plastikowego lub nawet samego granulatu z recyklingu. Jeżeli ludzie będą oddawali butelki zabrudzone substancjami, które w nich nie powinny się znaleźć, to potem niech się nie dziwią, że mimo takiej formy recyklingu cena samych opakowań wzrośnie, bo proces, który z założenia mógłby być tańszy, taki nie będzie przez ludzi.
-
Bo te chińskie zabawki powoli zostawiają te europejskie w tyle. Mają dobrą relację ceny do funkcjonalności, co w takim układzie dla klas średnich, społeczeństw średniozamożnych sprawia, że jakość wykonania schodzi na dalszy plan. Po prostu bardzo dobrze trafiają w wymagania i możliwości klienta europejskiego. Różne chińskie i ogólnie azjatyckie firmy już nie raz pokazały, że potrafią wejść na rynek europejski i zostać na nim bardzo długo. Nokii nie ma, a Xiaomi trwa
-
Dało się zrobić, ale proces jest znacznie mniej efektywny niż ten, w którym dostajesz do przetworzenia czystą frakcję. Musisz oddzielić konkretne butelki, a potem odpowiednio chemicznie wszystko dodatkowo oczyścić. Po co jak jest możliwość by pozyskać surowiec do przetworzenia, który ma znacznie większą czystość chemiczną? Żeby to osiągnąć bez systemu kaucyjnego trzeba by wydzielić osobną frakcję na butelki i puszki i w jakiś sposób zmusić wszystkich do wyrzucania tylko tego co tam powinno się znaleźć. Już widzę jak ktoś sobie wlał do butelki olej czy farbę, albo zrobił sobie lejek z plastikowej butelki do benzyny i potem wywala to do zmieszanych nie do frakcji z butelkami. Wywalenie takiej butelki do frakcji z butelkami sprawia, że cały kontener lub nawet transport może być uznany po prostu za zanieczyszczony i nienadający się do przetworzenia w zamierzonym celu. Czyli wracamy do punktu wyjścia - przetwarzanie na tworzywa przemysłowe i gospodarcze. System kaucyjny daje po prostu dobrze wyselekcjonowany surowiec nadający się do przetworzenia na granulat, z którego produkty mogą mieć kontakt z żywnością. To samo z aluminium, można pominąć sporą część jego oczyszczania i domieszkowania, bo operujesz surowcem, który miał już to zrobione. Oczywiście nie jest to proces bezstratny i wszystko da się przetworzyć ograniczoną ilość razy, jednak w tym czasie nowych opakowań na rynek zostanie wprowadzone znacznie mniej. Dlaczego "płaczą" gminy i sortownie? Bo odejdzie im sporo surowca na którym zarabiały. Zarobek był i na wywozie i na sprzedaży posortowanych śmieci. Widzą zatem okazję do zwiększenia kosztów wywozu, zamiast np. zmniejszyć ilość śmieciarek na dany obszar, skoro plastików ma być mniej do wywożenia. Dlaczego nie płaczą np. producenci nowych opakowań? Bo im bez większej różnicy czy dostaną granulat nowy czy z odzysku. Dlaczego nie płaczą producenci granulatu? Bo w większości liczyli się z tym i się przygotowali szykując się na możliwość produkcji granulatu właśnie z surowca z recyklingu.
-
Zauważyłem. Wspominałem o tym, że niektórzy tutaj wolą nabijać kasę gminom, bo nie dość że sami segregują plastik osobno i płacą za wywóz, to jeszcze gminy zarabiają na surowcu, który sprzedają. Tutaj system jest jasny, prócz czasu poświęconego na oddanie butelki, poniesiony dodatkowy koszt zostaje zwrócony. To że sobie gminy jojczą, że nie zarobią już tyle na plastiku, przez co wywóz będzie droższy, to tylko po to by tacy jak oni dalej trzymali się starego systemu, bo gminy na tym zarabiały, ale nie mają kompletnie podstaw by podnosić ceny. A najbardziej mnie śmieszy zestawienie argumentów, że właśnie gminy będą podnosić ceny, bo będzie dużo mniej plastiku do przerobienia przez lokalne sortownie, a potem te same osoby dają argument, że zamknięty obrót butelek to tylko niewielki % wszystkich śmieci
