Skocz do zawartości

LeBomB

Użytkownik
  • Postów

    3 319
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez LeBomB

  1. A przeczytałeś dokładnie co napisałem? Nie napisałem że kolejki zaczęły się w 2021 roku, tylko że zaczęły się w momencie gdy lekarze zobaczyli że da się przyjąć pacjenta prywatnie, a potem w trybie przyspieszonym na NFZ na jakiś zabieg czy diagnostykę i potem znów prywatnie. To było jakieś 30 lat temu co najmniej. Natomiast to co napisałem o 2021 roku to miał być mechanizm, który te kolejki miał rozładować, bo placówki miały dostać kasę za wszystkie nadwykonania. W praktyce stało się mechanizmem wyciągania kasy z NFZ, a nie rozładowało wcale kolejek. Co zatem jest przyczyną? System czy skłonności do kombinatorstwa?
  2. Problem to spowodował brak wprowadzenia sztywnego cennika i granicy zarobkowej. To nie było tak, że NFZ dawał limit na ilość pacjentów. Przydzielał konkretną kwotę czyli tak na prawdę budżet. W ramach limitów przecież trzeba było pokryć koszty wszystkiego. Konsekwencja? Im mniejsze koszty miał szpital tym więcej ludzi mógł przyjąć. Im wyższe pensje tym mniej kasy na leczenie. Wiadomo, dochodzi jeszcze pierdylion innych rzeczy w ramach kosztów, ale wprowadzając limity należało wprowadzić konkretne mechanizmy regulujące wynagrodzenia i ceny świadczeń. I to z roku na rok pogłębia tylko problem. Ale właśnie dlatego zapchał się system, bo upatrzono sobie w systemie półprywatnym dodatkową kasę. W 2021 roku zniesiono przecież limity i można było robić nadwykonań ile wlezie. Zmniejszyło to kolejki? Nie. Zmniejszyło to sektor wizyt prywatnych? Nie. Jeszcze ceny wzrosły 2-3 krotnie. Bo to element składowy całej porady specjalistycznej. Dlatego jeżeli placówka ma swoje możliwości diagnostyczne, to musisz korzystać w ramach placówki. Jeżeli np. nie posiada jakiejś pracowni czy sprzętu, wtedy mają umowę z podwykonawcą np. w innej przychodni. @janek25 a to już konsekwencja zmian w 2018 roku. Były tak zwane szpitale jednego dnia, chirurgie jednego dnia itp. i szło się do przychodni specjalistycznej, umawiało się na zabieg, za tydzień czy dwa miało się zabieg, po zabiegu zaraz do domu, wizyta lub wizyty kontrolne i tyle. Wszystko rozliczane legalnie z NFZ, kontraktowane na bieżąco w zależności od ilości planowanych zabiegów. W 2018 zabrali takim placówkom możliwość wykonywania tych zabiegów, przenosząc wszystko do szpitali (konkretnie do poradni przyszpitalnych, co je też dodatkowo zapchało). Tam w zależności nie tylko od przypadku, ale też właśnie od kasy albo dało się coś zrobić w ramach takiej jednodniowej wizyty w poradni, albo kierowali na jednodniową wizytę na oddział, a co było w papierach i co powinno być to oni już wiedzą.
  3. Nie biorą, bo znaleźli sposób by kasa im wpadła do kieszeni poza systemem, czyli prywatne gabinety, które przyspieszają drogę świadczeń na NFZ.
  4. No tak, przecież wszyscy kradną, nie ma uczciwej firmy, a szczególnie jak jest duża i zagraniczna 😂 Nie. Chodziło mi o mikroprzedsiębiorców. https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/prawo-przedsiebiorcow-18701388/art-7 Mało widziałeś
  5. No przecież masz linuksa, masz Apple, nikt nikomu nie każe siedzieć na Windowsie i produktach od MS. Alternatywa dla office też jest, alternatywa dla Ai też powstała (EUStella). GOG, Xbox (jako aplikacja i sklep na PC), EA, Ubi, do tego konsole i smartfony (też są alternatywy dla Androida czy iOS z własnym sklepem z aplikacjami) Tylko nie wiem jak wyobrażasz sobie takie rozproszenie rynku jakie byś chciał osiągnąć. Kompatybilność tego wszystkiego to byłby koszmar programistyczny i @GordonLameman jeszcze bardziej by narzekał na programistów Są ludzie, u których sytuacja życiowa sprawiła, że wpadli w pętlę, ale w pętlach są też alkoholicy, hazardziści ludzie, którym nie chce się pracować, bo wolą socjal itd. Umorzysz im i co? Za rok znów będą w pętli i to wcale nie wina banków. Kogo nazywasz poganiaczem niewolników? Kierowników? Administrację? Fizyczny idzie do domu i pracę zostawia w domu, nie musi o niej myśleć, nie będzie się za nim ciągnęła w domu, nie zrobi czegoś zdalnie, odpowiada wyłącznie za swoją pracę. Kierownik? Odpowiada za swoją pracę i za pracę ludzi, którymi kieruje, do tego ma masę innych obowiązków. Administracja? Tam każdy ma swoją działkę. Owszem, czasem jest jej przerost i jestem za tym by ją ograniczać, ale to też jest zupełnie inny zakres odpowiedzialności i praca umysłowa, którą już nie tak łatwo zostawić w pracy w wielu przypadkach, a to też ma swoją cenę. Są korporacje, które potrafią docenić pracownika na każdym szczeblu i takie regulacje są zbędne. Masz mocno wypaczoną wizję korpo i sprowadzasz ją do januszeksów, a to w tych małych januszeksach są często największe dysproporcje. Prędzej postulowałbym za zlikwidowaniem zatrudniania przez agencje pracy, ale to też uderzyłoby właśnie w polskich prywaciarzy. Jak chciałbyś zlikwidować 3 zmianową pracę np. w odlewniach? Wiesz np. dlaczego niektóre firmy pracują na 3 zmiany? Bo po dwóch zmianach nie opłaca się wyłączać maszyn, ponieważ ich ponowne uruchomienie to byłby koszt i strata czasu. Bieg jałowy? To też koszt, jakby całą noc maszyna stała bezczynnie, więc strata, albo wzrost kosztów produkcji. Jest masa branż i produkcji, które pracują na 3 zmiany bo albo jest to uzasadnione technologicznie albo kosztowo. Co do handlu to co? Markety miałyby finansować te ulgi oddając część zysków czy jak?
  6. Byłeś, widziałeś? Nikt nie będzie angażował tych najlepszych prawników, żeby użerać się z jakąś tam kontrolą, bo prościej po prostu zrobić legitnie pewne rzeczy i tyle... Nie, to nie wada prawa, tylko cecha części narodu, a przykład idzie z góry, wcale nie od korporacji, a od polityków. Znów zasada "nie wiem, ale mi się wydaje". Jak ktoś się nie interesuje, albo nawet nie pofatyguje by najpierw zweryfikować czy jego zdanie ma jakiekolwiek podstawy do argumentacji, to nie usłyszy... https://www.bankier.pl/wiadomosc/KAS-wygrywa-w-sadzie-Fikcyjna-spolka-w-Luksemburgu-nie-uchronila-przed-fiskusem-9053125.html https://www.lubelskie.kas.gov.pl/urzad-skarbowy-w-lukowie/wiadomosci/aktualnosci/-/asset_publisher/yy7R/content/po-kontroli-kas-spolka-holdingowa-wplacila-73-mln-zl-zaleglego-podatku https://www.zachodniopomorskie.kas.gov.pl/izba-administracji-skarbowej-w-szczecinie/wiadomosci/aktualnosci/-/asset_publisher/nlU2/content/niedozwolona-optymalizacja-podatkowa-–-wygrana-kas-przed-nsa https://mediagroupinfo.eu/kontrola-kas-ujawnila-wielomilionowe-zaleglosci-podatkowe/ https://podatki-arch.mf.gov.pl/media/9154/decyzja-szefa-kas-w-zakresie-cofnięcia-skutków-unikania-opodatkowania-w-podatku-od-sprzedaży-detalicznej.pdf Dlatego napisałem że to zaczyna brzmieć groteskowo. A pracownicy pracujący w korporacjach mają niejednokrotnie lepsze warunki płacowe i pracy niż w tych mikroprzedsiębiorstwach.
  7. @GordonLameman nie no, jak mamy program typowo na zlecenie dla wąskiego i zamkniętego grona użytkowników na określonym sprzęcie to można ograniczyć błędy, ale jak masz np. Windowsa, który może działać na "pierdylionie" konfiguracji, to nie jesteś w stanie zagwarantować, że na każdej zadziała bezbłędnie, bo tego nie da się sprawdzić. Można ograniczać błędy na najbardziej popularnych konfiguracjach, podzespołach, ale dalej zostaną przypadki, których się nie przewidzi. Nie jesteś w stanie np. przewidzieć, że ktoś ma przypuśćmy win11 na najnowszym kompie i będzie próbował na USB podpiąć np. starą kierownicę do gier, która wykrzaczy system, bo okaże się niekompatybilna nawet z uniwersalnym sterownikiem.
  8. Nie zgodzę się. W dobie obecnych rozwiązań i dopasowywania ich do potrzeb również wymaga odpowiedniej, specjalistycznej wiedzy i poziomowanie jej tutaj jest bez sensu, ponieważ jedni bez drugich nic nie zrobią, jedni i drudzy muszą mieć odpowiednią wiedzę ze swojej dziedziny jeżeli coś ma działać. To jest układ bardzo zależny od siebie. Tak jak wspomniany lekarz i pielęgniarka. Co z tego, że aby zostać lekarzem trzeba znacznie więcej się nauczyć niż pielęgniarka, jak sam lekarz też niewiele może, bo nie ogarnie sam wszystkiego. Tak samo z resztą jak bez anestezjologa i całego innego personelu medycznego niezbędnego przy jego czynnościach. Był ostatnio taki co chciał zwichnięty bark operować sam https://wiadomosci.onet.pl/warszawa/szpital-w-radomiu-pod-lupa-prokuratury-pacjent-zmarl-po-zwichnieciu-barku/n1gjmwk Pielęgniarka czy inny personel medyczny obecnie też muszą wiedzieć znacznie więcej niż kiedyś i np. taki personel asystujący przy operacjach musi mieć sporą wiedzę aby te operacje szły zgodnie z planem. Sam lekarz to tylko część całości. Te wszystkie przykłady to uzupełnianie się wiedzy, a nie wiedza "lepsza" od drugiej.
  9. Mnie to bardziej bawi coś znacznie prostszego. Programista to programista, a niekoniecznie informatyk sprzętowy. Znam takich, co owszem, programują, ale kompa sobie nie złożą, pewnych rzeczy nie skonfigurują. Ale będą się kłócili, że ich praca jako programisty jest ważniejsza i powinna być lepiej płatna niż praca informatyka sprzętowego. Tak samo z resztą wieczny spór lekarz-pielęgniarka czyja praca jest ważniejsza. A tak na prawdę jedno bez drugiego nic nie zrobi.
  10. @TheMr. a jak złapią drugi raz to mandat może być większy. Jak ktoś wpadnie kolejny raz, to sprawa może trafić do sądu za notoryczne oszustwa i wtedy kra może wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy zł. Już jak raz złapali taką firmę, to będą ich obserwować i sprawdzać.
  11. @hubio idź na targ po warzywa lub owoce, zamów usługi "złotej rączki" z jakichkolwiek ogłoszeń czy z polecenia od znajomych Jest cała masa działań w których przepisy podatkowe są omijane na różne sposoby. Czy muszą je omijać? Nie. Tylko pytanie ilu ma w ogóle działalność. Co do korporacji vs jdg itd. to wiesz że to się już robi nudne, a czasem wręcz groteskowe. Piszesz tak jakby dużych zagranicznych firm nic nie obchodziło i nie mieli żadnych kontroli, a wcale tak nie jest. Mam mnóstwo takich przykładów, gdzie mały przedsiębiorca właśnie dlatego że jest mały nie ma zbyt wielu kontroli, a duże firmy mają bardzo długie i szczegółowe kontrole. Dlaczego? Bo w dużej firmie raz że kontrolujący ma zajęcie, dwa łatwiej wystawić duży mandat, od którego firma i tak się z reguły nie odwoła. Przy kontroli małego przedsiębiorcy nie dość że kontrolerzy się osłuchają na własny temat, to jeszcze jest kombinowanie byleby mandatu nie dostać, bo i tak nikt niczego nie poprawi i będzie kombinowanie dalej jak obejść przepisy różnego rodzaju. Odwołania od decyzji, skargi na kontrolujących itd. Dla takiego kontrolera to stracony czas, mała korzyść i koszty większe niż ogólny zysk (nie mówię o finansowym z mandatu). Już nawet średnie polskie firmy inaczej do tematu podchodzą niż te małe. Oczywiście żeby nie było że demonizuje małe firmy, to nie jest na szczęście reguła, ale takich narzekaczy znam całkiem sporo. Jakoś mimo wszystko działają, a jojczą że już na etacie byłoby im lepiej. To czemu nie przejdą na etat? Znaczy że jednak nie jest tak źle? No sorry, ale to takie zaprzeczenie samemu sobie w niektórych przypadkach.
  12. L4 to dostajesz za 90 zł przez internet w ramach teleporady
  13. Nie no wiesz, zakładam że większość płaci za użytkowanie, tak jak to powinno być. I tak i nie. Zachodnie firmy jakoś na produkcji nie są chętni płacić zachodnich stawek
  14. Nie no, właśnie już nie biorą, idziesz na prywatne wizyty
  15. Tak sprawdzam na jakiej podstawie skarbówka może robić takie prowokacje i jest na to przepis cały przepis, który został wprowadzony polskim ładem w 2022 roku, a później był tylko modyfikowany, nie został usunięty do dziś. Nazywa się to nabycie sprawdzające https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/krajowa-administracja-skarbowa-18539346/dz-5-roz-1-b?unitId=dz(5)roz(1(b))
  16. Mógłby działać i tak i tak, ale z podziałem kadr i gabinetów. No trzeba, a to należy zacząć od szczegółowego rozliczania czasu pracy, przed czym bronią się jak mogą. Ale to właśnie wygenerowało cały problem. Zasada idź prywatnie na wizytę a publicznie na całą resztę sprawiła, że ludzie ze skierowaniami z praktyk prywatnych byli szybciej w kolejkach np. na jakieś bardziej szczegółowe badania, niż ci co szli z wizyt na NFZ, co powodowało, że to ci ze skierowań z prywatnych wizyt wyczerpywali pulę kontraktową wydłużając tym samym kolejki dla tych na NFZ. Wszystko dlatego, że cała ścieżka idąc prywatnie stawała się znacznie krótsza. To sprawiło też, że nawet lekarze zaczęli po prostu preferować taką ścieżkę, bo przy okazji sobie mocno dorobili. Tym bardziej w sytuacji gdy zniesiono limity i NFZ miał płacić za wszystkie nadwykonania. Tak, takie zmiany usunęłyby kolejki, tylko najpierw trzeba by było rozładować te istniejące, a do tego nie tyle że brakuje sprzętów i specjalistów, co brakuje obecnie kasy... Zobacz, w onkologii jak już masz kartę DILO wszystko idzie szybko. Nie czekasz miesiącami, bo wiedzą, że nie możesz. Nagle da się ogarnąć temat w 2-3 tygodnie, da się zrobić rezonans od ręki, da się zrobić szereg badań w ciągu kilku dni. Jak w 2021 roku zniesiono limity kontraktowe to dlaczego się kurzył? Przecież można było przyjmować ponad limity. No i po tym co teraz wychodzi, śmiem wątpić czy wszyscy tak uczciwie płacą za wykorzystanie publicznego sprzętu w praktyce prywatnej. Obym był w błędzie. A jeszcze odnośnie skierowań, to na badania biochemiczne/analityczne np. z krwi jak masz skierowanie z prywatnej wizyty to nie zrobisz ich bezpłatnie na NFZ i jakoś to działa i jakoś laboratoria diagnostyczne nie narzekają, że kontrakty z NFZ im się nie opłacają. Dlaczego nie mogłoby być tak szerzej?
  17. No niestety przykłady totalnie nietrafione, bo kawa czy kakao od momentu zakupu surowca do momentu znalezienia się produktu na półkach to co najmniej 4-5 miesięcy, a jak stany magazynowe mają zapasy, to jeszcze dłużej, zatem kawę którą teraz kupujesz w sklepie, ktoś mógł sprowadzić pół roku temu. Czy cena na półce jest adekwatna do cen surowca i kosztów sprzed pół roku? Nie, bo rynek też błyskawicznie reaguje na zmiany surowca jeżeli drożeje, bo jest okazja żeby zarobić. To samo z paliwami. A jak surowiec tanieje to znów jest okazja żeby zarobić tłumacząc się nagle lagiem cenowym czy tam rynkowym
  18. Bo mógłby jej nie podpisać, nie dostać dodatku, ale za to miałby inne ograniczenia o których napisałem dalej.
  19. Bo kontekst marki nawiązuje do bandery, a w świetle ostatnich wydarzeń i dyskusji w Polsce jest to jeszcze gorsze wizerunkowo posunięcie.
  20. Tak, słyszałem, ale wiesz doskonale o jaki mechanizm mi chodzi. Nie o zamówienie z rynku zlecane przez jednostki budżetowe, samorządowe itp. No ja nie pisałem że to będzie łatwe, tylko że jest to radykalne i mam tego świadomość. Wiem też że taka zmiana, szczególnie po 3 latach rządzenia to samobójstwo polityczne. Ale uważam, że byłoby to jasne rozdzielenie służby zdrowia na publiczną i prywatną już na samym starcie przyszłego lekarza, przy czym żeby nie doprowadzić do całościowego sprywatyzowania służby zdrowia, należałoby ustalić odpowiednio wysoki próg wejścia. Choć słuszna uwaga, że mogłoby to wymagać zmian np. w Konstytucji RP. To myślałem jeszcze o czymś takim. Ci co w trakcie studiów podpiszą zgodę na kontrakt w placówce publicznej na co najmniej 10 lat nie płacą za studia, a ci co tego nie podpiszą zwracają koszty studiów. Do tego jak ktoś podpisze "lojalkę", w której zobowiązywałby się do nieprowadzenia prywatnej praktyki, wtedy dostaje premię stałą do pensji, ale jakąś na prawdę wysoką 70 czy 90%. No i należałoby wprowadzić rejestr wizyt prywatnych z wpisem do elektronicznej dokumentacji pacjenta i zakaz wypisywania z wizyt prywatnych skierowań na "swój oddział" czy do "swojej poradni". W sensie, że lekarz, który pracuje np. w szpitalu publicznym, czy poradni specjalistycznej na NFZ i prowadzi jednocześnie praktykę prywatną w tej samej specjalizacji w swojej przychodni/gabinecie, miałby zakaz wypisania skierowania w tym samym zakresie specjalizacji z prywatnej wizyty na oddział czy wizytę w placówce NFZ w której pracuje. Przykład: kardiolog przyjmujący prywatnie miałby zakaz wypisania skierowania do siebie lub na swój oddział, ale w publicznym szpitalu czy poradni. No i przede wszystkim e-rejestracja, tylko musiałby powstać automatyczny system wyłapujący przypadki nie pilne a obsługiwane poza kolejnością. Oczywiście to tylko część luźno rzuconych propozycji, bo wiadomo że to złożony system i całość wymagałaby solidnego dopracowania, bo jasna sprawa, że w tym co napisałem znajdą się dziury i możliwości kombinacji. Oczywistym jest że na forum takich rzeczy się nie rozwiązuje od deski do deski Tylko tak jak rozmawialiśmy, cokolwiek by nie wprowadzać to będzie opór i będzie to politycznie niekorzystne dla wprowadzających, bo efekty takich zmian byłyby widoczne dopiero za 2-4 lata co najmniej.
  21. @ptys bo PiS jeszcze bardziej doił naród na paliwie i tego też się nie przykryje Poduszka cenowa jaką robił Orlen to też była kupa kasy przy bardzo niskich cenach surowca o czym też wyżej napisałem. 6,60 zł na stacjach ale przy pełnej tarczy inflacyjnej, to przy uwolnieniu ceny i dołożeniu wszystkich podatków na normalnej stawce wywindowałoby cenę ponad 8 zł za paliwo 95, podczas gdy baryłka była też po 80 dolców. Najpierw wywalili cenę w kosmos, potem obniżyli podatki by zadziałał populizm, a Orlen tylko liczył zyski, bo kasa zamiast większa z podatków trafiać do budżetu, to trafiała z zawyżonej ceny do Orlenu. @oldfashioned Nie wiem czy tam im ktoś to specjalnie robi, czy mają takie lebiegi od PR i marketingu? Bo wiadomo że to raczej nie samodzielna decyzja tej minister, ale sygnuje to swoim nazwiskiem. Tam w sztabach w ich administracjach co kawałek powinny być grube zwolnienia, bo to żenujący brak kompetencji, albo celowe działanie.
  22. @TheMr. ta mechanika działa tylko w dół, a w górę działa tego samego dnia Ponadto reszta kosztów się nie zmienia tak drastycznie w ciągu kilku dni. Prześledziłem to dla Ciebie. Cena ropy w ostatnim miesiącu Z prawie 98 dolarów na 71 dolarów Hurtowa cena benzyny 95 Orlen: 03-06-2026: 5,203 zł 02-07-2026: 5,382 zł Edit: ale dobra, lag cenowy, od zakupu ropy przez Orlen do jej wypuszczenia na rynek mija około 4 tygodnie. Mamy okres pół roku Zatem wg tego co piszesz, w marcu powinny być ceny lutowe. No jakiś szybki ten lag cenowy w górę.
  23. Mający prywatny biznes masz podpisaną umowę z jakąś państwową formą finansową, która zwraca Ci kasę za wykonane usługi? Nie. No to tu jest duża różnica. Edit: chodzi mi o system jaki masz np. na studiach wojskowych choćby na WAT. Jak masz kierunek wojskowy to od razu jesteś przyjęty jako żołnierz i po zakończeniu studiów masz obowiązek przepracować 10 lat na kontrakcie, a jako żołnierz zawodowy prawnie nie masz możliwości prowadzenia działalności gospodarczej (co prawda jest wyjątek, ale mowa ogólnie o przepisie). To jakoś nie jest uznawane za dyskryminację, bo to służba. Zatem niech lekarz też będzie służbą, tak jak nazwa wskazuje: służba zdrowia. @janek25 nie ważne czy odpłyną czy nie, chodzi mi o to, że już zaczyna się straszenie, że jak chce się ich ruszyć to będą strajki, protesty, odejścia itd.
  24. @TheMr. nie, nie teleportuje się, ale dziwnym trafem jakbyś miał paliwo po 7 zł przy cenie ropy 100 dolców za baryłkę i baryłka zdrożałaby do 120 dolarów, to paliwo szybko by zdrożało na stacjach. Ale jakby potem z tych 120 dolarów spadło do 80 dolarów, to staniałoby niewiele i dalej byś tłumaczył, że przecież samo się nie teleportuje? Mechanizm drożenia paliwa względem ceny baryłki ropy jest kompletnie od czapy względem zmniejszania cen.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...