-
Postów
2 223 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Vulc
-
U mnie też OLED i też zero problemów od 3 lat. LG B9. Aczkolwiek to 55 cali, zerkam od czasu do czasu na C4 65, bo w taki upgrade bym celował.
-
Zakupiłem Rebirth. Teraz pozostaje tylko skończyć jedynkę i zobaczymy jak dalej się potoczy historia. Ale to już temat na święta. Generalnie to moja pierwsza od 2 lat cyfra, kupiona na konsoli. Stronię od dystrybucji cyfrowej w kwotach większych niż 100 zł, ale zostało mi trochę różnych kuponów prezentowych, a zanim przejdę ten tytuł, podstawka 2x straci na wartości. Słyszałem, że performance mode nie wygląda na podstawowym PS5 zbyt dobrze. No cóż, zobaczymy.
- 497 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Plan poprawek i celów na najbliższe miesiące.
-
Ktoś pytał w temacie o Portal? Jest za 800 zł w Media Expert jak weźmiemy na raty, albo 850 zł normalnie. Samo urządzenie spoko, działa w miarę poprawnie i stabilnie, choć nadal czuć, że to strumieniowanie. Testowałem niecałe dwa dni. Sens posiadania sprzętu odnajdą chyba tylko osoby, które nie mają dostępu do stacjonarnej konsoli o każdej porze, czyli pewnie głównie rodzice. Ja nim nie jestem, więc możliwość zagrania na ulubionym fotelu bądź w ogrodzie przed domem, nie bardzo do mnie przemawia.
-
Zabawne jest to, że część recenzji nawet o problemach nie wspomina, za to zaczynają się od zachwytów nad tym, że gra w ogóle wyszła. Każdy wie, że chłopakom i dziewczynom było ciężko, nie trzeba o tym przypominać. Co to jednak zmienia w tej sytuacji? Jaka gra jest, każdy widzi. I fajnie, że znalazły się też portale, które to napisały otwarcie, a nie bawiły w jakieś pokrętne aluzje. Temat AI też widzę poruszony. Generalnie od dawna większość developerów kładzie na to laskę, gdzie kiedyś pracowały nad tym całe zespoły. Jednym z najlepszych przykładów zawsze będzie FEAR. Dziś zrobiłem jeszcze dwie godziny. Mam 40(!) apteczek, tony kiełbory, chleba i puszek, morze amunicji i w sumie już całkiem sporo kasy. Niektóre bronie naprawiam, ale zazwyczaj po prostu strzelam z tego co znajdę. Przeciwnicy są tak bezmyślni, że nie potrafią przeprowadzić praktycznie żadnej sensownej akcji przeciwko graczowi. Coś pokrzykują, gdzieś biegają, rzucą granatem. Po czym zapominają, że z kimś walczyli i wracają do gapienia się w ognisko. Tyle jeśli chodzi o sruvival. Nie wiem ile im zejdzie na naprawianiu tego bajzlu, ale się domyślam.
-
U mnie jest o tyle prościej, że jak nawet czasem zarzucę jakiś skaler, to i tak nie widzę za bardzo ubytków w grafice. Nawet jak coś jest, 60 fps zawsze ma u mnie priorytet. Pro na pewno pomoże w tym aspekcie, bo te tryby "quality" na zwykłym PS5, to był zbyt często scam gorszy niż w telezakupach Mango. Problemem skalerów jest to, że za często twórcy idą na łatwiznę, chcą za ich pomocą rozwiązywać wszystko, trochę wymuszając ich użycie. Z drugiej strony sama technologia się rozwija, więc jeśli będzie między jednym a drugim równowaga, it's fine.
-
Gra w singlu może być w trybie singlowym albo trybie multi. W singlowym po prostu nie będziesz mieć kooperacji przy bossach z innymi graczami czy randomowych najazdów. Plus żadnych napisów na ziemi od innych graczy, a one znacząco pomagają w odkrywaniu sekretów świata. Zazwyczaj.
-
Panie, to będzie kolejne Gietea, ludzie się rzucą jak wygłodniałe wilki. Przy takim ciśnieniu rozsądek nie ma nic do powiedzenia.
-
Część punktów to jednak delikatna nadinterpretacja, nie uważasz? 😉 Nie wiem kto tam chciał zamykać Store, likwidować Pro czy coś. Do wszystkiego trzeba mieć dystans, inaczej się w necie nie da.
-
No to jak chcemy powrotu do rzeczowej rozmowy, po co punkty od 3 do 8 na tej liście.
-
Tak, tak, polityka cenowa wielkich korporacji, obracających absurdalnymi kwotami, jest uzależniona od stanowiących ledwie zauważalny promil Januszy z OLX czy innego Ebaja. Seems legit. Definitywnie masz jakąś obsesję na tym punkcie.
-
Jasne, bo premiera PS5 Pro wyglądałby tak jak premiera PS5, gdyby nie cena. 🤭 Nikt nie przepada za skalperami, ale Ty masz jakąś niezdrową obsesję, na każdym kroku o tym pisząc. Lepiej jest bronić Sony i pochwalać takie ceny, bo to przecież dla naszego dobra. Prezesi japońskiego giganta z pewnością docenią.
-
Serio, ktoś kupował PS5 Pro w celach zarobkowych? 😆 No cóż, jak stracili na tym, to tylko przyklasnąć. Z drugiej strony nie wiem jak można tutaj stracić, jeśli obowiązuje 14-dniowy zwrot. W interesie Sony z pewnością nie leżało zapewnienie dostępności napędów, przecież nie takie były założenia podczas wydawania Prosiaka. Stąd brak bundli, brak dostaw napędów. Przekaż jest jasny, idziemy w digital. @Up. Fakt, taka cena - z punktu widzenia Sony i potencjalnych zarobków - na pewno jest racjonalna.
-
Zgadza się, ja też jestem już obładowany apteczkami, żarciem i amunicją. Tym bardziej dodatkowe ułatwianie rozgrywki modami, która już teraz jest raczej mało survivalowa, będzie jeszcze bardziej wypaczać założenia tej gry. To co jest trzeba zbalansować, niestety dużo rzeczy trzeba też zwyczajnie naprawić lub dodać. Na razie bieganie po Zonie, no cóż, to trochę jak bieganie po parku. Nie ma tutaj realnych zagrożeń, zaskakujących sytuacji, wszystko koncentruje się wokół zadań.
-
Wiem, bo też siedzę na Pepperze, tylko co to ma do rzeczy? Każdy rzut to był wykupowany przez wszystkich, bo dostępność była żadna. Kto się załapał ten brał. I też dokładnie śledziłem sytuację, szukając konsol dla znajomych, jako że oni nie mieli nerwów się z tym babrać. Doskonale pamiętam okres, w którym na OLX wisiały setki konsol w rozsądnych już cenach, a sklepy nadal wciskały absurdalne bundle z gównianymi gierkami, póki nie zaczęło spadać zainteresowanie. O Allegro nie wspominając, gdzie zestawy latały po 6k od normalnych firm. Jasne, skalperzy w niczym tutaj nie pomogli, ja ostatecznie nie kupiłem tych egzemplarzy od żadnego Mareczka na OLX. W przypadku sprzętu prawie nigdy tak nie robię. Co nie zmienia faktu, że sklepy tak samo chciały zarobić na sytuacji, po prostu - jak to zwykle bywa - skalperzy szybciej się skapnęli, że jest interes do ubicia. Tak samo było w Covidzie choćby z maseczkami, tak działa rynek. Czy się to komuś podoba czy nie.
-
Ceny zarówno teraz, jak i w czasach PS5, wynikają głównie z ograniczonej dostępności i wysokiego zainteresowania. Ciężko żywić ciepłe uczucia do skalperów, ale próby tłumaczenia sklepów, że to nie ich wina, one tylko "bronią" zwykłych ludzi przed wyzyskiwaczami, poprzez... próbę wyzyskania ich, są zwyczajnie niepoważne. I nie, ceny bundli PS5 się nie unormowały się, bo skalperzy odpuścili. Rynek się zwyczajnie nasycił, dostępność wzrosła, sklepom te śmieszne zestawiki przestały schodzić. A biznes się musi kręcić. Te kwestie są oczywiście ze sobą powiązane, ale nie bądź naiwny.
-
Nie rozumiem, jak ktoś kupuje taniej na OLX to jest źle, ale jak przepłaca w sklepie, jest już okej? Skąd założenie, że ceny w sklepach są w jakimkolwiek stopniu uzależnione od ofert na wszelkiego rodzaju portalach, nic takiego nie ma miejsca. Dodatkowo czy normalne sklepy z normalnymi cenami, to te same które w czasach Covida sprzedawały zestawy PS5 po skalperskich cenach? Każdy chce zarobić, między jednymi a drugimi nie ma żadnej różnicy.
-
Co w związku z tym? Oceniać się powinno wersję vanilla, a nie grę po modach, które często całkowicie zmieniają balans rozgrywki. Ładując tyle poprawek do gry o survivalowym fundamencie, w zasadzie ten element eliminujesz. Wtedy ze Stalkera zostaje strzelaninka do mutantów i bandytów. Wrzuciłeś na przykład mod na brak wagi jedzenia i amunicji, o czy tutaj rozmawiać? To równie dobrze można w ogóle wyrzucić wagę ekwipunku i dać unlimited sprint. Po co się ograniczać. Gra ma bolączki na gruncie mechaniki, ale obracanie wszystkiego o 180 stopni to tak samo kiepskie rozwiązanie.
-
Dla niego to i tak będzie dobry tytuł i świetna zabawa, bez modów jest mniej świetna, z modami bardziej świetna. A jak coś ci nie działa to sobie kup Xboksa. Co prawda tam też nie działa, ale przynajmniej nie ma modów.
-
Jeśli masz na myśli kupno na OLX, to można zaproponować dorzucenie jakichś butów albo zegarka.
-
Slim jest za 2080 na Amazonie. Swoją drogą mają program odkupu starych konsol. Z ciekawości zrobiłem wycenę i wyszło mi 1242 zł za fata w perfekt kondycji.
-
Widzę w temacie nadal iskrzy. Good, good. Inflacja swoją drogą, wzrost cen swoją, ale przestańmy się czarować, że to jest cena "dostosowana do czasów". Dostosowana jest przede wszystkim do planów jakie ma Sony, zakładających wyciśnięcie ile się da z pozycji lidera na rynku konsolowym (pomijam Nintendo, bo to inny target). Brak napędu ma zbudować grunt pod digital only, a cena pod premierę PS6. Nowy sprzęt w podobnej cenie będzie wytłumaczony, a jak dadzą w niższej, to jeszcze im ludzie przyklasną. Win-win scenario. Przy czym ja Japończyków nie winię, że wykorzystują sytuację, ktoś się łudzi, że Microsoft postąpiłby inaczej? Równocześnie pazerność pozostaje pazernością i nawet będąc klientem Sony od niemal 30 lat, nie mam oporów w nazywaniu rzeczy po imieniu. W czym tutaj jest problem, że tak się niektórzy o to spinają?
-
Tutaj 50 klatek to jest czasem jak 25, śmiech przez łzy.
-
Tak, niby jest atmosfera, rozległy świat pełen anormalnych zdarzeń. Jakieś burze z piorunami, atakujące znikąd mutanty. Człowiek się stara tego chwycić, ale cały czas ma wrażenie, że czegoś brakuje. A kondycja w jakiej jest całość, z pewnością w tym nie pomaga. Tej gry chyba kompletnie nikt nie testował. Zapisywanie gry nie "pamięta" tego, że latarka była włączona, kółko wyboru działa jakby chciało, ale nie mogło. Respawny to jakiś cyrk, jak już zauważono. Wybiłem całą ekipę przy opuszczonych pojazdach, chwilę później pojawiła się drużyna przyjaznych stalkerów. I nagle, zaraz za nimi, kolejna ekipa bandytów. Jak już wystrzały ucichły, pojawił się ten znikający mutant i dobił resztę. Ja już byłem daleko za wzgórzem. Szkoda amunicji na zabijanie mięsa, z którego i tak nie ma żadnego lootu. Całkiem fajna misja z polem makowym, w sumie sporo zadań pobocznych można rozwiązać na różne sposoby. Inna sprawa, że na razie specjalnie rozbudowane nie są. Mechaniki gry mocno kuleją. Za misje dostaje się jakieś groszowe kwoty, naprawa jest absurdalnie droga, a zdobywany złom - przynajmniej na razie - niewiele warty. W takim KC:D był przynajmniej koń, tutaj trzeba zasuwać co chwilę do sklepu przez 10 minut, bo obciążona postać ledwie się porusza. Jasne, survival, i get it. Zachęta żeby brać tylko to co potrzeba, resztę zostawiać w skrzynce. Tak czy inaczej na dłuższą metę robi się to upierdliwe. Ekwipunku nie można też sortować po wadze. Po 2-godzinnej sesji mam dość. Gra się co prawda ani razu nie wysypała, ale na każdym kroku sprawia wrażenie mocno niedorobionej. Dam jej jeszcze 2-3 dni i chyba się rozstaniemy do momentu aż wszystko zostanie sklejone do kupy.
-
Bo 60 klatek w tej grze, jak wiele innych rzeczy, jest anomalią. Odpalałem grę kilka razy i za każdym razem, w tym samym punkcie tego samego początkowego miasta, mam inne wartości klatek. Nie ma tutaj żadnych reguł.
