Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 223
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Vulc

  1. Skradanie w tej grze zostało potraktowane tak trochę po macoszemu. Wychylić się można tylko do góry z tego co widzę, jak zdzielisz od tyłu gościa że aż się krzesło pod nim rozpadnie, hałas nie bardzo ściąga w to miejsce innych przeciwników. Chyba twórcy zachęcają w ten sposób do otwartego rozwiązywania spraw. Trochę śmieszna jest też animacja biegu, gdzie Indy macha lewą ręką, a przedmiot w prawej trzyma sztywno bez ruchu. Ogólny feeling postaci jest za to fajny.
  2. No tak tak, czuć tutaj vibe klasycznych filmów przygodowych, mi to akurat mega odpowiada. Gier, które bardzo poważnie do siebie podchodzą, mamy pod dostatkiem. To w spoilerze odebrałem całkiem inaczej, po prostu jako dialog między Indym, a tym drugim profesorskiem. Tak czy inaczej to nie będzie z pewnością gra, w której łatwo się zgubić.
  3. Przecież na średnim configu chodzi i wygląda elegancko, nie przesadzajmy. Ciężko też, żeby wymagania gier malały, zamiast rosnąć. Wcześniej ludzie mieli wątpliwości co do hybrydowego widoku, przełączania się między fpp a tpp. Według mnie działa to bardzo dobrze i naturalnie. One-linery rodem z filmów będą widzę na porządku dziennym. It's professor to you.
  4. Nie, nic z tych rzeczy u mnie.
  5. Inna sprawa, że akurat ta produkcja miała naprawdę przeciętną kampanię marketingową, żeby nie powiedzieć słabą. Wiadomo, to nie jest wielka produkcja AAA, ale wstępne wrażenia sugerują, że powinna otrzymać lepszą promocję, bo na to zasługuje. Ale że obroni się sama, jasne.
  6. Na to wygląda, bo najwyraźniej gra ma do zaproponowania coś więcej niż sentyment do filmowej klasyki.
  7. Tak robi na Xboksie, bo właśnie wystartowałem po angielsku. Na Reddicie chłop pisał, że nie dociągnęła mu nic gra po zmianie języka na angielski, więc nie wiem czy to działa w GP na PC. Zrobiłem na szybko porównanie oprawy na Xboksie vs 1440p na PC w ustawieniach ultra (prawie najwyższe). Bez zaskoczenia, wersja PC wygląda lepiej. Dodatkowo, przynajmniej w pierwszych 30 minutach, chodzi mega płynnie, oscylując w granicach 80 klatek. Z poziomu menu można sobie zresztą włączyć pomiar w prawnym górnym rogu. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne, wizualnie gra przyciąga wzrok, myślałem że będzie też bardziej liniowa, a tutaj nawet w tunelowej lokacji można przepłynąć jeziorko czy wskoczyć gdzieś na skarpę. Są oczywiście ściany, ale spodziewałem się jednak większych ograniczeń.
  8. Tak, to pewnie pomoże, ale zmiana języka systemu i instalowanie gry na nowo, to jest w dzisiejszych czasach kabaret. Większość gier ma opcję zmiany języka, sporo pozwala niezależnie ustawiać język i napisy, czasem nawet interfejs. A Microsoft nadal nie potrafi tego dźwignąć.
  9. Pochwaliłem wcześniej Microsoft za możliwość cross-save, to dla równowagi teraz opr - ponownie nie można zmienić języka w grze. Gra w GP instaluje się domyślnie w języku polskim i nic nie można na to poradzić, chyba że zmienić język systemu i instalować ponownie z GP (czego jeszcze nie sprawdzałem). Polski dubbing jest zwyczajnie gorszy od angielskiego, gdzie chociażby Indiemu głosu użycza Troy Baker. Na nacie sugerują podmiankę nazwy folderu z dźwiękami, ale chyba tylko w wersji Steam można to zrobić. Pozostaje granie na konsoli, gdzie też języka nie zmienisz, ale zmienić można język systemu, co z reguły pomaga. Rok 2024, a Microsoft pod tym względem nadal w średniowieczu.
  10. Tak naprawdę to obaj macie rację. Warto (wręcz wypada) znać cały proces i to co się za nim kryje. Zwłaszcza w przypadku procesów czysto technologicznych. Można też zrozumieć ludzi, którzy oczekują po prostu efektu końcowego. W tym konkretnym przypadku, gdzie mówimy tylko o ilości klatek w grze, a nie o tym czy prywaciarz dyma cię na kasę przy wypłacie. Ja generalnie lubię wiedzieć "jak to działa". RT traktuję podobnie jak VR - jeszcze nie teraz, ale w przyszłości? Why not.
  11. Sęk w tym, że widzą. Widzą i o problemach piszą. Część przestała grać, o czym zresztą w wątku informowali. Inni czekają na łatki, a większość nawet gry nie kupiła (w sensie Steam, pudełko, etc.), tylko jedzie na GP. To jednak trochę inny obraz od "rzeszy zachwyconych", nie uważasz. Aczkolwiek w kontekście zachwytów i wklejania screenów, to podejrzewam na kogo trafiłeś w wątku.
  12. Generalnie zgadzam się w większości z postem, a raczej rozumiem co jest myślą przewodnią. Natomiast Stalker mimo wszystko nie do końca pasuje do innych produkcji, które zostały wspomniane. Nie pod każdym względem. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Przede wszystkim nie jest tak, że nikomu wymienione wyżej problemy tej gry (a jest ich faktycznie sporo), nie przeszkadzają. Wręcz przeciwnie, pisze się o nich w odpowiednim wątku często i gęsto. Ciężko więc tutaj mówić o zachwytach. O zaciskaniu zębów, jak najbardziej. Czy to znaczy, że ludzie nie powinni grać, bo coś im się w grze nie podoba? No cóż, znając niektórych ludzi (w tym mnie!), takie osoby nie grałyby praktycznie w nic. Nie ma gier pozbawionych błędów, zwłaszcza w okresie popremierowym, to jest branżowy standard od dawien dawna. Co Stalkera w żaden sposób nie tłumaczy, ale okoliczności powstawania tej gry, jak i doświadczenia z poprzednich odsłon, nie pozostawiały złudzeń jak to będzie wyglądać. Kto nie chciał kupić, nie kupił. Jak więc ludzie grają i dlaczego mają tyle cierpliwości? Przynajmniej tutaj, a i pewnie spory procent w skali całości, uzyskał dostęp przez Game Passa. A umówmy się, 40 zł za dostęp do gry, to nie jest wygórowana kwota w świetle regularnych cen. Jest to równocześnie całkiem sensowne zabezpieczenie przed problematycznymi premierami - można grę przetestować, skonfrontować obietnice ze stanem faktycznym i sprawdzić wymagania sprzętowe. Ja tak właśnie zrobiłem, nie planowałem zakupu, mimo sympatii do poprzednich odsłon, doskonale wiedząc czego można się spodziewać. Odpowiadając na pytanie "czy Stalker ma łatwiej". Oczywiście, nie da się ukryć, że działa tutaj taryfa ulgowa. Gra ma zdrowy fundament, w przeciwieństwie do takiego Veilguarda. Zawiodło wykończenie, zabrakło czasu na testy mechanik i latanie błędów, ale podstawy są solidne i kiedyś pewnie to będzie dobra produkcja. Gracze to widzą, dlatego łatwiej im przychodzi zapłacić za coś takiego niż za kolejną - mniej lubi bardziej subtelną - lekcję tolerancji. Plus, jak wspomniał kolega wyżej, to jest mimo wszystko dość specyficzna produkcja o specyficznym fanbase.
  13. O ironio, dobrze że się stało, że paniusia uprawiała taki otwarty, pozbawiony subtelności marketingowy terroryzm. Dzięki temu "ubogacenie" wprowadzane było do gier w sposób toporny, wyraźnie obniżając ich wartość i prowadząc do kilku naprawdę głośnych aferek. Co spotkało się z jedyną reakcją, jaką wielkie firmy są w stanie się przejąć - spadkami dochodów. To, że pogrążono chociażby uniwersum Dragon Ejdża w ten sposób, jest stratą dla nas jako graczy, ale w tej sytuacji niestety wymaganą. A przecież można było sączyć jad latami, odpowiednio go dawkując. Na szczęście takie firmy nie są prowadzone przez fachowców, znających jedynie metodę "młotka".
  14. Uf, na szczęście. Jakby moja karta nie dawała rady, zawsze mogę się poratować Xboksem. Tak całkiem na serio, ma to sens, ponieważ gra obsługuje opcję, którą osobiście bardzo lubię - cross save. To akurat Microsoftowi wyszło, ich Play Anywhere może nie wspiera wszystkich gier, ale lista jest dość konkretna.
  15. Szkoda tylko tej oprawy sprzed 10 lat.
  16. Spróbuj, serial generalnie da się oglądać, Eddie na pewno go ciągnie swoją grą. Niestety prócz niego nitki inny się nie wyróżnia, brytyjska agentka i hiszpańska żoneczka walczą o miano najbardziej irytującej postaci. Potwierdzam, jest git. Nic powalającego, ale serial jest dobrze zrealizowany, całkiem nieźle zagrany i utrzymuje w napięciu przez większość czasu. Drugi sezon jak na razie też nie zawodzi. Po długim namyśle zdecydowałem się w końcu sięgnąć po Fundację. Ekranizacja absolutnej klasyki gatunku SF ma bardzo mieszane opinie i nie ma się czemu dziwić - jak zwykle poprawność polityczna wybija się na pierwszy plan, dwie główne postaci męskie zamieniono na żeńskie (o karnacji chyba nie muszę wspominać), wiele ciekawych wątków z książki zostało usuniętych lub zmienionych. Mimo wszystko, o dziwo, nie udało się w ten sposób całkowicie zniszczyć widowiska, głównie za sprawą charyzmatycznego Jareda Harrisa w roli Seldona i w moich oczach absolutnej gwiazdy tego show - Lee Pace'a w roli Imperatora. Choćby dla tych dwóch ról warto zerknąć.
  17. Dzień Szakala. Niby poważna tematyka, a na siłę wciskają dramy rodem z brazylijskich telenoweli. Do tego mnóstwo nieścisłości, zbiegów okoliczności i dyskusyjnych scen. W ramach guilty pleasure można obejrzeć, ale ogólnie rozczarowanie.
  18. Z celnością wrogów fakt, pisałem już wcześniej, że wygląda mi to na celowe zagranie, aby zatuszować ich fatalne AI. A im dalej jestem w grze, tym bardziej wychodzi słabość tego elementu. Nic tutaj nie działa jak powinno. Choćby fragment z Waranem, kiedy pod oddaniu mu PDA idziesz na dół otworzyć drzwi - wszyscy wiedzą gdzie jesteś i że jesteś w pomieszczeniu bez wyjścia, a i tak po zabiciu 2-3 przeciwników, reszta nagle traci zainteresowanie twoją osobą i wraca do patrzenia się w ściany. Ewentualnie szuka w całkiem innym miejscu magazynu. To nie są odosobnione przypadki i nie wiem czy oni będą w stanie to kiedykolwiek połatać. Lokacje robią wrażenie, wyprawie do kolejnych opuszczonych, gigantycznych kompleksów, zawsze towarzyszy dreszczyk emocji. Problem w tym, że oczekujesz ich też na miejscu, a tam najczęściej... nie dzieje się nic. Zdecydowanie brakuje większej ilości paranormalnych wydarzeń i aktywności, jakichś losowych skryptów, czegokolwiek co uczyni zwiedzanie mapy atrakcyjniejszym. Mamy za to komiczne respienie się zarówno wrogów, jak i randomowych stalkerów, z którymi nie można wejść praktycznie w żadną interakcję. To dość wyraźnie niszczy atmosferę. Słodko-gorzka, taka jest ta gra. I mimo wszystko zbyt uproszczona mechanicznie, bo cały czas przychodzą mi na myśl rzeczy, które mogłoby się tam znaleźć i urozmaicić rozgrywkę, a obecnie po prostu nie istnieją.
  19. U mnie wjedzie więc 1440p i high w 60 fps. A raczej 45-60. To będzie ciężka premiera, nie ma się co czarować. Pytanie czy lepsza od Stalkera 2, gra jest przecież o wiele bardziej rozbudowana i mechanicznie, i technicznie.
  20. Yep, będzie jak w Royal Edition na start
  21. Mod aka poprzednia część.
  22. Vulc

    Wiedźmin 4

    I przy okazji dziewki do przech... a nie, teraz to jest passe. W jedynce były nawet karty ze "zdobyczami", ale raczej nie dotrwają do finalnej wersji.
  23. Wiadomo, część recenzji jest zwyczajnie mierna, w części autorzy chronią dupę swoją i całego serwisu, wystawiając ocenę końcową wyższą niż to wynika z tekstu. Klasyczna, znana od dawna zagrywka, bo to cyferki idą w świat. No, ale jest GP, więc opinii od graczy raczej nie zabraknie. 😊
  24. Wiemy, wiemy, tylko co to zmienia? Jak ktoś nie czyta tekstu tyko leci od razu na dół po "cyferkę", sam sobie jest winien. O słabym AI akurat w kilku tekstach wspominano dość otwarcie, dodatkowo to nie jest produkcja "nietykalna" jak molochy AAA od największych producentów. Jeśli będzie co pocisnąć, to nie ma tutaj żadnego parasola. A jak gracze dostaną to w swoje ręce, będzie mniej więcej wiadomo z czym mamy do czynienia.
  25. Nie ma na razie za dużo tekstów od największych serwisów, ale sporo pozytywnych informacji wypływa na światło dzienne. Jest też trochę tych niech chłodniejszych, dotyczących głównie słabego AI przeciwników czy zagadek, które powinny być nieco bardziej wymagające. Strzelanie też podobno nie porywa. Poczekamy na kolejne opinie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...