Skocz do zawartości

adashi

Użytkownik
  • Postów

    1 825
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez adashi

  1. Te przykłady, które podajesz: zawodów typowo kobiecych jak pielęgniarka czy psycholog, mnie w ogóle nie przekonują jako niemęskie. Pielęgniarz to chyba coś w miarę zbliżonego do ratownika medycznego (a tu z kolei jest duża przewaga mężczyzn). Nie wiem, dla mnie takie zawody są nieatrakcyjne, ale nie z powodu ich niemęskości, tylko raczej z takiej przyczyny, że są dla mnie mało ciekawe, a zawód psychologa to już w ogóle porażka jak chodzi o jakiś wkład w rozwój cywilizacyjny. Więc i satysfakcja poza finansową słaba. To ewoluuje, np. zawód kierowcy/motorniczego - coraz więcej kobiet. Dla mnie to jest jednak kod kulturowy, a nie obiektywna preselekcja pod płeć.
  2. Ależ ja nie neguję wpływu hormonów na budowę mózgu. Cała biochemia danego osobnika ma na to wpływ, nie tylko hormony płciowe. Przy czym mózg jest bardzo plastyczny, szczególnie w młodości, kiedy jest w nim nadmiar neuronów i one stopniowo wymierają do prawie 15 roku życia. Nie mieszajmy jednak psychiki oraz jej zaburzeń z płcią. Co powoduje różnice w charakterze między ludźmi nie jest całkowicie jasne, natomiast nie budzi większych wątpliwości, że płeć nie jest tu czynnikiem najważniejszym. Te różnice międzypłciowe to trochę taki samospełniający się kod kulturowy.
  3. Różnice międzyosobnicze u ludzi są bardzo duże. W charakterach wręcz drastyczne. Waga mózgu nie przekłada się w ogóle na jego "jakość". Liczba neuronów się przekłada, ale słabiej niż liniowo, co więcej liczba neuronów w mózgach ludzi jest bardzo podobna. najbardziej przekłada się struktura połączeń między neuronami. A tu różnice międzyosobnicze są bardzo duże, i raczej nie jest to coś co by było różnicowane przez płeć. Jakieś tam różnice w budowie mózgu są, z tego co pamiętam to w ciele modzelowatym i w kilku pomniejszych ośrodkach. Ale to są różnice, które widzimy statystycznie. Międzyosobnicze różnice niezależne od płci są większe. Więc mówienie o takim czymś jak "mózg kobiecy" albo "mózg męski" to z natury rzeczy słaba sprawa. Nie chcę Cię już katować z tą płcią psychologiczną, ale powinieneś zdawać sobie sprawę, że są ludzkie kultury (np. w Yunnan w Chinach, Indonezji czy w Afryce) z odwróconymi społecznymi rolami płci. Czyli takie no matriarchalne. I nie wklejaj mi jakichś felietonów psychiatrów proszę. Sam się dokształcaj na takim poziomie.
  4. Gdybym był leworęczny, nie domagałbym się parytetów w zarządach dla leworęcznych. Co serdecznie polecam pod rozwagę lewactwu. Płeć psychologiczna to taki wymysł. Umowny konstrukt. Coś jak wcześniej był eter w fizyce. Są na pewno na to "badania", podobnie jak wcześniej były na korzyści dla zdrowia z palenia papierosów albo zjadania radu. Dla zabawy przyjmijmy, że to istnieje. Myślisz, że to tylko u człowieka czy ogólnie to jest na świecie? Gąbki też się rozmnażają płciowo, co więcej drzewa także. Orzęski nawet dość podobnie, choć są pewne różnice. Dawaj, co to takiego ta płeć psychologiczna, to się jakoś mierzy, ma to jakieś cechy? Tylko nie wklejaj mi tu jakichś filmików z Uniwersytetu Jutuba, własnymi słowami to opisz.
  5. W czym takim popłynęli? Płci są zerojedynkowe. Tego jest dwie i więcej ni ma. To powstało jako jeden ze sposobów rozmnażania się. Rozpowszechniło się dlatego, że umożliwia większą i szybszą zmienność wewnątrzgatunkową niż przykładowo pączkowanie. A to jest korzystne ewolucyjnie, szczególnie w zmiennym środowisku, a nawet i w stałym byłoby korzystne. Mogłoby tego być więcej i rozmnażanie płciowe mogłoby być bardziej skomplikowane, ale tak wyszło przez miliardy lat ewolucji, że mamy dwie płcie. Teraz przyszła moda (no i chęć pozyskiwania kasy na granty) w różnych quasi-naukach w typie psychologii, aby przeróżne pomysły próbować włączać w nurt naukowy. Ta cała "społeczna rola płci" to całkiem świeży wynalazek. Wykazując maksimum dobrej woli i przymykając oczy na lewackie wymysły, można by stwierdzić, że oprócz człowieka obserwujemy "społeczną rolę płci" u większości małp, także u psowatych, dla odmiany nie za bardzo ja obserwujemy u delfinów, które na pewno na drabinie intelektualnej stoją wyżej niż psowate. Ogólnie jednak należałoby stwierdzić, że nie jest to coś co istnieje samo z siebie, a raczej uboczny efekt innych cech skojarzonych z daną płcią. Ja rozumiem niechęć osobników wadliwych lub z zaburzeniami do uznania tego za wady, oraz że woleliby, aby ich uznać za normalnych i po prostu odmiennych, innej dodatkowej płci. Ale płci mamy dwie. I choćby postało milion artykułów i filmików, że mamy ich fymfnaście, to od tego ich nie przybędzie.
  6. Nie jest. Jest choćby mnóstwo odruchów rdzeniowych. Ja nie mam żadnej narracji.
  7. Naczytałeś się jakichś bzdur, to i masz tego efekty. Nie, mózg nie jest nadrzędny względem wszystkiego.
  8. Wydajesz się być potwornie zagubionym w tych zagadnieniach. I w tym swoim przerażeniu to innym zarzucasz niezrozumienie. Wiesz jak to - patrząc z boku - wygląda? No - nie najlepiej. Te pozostałe pary chromosomów nie decydują o płci. Płeć biologiczna jest jednoznacznie determinowana przez parę chromosomów płciowych. Jak tych chromosomów jest tam więcej niż dwa, mamy do czynienia z osobnikami wadliwymi. Osobnik YY nie byłby zdolny do życia, bo na X są kodowane także inne istotne białka. Lewactwo może pisać swoje aktywistycznie zaangażowane artykuły promujące inne koncepcje, ale realnego świata to nie zmieni.
  9. Tak jak wolny rynek wyhodował Fame MMA i inne patologie, tak i wyhodował nadwyżkę transów, bo da się to dobrze monetyzować.
  10. To nie jest jakiś nadmiernie skomplikowany temat. Jedyne prawidłowe kombinacje to XX albo XY. Inne to patologie. Skutki błędów. Osobniki uszkodzone, zazwyczaj na szczęście niezdolne do dalszego rozrodu. Coś jakby komuś wyrosła trzecia ręka, nie powiesz przecież, że to byłby nowy podgatunek. Fenotyp możesz w pewnym stopniu modyfikować operacjami, kuracjami hormonalnymi, genetyki nie zmodyfikujesz. Same narządy płciowe to rzecz raczej nie decydująca. Teraz na to nakłada się jeszcze dodatkowo psychika. Nie wiem skąd się biorą tendencje do bycia transem. Roboczą hipotezę mam taką, że to po prostu kolejne z zaburzeń psychicznych, które akurat objawia się tego typu kryzysem tożsamości. Być może to objaw ogólnego pogorszenia jakości genetycznej populacji wywołanego postępem medycyny. No i przypuszczam, że mocno jest to nakręcane modą, mediami itp. Gdyby przyszło do jakiejś konkretniejszej walki o przetrwanie, te wszystkie transy by zapewne nagle się w większości cudownie uleczyły.
  11. Biorąc pod uwagę jak bardzo ochrona zdrowia generalnie ucierpi na skutek tego planowanego powrotu do zbrojeń, może to być całkiem efektywny mechanizm korygujący strukturę demograficzną.
  12. Co Ty za rzeczy wypisujesz? Płeć biologiczna jest determinowana tym jaki zestaw chromosomów konkretny osobnik posiada. I przez nic innego.
  13. Demistery z wszystkich krajów aż się rwą do mielenia orkuf. Wprawdzie głównie na Twitterze, ale to przecież zawsze coś.
  14. Paszport lewy kupić w miarę normalnego kraju to kilka tysięcy dolarów. Powiedzmy, że Labudda jest rozpoznawalny, ale odpowiednia charakteryzacja to też nie jakieś kokosy. No nic, zobaczymy.
  15. Poręczenie majątkowe 2 mln złotych przy przewałach na kilkadziesiąt milionów? Następni im uciekną?
  16. Jednym zdaniem czaskosski na kursie i ścieżce, ale konkurencja też niezbyt silna.
  17. Górnictwo to ewidentnie sektor strategiczny bo ono umożliwia eksploatację realnych zasobów czyli bogactw naturalnych. Nie jest sektorem strategicznym z natury rzeczy bankowość. Niestety we współczesnych realiach takim się stała, bo doprowadzono do sytuacji, w której banki mogą łatwo doprowadzić do upadku podmioty gospodarki realnej. To ostatnie to jest bardzo ostra patologia.
  18. Ten powyższy materiał jest lepszy niż poprzednio linkowane, co nie znaczy, że jest idealny. Przede wszystkim jest mniej histeryczny i zawiera sporo konkretów (danych liczbowych). Lepiej też pozycjonuje skalę czasową tych efektów (że to będą bardziej setki lat niż dziesiątki) choć nadal z powodu prostych ekstrapolacji przecenia prawdopodobnie siłę tych zjawisk. Obecne straszenie wymieraniem to podobna bzdurka jak wcześniejsze straszenie przeludnieniem. Mody są cykliczne, za jakiś czas powróci i moda na posiadanie dzieci. Tym bardziej jeżeli będzie się próbowało ją wykreować sztucznie. Plus za część socjologiczną przy identyfikacji powodów niskiej dzietności, zawartą w materiale. Co bym chciał dodać do tego materiału i ogólnie tego tematu: zwróćmy uwagę, że aktualni piewcy tej katastrofy, podnoszą głównie argumenty ekonomiczne, które są sprzeczne z obecnym paradygmatem ciągłego zwiększania i maksymalizacji zysków korporacji. Nie podnoszą - bo i nie ma takiego zagrożenia - kwestii negatywnych efektów dla przetrwania gatunku, no oprócz tych Najbardziej Wystraszonych. Ale funkcjonujący paradygmat ekonomiczny, to nie prawo fizyki, to tylko efekt naturalnej chciwości występującej u człowieka rozumnego. Przyjdzie potrzeba, to ten paradygmat bez problemu ulegnie modyfikacji.
  19. Kolejne ubogacenie Polki, tym razem we Francji
  20. Jeśli efektywnie nic Węgrom za ten numer nie zrobią, to będzie całkiem niezły wzorzec dla innych pomniejszych państw. Powiedzmy, że nie można im zakazać dania azylu, ale brak honorowania ENA to chyba źle. I noty Interpolu.
  21. A gdzie tam. Co najmniej 50% zarabia tyle lub mniej, ile wynosi mediana. I jednocześnie co najmniej 50% tyle lub więcej.
  22. Spina się to z ogólną linią straszenia AfD. Jak napisało pierwotne źródło, to reszta pewnie kopiuje. Może i nawet znaleźli jakiś pretekst, aby tak napisać. Aczkolwiek "analiza kont" brzmi dość pociesznie.
  23. Przecież wymyślili sobie to zapewne, że był zwolennikiem AfD.
  24. Nie mają potencjału żeby zostać na dłużej. W ogóle pełna kadencja to też nie-wydaje-mi-się.
  25. Argentyński eksperyment, czyli koniec życia na kredyt jest bardzo ciekawy i nie wiadomo jak na razie jakie da końcowe efekty. Jak system kredytowy się w miarę szybko posypie to na pewno rewelacyjne. Jak będzie trwał przez kolejne dziesięciolecia to nie wiadomo. Wg mnie on nie zatrzymał gospodarki tylko wywlókł na światło dzienne jej realny stan. Ja temu kibicuję. Imho te państwowe długi nigdy nie zostaną spłacone. Będą się powiększać do momentu aż zaczną się protesty bo ich obsługa (odsetki) zostanie uznana za zbyt kosztowną. Wtedy zapewne ruszy lawina. Nie będzie realnych chętnych na państwowe obligacje i skończą się także możliwości kreowania chętnych pozornych.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...