Cokolwiek w budżecie. Mówiłeś o małych dystansach. Weź coś z dotacją, będziesz płacić po 300zł na miesiąc, pojeździsz dwa lata za 7200zł a potem auto do wyrzucenia do kosza na baterie. Ładować będziesz raz na tydzień na zakupach w lidlu.
To dobry deal, tylko nie dorabiać ideologi bo to tylko przedmiot.
Nie warto miesiącami rozkminiać "a co jeśli przycisk od podnoszenia szyby się zepsuje" albo "inżyniery w fabryce tak zrobili skrzynie dsg, że się nią nie da jeździć w mieście" bo tak można w nieskończoność.
Ps. W 2026 nikogo nie obchodzi czym jeździsz, auto to nie flex już.
Najem/leasing
Zakup (bez sensu)