-
Postów
815 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Bono_UG
-
1. To tylko sąd okręgowy, jeden powie tak, inny zupełnie inaczej. 2. Nie widać tutaj odniesienia do innych przepisów, jest skupienie tylko na jednym, co nie daje pełnego obrazu. Odnośnie wjeżdżania tuż przed pojazd, to taki punkt został już dawno wykreślony w stosunku do rowerzystów. Nie ma obecnie żadnego przepisu, który by jasno nakazywał rowerzyście ustępowania podczas wjazdu na przejazd rowerowy. Także kolejna papka medialna nie mająca nic wspólnego z prawem, czy dobrymi obyczajami na drogach. Ot klepanie wierszówki, byle nabić odsłony na kontrowersyjnym temacie. Bzdury. Jeżeli mając widoczność na kilkadziesiąt metrów nie widzi się rowerzystów, to nie powinno się kierować samochodem. Serio, to w większości miejsc nie jest problem, że kogoś nie widać, tylko ludzie po prostu się nie rozglądają, za ciężko im skręcić głowę, lekko się wychylić. Druga kwestia, to pomijanie tej prędkości rowerów podczas dojazdy do przejazdów, tak jakby mieli poruszać się jak piesi, więc wystarczy rzucić okiem przy samym przejeździe. Ciekawe, że jak ci sami kierowcy mają wyjechać z bocznej, to nagle wzrok odzyskują, da się głową poruszyć, a samochody jadące zdecydowanie szybciej niż rowery nie pojawiają im się znikąd.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Bono_UG odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Wszyscy, tak samo jak wszyscy obecnie zajadają się drobiem faszerowanym antybiotykami, hormonami i czym tam jeszcze popadnie. -
Rower elektryczny bez prawka - jaki kupić.
Bono_UG odpowiedział(a) na sabaru128 temat w Dyskusje na tematy różne
Kwestia gdzie, jak i ile się jeździ oraz jaką ma się tolerancję na sprawność roweru, precyzję działania. Jeżeli jeździ się mało, tolerancja duża, to jak najbardziej taki tani może się sprawdzić. Jeżeli dużo, tolerancja mniejsza, to będzie gorzej. Kolega kupił jednego z prostszych Rockrider-ów z Decathlonu. Na początku wydawało się w miarę ok ale z biegiem czasu wyszły mankamenty kiepskich części (np. wiecznie rozregulowana przerzutka). Skończyło się na kupieniu nowego, Romet Mustang bodajże M5 ale głowy nie dam. Też inaczej się patrzy na sprawę jak się jeździło tylko na tanich, a inaczej jak na droższych, gdzie zasadniczo wszystko działa, nie jest takie toporne. W innych przypadkach jest zupełnie inna trwałość. Np. tanie opony można zużyć już po kilku tysiącach km, są mało odporne na przebicia. Na takich potrafiłem łapać gumę kilka razy w roku, ze szczytowym osiągnięciem dwój jednego dnia. Kolejne były już lepsze, z wkładką i przebicia trafiały się raz na rok, dwa. Kolejne jeszcze droższe zrobiły dystans 2x więcej od poprzednich i jeszcze by mogły tylko zmieniła mi się koncepcja roweru, przebić raptem kilka. Podobnie z dystansem, jak się robi krótkie jazdy, to sprzęt się tak szybko nie zużywa, mniej rzeczy przeszkadza. Jak miałem do roboty 2km, to można było spokojnie w jeansach jeździć (jedyny minus, że się przecierały na tyłku). Jak się przeprowadziłem i zrobiło się 10km, to zdecydowanie wygodniej jest w sportowych lub turystycznych ciuchach (o przetarcie też trudniej ). Wcześniej nie doceniałem zimowej korozji. Po zmianie dystansu nabrałem respektu, widząc jak sprzęt jest zżerany. Tutaj tanie zwykłe łańcuchy momentalnie łapią rdzę, zapiekają się. Droższe niklowane o wiele lepiej sobie radzą. Cała trudność w tym, że nie ma idealnych i uniwersalnych rozwiązań dla każdego. Kłóciłbym się Największe zastrzeżenia miałbym do hamulców. Same zaciski pewnie w miarę ok, bo nawet na 200 ludzie za bardzo nie narzekają (mi 500 średnio podeszły, slx-y jednak lepsze) ale tarcze to prawie najtańszy syf. Do jazdy rekreacyjnej wystarczą, ale do ambitniejszej jazdy lub jak ktoś chce mieć stabilne i pewne hamowanie to do wymiany. Widelec jeden z najtańszych, coś tam pewnie się ugina ale to tyle. Jeżeli ma podobny tłumik co NCX, to strasznie mulasty będzie, poza tym kowadło. Mullet - niepotrzebna komplikacja i zawracanie głowy dwoma rozmiarami kół. Trzeba mieć zapasowe dętki w dwóch rozmiarach, nie da się przekładać opon przód-tył dla wyrównania zużycia. -
Nie widzę co by miało sprawiać, że w terenie obręcze bez haków będą lepiej trzymać. Przecież cały czas się targa oponą w obręczy, dobija na korzeniach, kamieniach, próbuje wyrwać w zakrętach. Widzę, że dwuosobowy. Druga połówka zadowolona z wożenia? No i przynajmniej formy nie stracisz na tym wyjeździe
-
Czy to na pewno chodzi o UPO? Jeżeli nic od marca nie zmieniali, to ja normalnie pobrałem pdf-a i mogę go odczytać Foxit Reader-em. Nie ma tam żadnego formularza, nie trzeba niczego dociągać itp. Ewentualnie czegoś nie pamiętam i najpierw otwierałem Adobe, a potem zapisałem do pdf-a, ale zostałby mi jakiś ślad na dysku. Adobe ma zapamiętany ostatnio otwierane upo z 2016.
-
OFF naukowy, technologiczny, techniczny
Bono_UG odpowiedział(a) na Paw79 temat w Dyskusje na tematy różne
Owszem jest już dużo, ale takie systemy internetowe to 2-3 krotne zwiększenie tej liczby. -
Zamiast bawić się w przesyłki trzeba było podjechać do sklepu i kupić cokolwiek taniego na przetrwanie. Można też próbować podkleić od wewnątrz łątką do opon, w ostateczności kawałkiem starej dętki. Niektórzy przecięcia dodatkowo zszywali. Ja mam na szczęście 3 rowery, więc prawie zawsze mam czym pojechać. Najgorzej jakby mi jednocześnie padł mieszczuch i grawelowy, bo wtedy fullem po zakupy już słabo (szkoda zostawić w stojaku).
-
OFF naukowy, technologiczny, techniczny
Bono_UG odpowiedział(a) na Paw79 temat w Dyskusje na tematy różne
O ile uszkodzenie spowoduje tylko opadniecie w atmosferę, a nie roztrzaskanie na kawałki, które zostaną na orbicie. Jeżeli satelita się rozpadnie, to jego części mogą wpaść na innego. W skrajnym przypadku pójdzie jak domino. Niskie orbity nic tutaj nie zmieniają, co najwyżej separują od innych systemów typu gps, telekomunikacja (w sensie zbiorcza, mosty, a nie dostęp do internetu), pogodowe itp. Spalenie w atmosferze można zakładać jako bezpieczne jeżeli zagęszczenie jest małe, ale tutaj mówimy o systemie z docelowo kilkunastoma tysiącami satelitów i możliwym rozszerzeniu do 32k. Do tego dochodzi kilka takich systemów. Każdy system ma inną orbitę, czy nawet kilka, więc jak się coś popsuje na wyższej, to może zagrozić niższej. Technologia jest ciekawa i faktycznie dosyć rewolucyjna, ale jak każda ma swoje wady i zagrożenia. -
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Bono_UG odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
TSMC: FAB10, FAB16 Intel: kiedyś FAB68 (pamięci, sprzedane Hynixowi), pakowanie i testy: CD1, CD6 Do tego trzeba by prześledzić jakich surowców, komponentów, półproduktów potrzebują i ile z nich pochodzi z Chin, bo to że fabryka wafli jest w Stanach, nie znaczy, że jest niezależna od reszty świata. -
OFF naukowy, technologiczny, techniczny
Bono_UG odpowiedział(a) na Paw79 temat w Dyskusje na tematy różne
A potem jedno pacnięcie kosmicznym okruchem i mamy ładny pierścień kosmicznego śmiecia -
Mi setka wpadła tydzień temu ale ciut na raty (kilka km na pociąg + 90+ głównej trasy) i mocno dopchnięta kolanem. Byłem już praktycznie po domem, ale przypomniało mi się, że mam paczkę do odebrania, więc się musiałem cofnąć. A jak już się cofnąłem, to dokręciłem kilka brakujących km po okolicach osiedla. Majówka zakończona wynikiem 101 + 2x 77. Trasy słodko gorzkie, czyli za dużo nudnego asfaltu, za duża presja czasu, bo trzeba było jeszcze łapać pociągi powrotne. Udało się objechać: Żuławy: Elbląg - najniższy punkt Polski - Rybina - Jantar - Sobieszewo - Gdańsk. Trochę nudno, bo za dużo asfaltu ale gravel+ był ok (nie licząc, że muszę popracować nad ustawieniem bo nadgarstki bolały). Kociewie: Smętowo - Radogoszcz - Kasparus - Ocypel - Czarne - Kaliska. Za mało jezior (część obudowana działkami...), za słabe rozpoznanie szlaków i jeden przeciągnął mnie po krzakach. Za dużo typowych dróg gospodarczych. Full w zasadzie dobrze trafiony, bo było sporo piachu (strasznie sucho ). Z drugiej strony suche sosnowe lasy mają swój urok. Żuławy: Pasłęk - kanał Elbląski (Buczyniec - Jelonki) - Wiśniewo - Krzewsk - Tropy Elbląskie - Raczki Elbląskie (były najniższy punkt Polski) - Elbląg (pokręcone po mieście bo musiałem czekać na pociąg, na wcześniejsze nie dało się kupić biletów na rower). Wzdłuż kanału i pochylni trasa fajna, mocno spacerowa ale fajny relaks na koniec majówki. Potem niestety, żeby dojechać do Elbląga ciśnięte po asfaltach, nudy i tyłek boli. Jazdę wzdłuż innych kanałów, brzegu jeziora Drużno zaryzykowałem tylko w okolicy Tropów, bo nie chciałem się wpakować w coś dziwnego, kluczyć, wycofywać jakby nie było przejazdu. Ale wniosek taki, że następnym razem fullem będzie lepiej, bo mnie nieźle wytelepało na betonowych płytach, zniszczonym asfalcie, kawałkach bruku. Mimo że mam 2" opony i amortyzator, to dało mi się we znaki. Może jakbym jeszcze mocniej upuścił powietrza ale wtedy na reszcie asfaltów byłoby kiepsko.
-
A właśnie dzięki własnemu panelowi, wiatrakowi można się uodpornić na zaniki zasilania z sieci. No właśnie nic nie ma, nie miało kompletnie udziału, a blackout poszedł lub prawie poszedł (Bełchatów 2021). To Ty postulujesz, że awarie są przez OZE, a jakby wszystko działało na konwencjonalnych, toby było cacy. No to masz przykłady, że przy całkowicie konwencjonalnych źródłach, awarie tak samo się zdarzają.
-
Zaczyna mi brakować pomysłów co może być nie tak, że Win7 nie znajduje żadnych (?) urządzeń na bt. Kwestia dotyczy starego laptopa, który mógłby posłużyć do sparowania z "lego" WeDo. Mam adapter bt na usb: tp-link ub400. Sprawdzony na innych komputerach i działa (Win10, 2x Debian 12). Sterowniki są zainstalowane, usługa BT w systemie działa, ikonka na pasku się pojawia. Sęk w tym, że jak próbuję dodać nowe urządzenie, to system nie potrafi go odnaleźć. Gdzie i jak szukać przyczyny, że nie chce działać? Dalej coś z ustawieniami nie tak, tylko którymi? Brakuje jakichś aktualizacji, poprawek (których)? Firewall czy inne programy mogą coś tutaj blokować? Jednak brakuje jeszcze jakichś sterowników (są od tp-linka, ms bt enumerator, w kartach sieciowych TDI RFCOMM)?
-
Podstawowa sprawa, to co kopiujesz? Czy to są duże pliki po kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt GB, czy małe rzędu kilku MB lub mniej? Im mniejsze pliki, tym transfer jest gorszy, bo rośnie narzut kopiowania, system co chwila pobiera adresy kolejnych plików, inicjuje transfery itp. Ten program pewnie robi jakąś formę obrazu dysku, skoro nie da się potem normalnie czytać plików. W takim przypadku idzie ciągły transfer, nie ma takiego narzutu protokołów komunikacyjnych. Jeżeli masz jakiegoś antywirusa, to też może ograniczać transfer, jak każdy kopiowany plik jest skanowany. Tutaj ten program do kopii może działać na innym poziomie niż kopiowanie w systemie i antywirus się nie uaktywni. Dobrze by było zapuścić jakiś benchmark i zobaczyć co ten dysk w tej obudowie potrafi. W miarę możliwości tez na innym komputerze, żeby było porównanie (kopiowanie tez warto wtedy sprawdzić jak idzie).
-
Czyli wypisz wymaluj jak typowy kierofczyk w takich samych sytuacjach. Tutaj po prostu miał pecha, że stała policja i chciało się jej cokolwiek zrobić. W sumie, to może by przenieść się z takimi dyskusjami do:
-
Nie, to dotyczy wszystkich przypadków, które nie zostały uszczegółowione w kolejnych artykułach, punktach. W przepisach dotyczących przejazdów rowerowych nie ma regulacja sytuacji dojeżdżania do przejazdu. Zostaje wtedy odwołanie się do tych ogólniejszych, bo co innego? W art. 27. nie ma mowy żeby rowerzyści musieli komuś ustępować, to przyjąć że mają pierwszeństwo? Art. 25. 3. jak słusznie zauważyłeś, jest ułomny ale z braku lepszych czymś trzeba się kierować. Tutaj powinna nastąpić regulacja podobna jak z przejściami, czyli dodanie zapisu o rowerzystach wjeżdżających, czy zbliżających się do przejazdów. Do tego kopnięcie zarządców dróg, żeby prawidłowo oznakowali trudniejsze miejsca, jak trzeba to i z nakazem ustąpienia przez rowerzystów. Jako ciekawostka. Mam codziennie do pokonania dwujezdniową drogę z tramwajem, skrzyżowanie bez sygnalizacji. Kierowcy jadący z lewej najczęściej nie zwalniają, nie przepuszczają. Kierowcy z prawej najczęściej puszczają, mimo że mam się gdzie zatrzymać, nie jestem formalnie na przejeździe. Od taka w zasadzie lewa wolna I tak to może wyglądać. Są też inne przykłady, gdzie ścieżki są w sumie jednokierunkowe po obu stronach drogi. Na czas skrzyżowania "zjeżdżają" na jezdnię, więc obowiązują wszelkie zasady skrzyżowań. Np. https://www.google.pl/maps/@51.3371299,12.3943029,3a,75y,214.85h,74.57t/data=!3m7!1e1!3m5!1sCpwBfbZjIJF1yCnanLE_mg!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D15.426196578283424%26panoid%3DCpwBfbZjIJF1yCnanLE_mg%26yaw%3D214.84550518312875!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDQyOC4wIKXMDSoJLDEwMjExNDU1SAFQAw%3D%3D Gdańsk coś tam próbuje kombinować ale trochę koślawo to wychodzi. https://www.google.pl/maps/@54.3893931,18.5873969,3a,75y,65.53h,88.32t/data=!3m7!1e1!3m5!1sFvknTdvepxTy1CQ7hm671w!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D1.68332486693933%26panoid%3DFvknTdvepxTy1CQ7hm671w%26yaw%3D65.52528328350081!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDQyOC4wIKXMDSoJLDEwMjExNDU1SAFQAw%3D%3D Warto porównać z najstarszymi, przed 2017 kiedy to miejsce inaczej wyglądało. Obecnie w zasadzie tego stopu i znaku o przejściu i przejeździe mogłoby nie być. Jest zachowana ciągłość chodnika i ddr, jezdnia ma "dziurę", więc obowiązują zasady przejeżdżania chodnika/ddr w poprzek, kto ma pierwszeństwo jest jasne. Podobny przykład, ale ze znakiem "ustąp pierwszeństwa". https://www.google.pl/maps/@54.3501743,18.6289788,3a,75y,193.64h,73.65t/data=!3m7!1e1!3m5!1spEORAQP9r7t3Nxnbk81TNw!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D16.348166654715357%26panoid%3DpEORAQP9r7t3Nxnbk81TNw%26yaw%3D193.63515960008036!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDQyOC4wIKXMDSoJLDEwMjExNDU1SAFQAw%3D%3D Tutaj też mogłoby nie być znalu o przejściu i przejeździe, bo tak samo nie ma zachowanej ciągłości jezdni. Tutaj przykłady gdzie rowerzyści powinni ustępować (nie czarujmy się, jest z tym ciężko): https://www.google.pl/maps/@54.3307959,18.6334678,3a,75y,77.94h,74.02t/data=!3m7!1e1!3m5!1sWoQGm9C6S7H6fNBiJIZGnA!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D15.979731436583975%26panoid%3DWoQGm9C6S7H6fNBiJIZGnA%26yaw%3D77.94165627016466!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDQyOC4wIKXMDSoJLDEwMjExNDU1SAFQAw%3D%3D https://www.google.pl/maps/@54.3098025,18.6296936,3a,87.9y,349.03h,78.24t/data=!3m7!1e1!3m5!1s4p4hi3dSiH9p9Bx6Ee6DSg!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D11.76012467535287%26panoid%3D4p4hi3dSiH9p9Bx6Ee6DSg%26yaw%3D349.02501075470195!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDQyOC4wIKXMDSoJLDEwMjExNDU1SAFQAw%3D%3D Jedne z paskudniejszych miejsc na gdańskiej mapie rowerowej. W zasadzie powinna tutaj być sygnalizacja na żądanie, żeby było faktycznie w miarę bezpiecznie. Nie wiem czy to kwestia anonimowości, nie spotkałem się z takimi wnioskami. Co innego izolacja, odcięcie od otoczenia, to wpływa na poczucie własnego bezpieczeństwa, posiadania prywatnej przestrzeni. To prowadzi do gorszej interakcji z innymi uczestnikami, większego stresu jeżeli ktoś narusza tą przestrzeń (nawet niewielkie wymuszenie może spowodować wybuch). Przy okazji spada też odczuwanie prędkości, więc jest tendencja do szybszej jazdy.
-
Weź przeczytaj jeszcze raz, i kolejny, i jeszcze 5 razy, to może w końcu zrobisz to ze zrozumieniem. Przecież 3. wyraźnie określa, że chodzi o sytuację poza skrzyżowaniami. Takie jest prawo, egzamin na kartę nic w tym temacie nie zmieni.
-
@bergercs To że Art 27. nie reguluje sytuacji pierwszeństwa przy dojeżdżaniu do przejazdu, nie oznacza, że nie ma innych przepisów. Chyba wystarczająco jasno podałem ten bardziej ogólny 25. 3., wspomniałem o znakach drogowych. A artykuł jak artykuł, nawet autor się do niego nie przyznaje, bo się nie podpisał, więc można go odłożyć na półkę z ciekawostkami. @Katystopej Pięknym stereotypowym podejściem typowego kierowcy teraz pojechałeś. Zamiast trochę doczytać, spróbować zrozumieć przepisy, to strzelasz focha. I to przedstawiając się jako zawodowy kierowca, który przepisy powinien mieć opanowane perfekcyjnie, zarówno w teorii, jak i przede wszyskim w praktyce. I jak ma być u nas dobrze na drogach...
-
No i gdzie te przepisy nakazują rowerzystom ustępowania? Żeby nie było niejasności zacytuj te fragmenty. Bzdura do sześcianu. Pokaż przepis, który nakazuje rowerzystom ustępowania pierwszeństwa. Taka sama bzdura. Tak samo podaj przepis, który nakazuje rowerzystom ustępowania pierwszeństwa. Ludzie, weźcie się chwilę zastanówcie nad tymi przepisami, bo piszecie kompletne bzdury, a sprawa wcale nie jest tak bardzo skomplikowana w tym przypadku. Ten przepis reguluje sytuację kiedy ktoś jest na przejeździe. Nie więcej, nie mniej. Brak analogicznego zapisu jak dla pieszych wchodzących na przejście, oznacza że rowerzyści wjeżdżający, zbliżający się itd. do przejazdu nie mają nadanego pierwszeństwa. Ale to nie oznacza, że z automatu druga strona je otrzymuje! Tu musiałby być jasny zapis w stylu " rowerzysta zbliżający się do przejazdu dla rowerów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdom zbliżającym się do przejazdu". No ale takiego przepisu nie ma, koniec, kropka. Wypada wspomnieć, że kiedyś istniał przepis w tym stylu, czyli jasno i wyraźnie określony zakaz wjeżdżania tuż przed nadjeżdżający pojazd. No ale już szmat czasu temu został wykreślony. Ślad jeszcze istnieje: Art. 27. 2. (uchylony). Zatem jeżeli art. 27 nie reguluje kwestii pierwszeństwa pojazdów zbliżających się do przejazdu rowerowego, to trzeba odwołać się do bardziej ogólnych dotyczących przecinania się kierunków ruchu. Tu może mieć zastosowanie Art. 25. 3. Nie jest to idealne, bo dla mnie nie jest normalne, że jak przecinam główną drogę, to ma mi ktoś ustępować, no ale innego przepisu regulującego pierwszeństwo na przejazdach (w tej konkretnej sytuacji), po prostu nie ma. Tak samo dla mnie nie jest logiczne, że jak jadę wzdłuż głównej, to powinienem ustępować tym z bocznych. Oczywiście są jeszcze znaki, które mogą w danym miejscu regulować pierwszeństwo. Wcześniej wspomniany A-7, ale także "stop", poziome linie ciągłe lub trójkątne itd. Tu niestety zarządcy dróg się nie popisują i olewają kompletnie lub stawiają bez sensu. I to dotyczy zarówno pojazdów na jezdni, jak i ddr. Już bez wnikania, czy np. stop przed przejazdem rowerowym jest prawidłowo stawiany czy nie, bo to jest podważane. Niestety ale kwestia przejazdów rowerowych nie jest dobrze w prawie opisana, choć powinna w +/- podobny sposób jak z przejściami. Bardzo źle się stało, że zostało zmienione brzmienie znaczenia znaku D-6a, D-6b (pionowy, przejazd dla rowerów), bo tu sprawa była jasna i klarowna. Jeżeli był niezgodny z zasadami prawa, to powinien zostać skorygowany Art. 27 i wtedy wszystko byłoby klarowne. Także @Katystopej i @bergercs, na spokojnie przeanalizujcie jeszcze raz, co przepisy nakazują i komu, a czego nie regulują szczegółowo. A z sino nie ma co dyskutować i bić piany, widać że odklejony lub z brakami klepek.
-
a) jezdnię b) poruszający się jezdnią też nie mają pierwszeństwa, wbrew obiegowej opinii A skoro nie ma przepisów szczególnych, to sięga się po ogólne, czyli np. "prawą wolną". Oczywiście do całej układanki dochodzą jeszcze znaki, które mogą nakazywać ustąpienie pierwszeństwa (np. A-7 postawiony przed przejazdem, a nie przy krawędzi jezdni za przejazdem). Przepraszam za MTB, bo to z odmian grawitacyjnych, zwłaszcza w odmianach elektrycznych ta moda na krótkie korby przyszła. W terenie, zwłaszcza z motorkiem, ma to uzasadnienie, bo trudniej zahaczyć pedałami o glebę. Na szosie co najwyżej łatwiej osiągnąć wyższe kadencje ale przy długich nogach ma to średni sens.
-
Audyty obywatelskie / Konfitura i inne - "Prowokacje policji"
Bono_UG odpowiedział(a) na Camis temat w Dyskusje na tematy różne
Dążymy do ideału, czy żeby było jakoś? Żeby podjąć interwencję, to trzeba wiedzieć dlaczego się ją podejmuje, a to oznacza znajomość danych przepisów i ich interpretacji. Tak, niestety prawo nie jest precyzyjne i nigdy nie będzie, bo nie da się opisać wszystkich możliwych sytuacji. Tym bardziej w sytuacjach niejasnych, spornych trzeba mieć dobrą podstawę, a nie widzimisię. Pomyłki będą zawsze, nadużywanie prawa też, ale chyba chodzi o to, żeby takie przypadki minimalizować, podnosić poziom i profesjonalizm, a nie przyjąć za normę. Praca policji nie jest łatwa, ale to nie zwalnia od znajomości prawa, które chce się egzekwować. Brutalizacja policji nie jest rozwiązaniem, a zawijanie każdego co się nie zgadza będzie takim działaniem. Tu potrzeba lepszych szkoleń z umiejętności miękkich, radzenia sobie ze stresem, umiejętności rozładowywania napięcia. -
Audyty obywatelskie / Konfitura i inne - "Prowokacje policji"
Bono_UG odpowiedział(a) na Camis temat w Dyskusje na tematy różne
Skoro są od egzekwowania przestrzegania prawa, to to prawo muszą znać. Zatem ustawy, kodeksy, rozporządzenia muszą mieć w małym palcu, bo jak inaczej mają rozstrzygać czy wykroczenie zostało popełnione czy nie? -
Jeżeli chodzi o standardowy NAS, to jak najbardziej amator sobie poradzi, chyba że chcesz budować na zwykłym komputerze, a nie gotowcu.
