Skocz do zawartości

Jaycob

Użytkownik
  • Postów

    3 744
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Treść opublikowana przez Jaycob

  1. Skończyłem grę w 27 godzin, robiąc po drodze trochę sidequestów i minigierek. I niestety jestem mocno rozczarowany. Początek jeszcze dawał radę. Był klimat, Majima robił swoje, nowe style walki wyglądały efektownie, ale im dalej w las, tym większa nuda. Gra jest absurdalnie łatwa i kompletnie brakuje w niej jakiegokolwiek wyzwania. Po kilku godzinach wszystkie walki zaczynają wyglądać identycznie. Sam combat nie jest zły, bo moveset Majimy jest naprawdę widowiskowy, ale sposób projektowania starć to nieporozumienie. Większość walk wygląda jak chaotyczny festiwal musou, gdzie klepie się dziesiątki przeciwników na małej arenie. Piraccy kompani biegający bez ładu i wrogowie z hyper armorem zamieniają wszystko w bezmyślne mashowanie przycisków. Fabularnie jest jednowymiarowo - nigdy wcześniej nie byłem tak niezaangażowany w historię w tej serii. Nawet słabsze odsłony miały intrygujące momenty czy świetne finały, a tutaj nie dostałem nic. Wątek amnezji sprawia, że w ogóle nie czuć, że gramy Majimą. Zamiast nieprzewidywalnego świra dostajemy ugrzecznioną wersję bohatera, która jeszcze przez całą grę niańczy irytującego dzieciaka. Side content to praktycznie recykling z Infinite Wealth, ale paradoksalnie właśnie to ratuje tę grę. Honolulu nadal oferuje świetne substories i sporo absurdalnego humoru, z którego seria słynie. No i najgorsze - piractwo. Gra o piratach ma tragicznie nudne żeglowanie. Ocean wygląda biednie, statek porusza się boleśnie wolno, a podróż co chwilę przerywają te same randomowe walki. Eksploracja wygląda praktycznie zawsze tak samo: dopłyń do wyspy, wybij przeciwników na małej arenie, zbierz loot i powtórz. Black Flag ponad 10 lat temu zrobił setting piractwa lepiej pod każdym możliwym względem. Tutaj momentami wygląda to, jak totalnie budżetowa minigierka. Szczerze odradzam. To tytuł dobry co najwyżej do sprawdzenia w głębokiej promo albo w Game Passie. Jak nie zagracie, to absolutnie nic nie stracicie - no, może poza tymi kilkunastoma minutami po napisach...
  2. Mnie też ta gra zmęczyła, ale bardziej przez gameplay niż "teenage dramę”. Ostatni LiS, w jakiego grałem, to Before the Storm i ta część bardziej mi się podobała, ale to było lata temu. Ja chyba już nie potrafię grać w takie walking simy. Mixtape wylądowało w Game Passie Day 1, więc może sprawdzę, bo mam akurat wykupione abo.
  3. Cuchnie mi to woke slopem. Dycha od IGN-u to raczej czerwona flaga niż rekomendacja.
  4. Cyberpunk 2077 nówka w folii. https://allegro.pl/produkt/cyberpunk-2077-playstation-5-ps5-pudelkowa-afbf2bd0-091f-47a2-9e89-75b173467f94?offerId=18564258074&dd_
  5. Nieoficjalne Bloodborne na PC to wiesz, gdzie możesz sobie wsadzić. Już nie wspominając o tym, ile zasobów pożera taki mod z emulacją, a i tak nie osiągniesz stabilnych 60 klatek. Za to remake Dark Souls II akurat by się przydał. I nie chodzi tu tylko o grafikę, a tym bardziej o path tracing - mogliby po prostu zmienić wiele rzeczy, jak level design, mniej zapychających bossów, lepsze hitboxy czy ogólny feeling walki. Nie mam tu na myśli remastera, tylko pełnoprawny remake, jaki zrobiło Bluepoint z Demon's Souls
  6. Kolejna plotka, ale już nie remaster trójki, a remaki całej trylogii. Źródło typu: trust me bro.
  7. Idealne, cała ta ekologia w pigułce.
  8. Mam już 20 zł z butelek po wodzie, ale wciąż brakuje automatów kaucyjnych. Jeden co prawda postawili, ale od dwóch tygodni jest nieczynny.
  9. PR-owy bełkot.
  10. Jaycob

    Aphelion

    Też włączyłem gameplay i ziewałem podczas oglądania. Taki symulator chodzenia i wspinaczki, zupełnie nie moje klimaty.
  11. Ta gra jest totalnie absurdalna. Jestem w rozdziale drugim, mam 8h na liczniku i kilka przemyśleń: Majima jako "dobroduszny” człowiek, taa, to wciąż wygląda mi to dość osobliwie. Dzieciak z początku jest trochę irytujący. Jasne, ,ale na tym powinni poprzestać, a tu chodzi za mną krok w krok. Biorąc pod uwagę, że gram byłym członkiem Yakuzy , który pakuje się w różne kryminalne akcje na wyspie pełnej typów spod ciemnej gwiazdy, to niańczenie go trochę wybija z klimatu. Combat daje radę jak zwykle, ale uważam, że wciąż nie przebija Lost Judgment. Tam wszystko jakoś płynniej chodziło, miało lepsze animacje i flow. Tutaj jest uproszczone i bardziej arcadowo. Może zmienię zdanie, jak odblokuję więcej skilli. No i na razie jest zdecydowanie za łatwo, a gram na hardzie. Myślałem, że cały setting będzie piracki, a tu po kilku godzinach powrót do Honolulu i znowu te same aktywności co w Infinite Wealth: jazda na Segwayu, witanie się z lokalsami dla zbudowania "więzi” czy Happy Aloha i cykanie zdjęć. Gotowanie spoko jako minigra, ale trochę mam wrażenie, że tak mało potrzebne. Z obijania oprychów wpada tyle kasy, że prościej jest po prostu kupić sobie to, na co ma się ochotę.
  12. Nikt tu nie pisał, że to gamebreaker. Sam mówiłem, że Wieśmin ma słaby combat, ale nadrabia resztą. Dla wielu graczy (w tym mnie) walka to rdzeń gameplayu, więc jeśli jest sztywna albo mało responsywna, z nieczytelnymi hitboxami, to potrafi męczyć niezależnie od historii. I to nie jest żadna "egzaltacja", tylko priorytety. A rolka–hit–rolka to spore uproszczenie. Kluczowy jest też timing, kontrola dystansu i czytanie przeciwnika. Jak Ci ten styl nie leży, spoko, ale nazywanie go schematycznym i nudnym bez ogrania jest po prostu niepoważne. Pomijasz też buildy - w soulsach możesz grać, tankiem, pod siłę z dwoma kolosalnymi mieczami, grać pod zręczność czy magię, która potrafi kompletnie zmienić styl walki, więc to też nie jest jeden schemat.
  13. W przypadku anime problemem jest dostępność - masa tytułów nie trafia do nas mimo Netfliksa czy Crunchyrolla. Nawet jak byś chciał zapłacić to nie ma gdzie. Natomiast gry są u nas dostępne niemal zawsze, więc jedno to brak opcji, a przy drugim to poprostu czyste piractwo.
  14. Jaycob

    Pragmata

    C'mon, porównanie do LEGO to już trochę mocna gimnastyka. W takim razie większość gier z dropami i rozpadającymi się przeciwnikami też by pod to podeszła jak w Returnal, NieR: Automata czy Horizonie, gdzie maszyny rozpadły się na części z lootem do zebrania. Taki efekt wizualny jest przecież w wielu grach.
  15. Jaycob

    Pragmata

    Nadawałby się do IGN: "woda zbyt mokra", a "w grze o myszach jest za dużo sera". Gra od początku tłumaczy, że świat jest sztuczny i wydrukowany, a "glitche" - jak obiekty zapadające się w asfalt to błąd AI, która tak właśnie postrzega rzeczywistość i nie zawsze jest idealnie, więc ta makieta jest zupełnie uzasadniona, tak ma być. Zarzut o braku większej swobody też trochę na siłę. To liniowa gra, nie sandbox, podobnie jak Residenty czy TLOU, gdzie też są ograniczenia i niewidzialne ściany. A lipsync u androidki może być po prostu zamierzony - androidy mają ograniczoną mimikę, a ruch ust jest "mechaniczny” albo uproszczony. Nie podobało Ci się-spoko, ale mam wrażenie, że po prostu się znudziłeś i szukasz dziury w całym, na siłę.;)
  16. To, że Wiesiek był świetny mimo drewnianego combatu, nie znaczy, że trzeba teraz udawać, że koślawe animacje są OK. CDPR po prostu dowiozło w innych rzeczach. A prawda jest taka, że da się zrobić i dobrą historię, i nowoczesną walkę - jedno nie wyklucza drugiego. Co do peaku to zawsze kwestia gustu: dla jednych Black Flag i klimat, dla innych techniczny combat jak w Wukongu. I tyle.
  17. No nie wiem, nie przekonuje mnie ten nowy Steam Controller. Do czego właściwie miałbym używać tych trackpadów? Do starych gierek głównie? Większość nowszych tytułów i tak ma już natywne wsparcie dla padów i jest to zrobione świetnie. Diablo 4 czy Baldur’s Gate 3 to idealne przykłady na to, że nawet zarządzanie ekwipunkiem na gałkach nie stanowi żadnego problemu. A ci, którzy będą chcieli grać w jakieś szybsze strategie, i tak pewnie prędzej sięgną po m+k niż po tę "protezę”. No i 400 zł? Trochę sporawo.
  18. Ciekawe, że nie ocenzurowano krwi tak jak w Black Flag.
  19. Jasne, tylko to trochę inna liga. Capcom to absolutna światowa topka, jeśli chodzi o feeling i animacje walki i mają w tym dekady doświadczenia. Porównywanie ich do debiutującego studia (nawet z weteranami w składzie) jest mało uczciwe. Co masz na myśli? Bloodborne jest z 2015.
  20. Czuję zapach palonego drewna.
  21. Chyba 6, 7 jeszcze nie ma. IMHO nie ma nad czym się zastanawiać. Ta gra jest niesamowita - jedna z lepszych od FromSoft, w jakie grałem, a dodam, że nigdy nie przepadałem za mechami. Walka jest mega satysfakcjonująca i płynna, jak na to studio przystało. Do tego dochodzi masa ulepszeń i ogromne możliwości tworzenia własnych buildów - personalizować można niemal wszystko. To, co może się nie podobać, to struktura świata podzielona na konkretne misje i lokacje. Po prostu jest jeden hub, wybierasz misje, kończysz i wracasz do bazy. No, ale dzięki temu nie masz biegania bez celu, jest konkretnie.
  22. Na konsolach ta granica już dawno pękła. Najpierw 70 USD weszło przy starcie PS5 i XSX, a potem Nintendo dołożyło swoje z premierą Switcha 2 i 80 USD przy największych swoich hitach jak Mario Kart World. Tylko na PC to jeszcze nie jest tak jednoznaczne. Dalej większość dużych premier trzyma się raczej 60-70 USD i często szybko wpadają w promki.
  23. Ukończyłem AI Limit i nawet temat stworzyłem: A Enotria: The Last Song nie grałem, ale także jest temat:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}