-
Postów
2 524 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Jaycob
-
Zastanawiam się, czy licznik iGPSPORT BSC300T jest warty zakupu. Na AliExpress można go dorwać za ok. 550 zł. Czy w tej cenie znajdę coś lepszego?
-
Prawda, zero wzruszenia, Anthem to nie był hit, ALE komuś ta gra mogła się podobać i mieć dla niego wartość. Wyłączenie serwerów tak po prostu to trochę nie fair - zwłaszcza, że mogliby dorzucić jakiś tryb offline z botami, żeby dało się chociaż pobiegać po mapie i pograć bez internetu.
-
Jasne, nie można siedzieć cicho - z tym się zgadzam. Ale też nie ma co się łudzić, że więcej petycji coś zmieni. Dopóki nie ma realnych narzędzi nacisku, jak bojkoty albo regulacje prawne - to wydawcy i tak zrobią, co chcą. Odnośnie analogii z pracodawcą - no właśnie. Jeśli nie masz umowy, prawa pracy to możesz sobie protestować, a pracodawca i tak zrobi swoje. W gamingu mamy dokładnie to samo.
-
Jakoś nie przypominam sobie, żeby gracze realnie coś ugrali takimi protestami. Nawet jak jest szum. EA nawet nie mrugnie.
-
Koniec Anthem'a? O nie! Zamknęli serwery mimo akcji: "Stop Niszczeniu Gier". @Kadajo
-
Jak będzie możliwość odpalenia GamePassa to może ponownie wrócę.
-
Nie grałem w oryginał, więc nie płaczę za bardzo, ale zapowiedzi wyglądały spoko - taki szpiegowski vibe w sci-fi. Problem w tym, że podobno cały ten pokaz gry był udawany Więc tym bardziej nie ma co rozpaczać. Może to i lepiej, że MS zamknął studio, skoro tylko palili kasę i nic z tego nie wynikało.
-
Rozumiem, że masz długi staż z serią i chcesz dawać kolejne szanse - szanuję to. Po prostu odnoszę wrażenie, że co sezon czytamy od Ciebie bardzo podobne komentarze i zaczyna to trochę brzmieć jak zapętlona płyta. Nie chodzi o to, żeby pisać tylko pozytywnie - po prostu konstruktywna krytyka działa lepiej, gdy wnosi coś nowego. A tak zupełnie szczerze - marnujesz czas na grę, którą sam skreśliłeś już kilka sezonów temu, a mimo to jesteś jednym z najaktywniejszych w tym temacie. Ja z kolei, jak gra mi nie podchodzi, to odpuszczam i nie wracam. Tak było chociażby z PoE. Pograłem, stwierdziłem że nie dla mnie, wyraziłem swoją opinię i dałem sobie spokój.
-
Płyta Ci się zacięła. Co sezon i ta sama śpiewka. Top użytkownicy w tym temacie Roman_PCMR - w temacie gry, której nie lubi. Może po prostu lubisz robić zamieszanie?
-
On czasem mija się z prawdą. Nigdy nie było płatnych, dodatkowych zapisów gry. Ten jeden save wynikał po prostu z konstrukcji samej gry, co zresztą zdarza się też w wielu innych tytułach. Wszystkie mikrotransakcje były całkowicie opcjonalne - nic nie trzeba było kupić, aby przejść grę. Wszystko wyjaśnił Quaz:
-
Haha, sezon w Diablo ruszył, więc wiadomo - Roman już w gotowości, żeby po raz setny oznajmić światu, że D4 to śmieć, a LE i PoE to jedyne słuszne ARPG.
-
RoboCop to absolutna petarda! Klimat lat 80 wylewa się z ekranu - stare komputery, wypożyczalnie VHS, klasyczne fury, brudne ulice i wszechobecne narkotyki. Polacy kapitalnie oddali tamten vibe. Gunplay jest soczysty, a destrukcja otoczenia naprawdę robi wrażenie - wióry z mebli, tynk lecący ze ścian, wszystko lata jak należy. Przy obecnej cenie 15 zł to byłaby zbrodnia nie zagrać.
-
Przeszedłem DG2 - jaki kontent i mechaniki masz na myśli?
-
Ja czekam na Zapowiada się świetnie!
-
źródło: https://store.steampowered.com/app/2407270/AI_LIMIT/ Kilka SS: Czuć budżetowość i mocne inspiracje Code Vein oraz i zrzyna z innych soulsów (np. skok żywcem wyjęty z DS3 ), ale po 4 godzinach muszę przyznać, że bawię się całkiem nieźle. Animacje momentami są trochę drewniane, ale nie przeszkadza mi to jakoś szczególnie. Bardzo podoba mi się eksploracja - jest sporo sekretów, ukrytych przejść, broni/pancerzy (bez śmieci typu +5 do obrażeń) i skrótów. Zdecydowanie więcej tu ducha soulsów niż w Khazanie (przynajmniej na podstawie demka, które ogrywałem). Z ciekawszych mechanik: jest system synchronizacji - im więcej zadajemy obrażeń, tym bardziej rośnie pasek synchronizacji, co pozwala częściej używać akcji specjalnych (np. parowania, bloku, specjalnych ataków czy magi) i zwiększa nasze obrażenia. Z kolei gdy obrywamy, pasek spada i jeśli spadnie do pewnej wartości, to ogranicza nasze możliwości bojowe i zmniejsza dmg. Niestety większość starć odbywa się w bardzo wąskich korytarzach, gdzie trudno jest sensownie unikać ciosów. A jak wpadnie na nas dwóch-trzech przeciwników naraz, robi się po prostu chaotycznie. Mimo to jak na razie gra nie była dla mnie zbyt trudna - pokonałem trzech bossów w 2-3 podejściach. Mam nadzieję, że tak zostanie i nie będzie jakiegoś nagłego przeskoku trudności. Myślę, że aktualna cena (zapłaciłem ok. 70 zł) jest jak najbardziej adekwatna do tego, co się dostaje. Graliście już? Jak wrażenia?
-
Trochę mi zaspoilerowałeś, ale dobrze wiedzieć, że w Xenoblade 3 będzie fajna walka. Najpierw jednak muszę ogarnąć Xeno 2
-
Ach tak, walka z ostatnim bossem w P3R - tylko i zaledwie 40 minut. Czysta przyjemność.
-
-
Jak wspomniałeś o RNG to: loot zwłaszcza w grach jak Diablo czy Nioh, gdzie możesz znaleźć 10 identycznych mieczy, ale tylko jeden z nich ma +10% do obrażeń, a reszta to złom. Dobrze, że są systemy filtracji, ale i tak przeglądanie tego wszystkiego bywa upierdliwe. W grach liniowych nie mam z tym problemu - twórcy chcą, żebyśmy szli konkretną ścieżką, więc ograniczenia są częścią level designu.
-
Zależy, jaki. W klasycznych metroidvaniach backtracking to podstawa - wracasz z nowymi umiejętnościami, odkrywasz ukryte przejścia, sekrety itp. Ja to lubię, jeśli ma to sens i jest dobrze zaprojektowane. Dla przykładu: Hollow Knight, Castlevania: Symphony of the Night czy Ori and the Will of the Wisps/Ori and the Blind Forest. Natomiast Jedi Survivor niby też jest metroidvanią… ale z backtrackingiem zrobionym na odpierdziel. Zamiast satysfakcji z odkrywania nowych ścieżek po zdobyciu skilla, masz wymuszone dreptanie po tych samych lokacjach tylko dlatego, że fabuła tak każe.
-
Też mnie to irytuje, ale już szczytem geniuszu są obozy, gdzie na siłę każą chodzić, bo przecież sprint w obozie to zbrodnia. Np. w Red Dead Redemption 2.
-
Obecnie pykam w The Legend of Zelda: Echoes of Wisdom - bardzo urocza, relaksująca gierka ze świetną muzyczką i ładną, pastelową grafiką. System "ech”, który pozwala tworzyć kopie przedmiotów i przeciwników, na początku wydał mi się strzałem w dziesiątkę - świeże, kreatywne podejście do rozgrywki. Ale im dalej, tym zaczęło się wkradać lekkie znużenie. Przedmiotów jest cała masa, ale mam wrażenie, że i tak używam w kółko tych samych (szczególnie łóżek, które są turbo mocne ). A może po prostu brakuje mi kreatywności. Mam nadzieję, że dalej będzie lepiej...
-
Zgadza się, to bardzo wybija z immersji. Twórcy powinni brać przykład z The Legend of Zelda: Breath of the Wild, gdzie NPC podają jedynie ogólne wskazówki w stylu "idź na północ, gdzieś za górą...”. Albo z Elden Ringa, gdzie praktycznie zrezygnowano ze znaczników, zostawiając eksplorację graczowi. Nawet w Ghost of Tsushima świetnie to rozwiązano - mechanika prowadzenia przez wiatr była ciekawa, subtelna i pozwalała skupić się na pięknym świecie gry, zamiast gapić się w minimapę.
-
Zaciekawiło mnie Ninja to Koroshiya no Futarigurashi, ale jak zobaczyłem tag Yuri to mi się odechciało.
-
Są takie mechaniki w grach, które dawno powinny wylecieć do kosza - nie bawią, tylko irytują albo trącą myszką. Kilka z nich które mnie irytują: Grind i powtarzalne zadania - "Zbierz 10 śmieci", "zabij 20 królików", "dostarcz to samo pięć razy". Nuda. Bez sensu, bez fabularnego uzasadnienia - tylko po to, żeby sztucznie wydłużyć grę. Level scaling - Dostaje legendarny miecz, a bije jak mieczyk z tutoriala, bo przeciwnik zawsze jest na tym samym poziomie. Całość traci jakiekolwiek poczucie progresu. Eskorty NPC - Nic mnie tak nie wybija z imersji jak powolny, bezmózgi towarzysz, który jeszcze potrafi zginąć po drodze. Jeden slot zapisu Brak możliwości pominięcia cutscenek - zwłaszcza podczas starć z bossami i na wyższych poziomach trudności, trzeba za karę oglądać przemowę bossa po raz dziesiąty. Głupie zagadki w grach akcji. Sekcje platformowe w FPS'ach. Wymuszone skradanie w grach, które totalnie nie są do tego stworzone. A jakie mechaniki Was najbardziej irytują?
