-
Postów
3 744 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Treść opublikowana przez Jaycob
-
Mod wygląda w porządku i fajnie buduje imersję, ale sam bym tak nie grał - zakres widzenia znacznie spada i na dłuższą metę pewnie byłoby to męczące. Zresztą 90% tego efektu można uzyskać po prostu po podłączeniu pada, bo kamera zaczyna wtedy działać jak w klasycznej grze TPP.
-
Takie tam pogadanki o JRPG'ach.
Jaycob odpowiedział(a) na Element Wojny temat w Gry komputerowe (PC)
Nie grałem w oryginał. Dla mnie lochy w P3R to zwykły zapychacz - jedyne wizualne i tematyczne zmiany pojawiają się dopiero po kilkudziesięciu piętrach (?) i jest ich zaledwie kilka. A tak, biega się po generowanych proceduralnie piętrach, na których nie ma żadnych ciekawych pomieszczeń, robi się ciągle te same aktywności, a trzeba przejść ich ponad 200. Źle się w to gra po P5R. Pod kątem struktury lochy nigdy nie dorównają Pałacom. Nie mam pojęcia, skąd tak wysokie oceny. Ta gra spokojnie mogłaby zamknąć się w 10-15h godzinach, a przez ten Tartarus została niepotrzebnie rozciągnięta do kilkudziesięciu. Narracyjnie moim zdaniem też to się nie broni - historia i aktywności społecznościowe są nieciekawe, a same postacie wydały mi się jednowymiarowe, a część z nich słabo rozwinięte. -
Zaliczona. No w końcu się doczekałem, dorodne dziewki w tej grze. Swoją drogą, Henryk ma tę wytrzymałość - przez 3h chędożyć to nie lada wyczyn.
-
Obecnie pykam sobie z Game Passa w Kingdom Come Deliverance II. Od jedynki odbiłem się stosunkowo szybko... ale tutaj jest zupełnie inaczej, od samego początku gra się przyjemniej, chociaż początek też nie należał do łatwych. Ta gra naprawdę ładnie potrafi zasymulować życie parobka, takiego totalnego gnoja Brak kasy, brak jedzenia, spanie gdzieś "nielegalnie" za wozem, ciągle brudny i głodny, a do tego ginąłem szybko od każdego wieśniaka czy nawet wilków, nie znając z poprzedniej gry mechaniki walki. Dodatkowo frustrowałem się przez bardzo ograniczone zapisy gry... No i kompletnie mi nie idzie otwieranie zamków - nie wiem, czy jest to w ogóle możliwe na kontrolerze. Jednak po kilku godzinach, gdy już załapałem, jak w to grać, i odblokowałem kilka perków, to mega mi kliknęło... nie potrafię się oderwać. Bardzo relaksująca gra, samo przechadzanie się po średniowiecznych Czechach jest fajne, a miejscówki są bardzo ładne. Szczególnie podobają mi się lasy - dawno nie widziałem tak pięknych i realistycznych lasów w grze. Wioski, wnętrza… wszystko sprawia wrażenie wiarygodnego i wizualnie bogatego. Często łapię się na tym, że po prostu zatrzymuję się, żeby się rozejrzeć. Wygląda to wszystko obłędnie, widać tu bardzo duży skok graficzny względem jedynki. To jak przesiadka z gry AA na AAA. Potrafi uzależnić - gram już od ponad 40h, a wciąż nawet nie dotarłem na wesele. Wczoraj przez kilka godzin tylko zrywałem zioła i warzyłem eliksiry. Podoba mi się w tej grze taka immersja świata - nic tutaj nie jest podświetlone i opisane, dopóki sami nie najedziemy na przedmiot. Przy zbieraniu ziół pokrzywa wygląda jak pokrzywa, a mak czy mniszek jak mak i mniszek w realnym świecie. Można szybko załapać, co jest co, bez prowadzenia za rączkę czy jakiego magicznego skanowania terenu. Z mniejszych uwag - trochę irytuje mnie zachowanie NPC-ów podczas deszczu. Zero reakcji z ich strony, jakby nic się nie działo w trakcie totalnej ulewy... Jakaś babka siedzi i coś wcina. Wygląda to mniej więcej tak: Najbardziej jestem zawiedziony opcją romansów - najgorsze ze wszystkich RPG, w jakie grałem. Już Wiedźmin 1 robił to lepiej z tymi kartami. A tu co? Sam czarny ekran?!
-
Takie tam pogadanki o JRPG'ach.
Jaycob odpowiedział(a) na Element Wojny temat w Gry komputerowe (PC)
Final Fantasy XVI to stuprocentowe ARPG. Myślałem, że takich gier nie szukasz. -
Gry z PlayStation nie będą trafiać na PC
Jaycob odpowiedział(a) na azgan temat w Gry komputerowe (PC)
Szkoda. Bardzo chciałem pograć w Sarosa, więc za jakiś czas trzeba będzie kupić PS. Sony nie posiada kwadratowych. Wyjdzie na PC na 100%: https://overclock3d.net/news/software/pc-will-be-the-lead-platform-for-final-fantasy-vii-remake-part-3/ -
Takie tam pogadanki o JRPG'ach.
Jaycob odpowiedział(a) na Element Wojny temat w Gry komputerowe (PC)
Dokładnie tak, w piątce dungeony (Pałace) są projektowane ręcznie, mają świetny klimat, zagadki i unikalny design. Zupełnie inna bajka niż te losowo generowane ściany z Tartaru w P3R. Natomiast w Metaphorze jest pod tym względem trochę lepiej niż w trójce, ale imo wciąż gorzej niż w P5R - główne lochy są w porządku, ale większość pobocznych niestety są już dość powtarzalne i pustawe z kilkoma przeciwnikami na krzyż. -
Pewnie, że poszło gładko, skoro tłukłeś bossa z 50-levelową nadwyżką.
-
Takie tam pogadanki o JRPG'ach.
Jaycob odpowiedział(a) na Element Wojny temat w Gry komputerowe (PC)
O P3R pisałem w innym wątku, więc aby się nie powtarzać: Ukończyłem Persona 3 Reload i... ciężko mi to nazwać przyjemnym doświadczeniem. Tartar to katorga - 256 powtarzalnych pięter wygenerowanych przez automat, z recyklingiem przeciwników i nudnym grindowaniem. Zero emocji, zero wyzwań, czysta rutyna. Finałowy boss to porażka. Prawie godzinna walka , która zamiast epickiego zakończenia serwuje nużące, ciągnące się w nieskończoność starcie. Ani to trudne, ani satysfakcjonujące – po prostu męczące. Największe rozczarowanie to jednak fabuła. Miała potencjał, ale ostatecznie nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Zakończenie nie wywołało absolutnie nic - żadnej refleksji, żadnego poruszenia. Postacie dla mnie jednowymiarowe i pozbawione głębi. Relacje między nimi były powierzchowne, a dialogi nijakie. Na plus trzeba jednak zaliczyć oprawę - styl artystyczny i muzyka robią świetne wrażenie, choć z czasem kawałki też się powtarzają. Duży plus również za polską lokalizację, bo to wciąż rzadkość w gatunku jRPG i należy to docenić. W moim odczuciu Reload jest po prostu przestarzały i nużący. Szkoda, bo liczyłem na coś znacznie lepszego - nie wiem skąd te 95% ocen na Steam'ie. Z wyżej wymienionych przeszedłem Octopath Traveler II. W jedynkę też nie grałem, ale słyszałem, że dwójka dużo lepsza, a historie i tak nie są powiązane. Też bardzo polecam, mój ulubiony jRPG. Świetne postacie, bardzo wzruszające historie, fenomenalna pixel-artowa grafika 2.5D i muzyka. Absolutny must play. Co do Monster Hunter Stories 2/3 - ukończyłem trial trójki. Niby fajne, ładnie wygląda, ale kompletnie nie rozumiem tego systemu walki. Jak i kiedy atakować: siłą, szybkością czy techniką? Wszystkie potyczki, które wygrałem to bardziej na zasadzie prób i błędów i mojego szczęścia niż jakiejś strategii. Personę 5 Royal... oj, od ponad roku męczę. Wbiłem kilkadziesiąt godzin, ale w międzyczasie pojawiły się nowe giereczki, jakieś premiery i zapomniałem o tej grze. A kupiłem specjalnie na Switcha 1, aby popykać kilka partyjek, bo do takiej walki turowej świetnie się nadaje. Metaphor: ReFantazio mi się podobał. Dla mnie dużo ciekawszy od P3R, bardzo podszedł mi ten średniowieczno-polityczny klimat i intrygi - taka trochę japońska Gra o Tron. Dodatkowo gra ma jednego z ciekawszych antagonistów, jakich widziałem w grach w ogóle - gościu jest niezwykle charyzmatyczny, a każda scena z nim była po prostu epicka i interesująca. Grałoby się w to jeszcze lepiej, gdyby nie ten grind pod koniec, ale ogólnie 8/10. Soundtrack też w pytę! Z innych jRPG-ów to polecam serię Yakuza, aczkolwiek pełnokrwisty jRPG robi się z tego dopiero od systemu turowego. Od 0 do 6 to typowy beat 'em up, ale to wciąż genialne gry z genialną fabułą, w które absolutnie warto zagrać. -
Jak ja grałem, to był dostępny dopiero w ostatnim regionie. W takim razie nieźle ułatwili, skoro dali ten spell na początku.
-
Ten? Nie jest dostępny przed Commander Honglan.
-
A ten auto-unik nie był dostępny dopiero w następnych regionach?
-
Nie wiem ile, każdy inaczej dysponuje z czasem. Zakładając, że main story W3 to ok. 50h, to musiałbyś grać 1.5h dziennie, aby w miesiąc się wyrobić. Jeśli nie masz tyle czasu na granie to imo daruj sobie abonamenty, kupuj gry na "własność" na promkach i graj bez presji czasu. Ewentualnie możesz kupić na keyshopach (np. Eneba) kody od razu na 3/6/12 miesięcy, wtedy wychodzi taniej i masz znacznie więcej czasu na przejście gry na spokojnie.
-
Dokładnie, Commander Honglan to pierwsza ściana w tej grze - w porównaniu do wcześniejszych bossów poziom trudności mocno skacze. Pokonałem ją magią, rzucając kolce i trzymając ją na dystans.
-
Miałem Voodoo II.
-
Nie w każdym. W The First Berserker: Khazan dostajesz "dusze" nawet wtedy, gdy zginiesz na bossie, więc nie trzeba wracać się do poprzednich lokacji.
-
Nie rozumiem podejścia. Przechodzisz jedną, kasujesz, instalujesz następną. Przecież nikt nie każe instalować całej biblioteki naraz.
-
Bez kombinowania możesz kupić PC GP za 54 zł , który zawiera już EA Play. Jedyne czego nie masz to EA Play Pro. Jak chcesz mieć także gry Ubisoftu to musisz kupić Ultimate. Szukaj ofert w linku wyżej +na stronie łowców gier.
-
Możesz stworzyć nowe konto MS i połączyć ze starymi EA/Ubi. Nie tracisz swoich starych kont ani gier ze Steama, a działa to na zasadzie łączenia usług.
-
Musisz połączyć konta - tzn. mieć też EA App i Ubisoft+ (czy co tam jest), żeby korzystać z nich w Game Passie. Ten klucz TRIAL będzie działał, ale tylko na nowych kontach. Sprawdź: https://tanigamepass.pl/
-
Nie lepiej kupić Xbox Game Pass Ultimate na jakichś kluczykach? Masz tam EA Play/Ubi + gry z tej usługi, a koszt na PC jest niewiele większy - ~40 zł/msc można wyrwać.
-
A co z wodą do picia? Kranówka, dzbanek czy filtr pod kranem?
-
Raz kupiłem grę w EA i szczerze mówiąc - nie było warto. Bardzo łatwo można sobie zepsuć wrażenie z rozgrywki lub frustrować się niedopracowanymi mechanikami. A co do Subnautiki 2, to ja jeszcze nie ograłem jedynki, podobno jest dość straszna w tych głębinach, a tego nie lubię.
-
Gry indie, niezależne, niskobudżetowe - temat oficjalny
Jaycob odpowiedział(a) na daerragh temat w Gry komputerowe (PC)
Właśnie ukończyłem (w Game Passie) Motorslice i szczerze odradzam. Skończyłem ten tytuł tylko dlatego, że starcza na zaledwie kilka godzin. Dawno nie grałem w tak nudną grę. Świat jest niby ciekawy, gigantyczne konstrukcje robią wrażenie, ale niestety przez cały czas wszystko wygląda praktycznie tak samo, opierając się na monotonnej, szaro-żółtej palecie. Fabuła w zasadzie nie istnieje - nic nie zostało wyjaśnione: dlaczego świat wygląda tak, jak wygląda, dokąd zmierzamy i po co... Jak na produkcję skupioną w 90% na parkurze, sterowanie jest wyjątkowo toporne. Parkour bardzo często sprawia wrażenie kompletnie nieintuicyjnego, a gra regularnie nie potrafi odróżnić biegania po ścianie od zwykłego wspinania się. Sama mechanika wbijania piły łańcuchowej w ścianę, by po niej jechać - tytułowe "motorslice" również kuleje. Można poruszać się pionowo i poziomo, ale przełączanie się między tymi kierunkami jest problematyczne, bo gra ma ogromne trudności z rejestrowaniem inputów. Sprawia to, że sterowanie staje się strasznie męczące, co w połączeniu ze słabą pracą kamery powoduje, że sekcje platformowe są bardziej frustrujące niż wymagające. Walki są kompletnie beznadziejne i płytkie, mamy trzy rodzaje przeciwników i każdego eliminuje się w dokładnie ten sam sposób, mashując jeden przycisk. Nic nie stanowi tu wyzwania, ale niestety trzeba zabić każdego na danym etapie, ponieważ gra blokuje postęp niewidzialnymi ścianami. Jedynie starcia z bossami były nawet ciekawe, przypominające nieco te z Shadow of the Colossus, gdzie trzeba wspinać się na ogromne konstrukcje i niszczyć ich kolejne części. Niemniej jednak nawet one są zbyt łatwe. Szkoda czasu. -
Jestem tutaj: Jak tylko zrobię krok, to coś mnie zabija. O co tu chodzi? To jest sam początek.
- 23 odpowiedzi
