-
Postów
2 524 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Jaycob
-
A mi się skojarzyła z młodym Tom Cruise.
-
No właśnie... Tylko nie każdy potrafi. Rise of the Ronin już pokazał, że otwarty świat to niekoniecznie ich mocna strona.
-
źródło W końcu nowy Nioh! Super wiadomość! Poprzednie dwie części, zwłaszcza dwójka, były świetne. Dla mnie Nioh ma najlepszy system walki w soulslike'ach. Na razie nie podoba mi się tylko to, że gra ma być w otwartym świecie. Wolałbym klasyczną, korytarzową strukturę jak wcześniej, bo mam obawy, że zrobi się z tego rozwleczony sandbox z powtarzalnymi aktywnościami i niepotrzebnym zbieractwem - jak w Rise of the Ronin.
-
To się dopiero okaże! Ale serio, mega fajnie, że w końcu ożyli i pokazali coś konkretnego!
-
https://romeo-is-a-dead-man.grasshopper.co.jp/en/ Zapowiada się bardzo popaprane, ale czekam! Uwielbiam gry Sudy - Lollipop Chainsaw i Shadows of the Damned to świetne gry.
-
Migracja PCLab na ITH - Sugestie zmian na forum
Jaycob odpowiedział(a) na Isharoth temat w Pytania i sugestie
Moglibyście ustawić tak forum, żeby zdjęcia wyświetlały się od razu w pełnej jakości, bez potrzeby klikania? -
To raczej oczywiste - jak już coś pokażą, to będzie dopieszczone do granic, z idealnym oświetleniem i wyreżyserowanymi scenami, żeby ślinka ciekła. Ale na prawdziwy obraz sytuacji poczekamy pewnie po koniec 2027, albo i dłużej, bo do premiery jeszcze kawał czasu. Tech demo pokazało, że Unreal Engine 5.6 ma potencjał, ale wszyscy wiemy, że finalna gra to inna bajka - optymalizacja, bugi, a na słabszym sprzęcie downgrade. Mnie się spodobała ta nowość: Zawsze mnie irytowało, jak miecz prześwituje przez pelerynę.
- 1 349 odpowiedzi
-
- 1 349 odpowiedzi
-
- 5
-
-
-
Niby tak, ale wtedy królowały karty pokroju GTX 970 czy 980. Dziś sytuacja wygląda diametralnie inaczej niż w latach 2014 - 2015, kiedy prezentowano pierwsze materiały z Wiedźmina 3. "Gry" takie jak Hellblade II, The Matrix Awakens czy Black Myth: Wukong pokazują, że osiągnięcie takiej jakości jest możliwe - i moim zdaniem to tech demo wcale nie odstawało od tych tytułów. Teraz mamy UE5, Lumen, Nanite, DLSS/FSR i sprzęt, który za 2-3 lata będzie znacznie mocniejszy. Moim zdaniem to całkiem realne - przynajmniej na wydajniejszych konfiguracjach. Jasne, że nie każda scena w grze będzie wyglądać jak pokaz, ale najważniejsze momenty mogą wyglądać bardzo podobnie.
- 1 349 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Tak i co jeszcze? Mod na automatyczne przejście gry? Gezz. Załamać się można. BTW okienko na parry i unik jest takie same na wszystkich poziomach trudności.
-
Masz rację, to nie jest klasyczna turówka. To hybryda, która trzyma się rdzenia turowego RPG, ale dorzuca elementy akcji, co sprawia, że gra jest bardziej dynamiczna. W "typowym” turn-based dostajesz po głowie i czekasz na swoją kolej, a tu masz szansę na kontrę czy unik. Problem w tym, że na wyższych poziomach trudności ta "turowość” trochę się rozmywa. Jak sam napisałeś, sprowadza się to do "wciskania przycisków w odpowiednim momencie”. Zero strategii czy planowania – źle wykonasz parowanie albo unik i po tobie. BTW, zrobiłem mały research i okazuje się, że to nic innowacyjnego. Wpleciona akcja z turowością była już w wielu innych grach. Lost Odyssey Legend of Dragoon Paper Mario Super Mario bros. RPG No, ale w nie nie grałem, więc nie wiem, jak to tam wyglądało.
-
Wystarczy zgarnąć mieczyk dla Maelle po wygranej na arenie. Przeczytajcie ten wątek - jest tu sporo przydatnych wskazówek, jak grać. Ja w tej grze po odblokowaniu dmg to ja już waliłem po 100 baniek obrażeń - serio, balans w tej grze jest rozwalony. Bez unlocka 9999 to także pestka.
-
Szczerze, to nie jest aż tak istotne - przynajmniej na łatwym czy normalnym poziomie. To nie hard, gdzie przeciwnicy one-shotują (po nieudanym parowaniu/uniku), niezależnie od tego, jak bardzo jesteś napakowany (no, chyba że masz tarczę, to jeszcze przetrwasz). Jak lecisz wątek fabularny i omijasz opcjonalnych bossów, to bez problemu można sobie poradzić. A co do balansu - gra jest totalnie rozwalona. Już na starcie możesz być tak OP, że Maelą ciśniesz 9999 dmg i walka kończy się w jednej turze, zanim przeciwnik w ogóle zdąży się ruszyć. Ta gra jest banalna na fabule.
-
Właśnie nie - specjalnie nie rzucili tekstem "graj dalej, to dopiero początek”, bo chcieli, żeby to było coś wyjątkowego. To nie są jakieś alternatywne zakończenia jak w innych grach, tylko kolejne akty tej samej historii. Typowy trolling w stylu Yoko Taro.
-
QTE to tylko buffuje skille lub wzmacnia atak. Parowanie czy uniki to już NIE QTE.
-
Wcale nie jest trudna, nawet na wyższym poziomie. Było już mówione wiele razy - ta gra nie ma absolutnie nic wspólnego z Soulsami.
-
Ukończyłem Persona 3 Reload i... ciężko mi to nazwać przyjemnym doświadczeniem. Tartar to katorga - 256 powtarzalnych pięter wygenerowanych przez automat, z recyklingiem przeciwników i nudnym grindowaniem. Zero emocji, zero wyzwań, czysta rutyna. Finałowy boss - porażka. Prawie godzinna walka z 13 fazami (xD), która zamiast epickiego zakończenia serwuje nużącą powtórkę z rozrywki. Ani to trudne, ani satysfakcjonujące - po prostu męczące. Największe rozczarowanie to jednak fabuła. Miała potencjał, ale ostatecznie nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Zakończenie nie wywołało absolutnie nic - żadnej refleksji, żadnego poruszenia. Postacie? Dla mnie jednowymiarowe i pozbawione głębi. Relacje między nimi były powierzchowne, a dialogi nijakie. Na plus trzeba jednak zaliczyć oprawę - styl artystyczny i muzyka robią świetne wrażenie, choć z czasem kawałki też się powtarzają. Duży plus również za polską lokalizację, bo to wciąż rzadkość w gatunku JRPG i należy to docenić. W moim odczuciu Reload jest po prostu przestarzały i nużący. Szkoda, bo liczyłem na coś znacznie lepszego - nie wiem skąd te 95% ocen na Steam'ie.
-
- 1 349 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Ścieżka A to już znasz, ale w ścieżce B robi się ciekawie: Główne questy są w dużej mierze te same, tylko widzisz je z innej perspektywy. Czasem lądujesz w nowych miejscówkach, wpadają świeże cutscenki i dodatkowe info, które fajnie pogłębiają fabułę. Misje poboczne? Część się pokrywa, ale niektóre są totalnie unikalne dla tej ścieżki albo mają zmienione dialogi, więc jest inaczej. Ścieżka C i dalej to już praktycznie inna gra - nowe wydarzenia, lokacje, postacie. Świat zmienia się konkretnie, klimat robi się cięższy i bardziej emocjonalny. Większość zadań (głównych i pobocznych) jest zupełnie inna.
-
Nie do końca, bo to nie jest gra z jednym zakończeniem i paroma wariantami, tylko cała historia jest podzielona na akty, które tutaj nazywają zakończeniami. Po jednym z "zakończeń" zmienia się gameplay, perspektywa, a potem dochodzą nowe wątki… więc to raczej ciąg dalszy niż koniec. Nie powtarzasz cały czas tego samego.
-
Rób, jak uważasz, ale moim zdaniem to błąd. Fabuła należy do jednej z najciekawszych historii w grach, jakie znam. Nie zgadzam się też co do systemu walki. Nie uważam, by był "mega słaby” - wręcz przeciwnie! Walka jest bardzo dynamiczna, responsywna i efektowna, z płynnymi animacjami ataków, uników i combosów. Do tego dochodzi szeroki wachlarz modyfikacji za pomocą chipów, a każda broń oferuje inny styl walki. Jak zwykle polecam grać na wyższych poziomach trudności, bo wtedy system walki naprawdę błyszczy.
-
O panie, jedno zakończenie w NieR: Automata to jak polizać cukierka przez papierek i mówić, że niedobry.
-
Zrobiłeś wszystkie zakończenia? Szkoda, że ex od Nintendo, bo na razie nie planuję SW2. Jak tylko skończę P3R, to pewnie przepadnę w tej Yakuzie o piratach.
-
Zgadza się, zdecydowanie najsłabsza minigierka w serii. Za to boks był mega! Taniec też spoko - Yagami wyglądał przy tym przekomicznie. A muszę przyznać, że na wyższych poziomach trudności naprawdę trzeba się nagimnastykować. Muza w tej grze dla mnie to prawie same bangery. Do dziś lubię sobie odpalić na rowerze: Track z fajniej walki.
-
PCMR, a tu takie herezje o PS5P...
