-
Postów
2 524 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Jaycob
-
To jest gra rytmiczna - faktycznie słychać konkretny dźwięk podczas parowania i uników (słuchać taki jakby "szelest"). Polecam przyciszyć muzykę.
-
Dla mnie ta infantylność jest spoko - tworzy fajny kontrast, który może wzmacniać klimat gry i trochę rozładowywać napięcie. Nie może być przecież cały czas szaro, buro i ponuro. Czasem trzeba trochę odetchnąć. A Gestrale? Dla mnie to urocze i klimatyczne stworzonka. W samej tej wiosce też da się wyłapać kilka ciekawych nawiązań do memów, które mnie rozbawiły.
-
Ja też nie miałem, ratowałem się przedmiotami - każdy daje jedno wskrzeszenie, więc łącznie 3 razy można się podnieść, co jest całkiem sporo.
-
Trafiłem na bossa jak z typowych Soulsów. (drobny spoiler) Specjalnie pod tę walkę zmieniłem całe drzewko umiejętności. A po wszystkim... taki gruby twist (mocny spoiler, końcówka aktu I)
-
To są stopnie skalowania - obrażenia broni zależą od atrybutów. Przykładowo, jeśli broń ma skalowanie B przy Zręczności i C przy Szczęściu, oznacza to, że obrażenia będą bardziej zależne od Zręczności niż od Szczęścia.
-
No dokładnie, w BMW było to samo - wygląda jakby dało się tam iść, jakaś ścieżka czy coś, a tu niewidzialna ściana. Tylko że tam to było nagminne, bo świat był też dużo bardziej otwarty niż w Clair 33. Tutaj jednak te bariery są mniej upierdliwe, bo gra jest bardziej korytarzowa.
-
Nie wiem czy dobrze, gram totalnie w ciemno: Pattinson'a robię pod tanka Lune - healer Maelle -To mój główny DPS - mega potężna jest ta dziewczyna.
-
To zależy, jak dobry jesteś w parowaniu i unikaniu, bo na 100% trafisz na przeciwnika dużo silniejszego. Ja zaryzykowałem i trafiłem na bossa, który miał każdego na hita, zadając 3000 obrażeń. Po kilku próbach udało mi się go pokonać i zdobyłem prawie 60 000 PD. W kolejnej "czerwonej" miejscówce trafiłem na jakąś studnię, która chce hajsu na coś. Raz zapłaciłem 5, a za drugim razem miałem zapłacić 10k, ale nie miałem. Muszę się tam wrócić, bo mnie to ciekawi... Ten boss z kwiatami? Nie był taki trudny.
-
Są tutaj plusy i minusy tego. Na plus - można przechodzić trudniejszych przeciwników samym skillem (robiąc parowanie i uniki), bez konieczności długiego grindu, żeby zrównać się poziomem z wrogiem. Na minus - nie każdemu taki system podejdzie. Ci, którzy szukają starych, sprawdzonych rozwiązań, wolniejszego tempa i strategicznego planowania, mogą się poczuć zawiedzeni. Już widziałem na Steamie kilka negatywnych opinii na ten temat.
-
U mnie zazwyczaj dobra muza = dobra gra. Było. Świetny wynik mimo obecności gry w Game Passie, a druga kwestia to to, że Microsoft niepotrzebnie wtrącił się z Oblivionem, który trochę przyćmił premierę.
-
@up mi także, cudowna nutka. Tak to się robi: Jeden atak z parowania.
-
Jak nigdy nie grałeś w turówki, to teraz jest dobra okazja - szczególnie jak piszesz, że jesteś wypalony grami i potrzebujesz czegoś świeżego. Daj tej grze z 2 -3 godziny, żeby wciągnęła Cię w świat i mechanikę. Prolog robi robotę, żeby złapać klimat. Walka jak z JRPG-ów, ale w zachodnim wydaniu. Skorzystaj z Game Passa.
-
Jeśli zdejmują cię na hita, to albo masz za niski poziom, albo za mało życia- źle dobrałeś atrybuty/Luminy. Pamiętaj też, że masz trzy przedmioty do wskrzeszania. Luna również ma taką umiejętność, jeśli jej nie posiadasz, to razie czego możesz zresetować drzewko (o ile masz specjalny przedmiot). Przy przeciwnikach, którzy ściągają na strzał można się wybronić perfect parry albo unikami. Tak jak ja to zrobiłem wyżej.
-
No naprawdę, czapki z głów. Gigantyczna korporacja z tysiącami pracowników i budżetem 400 milionów potrafi wyprodukować coś, co wygląda gorzej niż projekt 30 osób. Trzydzieści! A żeby było zabawniej to liczą sobie za to dwa, trzy razy więcej. Część z Ubi stworzyła studio z takim CEO na czele: Gość zna się na grach;) – widać inspiracje. Dlatego wyszła tak dobra. Jak jest pasja, a nie tylko wykresy z Excela, to od razu czuć różnicę.
-
Kulinaria, czyli co jadłeś/ugotowałeś albo o co chcesz zapytać
Jaycob odpowiedział(a) na GordonLameman temat w Dyskusje na tematy różne
Najłatwiej i najszybciej: kurczak stir-fry z warzywami. Podsmaż kurczaka na oliwie, dodaj warzywa z paczki mrożonek i sos sojowy + czosnek + imbir, chili, pieprz. Jak wszystko się podsmaży, dorzuć ryż albo chiński makaron i dobrze wymieszaj. Albo tzw. Buddha Bowl z kurczakiem - czyli po prostu miska rozmaitości (w moim przypadku talerz, bo nie mam takich dużych misek ). Składniki: jakieś warzywa (najlepiej świeże): szpinak, rukola, sałata, ogórek, rzodkiewka, awokado, pikle, fasolka edamame i co tam jeszcze chcesz. oliwa + sok z cytryny albo dressing np. z pasty orzechowej, sosu sojowego, oleju sezamowego, octu jabłkowego (lub cytryny) i odrobiny syropu klonowego albo miodu ryż (biały/brązowy/)kasza/komosa ryżowa/makaron ryżowy pierś z kurczaka/tempeh/tofu (tylko nie same, aby smakowało polecam obtoczyć w mące ziemniaczanej/kukurydzianej) z białym pieprzem, czosnkiem) i usmażyć. Wszystko układasz obok siebie w misce (albo talerzu), ale nie mieszasz. -
Chat i Rysław także twierdzi, że to R. Pattinson. To prawda. Niektóre ataki dużo łatwiej i bezpieczniej jest uniknąć.
-
Wiem, o co Ci chodzi - tutaj timing serio jest inny. Do tego przeciwnik często robi zmyłki, np. spowalnia cios. W Sekiro można było czasem po prostu spamować deflect i parry i tak wchodziło.
-
"skuteczne parowania: 0. Widzisz @Reddzik można bez tego grać. Czemu masz inną kolorystykę od mojej?
-
Na początek spróbuj unikać - to trochę łatwiejsze niż parowanie (nawet gra daje taki hint). Kiedy już poznasz wzorce ataków, parowanie też stanie się dużo prostsze. Ja tam patrzę na animację, ale sugestia, aby wczuć sie w dźwięk też jest ciekawa.
-
Napisy są po prawej? U mnie normalnie na środeczku. Właśnie pokonałem przeciwnika dużo silniejszego ode mnie (gra sama ostrzegała, że jest niebezpieczny), który zadawał 3k dmg. Tak dobrze nauczyłem się jego wzorców, że rozwaliłem go samym parowaniem.:D 59k exp. Edit: 9999 dmg jest limit.
-
U handlarza 10k, ale przeciwnicy też dropią i można znaleźć.
-
Lubię soundtrack w tej grze:
-
Zmieniłem poziom trudności na Expert. Oczywiście jest trudniej - nie ma tu miejsca na błędy przy parowaniu czy unikach, bo mogą sporo kosztować. Za to satysfakcja z wygranej jest zdecydowanie większa. Niestety sama rozgrywka jakoś drastycznie się nie zmienia - walki po prostu się wydłużają, bo przeciwnicy mają więcej HP. Parowanie, przynajmniej dla mnie, ma identyczne okienko co na niższym poziomie. BTW odkryłem, że z handlarzami można walczyć bez żadnych ograniczeń i za każdym razem dostaje się tyle samo expa. Łatwy sposób na szybkie podlevelowanie. Przy małym budżecie i małym zespole 60 fps po prostu kosztuje więcej.
-
Grałem w jakieś 10 turówek RPG - nie wiem, czy były typowo "rasowe", ale zwykle schemat walki wygląda podobnie: atakujesz przeciwnika, wzmacniasz drużynę, leczysz się, korzystasz z przedmiotów, osłabiasz wrogów, a potem następuje ich tura. Tutaj jest podobnie, z tym że na ten moment nie ma opcji bloku (nie wiem, jak będzie dalej, bo nie odblokowałem wszystkich perków) ani możliwości ucieczki. Za to pojawiają się nowości, jak unik, sparowanie albo wzmocniony atak z QTE. To jest jakiś żart, biorąc pod uwagę, że technologia jest już od lat obecna, a HDR-u brak. Wszystko wskazuje na to, że winny jest silnik UE5? Black Myth, Robocop, Clair Obscur, Oblivion Remastered - każda jedna na UE5 i żadna nie miała HDR na premierę. Przypadek? Nie sądzę. Ja tam widzę Pattinson'a.
-
Angielski ma lepiej dopasowany lip-sync. Trochę sobie eksplorowałem i przypadkiem wpakowałem się w miejscówkę, w której ewidentnie nie powinno mnie być. Trafiłem na jakiegoś bossa, co był dużo mocniejszy ode mnie - rozwalał moich kompanów na dwa hity. Musiałem wykuć uniki na pamięć, ale za piątym podejściem w końcu padł. Za to wpadło ponad 2000 expa, fajna broń +3 levele. Warto było!
