-
Postów
2 524 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Jaycob
-
Nie mam folderu SaveGames w tej lokalizacji.
-
Niestety nie ma. Mam jakieś pliki z 6 i maja i 2 pliki z 5 maja, ale nie sądzę, aby zawierały save.
-
Oczywiście, ostatni zapis mam z dzisiaj. W ogóle totalna patola z tymi grami bez ręcznego zapisu.
-
Trailer: Myślałem, że będzie petarda, a tu co najwyżej iskierka. Ale muza fajna!
- 864 odpowiedzi
-
Nie, chciałem pograć NG+, ale jakimś cudem nadpisałem savy i utraciłem wszystko. Z tych sekretnych bossów został mi on i
-
Dualista ma mega drop, serio warto sprawdzić ten mieczyk - jedna z ciekawszych broni dla niego. A Verso od razu skojarzył mi się z Vergilem z DMC, ten jego tryb nabijania perfekcji to inspiracja tym tytułem.
-
Yep, ost świetny!
-
-
Lampiarz? Łatwy, rozwaliłem go za drugim podejściem na Ekspercie.
-
Mam podobne odczucia. Skończyłem - zostało mi tylko dwóch opcjonalnych bossów, cała reszta mapy wyczyszczona. Byłem tak dopakowany, że końcówka poszła błyskawicznie - potyczki trwały z 15 sekund. Przeszedłem przez dwa zakończenia i… nie do końca mi siadły: Za to muzyka to absolutny hit - banger za bangerem, dawno nie grałem w coś, gdzie cała ścieżka dźwiękowa tak mi siadła. Perfekcyjnie buduje klimat i współgra z tym, co dzieje się na ekranie. Mam trochę mieszane uczucia co do mechaniki uników i parowania w grze turowej. Z jednej strony to świeży i oryginalny pomysł - można pokonać wroga bez obrażeń, tylko dzięki kontrze, nawet przy dużo niższym poziomie postaci, eliminując w ten sposób grind (czego nie cierpię w JRPG). Z drugiej strony, na wyższych poziomach trudności bez perfekcyjnego uniku czy parowania i tak dostaje się one-shota, więc turowość trochę traci sens. Jednak nie da się ukryć - dobrze wykonana kontra daje ogrom satysfakcji, a walki są bardzo efektowne. Momentami tylko kamera psuła zabawę, bo zasłaniała niektóre ataki. Oprawa artystyczna piękna. Każda lokacja wygląda jak obraz, każda ma swój styl i klimat. Trochę przesadzili z bloomem, ale rozumiem ten wybór - gra robiona przez małe studio, a i tak wygląda świetnie. Mimo paru zgrzytów, to była bardzo pozytywna niespodzianka. Świetna atmosfera, genialna muzyka, unikalna walka i mocny styl artystyczny. Solidne 8.5/10
-
-
-
Zrobiłem tę wieżę. Ostatni boss padł na strzał - 64 miliony obrażeń. W tej grze kompletnie brak balansu. Na bank polecą jakieś nerfy w jednym z patchy. Jeśli nie masz tej broni, która automatycznie zmienia postawę i daje +200% obrażeń, to nie ma co się spinać. Nie jest niezbędna – i tak możesz zadawać ogromne obrażenia innymi broniami. Poza tym ta automatyczna zmiana postawy działa tylko przez jedną turę. Z innych godnych uwagi broni, moim zdaniem, warto wspomnieć o: Blurerum – świetna pod kątem krytyków, tej fabularnej, której nazwy nie podaję, żeby nie spoilować, Stalum - nakłada podpalenie na postać, a każde kolejne nałożenie zwiększa obrażenia o 10%. Minusem Stalum jest to, że nie możesz wtedy użyć Ostatniej szansy, bo zginiesz od własnego zapłonu.
-
Gram typowym "Glass Cannonem" - uwielbiam ogromny DPS. Bossowie często padają na hita, a walki kończą się, zanim przeciwnik w ogóle zdąży coś zrobić. Ryzyko jest, ale zabawa jeszcze większa. Z perków używam tylko 3 tarcz (do zdobycia w strefie z przeciwnikami od ~70 lvl) i auto wskrzeszanie, cała reszta leci w czysty damage. Atrybuty u wszystkich postaci (poza Lune - jej broń skaluje się z Witalności) ładuję głównie w Siłę, Zręczność i Szczęście. No i pikto Oszust/Cheater to prawdziwy gamechanger - pozwala jednej postaci wykonać akcję dwa razy pod rząd. Mój build dla Maelle:
-
To trochę słabe, że nie można tego zresetować. Starałem się rozdawać luminy równomiernie, pominąłem tylko bo w ogóle nią nie gram - moim zdaniem jest najsłabsza ze wszystkich, a dodatkowo trzeba zbierać umiejętności...
-
Tego drugiego bossa ogarnąłem na 80 lvl. Do pierwszego raczej się nie zbliżam - oglądałem gameplaye i tam już leci FromSoft w czystej postaci. Ja dalej nie skończyłem fabuły. Właśnie robię arenę, gdzie jest 11 prób, a każda po 3 walki z największymi koksiarzami w grze. W sumie 33 walki. Twórcy mają chyba jakiegoś bzika na punkcie tej liczby - 33 to też max upgrade broni.
-
60 mln właśnie zrobiłem jednym atakiem! Gram teraz w pewniej wieży, gdzie są te największe harpagany z poprzednich lokacji i z którymi miałem problemy. Spoko walki, takie trochę za łatwe.
-
To pewnie jedna z tych grup graczy, co narzekają, że w soulsach nie ma poziomu trudności. Ale to raczej mniejszość, bo na Steamie ocena gry wciąż utrzymuje się na poziomie 93%. Gdyby to był naprawdę poważny problem, to na pewno miałoby to wpływ na ocenę. Niektórzy gracze potrafią narzekać dosłownie na wszystko. Ludziom nie podobała się nawet mechanika... chodzenia w Death Stranding. Come on, to nie jest aż tak trudne - przynajmniej jeśli mówimy o poziomach niższych niż Ekspert. Okienko na kontrę czy unik jest całkiem duże, a nawet jeśli nie ogarniasz i nie trafisz na jakiegoś opcjonalnego bossa, to raczej nic się nie stanie. Wciąż do dyspozycji masz buteleczki/umiejętności leczące, ataki z kradzieżą życia (perki), a nawet możliwość wskrzeszenia. Ta gra jest zaprojektowana pod kontry i uniki. Upraszczanie głównych mechanik spłyciłoby walkę.
-
Wspiera, widziałem ss z tej proporcji ekranu.
-
Nie dorzeczne obrażenia w tej grze można robić. Maelle to totalna bestia! Opcjonalny engejmowy boss padł na hita.
-
Oj nie, może znalazłaby się w top 10 najtrudniejszych! Polecam nie dopuszczać do trybu Rage, gdy ma około 50% HP - lepiej po prostu rozwalić go na strzał od połowy życia, zanim zacznie jeszcze bardziej fikać. Tych chromatycznych bossów jest całkiem sporo*. Podoba mi się to, że każdy jest inny i trzeba do każdego podejść trochę inaczej. Np. jednego da się rozwalić tylko strzelając, a inny z kolei redukuje życie całej ekspedycji do 1. Jeszcze nie udało mi się znaleźć Pikto na Skazę. *Aczkolwiek wiadomo – przy takim małym studiu nie udało się uniknąć recyklingu bossów.
-
Ten sekretny boss to była dla mnie totalna przeginka. Męczyłem się z nim przez godzinę, aż w końcu opanowałem parowanie. Czemu to takie istotne? Bo przeciwnik atakuje serią czterech ciosów z różnymi wariacjami, a jeśli choć raz nie przeprowadzisz kontry, to leczy się o 100 tysięcy HP. Na późniejszych etapach polecam wyzwanie dla prawdziwych masochistów: 15 kontr z rzędu, potem 15 uników z rzędu, a na koniec walka. Jak przegrasz - zaczynasz od nowa. Oczywiście wszystko na poziomie Ekspert, bo inaczej to przecież nie ma sensu.
-
Absolutnie nie - to zupełnie coś innego niż XCOM. Gra stawia bardziej na refleks i akcję niż na strategię. Sprawdź gameplaye lub przetestuj "za grosze" w Game Passie.
-
I to są właśnie turówki. W Clair 33 na najwyższym poziomie trudności - Ekspert ta "turowość” zaczyna się wypłaszczać. Jeśli gra zmusza cię do ciągłego parowania i unikania, a to oznacza, że opiera się bardziej na refleksie niż na planowaniu, bez szans na leczenie czy dodatkowy support w postaci buffów ochronnych, bo i tak giniesz od jednego ciosu (chyba że masz perka z tarczą, dostępnego dopiero od 70. poziomu). A to już nie jest klasyczna cecha gier turowych.
-
Znajdźki. Będziesz mógł rozwalać te "kamienie" jak zrobisz pewien quest. Rozwiązanie:
