Skocz do zawartości

209458

Użytkownik
  • Postów

    398
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez 209458

  1. Miałem cię za nieco bardziej inteligentnego, ale wytłumaczę. Tabelka ma pokazać w przybliżeniu: Jak trudno przeciętnemu mieszkańcowi danego kraju uzbierać kasę na mieszkanie w stolicy. Głównie w porównaniu do innych krajów, bo przecież sama liczba liczba z dzielenia nic nie oznacza, nikt nie ładuje całej pensji w mieszkanie jedząc szczaw z nasypu i dzikie mirabelki. A w uproszczeniu, bo wszystkie takie zestawienia są uproszczone, jak chcesz wchodzić w niuanse to piszesz kilkudziesięciostronicową pracę ekonomiczną, którą przeczyta garstka ekspertów z branży. Samo pojęcie średnich zarobków jest już dużym uproszczeniem, ale i tak nim operujemy na okrągło. Ale jak już się uczepiłeś średniej krajowej, to przecież średnia ze stolicy też będzie uproszczeniem. Nie tylko ludzie zarabiający w stolicy chcą kupić tam mieszkanie. Pomijając "inwestycje" ktoś może chce się przeprowadzić w za lepszą pracą, wysłać dzieci na studia itp itd.
  2. A o jakich mam kurde pisać? Takie wtedy budowano. Myślisz, że jak by dziś można było dostać komunalne w nowym bloku z przydziału to by się kolejki nie ustawiały? Ale nie można. Z resztą większość tych komunalnych została sprywatyzowana w latach 90. A to twoje miasto to dziwne, skoro Polska się wyludnia. Androidy tam mieszkają czy uchodźcy?
  3. Jak bardzo? Z tego co kojarzę, to w PRL-u oddawano więcej nowych mieszkań niż teraz
  4. A wziąłeś pod uwagę, że od lat 80 zmieniła się mocno struktura społeczna? W 1980 ok 30% ludności pracowało w rolnictwie, obecnie są różne szacunki, ale wszystkie dają mniej niż 10%. Poza tym wtedy często na kupie siedziała cała 3-pokoleniowa rodzina, a przynajmniej rodzice i kilka dzieci. Teraz duża część gospodarstw domowych to single i pary bez dzieci. Stąd stały popyt na mieszkania. A nowe domy też w większości budują się na obrzeżach miast, za to w przysłowiowych Myciskach Niżnych (wirtualna piątka kto zgadnie skąd ta nazwa) zostają dziadkowie, po których pewnie nikt nie będzie już tam mieszkał.
  5. Nie bezdomni a np. mieszkający z rodzicami, dojeżdżający w korkach z kartoflisk pod miastem, kiszący się w patoapartamentach, albo wynajmujący pokoje w mieszkaniu na spółkę. Jest wile miast które wciąż się rozwijają i jeszcze będą, a w tych wyludniających się nikt nie kupuje mieszkań na inwestycje. Chętnych na mieszkania nie zabraknie, a nawet chwilowe spowolnienie w budowlance będzie lepsze niż bańka jaka była np. w Chinach. najwyżej prezes deweloperki będzie musiał zbierać cit dłużej na kolejnego merola do kolekcji. Pewnie młody jesteś i nie pamiętasz, ale w PRL i bloku wschodnim nie było nigdy podatku katastralnego w takiej formie. Po części dlatego, że tam ogólnie stawiano raczej na państwowa czy spółdzielczą własność mieszkań. No w 2008 w USA czy UK staniały całkiem konkretnie. Ale ogólnie to nikt nie mówi o zalaniu tylko o zwiększeniu podaży. Nawet nieduży wzrost dobrze zrobi rynkowi. Zdziwiłbyś się jak bardzo ludzie potrafią zejść z oszczędności. Poza tym już Gordon pisał, że to strasznie upierdliwe, bo każde media rozlicza inny podmiot i zbierani tych danych byłoby mocno upierdliwe. A samorządy już teraz maja ogromne problemy z weryfikacją rozliczania opłat za śmieci tam gdzie jest to od osoby liczone. Podobnie fikcją jest weryfikacja abonamentu tv, choć pomysły były różne, nawet takie, żeby listonosz sprawdzał roznosząc pocztę.
  6. Owszem. Jeżeli trzymanie mieszkań jako lokaty kapitału stanie się mniej atrakcyjne to będzie więcej mieszkań dla ludzi, którzy potrzebują go przed wszystkim, żeby w nim zamieszkać. Podatek skłoni tez właścicieli pustostanów, żeby ogarnęli chociaż ich wynajem.
  7. No tu masz pełną piramidę, a nie proporcje https://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_Birmingham#/media/File:Population_pyramid_of_Birmingham_by_ethnicity_in_2021.svg Łatwo zobaczyć co by było jak by zostało tylko niebieskie - 30% populacji w wieku produkcyjnym pracuje na 20% nieletnich i 50% emerytów.
  8. Wiemy znamy, oni tak zawsze: najpierw aborcja ze względu na wady, a skończy się na aborcji do 10 roku życia; eutanazja dla cierpiących nieuleczalnych?, zaraz będzie obowiązkowa dla wszystkich starych i niedołężnych, Śluby cywilne i rozwody na życzenie? - zaraz zrobią upaństwowienie wszystkich żon. Nie tylko politycy: dziennikarze, sportowcy, prawnicy, różni eksperci i doradcy. Idę o zakład że pewnie i Hołecka i Lis i Olejnik mają jakieś nieruchomości, główni redaktorzy z większych gazet, zwłaszcza co co się jeszcze załapali na złote czasy prasy, itd. Jak jakaś opcja rozważy poważniej kataster to krytyka pójdzie z każdej możliwej strony. Z resztą sam jak bym miał dużo wolnego kapitału to bym rozważał. Dlatego to musi być progresywne, można uzależniać od ilości, wartości, miejscowości (czy się wyludnia i i tak mieszkania tam stoją puste, czy raczej się rozwija i potrzebuje) i pewnie innych czytników, które mądrzejsi wymyślą. I jasne, że jedna ustawa załatwi problemy mieszkaniowe w Polsce, takie rzeczy to tylko u populistów. Ale powinno poprawić trochę sytuację. Jasne, że pewnie będą ludzie próbować obchodzić i nie uda się tego do końca uszczelnić, jak z wszystkim, ale takie ekstrema jak zagraniczne spółki kapitałowe pod obchodzenie tego to raczej niewielki procent się zdecyduje.
  9. Hipotezy tworzy naukowiec i Zenek spod sklepu dłubiąc w nosie podczas posiedzenia na kiblu. Nauka ścisła opiera się na weryfikacji hipotez z obserwacjami lub eksperymentami. No i 2 przykłady podałeś. A inne choroby odzwierzęce? Taki HIV badany już od dziesiątków lat i dalej nie wiadomo skąd i jak dokładnie przedostał się na ludzi. Naukowcy zgadają się tylko, że na pewno z jakichś naczelnych. A i "hipotez" spiskowych też przez te lata trochę naprodukowano.
  10. Nie będę teraz w pracy ślęczał nad translatorem z francuskiego, ale tam na pewno chodzi o opracowywanie modyfikacji wirusa, czy po prostu badanie nowych szczepów znalezionych w naturze? To, że nie współpracują to akurat słaba poszlaka, oni nie współpracują w wielu dziedzinach, taki to kraj. Brak zidentyfikowanego ogniwa dotyczy wielu organizmów. To naturalne, że gdzie nie ma wiedzy mnożą się teorie spiskowe, ale to dalej słaby argument. Pierwsza reakcja - pierwszą reakcją to były akurat próby zamiecenia sprawy pod dywan przez władze lokalne, uciszanie lekarzy itp. Dopiero gdy zainterweniowały władze centralne wprowadzono zamordyzm i lockdown.
  11. A po czym poznano, że wyhodowany w laboratorium? Jakoś ten wątek mi uciekł
  12. Jaki? Pewnie w Otwocku organizuje konferencję żądającą dymisji władz i rozliczenia odpowiedzialnych afery wodociągowej. A nie, czekaj...
  13. Co to w ogóle za moda na "symulacje". Co oni symulują? Na podstawie jakich danych? Czym to się różni od zwykłego sondarzu, czy badania opinii?
  14. Obawiam się, że mechanizmy rozpoznawania bandytów wbudowane we współczesne bomby lotnicze są jeszcze słabo dopracowanie. Żołnierze IDF też raczej najpierw strzelają, potem pytają.
  15. I katolik. On był przecież jednym z założycieli ZChN.
  16. Zdradzę ci tajemnicę, nikt na świecie nie rozumie do końca, albo jak rozumie to ie dobrze z tym chowa. Prawie cały świat poza Afryką ma dzietność poniżej 2, a nawet tam gdzie jest większa to w większości sukcesywnie spada.
  17. Pożyjemy, zobaczymy jak to z tym dziesiątkowaniem będzie. Korpus Strażników Rewolucji szacuje się na 200 tyś. Ciekawe ile bomb na te bombardowania USA wysupła.
  18. Czyli niewielu. Iran to nie są pastuchy w namiotach, to kraj, który wysyła własne satelity. Fakt, że przez sankcje mają słabe lotnictwo i nie bardzo będą w stanie bronić się z powietrza, ale co cenniejsze mają pochowane w solidnych głębokich bunkrach.
  19. Z tym królem w pierwszej linii tak samo. To zawsze były wyjątki, zwykle król obserwował bitwę z jakiegoś pobliskiego podwyższenia terenu. I jeżeli był jednocześnie głównym dowódcą to miało dużo większy sens, bo mógł na bieżąco obserwować przebieg bitwy decydować gdzie wysłać posiłki, wysyłać gońców z rozkazami id.
  20. To nie jest oczywiste i trudno się wpasować w gusta. Części ludzi podoba się taki image "swój chłop", ale część uważa, że prezydent (czy tam inny ważny urząd) to musi wyglądać i się prezentować, a nie jak jakiś obdartus. Przypomnij sobie, ile dyskusji ciągle wywołuje sweter Zełeńskiego.
  21. Jeśli uznasz, że Jezus to hochsztapler, który wymyślił religię, żeby budować wpływy, to trzeba będzie uznać, że niezbyt na tym wyszedł. Chyba, że pójdziemy w dalsze interpretacje, że pod sam koniec Piotr zrobił go w bambuko.
  22. Jeszcze odnośnie pieniędzy to jednak dużo wskazuje, że faktycznie szczęścia nie dają. Oczywiście to wszystkie badania są niedokładne, bo szczęście mierzy się głównie przez deklaracje, ankiety itd. No ale z tych badań nie wychodzą zbytnie korelacje szczęścia z zamożnością. Wiadomo, że nasza psychika jest bardzo wrażliwa na zmiany mocno odczuwamy nawet niedużą poprawę czy pogorszenie poziomu życia, ale gdy pozostaje stały często poczucie zadowolenia znika. I jasne, obiektywnie czujemy, że osoba która może sobie w razie choroby opłacić prywatną klinikę w Szwajcarii ma nieporównywalnie lepiej niż osoba ledwo wiążąca koniec z końcem pod koniec miesiąca, a jak się pralka popsuje to już kaplica. Ale nasz mózg ewidentnie tak tego nie odbiera. Można wiele poczytać o bogaczach w depresji, bez poczucia sensu życia, a już osoby, które dość szybko awansowały do wyższej klasy to już w ogóle. W mojej średnioklasowej perspektywie "rajem" byłby już taki poziom majątku czy pasywnego dochodu, gdybym mógł żyć do końca życia na aktualnym poziomie bez potrzeby pracowania. Mógłbym sobie popracować, żeby mieć jeszcze więcej, albo się realizować zawodowo, może nawet da zabicia czasu, a mógłbym się trochę polenić, albo zaangażować w coś niekomercyjnego, nawet hobbystycznego. Normalnie żyć nie umierać. Ale intuicja podpowiada, że po jakimś czasie już bym odbierał ten raj zupełnie inaczej. Sąjeszcze inne interpretacja, np. są siły dobra i zła zmagające się o losy świata. Albo Bóg/bóstwa mogłyby zrobić świat idealny, ale wolą pozostawić człowiekowi wolną wolę i dopiero na koniec zrobią porządek i rozliczą. Aczkolwiek w tym wariancie ciężej patrzeć na choroby czy różne katastrofy naturalne, których nikat działalnością człowieka nie wyjaśnisz.
  23. To nawet bardziej skomplikowane. Z perspektywy naukowej duże stare religie, to taki amalgamat różnych czynników: uniwersalne prawdy o naturze ludzkiej, kodyfikacja zasad społecznych, przypowieści moralizatorskie, ale też echa dawnych konfliktów politycznych czy dogmatycznych, często sprzed setek czy tysięcy lat. Także zbiór porad życiowych, czasem uniwersalnych, często tez takich, które miały sens w pasterskim społeczeństwie sprzed 2 tysięcy lat, bez lodówek, dezynfekcji itd., ale nie koniecznie w 21 wieku (np. ubój rytualny)
  24. To o miłości to od jakiegoś polskiego biskupa, sam bym serio na to nie wpadł. Nie pamiętam z głowy, którego, ale jak bardzo chcesz to spróbuje poszukać.
  25. To ten znany antyszczepionkowiec, czy jakiś inny? Bóg jest miłością (1J 4,16). Nie masz Boga w sercu, nie jesteś zdolny do miłości. proste!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...