Skocz do zawartości

209458

Użytkownik
  • Postów

    650
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez 209458

  1. Jak myśleliście, że Republika ma odpały to patrzcie na to za oceanem. A przy okazji - na wiosnę ma wchodzić do Polski.
  2. W przedziale kolejowym toczy się rozmowa o sławnych ludziach. Przy oknie siedzi inteligent żydowski i co chwila wtrąca krótką uwagę dotyczącą pochodzenia danej osobowości. - Zamenhoff... - Żyd. - Spinoza... - Żyd. - Kolumb... - Maran, wychrzczony Żyd hiszpański. - Mickiewicz... - Miał matkę neofitkę. Siedząca obok dama wykrzykuje ze zgorszeniem: - Jezus, Maria!!! - Też Żydzi!...
  3. Przecież to nie jest żadna diagnoza ani rozwiązanie tylko po prostu przesunięcie pytania dalej. A odpowiedź "współczesny świat tak dziadowsko się nadaje do tworzenia związków?" to żadna odpowiedź".
  4. W sumie w Rosji Putin ogarnął Oligarcho-mafiozów, ale tam jednak sytuacja inna. Raz, że oligarchia istniała krócej, bo to się dopiero zaczęło po 89, dwa, że użył tajnych służb, które były wciąż silne i lojalne władzy centralnej (a jak nie były to zrobił małą czystkę najpierw tam). No i przede wszystkim Putin nie zlikwidował oligarchii tylko podporządkował i dał szansę - albo jesteś z nami i za lojalność dostajesz kawałek państwowego tortu albo ci się przytrafia przykry wypadek. W sumie odwrócony system Kolumbijski - i tu i tu przeplatanie władzy z mafiami, ale jednak Kreml kręci oligarchami a nie kartele władzami.
  5. U mnie nie pilnują, nie ma komu, i tak wychodzi taniej niż ktoś dedykowany do pilnowania i użerania się z ludźmi, najlepiej na 3 zmiany.
  6. Ludzie sortują rzetelnie? Lepszego dowcipu dawno nie czytałem. Mam ci podesłać kilka zdjęć co widuję u siebie w bloku? To automat trzeba raczej celowo oszukiwać: podmieniać kody kreskowe, wpychać butelki na siłę itd. czego się zdecydowanej większości nie chce
  7. Z puszkami to nie jestem pewien. Np. ostatnio wziąłem sobie małą colę na podróż, 250 ml. Jak bym chciał w butelce to bym musiał kupić pół litra przynajmniej. A ogólnie to wiadomo, najlepiej gotować samemu z nieprzetworzonych i nisko przetworzonych produktów kupowanych luzem. Tylko gdzie tu jeszcze czas na życie
  8. Ja się przyzwyczaiłem robić drobne zakupy przy okazji i nie chce mi się zmieniać przyzwyczajeń. Z reszta prostowanie puszek trwa szybciej niż ponowna wyprawa dom -> sklep -> dom. A jak na zewnątrz -10 jak ostatnio to już w ogóle.
  9. Przecież pisałem, że umiem puszkę wyklepać i automat przyjmuje. Nie przerasta tylko zabiera czas.
  10. Top jak planuję zrobić zakupy po pracy to mam z 2 latać jak jakiś wielbłąd? To jest dopiero komplikacja. Po co osobny na zakupy a osobny na rzeczy podręczne i całą reszte?
  11. Przecież to cieniutkie aluminium. Byle powerbank 2 Ah może taką pognieść albo czytnik ebooków. A jak jeszcze mam w plecaku laptop albo obiad do pracy to już w ogóle.
  12. Ja mam jeszcze ze zgniataniem taką niedogodność, że jak pisałem często kupuje niewielkie ilości po drodze i zakupy noszę w plecaku. I teraz jeszcze zdarza mi się, że zabieram jakieś opakowania do zwrotu w plecak to mi się w tym plecaku gniotą, zwłaszcza puszki, bo nie zakręcisz. Co prawda jeszcze nie miałem sytuacji, żeby się nie dało wyklepać i nie przyjęli, ale zawsze upierdliwość.
  13. Akurat mieszkań akurat może być więcej faktycznie, bo to dobro długotrwałe, komputerów nie wytwarzamy u nas i tak, a samochody tylko w jakimś ułamku. Ale to co opisałeś, czyli rozrywka, edukacja, opieka zdrowotna - to przecież też wymaga etatów, żeby utrzymać. Mniej ludzi to mniej lekarzy, nauczycieli i innych pracowników.
  14. Ja mam sytuację w rodzinie. Wujek wybudował duży piętrowy dom. To są w zasadzie 2 mieszkania - piętro jest kopią parteru z własną łazienką, kuchnią tylko wspólna klatka schodowowa, z przedpokojem i piwnica. Możesz siedzieć cały dzień i się nie spotkać a nawet drzwi na klucz wstawić z klatki Piętro wiele lat stało niedokończone i robiło za strych/graciarnię, bo się we czwórkę mieścili na parterze, po ślubie zamieszkał tam starszy syn dopóki nie skończył własnego domu, potem zamieszkał młodszy kuzyn też już po ślubie z rodziną. I jak z nim gadałem, to mu tam w zasadzie źle nie było i mógłby zostać, ale dom stary, budowany na przełomie 80 i 90, pal licho estetykę, ale żeby go dobrze docieplić i doprowadzić do standardów to trzeba generalny remont, zwłaszcza dachu. A wujek miał swoje wizje, kuzyn swoje, obaj uparci, ostatecznie zdecydował się postawić własny dom z teściem. Tyle, że oni (kuzyni) w zasadzie mieszkają obok siebie, naprzeciwko wujka, więc mają "best of both worlds", bo u siebie się rządzą pod własnym dachem, a dzieci do dziadka i tak blisko podrzucić. Tylko odkąd zmarła ciotka wujek został sam w pustym dwupiętrowym domu.
  15. Jak sarkazm to nieśmieszny 1. Akurat konsument to ma obowiązki, ale bezpośrednich kosztów nie ponosi jak nie chce. Ale przecież nie tylko konsument. Myślisz, że producenci się cieszą, że musieli zmieniaćetykiety wszystkie oraz mają dodatkowe raportowania i potencjalne kary? Albo sklepy nie ponoszą kosztu wygospodarowania miejsca na automat albo choćby worki przy kasie i dodatkowe obowiązki dla personelu z obsługą tego? 2. Tak można o każdym przepisie wpływającym napisać. Weźmy ścieki. Kiedyś się rozlewało za darmo gdzieś w kąt obejścia, a w mieście do rynsztoku i było za darmo. Ale ktoś dostrzegł możliwość ukręcenia interesu i zakazano - trzeba budować szamba, opróżniać,albo robić przyłącze do kanalizacji. I kto za to płaci? Klient - nikt mu za darmo szamba nie wywiezie, a szambiarz zbiera dutki. A ile nowych stołków do obsadzenia w przedsiębiorstwach od kanalizacji. A ludzie płacą jak pelikany.
  16. Ja rozumiem że tacki polistyrenowe po mięsie ci śmierdzą w plastikach. Ale co ty robisz z jajkami, że nie możesz wytłoczek normalnie do papieru wywalić? Ja mówię o poli-(alkoholu winylowym). Tu jest taki przeglądowy artykuł omawiający wyniki bada https://www.packagedsustainable.com/post/is-polyvinyl-alcohol-pva-biodegradable-or-does-it-cause-microplastics Z tego wychodzi, że większość ląduje w osadnikach, ale sporo płynie dalej. A to z osadników też trafia w różne miejsca. O zatykaniu rur nie zalazłem info. Ja wziąłem na próbę jakieś to po wyrzuceniu nadgniłego pomidora zaczął mi biodegradować w koszu - po dobie większość płynnej zawartości przeciekła przez worek.
  17. Właśnie jak wymaga zbyt specjalnych warunków to biodegradowalność traci sens,bo w praktyce się nie rozłoży. Jak wykazały badania dotyczące tych rozpuszczalnych woreczków w których są pakowane proszki do prania czy zmywania. Miejskie oczyszczalnie nie mają warunków, żeby je rozłożyć do końca (temperatura,szczepy bakterii), więc płyną sobie potem jako mikroplastik rzekami do morza.
  18. Amerykańscy emeryci często dorabiają stojąc na kasach w markecie (bo tam taka tradycja,że nie wypada siedzieć przed klientem) Ale to odkładanie to przecież nie, żeby jeździć po świecie tylko żeby na leki starczyło przecież
  19. Ja tu jeszcze dodam, że nawet jak będziemy smarować za tą radę niewiadomoczego, kupować większość sprzętu w USA plująca rodzimy i europejski itd. to i tak w kluczowy momencie Putin zapewne będzie w stanie zaoferować Trumpowi coś korzystniejszego, jak nie dla USA to prywatnie.
  20. No to widać społeczeństwa lepiej przyjmują selektywne znoszenie butelek niż spalarnię śmieci w sąsiedztwie. Plus, budując spalarnię nie możesz za bardzo udawać, że dążysz do węglowego "net zero". Nie wiem, co chciałeś wyrazić, ale dla mnie to brzmi jak: można produkować, ale nie można, bo nie ma technologii gotowych do wdrożenia, może kiedyś powstaną. Do tego nie wiem czy sklepy będą chciały towary, których opakowania biodegradują na półkach. W branży spożywczej ja raczej zauważam trend, że jest torebka papierowa, ale z plastikowym okienkiem,żeby ładniej wyglądało. I do tego plastikowe rękawiczki jednorazowe. Albo opakowanie z papieru, ale podklejonego jakimś tworzywem, żeby nie naciągało tłuszczem.czy innymi nieestetycznymi rzeczami.
  21. Tak samo jak zajeżdżasz na stację zatankować. Jeden kupi sobie coś na drogę przy okazji przepłacając, drugi podjedzie specjalnie do biedry, żeby oszczędzić 1 zł.
  22. Ja tam ekspertem nie jestem, ale słyszałem, że recykling plastiku długoterminowo nie ma sensu (nawet jak przetworzysz średnio 2-3 razy i tak trafi ostatecznie na wysypisko), ale brnie się w to bo jest silne i bogate lobby producentów opakowań. W końcu zakaz używania tworzyw sztucznych do pakowania dotknąłby pewnie z 80-90% rynku. Domyślam się, że tu raczej problemem będą automaty śmierdzące resztkami
  23. Nie chce mi się sprawdzać, ale wydaje mi się, że FUS się nie bilansuje odkąd pamiętam, tylko dopłaty z budżetu są coraz większe. Teraz dzieci tego wyżu, czyli kolejna fala mają 40-50 lat, za 15 akurat zaczną przechodzić na emerytury I tyle będzie z wymierania.
  24. Ciekawe na jaki procent wzięliśmy Abramsy i F-35
  25. nie wiem, czy tu pasuje, ale powoli się biorą za nich. Do kompletu z przeprosinami było 200k zł kary.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}