Skocz do zawartości

Kącik muzyczny - czyli co nam w duszy gra


SMX

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 202
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

19 minut temu, Rafał napisał:

Metro 2033/LL/Exodus. 

 

Z 33 i LL nic nie zapamietalem, ale w Exodus duze wrazenie zrobilo na mnie intro w polaczeniu z motywem muzycznym. Chodzi o to przed zaladowanie menu glownego. Imo piekna rzecz i bardzo niebanalny instrument w postaci chyba cymbalkow (sorry jak to jakas nie pro nazwa :D ). Zwykle przy wlaczaniu gry tego nie pomijalem, a akurat Exodus z Game Passa bardzo lubil mnie od razu po nim z gry wywalac - jakby chcial, zebym sobie jeszcze raz obejrzal :)

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja mialem na mysli ponizsze intro, ale ogolem Exodus ma w sobie cos pieknego. Pewnie u mnie po czesci dlatego, ze jakos zawsze najbardziej intrygowaly mnie krainy Azji Srodkowej, po ktorych Exodus jest po czesci wycieczka. Troszke imo przyssali klepiac kazda napotykana spolecznosc jednym schematem i tym, ze mapy po Woldze byly slabe. Jednak gre wspominam na tyle dobrze, ze mimo nieposiadania podstawki na wlasnosc pokusilem sie o zakup dodatkow, ktore tez sa fajne. Jesli bawiles sie dobrze w podstawce i chcialbys troszke wiecej, imo warto je kupic.

 

Intro ma jakis taki nostalgiczny feel, ktory przywolal we mnie wspomnienia z genialnej koncowki dwojki - swietnie zmieniajacej optyke wedrowki przez Moskwe z towarzyszem.

 

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mimo ze zaliczylem cala trylogie pare miechow temu, nie kojarze, ale stawialbym na jedynke. Dwojka mniej mi sie podobala, bo taka se fabula (jednak jesli sie nie myle, nie jest oparta na zadnej z ksiazek), tez przyzsal jakos malo roznorodny gameplay - od kawalka mapy z paroma przeciwnikami do zalatwienia po cichu lub rozpierducha do natepnego takiego kawalka. Bardzo cenie sobie roznorodnosc w grach. Jednak mocno wywindowal moje odczucia wspomniany spacerek z koncowki. Ksiazek nie czytalem, a gry zdecydowanie mnie do tego nie zachecily. Wydaja mi sie generycznym swiatem ludzi, ktorzy przetrwali zaglade atomowa akurat w metrze. Z typowymi problemami typu czlowiek czlowiekowi wilkiem i wojny domowe. Jednak cholernie zaintrygowal mnie moskiewski poczatek Exodus, ze w sumie jest troche inaczej i jak to faktycznie jest, co z czarnymi, co z Hanza i reszta swiata - same w zasadzie nierozwiniete watki, ktore mam nadzieje, ze zamkna w kolejnej czesci, bo w Exodus czulem w zwiazku z nimi wielki niedosyt.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolejna nuta z jednej z moich ulubionych gier - Alana Wake. 

 

 

Swoją drogą gra mogła być jeszcze lepsza, gdyby było mniej strzelania i walki, a więcej zwiedzania klimatycznych miejscówek. Za dnia było te miasteczko świetne.

Edytowano przez Kelam
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No wlasnie ta gra moglaby byc jeszcze lepsza, jesli jej gameplay polegalby na czyms wiecej niz swieceniu latarka i waleniu w przeciwnikow. Nigdy nie rozumialem fenomenu AW (ze najlepsza gra 360), ale jestem graczem, ktoremu trzeba porzadnego gameplayu, a cala reszta ma wtedy mniejsze znaczenie, ale oczywiscie tez doceniam. I ta cala reszta jaka by nie byla, nie uciagnie mi gry, jesli gameplay lezy. Pewnie dlatego czesto odbijam sie od gier, ktore wiekszosc uwielba - np. taka seria Uncharted, ostatni God of War czy przestraszliwe gowno w postaci Senua.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, Japanese Capacitor napisał:

No wlasnie ta gra moglaby byc jeszcze lepsza, jesli jej gameplay polegalby na czyms wiecej niz swieceniu latarka i waleniu w przeciwnikow. Nigdy nie rozumialem fenomenu AW (ze najlepsza gra 360), ale jestem graczem, ktoremu trzeba porzadnego gameplayu, a cala reszta ma wtedy mniejsze znaczenie, ale oczywiscie tez doceniam. I ta cala reszta jaka by nie byla, nie uciagnie mi gry, jesli gameplay lezy. Pewnie dlatego czesto odbijam sie od gier, ktore wiekszosc uwielba - np. taka seria Uncharted, ostatni God of War czy przestraszliwe gowno w postaci Senua.

A widzisz, a dla mnie gameplay w takiej grze to jak AW to powtarzalny syf, ale klimacik i atmosfera miasteczka sprawia, że gra jest u mnie w ścisłej topce.  Gdyby tylko dodali tam więcej interakcji w dzień niepolegającej na strzelaniu, tylko ogarnianiu miejscówek i ludków w grze. Senua zacna gierka przez klimacik również, ale trochę męcząca, bo temat trudny, a znam taką osobę z takimi problemami i nie grało się komfortowo z tego powodu. Ale doceniam jako całość i trud włożony w oddanie realiów ciężkiej choroby psychicznej i nie kumam jak to można gównem nazwać, bo właśnie nawet z tego powodu warto grę docenić - nawet jak komuś nie do końca pasuje. 

GoW grałem na ps2 tylko w pierwsze 2 części i dobrze wspominam. Gameplay w grach wcale najważniejszy dla mnie nie jest i nigdy nie był. Dobre postacie, miejscówki, historia i powiązanie tego. Do tego dobry soundtrack i gierka trzyma mnie za jajca.

 

@MJ

 

Murzyn na basie zamula jak na moje ucho, ale może mi się zdaje. 

Jazz lubię czasem posłuchać, ale mnie nudzi dość szybko odsłuch jednego wykonawcy. Panienka wyżej mnie wymęczyła przy 20 którejś minucie.

 

Na odmulenie proponuje coś bardziej śpiewanego z duszą:

i dogrywka - i tak miałem w planach Bonamassę wrzucić, więc

hop

 

Edytowano przez Kelam
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Kelam Kazdy ma inny gust i oczekiwania. Dla mnie granie polega wlasnie na graniu - ja musze miec fajny gameplay, a reszta, jaka by nie byla, slabego gameplayu mi nie uciagnie. Sa jednak wyjatki, bo dobrze bawilem sie w symulatorach chodzenia Zaginieciu Cartera czy Life is Strange. Co do AW, u mnie wygladalo to tak: fajna gra, fakjny klimacik, a lubie ten tandetny motyw gorskiego, lesnego miasteczka na polnocy USA, w ktorym dzieje sie cos zlego :D I gralo sie spoko do kolejnej sekwencji typu ,,znowu pieprzona godzina swiecenia na tych swirow latarka i ladowania z w nich z pistoletu - byle jak najszybciej sie przez to przebic". Senua to imo gowno, bo gameplayowy syf - dopasuj jakies ksztalty, pozniej slaba walka, potem dopasuj jakies ksztalty i tak w kolko. Powraca temat mialkiego gameplayu, ktory przekresla mi wiekszosc gier. Jesli mialbym wybrac moje gry dekady: Phantom Pain, bo najlepsza skradanka ever, Breath of The Wild, bo najlepszy sandbox ever (poza seria GTA z wylaczeniem V), Kingdom Come Deliverance (mega immersyjna wycieczka do sredniowiecza z motywem od obdartusa do pana na wlosciach - zawsze chcialem zostac rycerzem i walczyc mieczem i tarcza :D). Cenie sobie gry, ktore oferuja mi cos nowego. Gry Ubisoftu to dla mnie czyste zlo.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co do typu gracza, to rozumiem. Wolisz gameplay, ja klimat i resztę. Jednak robisz błąd z tą Senuą. Może gra ci się nie podoba, ale piszesz o niej po gówniarsku, a to temat zbyt poważny. Doceń to, bo jakoś nikt inny się na takie coś nie szarpnął tak poważnie na poletku gier.  Z tymi kształtami chodzi o to, że chorzy często mają filmy ze znakami, jakimiś ukrytymi znaczeniami znaków, cuda na kiju. Szukają jakiś prawidłowości i wzorów tam gdzie ich nie ma i się nakręcają wymyślając dziwaczne teorie. Jak się wie ocb, to Seuna to dobra gra, ale smutna i trudna w odbiorze jak się podobne schematy zachowań widziało z bliska. Zaginięcie Ethana i pierwsze LiS też lubię. Motyw miasteczka w AW nie jest tandetny, ale klimatycznie podwędzony mocno z Kinga. Ale zagrało i jest dobrze. Widzę duży potencjał na drugą część i jestem pewien, że kiedyś taka będzie.

Co do rycerstwa, to czasy w gierkach ok, ale do życia nigdy - syf, brud, szczury i gówna na ulicach. Pobawić się porządnie z kumplami nie można, bo zaraz na stryczek powieszą za demolowanie tawerny albo nieobyczajność.  Po bitce wracasz do domu i umyć się nie umyjesz, bo cię wezmą za opętanego, a i kobity o higienie też rzadko myślały o ile w ogóle. Kiszony śledź może i ma obecnie swoje miejsce w kuchni skandynawskiej, ale kiedyś podobna woń była bardziej popularna - rzec można codzienna. Średniowiecze to czas smrodu. Jak nisko upadła cywilizacja od podbicia Rzymu. 1k lat w plecy można powiedzieć. Nie wytrzymałbym w takich realiach nawet miesiąca:fuck:.  

Edytowano przez Kelam
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Kelam Zle podchodzisz do mojej opinii co do Senuy. Przez recenzje zostalem nastawiony na swietna gre, ktora w praktyce odebralem jako gowno. Bo byla gameplayowym gownem, ktore uzasadnilem. Nie bede pochodzil do gry o powaznej tematyce z taryfa ulgowa. Do tego to nie film dokumentalny o problemach psychicznych czy jakies rozmowy na trudne tematy, a gra, ktora w moim rozumieniu ma polegac na graniu i to wlasnie przyssalo. Cala reszta mi tego po prostu nie dzwignela. Tak jak w Detroit gry nie dzwignela mi chyba najpiekniejsza grafika, ktora widzialem (a gralem tylko na Prosiaku) czy swoboda ksztaltowania akcji wyborami.

 

Dla mnie motyw amerykanskich mrocznych miasteczek to czysta amerykanska tandeta i sztampa, ale taka fajna i tyle :DTak jak gowniany amerykanski film akcji, ktory jednak fajnie sie oglada czy wkrecajace sie w leb popowe piosenki. Dobre gowno.

 

W kwestii sredniowiecza - w pelni sie zgodze co do smrodu i brudu, bo czyscioch ze mnie i wygodnis, ale opcja na gre boska. Bron biala tez mnie zawsze bardziej jarala niz palna, ale nie mialem niestety sposobnosci miec z nia stycznosci czy przekuc fascynacje na zainteresowanie. A opcja Kingdom Come jara mnie o wiele bardziej niz Wiedzmin i fantasy ogolem.

 

 

 

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To pretensje miej co ujowych recek, bo widać miałeś nieodpowiednie oczekiwania. Czyli sam siebie zrobiłeś w jajo. Gra właśnie ze względu na tematykę jaką prezentuję będzie zapisana w historii branży gierkowej. Mechanicznie nudnawa - mnie też ta walka średnio robiła, ale ma inne walory o których pisałem wyżej. Ma to swoją wartość.

No i właśnie takie te symulatory chodzenia jak Ethan - też tam nic specjalnie ciekawego nie ma do robienia aktywnie, a jakoś ci się podobało. 

 

Miasteczka:

Akurat ja osobiście uwielbiam taki klimat. Gdybym miał górę forsy, to zabrałbym całą rodzinę, kupił kawał ziemi w Maine i postawił zajebistą prywatną posiadłość na wzgórzu - z widokiem na jakieś małe, zadbane miasteczko. I tak bym sobie żył, trując co chwilę dupę Kingowi o kolejne autografy do moich rozczytanych wzdłuż i wszerz powieści jego autorstwa :faja:.

 

No ja powiem tak - u mnie Wiedźmin zawsze będzie top, topem - bo zanim jeszcze powstała jedynka - już byłem mocno związany z prozą Andrzeja Sapkowskiego. No nie ma bata - takie fantasy mnie robi i będzie robić. Ale w dobre crpg z ryckami bez magii też bym zagrał, ale mi akurat nie KC akurat nie odpowiada walka i nie do końca klimat. Gra nie jest zła, ale to jeszcze nie to, żeby mnie urzekło. 

 

Edytowano przez Kelam
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Kelam Pretensji wielkich nie mam, bo przyznam, ze siegnalem po Senue po recenzji CormaCa z CDA i ona mnie do gry bardzo zachecila. Przedstawil ja jako bardzo mocna i po prostu dobra gre, a ja ani jednego, ani drugiego nie odczulem. Jednak miewam problemy z immersja raczej zawsze mam poczucie, ze gram w gre, a nie wkrecam sie na tyle, jakbym byl w srodku. Przyznam jednak, ze nie gralem w Senue w sluchawkach i moze tu jest pies pogrzebany, bo slyszalem, ze warto dla efektu glosow w glowie...

 

Amerykanska prowincja to taki generator jakichkolwiek historii i swietna sceneria. Gorzyste tereny uslane lasami wysokich drzew, poprzecinane rzekami i jeziorami to imo chyba najpiekniejsza dostepna sceneria.

 

Ja uwazam Wieska za najlepsze uniwersum fantasy, z ktorym mialem do czynienia, ale nigdy sie w fantasy nie wkrecalem, wiec porownania nie mam. Tj. mam tylko to, ktore wyrobilem sobie w grach video. Jednak zauwazam gigantyczna roznice pomiedzy jakoscia uniwersum Sapkowskiego, a generycznym pazdzierzem typu to z gier Piranha Bytes, ktore to gry swoja droga uwielbiam. No, musze nadrobic trzeciego Risena i Eleksa, a nie wiem czy w 2020r. idzie przelknac gry rodem z 2005r. jak udawalo sie to w 2015r. z trzecim Gothikiem czy absolutnie wzorowym pierwszym Risenem.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Risen 3 sporo sobie wzięło lokacji z R2. Widać gra robiona po kosztach, ale mimo wszystko lepiej mi się grało niż w dwójkę - zacna była baza łowców demonów i ogólnie ta ich wyspa. Kocówka tragiczna, ale nie będę spoilował. R1 ofc najlepszy z Risenów - chociaż finał też cieniutki. Elexa odpuściłem i nie mam zamiaru grać w to w przyszłości - nie przekonuje mnie totalnie. 

e:

Wrzucę jakąś nutę, żeby nie było, że off na full;D leci:

hop

 

Edytowano przez Kelam
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Kelam R1 i ogolem gry PB uznaje za mistrzostwo w temacie level designu. Ich mapy po prostu swietnie sie eksploruje, a owa eksploracja jest fajnie nagradzana. Cos Cie podkusilo, zeby w pierwszym Risenie wlezc na dach karczmy w miescie? I slusznie, bo w nagrode za ten dziwny pomysl level designer umiescil tam pare sztuk zlota. Mapa byla malutka, ale tresciwa dla kogos, kto chcial zajrzec w kazdy zakamarek, a kazdym kroku skrywala cos ciekawego. No i byla po prostu zlepkiem pieknych i roznorodnych miejscowek i mini-przygod - wyprawa sciezka na wybrzeze i walki ze szkieletami na ruinach fortyfikacji, jak wodospad to jaskinia za spadajaca woda :D , inna sciezka na gore i koniecznosc uzycia lewitacji, by przeleciec przez przepasc i dobrac sie do miecza spoczywajacego na mogile. Zlepek takich fajnych opcji. I moze drewniany, ale dajacy fun, rozwijajacy sie system walki. W Risenie 2 poszli w inna strone, przemodelowali gameplay i srednio mi to siadlo, ale bawilem sie dobrze. 3ka to chyba wiecej 2ki. Elex tez mi nie lezy za ten miszmasz wszystkiego, ale moze wlasnie to jest dobre. Obawiam sie jedynie, ze drewno Piranha Bytes w 2020r. moze byc juz niejadalne, ale przyznam, ze ich gry to dla mnie czysty fun z po prostu z eksplaracji, bo sa kozakami level designu, wiec na pewno dam szanse :]

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Słuchanie z yt a w porządnej jakości to dwie zupełnie inne sprawy, coś co męczy w formacie mp3 nabiera zupełnie innego wyrazu po zmianie materiału źródłowego. 

 

Diana Krall Live in Paris - 12 kompozycji - DSD128 = 5.52GB %-)

 

pierwszy na liście:

 

foorhjbi.png

 

Nie da się porównać mp3 i DSD 64/128 bo to kosmos %-)

Edytowano przez MJ
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@MJ

Jakość lepsza, ale i tak murzyn zamulał:E. Tak się to kończy bez bacika nad garbem:bicz:.  Mi yt styknie i fun mam i tak. Kiedyś się na walkmanie cisnęło latami i też było dobrze. Tak, takim na kastety :faja:.

 

@Japanese Capacitor

 

Ale mogliby wreszcie popracować nad animacjami i lepszym soundtrackiem, bo tutaj też kuleją imo. 

Edytowano przez Kelam
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Kelam Kasa i bat nad glowa moga postep umozliwic, zachecic lub wymusic :) Inna sprawa, ze w sumie podziwiam, ze oni sa przez tyle lat w branzy robiac takie gry. Ja je lubie, bo dla mnie sa mistrzami projektowania fajnych map pod eksploracje i to mnie wlasnie w tych grach bawi, ale te gry na pierwszy rzut oka to jakies nieporozumienie, wiec dziwie sie, ze przebija sie przez to tyle osob, by umozliwilo im to tak dlugie istnienie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bo cały czas jest spora grupa niedobitów po Gothicu, którzy jednak kupują i ich utrzymują przy życiu - np. ja sam. Mam poza elexem wszystkie gothici i riseny. W Polsce sporo jest takich graczy z sentymentem do tego studia i to mimo ich wad i chronicznego problemu z rozwojem i ogarnianiem starych błędów czy niedoróbek - jak te nieszczęsne animacje.

Edytowano przez Kelam
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×
×
  • Utwórz nowe...