Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, ODIN85 napisał(a):

A jak Asasina przyjęła społeczność Steama?

Miałem dokładnie to samo napisać. XD

Gra pobiła wszelkie rekordy tej serii na Steam jeśli chodzi o ilość graczy. Do tego 81% pozytywnych opinii. Ludzie chyba myśleli, że to drugie GTA z milionami graczy na premierę a ta seria NIGDY taka nie była.

Edytowane przez userKAMIL
  • Like 1
Opublikowano
1 minutę temu, Element Wojny napisał(a):

A czemu ograniczasz reakcje do społeczności Steama? Ja przykładowo nie lubię tej społeczności, bo tam błaznują dla oznak, wystawiają recki z tyłka a potem zwracają gry. 

A tutejsza która nie gra na yt?

  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

Kocham takie recki - niecałe 8h, 10,5h, 8,5h - przy grze liczonej na 80-120h. Przecież to jest absurd, takie opinie są gorsze od trolli dających 1/10 czy 10/10 po 15 minutach, bo tamci to wiadomo że trollują dla zabawy, ale Ci tutaj to chyba jacyś uwaleni mentalnie. Jak można ocenić grę, po przejściu 1/10 zawartości? 

 

image.thumb.png.fa62d381b947aa41295d9c2ef4ceccf2.png

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 2
  • Confused 1
  • Kadajo zablokował(a) i odblokował(a) ten temat
Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, Kadajo napisał(a):

Ta a potem mnie jakiś Kindzal by rozwalił wystrzelony z Rosji :E

 

Czemu UBI nie dało jakiegoś triala dla tej gry jak byli tacy pewni sukcesu ? :D

Moze jakby ktoś niezdecydowany zagral to by się ostatecznie skusił :D

Nie wiem czy to prawda, bo nie mam jak tego sprawdzić, ale czytałem że pierwsze 3h gry są tak skonstruowane, że jak nie skończysz gry na poziomie 1h z hakiem, to gra wykręci Cię jakimiś tam cuscenkami i innymi pierdołami ponad limit 2h, byś nie mógł jej zwrócić. 

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 2
Opublikowano
16 minut temu, Kadajo napisał(a):

Ta a potem mnie jakiś Kindzal by rozwalił wystrzelony z Rosji :E

 

Czemu UBI nie dało jakiegoś triala dla tej gry jak byli tacy pewni sukcesu ? :D

Moze jakby ktoś niezdecydowany zagral to by się ostatecznie skusił :D

Masz triala do każdej gry na Steamie od kilkunastu lat...

13 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Nie wiem czy to prawda, bo nie mam jak tego sprawdzić, ale czytałem że pierwsze 3h gry są tak skonstruowane, że jak nie skończysz gry na poziomie 1h z hakiem, to gra wykręci Cię jakimiś tam cuscenkami i innymi pierdołami ponad limit 2h, byś nie mógł jej zwrócić. 

Jak ktoś nie ogarnia ile to jest 119 minut to już nie wina gry.

  • Upvote 1
Opublikowano

W Dragon Age The Veilguard w peaku na steam grało prawie 90 tys graczy a dziś wiemy jakim gniotem się ta gra okazała i jak słabo się sprzedała.

Shadows dotarło ledwo 65 i jedyne co przemawia na razie za tym ze to jednak lepsza gra to wyzsza ocena i to ze poprzednie Assasyny były odbierane na podobnym poziomie.

Ale jesli wezmiemy pod uwage ze Ubisfot idzie na dno dlatego ŻE ICH GRY TO OGÓLNIE MÓWIĄC KUPA, to tutaj raczej rysuje się ponury wynik konica tej firmy.

Stety lub niestety.

Shadow i tak ma chyba ułatwione zadanie bo jest dostępny w abo za 75zl, czego nie miały chyba poprzednie Assasyny jak i Veilguard ale nie sprawdzałem tego osobiście czy tak było więc poprawcie jeśli nie prawda.

 

Jeśli robisz cos w kółko tak samo i tracisz na tym pieniądze to chyba nie liczysz na to że kolejny raz robiąc to samo zarobisz.

Ubi czas się skończył. Bo zarząd tej firmy właśnie wychodził z takiego założenia co doprowadziło ich firmę praktycznie na skraj upadku.

1 minutę temu, ODIN85 napisał(a):

Masz triala do każdej gry na Steamie od kilkunastu lat...

Jak ktoś nie ogarnia ile to jest 119 minut to już nie wina gry.

Jak to nie, przeciez masz tutaj wyraźnie udowodnione że ta gra jest tak skonstruowana że nie da się jej sprawdzic przez pierwsze 120 min.

  • Like 1
  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...