musichunter1x 1 451 Opublikowano 19 Stycznia Opublikowano 19 Stycznia (edytowane) @Tankietka Potraktuj ją jak survival horror, gdzie zasoby są ograniczone i niby kombinuje się z pokonaniem lub ominięciem wrogów, szukając zasobów oraz tworząc przydatne przedmioty.... 3 godziny to tyle co nic, skoro połowa tego pewnie była scenkami i dialogami. Gra była projektowana liniowo w standardzie PS3, więc nie oczekiwałby dobrze zrobionej otwartości aren na początku... Przecież do "rozdzielenia" się z tamtą kobietą jest samouczek... Edytowane 19 Stycznia przez musichunter1x literówka
kptEnter 32 Opublikowano 19 Stycznia Opublikowano 19 Stycznia Jako stary PC-towiec w "The last of us" miałem możliwość zagrać, wiadomo, dopiero niedawno, kiedy wyszła na PC. Nie jestem fanem łzawych historii, więc tragedia, która dotyka głównego bohatera na początku, bardziej mnie "denerwowała", była za mocna jak na moje zapotrzebowanie na emocje w grach komputerowych. Tak samo zakończenie gry, gdzie Joel ratuje wiadomo kogo i wiadomo jakim kosztem, też mnie po prostu... no miałem wyjebane. Natomiast to co się dzieje pomiędzy tymi zdarzeniami, to jedna wielka i wspaniała przygoda w świecie apokalipsy. To jak to jest zrobione, różnorodność i wykonanie lokacji, sama powolność rozgrywki, to szukanie tych pojedynczych naboi, szmatek, śrubek i lekarstw - no dla mnie bomba. A te "banalne" czynności są dla tego tak dobre, bo gramy bohaterami, którzy są "prawdziwi" na ile to tylko możliwe w grze komputerowej. Te ich wzajemne relacje, zachowanie, to powinien być wzór dla innych gier, a choćby i np. dla Wiedźmina 4. Do tego gra jest piękna na ful w 4K. Ta gra jest wiarygodna na każdym poziomie - graficznym, psychologicznym, artystycznym i fabularnym. Jestem fanem otwartych światów, uważam że prawdziwa imersja to wyłącznie w świecie RDR2, GTA5, Kingdom come deliverance 1, czy Dying light 1. Ale "The last of us" zaskoczyło mnie innym rodzajem imersji, takiej od wiarygodnych postaci i lokacji. 3 2
Tankietka 239 Opublikowano 19 Stycznia Opublikowano 19 Stycznia (edytowane) Dalej do mnie piszecie? Spokojnie mordeczki, ja już zapomniałem o tej wydmuszce. No może kiedyś wrócę z braku laku (może się trochę rozkręci jak się grzyby pojawią, ale wątpię) teraz gram w Indiana Jones and the Great Circle i jest dobrze. Edytowane 19 Stycznia przez Tankietka
JohnyWol 114 Opublikowano 19 Stycznia Opublikowano 19 Stycznia (edytowane) Skoro TLoU ci nie podeszło to widocznie nie jest to gra w twoim typie u tyle. Nie spodobała się to nie ma co sie zmuszać do grania w nią Skoro Indiana bardziej się spodobał to super, bo to tez świetna gra. Chociaż moim zdaniem wcale nie ma w niej więcej interakcji niż w TLOU. Jest mniej liniowa, może więcej akcji i to jest to co Ci bardziej odpowiada. Ja grałem w obie i przy obu świetnie się bawiłem. Tym bardziej ze filmy (głównie 3 pierwsze czesci) bardzo lubię i mam do nich sentyment to równie dobrze bawiłem się sie przy grze. Ale w osobistym rankingu gier TLoU i TLoU2 znajdują sie wyżej, wlasnie ze względu na historie i sposób jej przedstawienia Edytowane 19 Stycznia przez JohnyWol 1
Reddzik 2 997 Opublikowano 19 Stycznia Opublikowano 19 Stycznia Indiana była spoko, podobała mi się, ale tez uważam, że TLOU1 czy 2 będzie wyżej niż Indiana, fabularnie jest dużo lepsza, choć Indiana ma więcej takiego zwiedzania, szukania tego i owego po świecie, zmieniamy okolicę, to jednak fabularnie i nawet ta liniowa rozgrywka wygrywa, to wszystko ma ręce i nogi, trzyma w napięciu. 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się