Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 2 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano
W dniu 16.10.2025 o 19:28, Stjepan napisał(a):

 

 

W dniu 21.10.2025 o 17:51, Stjepan napisał(a):

 

Widzę, że gościu tym filmami na poważnie się wziął za Wiktorię Sadlik 8:E. Jakiś czas na YT mi wyskoczyła dokładnie ta kobita, więc posłuchałem z kilka minut, co gada i tam u niej nie znajdzie się nic innego niż psuedocoachowe głupoty, szkoda czasu na słuchanie tego.

  • Like 1
Opublikowano
W dniu 28.10.2025 o 10:41, Spl97 napisał(a):

 

Umowa/przysięga małżeńska ma swoją treść. A treści w niej zawarte powinny być wiążące a jej zerwanie obejmować odpowiednie "kary umowne". Jeśli jej rozwiązywanie jest upraszczane, to obowiązki i prawa z nią związane również powinny być upraszczane. 

Opublikowano

W końcu ktoś to powiedział głośno- brawo Donald :E :hihot:

 

"Według Tuska kobiety nie decydują się na macierzyństwo nie z powodu braku mieszkań czy pieniędzy, lecz dlatego, że nie odpowiada im związany z tym styl życia oraz wynikające z niego obowiązki i odpowiedzialność."

 

https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/wypowiedz-donalda-tuska-wywolala-burze-w-sieci-polki-nie-zgadzaja-sie-z-premierem/69fw8kt,2b83378a

 

 

 

 

  • Haha 2
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, Klakier1984 napisał(a):

W końcu ktoś to powiedział głośno- brawo Donald :E :hihot:

 

"Według Tuska kobiety nie decydują się na macierzyństwo nie z powodu braku mieszkań czy pieniędzy, lecz dlatego, że nie odpowiada im związany z tym styl życia oraz wynikające z niego obowiązki i odpowiedzialność."

 

https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/wypowiedz-donalda-tuska-wywolala-burze-w-sieci-polki-nie-zgadzaja-sie-z-premierem/69fw8kt,2b83378a

 

 

 

 

Ale pajac z tego Donalda, już mógł się nie odzywać. 

Domy i mieszkania coraz droższe, większość ludzi nie pracuje w IT jak elita z tego forum i albo stać ich na swoje jak nie są pierwszej młodości albo są okredytowani pod korek. 

 

https://www.google.com/amp/s/www.bankier.pl/amp/wiadomosc/Mediana-wynagrodzen-kwiecien-2025-Do-sredniej-krajowej-wciaz-daleko-9017871

 

Żłobki coraz droższe, przedszkola prywatne też a w publicznych ciężko o miejsce. Kasa, kasa, kasa ale kobiety z małym dzieckiem nikt nie chce zatrudniać a on pierniczy że chodzi o styl życia. Stare dziady w wieku emerytalnym z dawno odchowanymi dziećmi nie powinny się wypowiadać na takie tematy. 

2 godziny temu, AndrzejTrg napisał(a):

Więcej tiktoków, więcej facebuków, więcej instagramów a będzie lepiej :E więcej pokazywania sztucznego, pięknego, kolorowego życia jak z bajki :) 

To też. Wszyscy zrobili się wygodniccy bo są karmieni wizjami idealnego życia, które dla większości nie jest osiągalne. 

A potem cyk kredyt 3500zl/miesiąc na 30 lat, żłobek 1500zł, później przedszkole 1200zł. Nie mówiąc o cenach usług medycznych dla dzieci, jak z małym trzeba iść prywatnie bo publicznie nie ma terminów to koszty idą w tysiące, jedna wizyta u specjalisty to 400-500zł. 

Utrzymanie małego dziecka (pieluchy, mleko w proszku, lekarze) kosztuje znacznie więcej niż utrzymanie obojga rodziców w analogicznym okresie. Teraz zdziera się kasę z rodziców, traktuje się ich jak frajerów którzy i tak zapłacą bo muszą. Jak ktoś karmi się social mediami I ogląda to piękne życie to późniejsze zderzenie się z rzeczywistością jest druzgocące, tak myślę. Niemniej trzeba mieć mnóstwo kasy i czasu żeby wychowywać dziecko. Ja mieszkam z żoną i z mamą, bez mamy która ma czas zajmować się małymi kiedy my nie możemy byłoby jeszcze trudniej a nie każdy ma taki luksus. 

Moja matka dopiero jak zobaczyła ile teraz to wszystko kosztuje zrozumiała dlaczego tak mało osób chce teraz mieć dzieci, mówi, że 30 lat temu było o wiele taniej i łatwiej. 

Edytowane przez Henryk Nowak
  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)
22 minuty temu, lokiju napisał(a):

A ten znowu o drogich żłobkach, przedszkolach itd. %-) Nie mamy związków a co za tym idzie dzieci bo żłobek jest za drogi :boink: Nawet wyżej masz film, który obala twoje tezy. Wymagania kobiet rozbiegły się z tym co reprezentują sobą dzisiejsi mężczyźni. Takie programy jak 800+ powinny iść od razu do kosza bo tu nie o pieniądze chodzi.

To jest jedna z przyczyn. Młodzi ludzie którzy planują przyszłość widzą, że ich nie stać na dzieci. Oczywiście, że jest mnóstwo innych przyczyn ale to jest jedna z nich. Sam znam co najmniej jedną parę która nie chce mieć dzieci przez wzgląd na finanse, znam też pary, które mają jedno dziecko i nie chcą więcej bo ich nie stać. Daruj sobie tę ignorancję, ja z żoną też początkowo planowaliśmy jedno dziecko, ale polepszyło się nam finansowo. Jednak gdybym nie zmienił pracy na znacznie lepiej płatną to skończyłoby się na jednym dziecku. W związku z tym mam gdzieś film który niby obala moje tezy bo widzę jak wygląda życie. Dwoje dzieci w przedszkolu to ponad 2600zł (z wyżywieniem), nie każdego na to stać. Swego czasu na korektę wady wrodzonej wydaliśmy ponad 30k złotych. Mogliśmy też czekać na operację na NFZ, 4 lata. Więc teoria sobie a praktyka sobie. 

Znajomi chcieli czekać na NFZ z podobnym zabiegiem, kiedy zbliżał się termin (początek 2024) przesunięto ich na 2026, niedawno przesunęli ich na 2027 i zdecydowali się na leczenie prywatne bo dzieciak nie może normalnie chodzić i to trwa już lata. Mają kredyt na dom i na leczenie dziecka. Raj dla par z dziećmi :)

 

Chęć posiadania dzieci była dla wielu kobiet motywacją do wejścia w związek z facetem. 

Teraz z powodów finansowych wiele kobiet w ogóle nie chce mieć dzieci. Pewnie wiele z nich wychodzi z założenia, że skoro nie chcą dzieci to po co im facet. A nie chcą mieć dzieci bo ich nie stać, bo wiedzą jakie to jest drogie, nie chcą się ograniczać, wolą się bawić, jeździć na wakacje, ładnie się ubrać itp niż kupować wszystko najtaniej jak się da bo inaczej by ich nie było stać. 

 

22 minuty temu, lokiju napisał(a):

bo tu nie o pieniądze chodzi.

Widać, żeś bezdietny albo bardzo bogaty. Tu chodzi o pieniądze, z rodziców zdziera się coraz bardziej, zwłaszcza lekarze. 

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano
22 minuty temu, lokiju napisał(a):

W kontekście epidemii samotności i tego, że kobiety oczekują czegoś innego niż większość współczesnych mężczyzn sobą reprezentuje.  

To niech lecą na Marsa, tam są pewnie lepsi faceci. Sorry ale stare ludowe powiedzenie nawet mówi że "babie nigdy nie dogodzisz". Jako facet nie będę się do dopasowywał do panujących trendów by przypodobać się płci która sama nie wie czego chce.

 

A teraz pomyślmy, dlaczego w PRLu było więcej zwiazków? Bo rodzice motywowali "zostaniesz starą panną/kawalerem", bo lepszy zachlany Wiesiek, bo gromadka rodzeństwa w domu wypychała co starszych w świat. Bo rodzice mieli wywalone na naukę i przyszłość... Ale fajne jakościowo związki powstawały, takie trochę z musu.

 

 

Opublikowano (edytowane)

Wydaje mi się, że to się łączy ze sobą bardziej niż myślisz. 

Jestem pewny, że wielu facetów będzie samotnych bo wiele kobiet wybiera bycie singielkami. Jeszcze jakiś czas temu kobiety szukały partnera/męża bo chciały mieć dzieci, zresztą wciąż tak jest. Chyba każdy człowiek, który wychodzi z domu zna lub znał kilka kobiet pod 30 lub po 30, które mówiły, że muszą sobie kogoś znaleźć bo zegar biologiczny bije. 

Jak to teraz wygląda? Kobieta kończy studia i albo mieszka z rodzicami albo siedzi na wynajmie, liczy ile musi zarabiać, żeby kupić mieszkanie albo dom na raty i się załamuje. Potem liczy ile partner by musiał zarabiać, żeby mieć zdolność i znowu lipa. A jak już ktoś ma zdolność, to rata za mieszkanie to 2500-3500zł na miesiąc, za dom od 5000zł złotych w górę. Co miesiąc przez 30-35 lat. Jak kobieta sobie poczyta albo porozmawia z rodziną czy tam z koleżankami i się dowie ile kosztuje żłobek, przedszkole, dentysta dziecięcy czy pediatra to idzie się załamać. 

Jestem przekonany, że brak chęci posiadania partnera wiąże się z brakiem chęci posiadania dzieci. Idąc tym tropem nie dziwi, że kobieta woli gościa z domem i dobrą kasą, z takim łatwiej mieć dzieci niż z kimś, kto nie ma niczego i zarabia 7k. 

Wydaje mi się też, że wiele kobiet, które nie mogą mieć tego czego chcą tworzy narrację to usprawiedliwiającą tj. że nie chcą mieć dzieci i faceta bo tak jest lepiej, wygodniej itp. i to idzie w eter i ma szkodliwe działanie.

Uwierz mi, że w tym kraju strasznie goli się rodziców. Psychiatra dla dorosłych 300zł, dziecięcy 500zł za wizytę, ogólnie terminy na NFZ straszne a ceny leczenia prywatnego kosmiczne. Przecież ja bym jeździł nowym Porsche i co kwartał latał na Bahamy a w chacie miałbym służbę jakbym nie miał dzieci. 

10 minut temu, Totek napisał(a):

To niech lecą na Marsa, tam są pewnie lepsi faceci. Sorry ale stare ludowe powiedzenie nawet mówi że "babie nigdy nie dogodzisz". Jako facet nie będę się do dopasowywał do panujących trendów by przypodobać się płci która sama nie wie czego chce. (...)

Nie no, trochę trzeba się dopasować. Tak samo jak kobieta coś robi, żeby przypodobać się facetowi, obie strony muszą się trochę postarać :) Ale jak ktoś przesadza to racja, niech taka osoba spada na drzewo bo wszystko ma swoje granice. 

A jak nikt się nie stara to znaczy, że taka osoba chyba lepiej powinna zostać singlem. Uważam, że nie ma w tym niczego złego, nie każdy jest stworzony do życia w związku. 

 

 

10 minut temu, Totek napisał(a):

A teraz pomyślmy, dlaczego w PRLu było więcej zwiazków? Bo rodzice motywowali "zostaniesz starą panną/kawalerem", bo lepszy zachlany Wiesiek, bo gromadka rodzeństwa w domu wypychała co starszych w świat. Bo rodzice mieli wywalone na naukę i przyszłość... Ale fajne jakościowo związki powstawały, takie trochę z musu.

Dużo tego było, miałem niejednego kolegę którego rodzice się nie lubili. Takim to by było lepiej jakby nie byli razem. 

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano

I strach przez brakiem zapewnienia dziecku odpowiedniego poziomu życia. 
Chyba nikt nie chciałby żeby jego dzieci były wyzywane albo wytykane w szkołach czy innych miejscach 

Kiedyś było inaczej i życie prowadziło się w skupiskach rodzinnych i znajomych teraz każdy żyje sam. To ma jakąś terminologie atomowe rodziny czy coś :D

  • Upvote 1
Opublikowano
7 minut temu, Dimazz napisał(a):

I strach przez brakiem zapewnienia dziecku odpowiedniego poziomu życia. 
Chyba nikt nie chciałby żeby jego dzieci były wyzywane albo wytykane w szkołach czy innych miejscach 

Kiedyś było inaczej i życie prowadziło się w skupiskach rodzinnych i znajomych teraz każdy żyje sam. To ma jakąś terminologie atomowe rodziny czy coś :D

Jak ktoś ma kredyt 5000zł miesięcznie na 30 lat to strach, że dziecko nie będzie mieć dachu nad głową. Teraz jest ok ale co będzie za 10-15 lat? Co jak będzie kryzys i bezrobocie? Bank zabierze chatę i dzieci na bruk. To jest prawdziwy argument który słyszałem od bezdzietnej pary - on 34 a ona 33 lata, moi dobrzy znajomi. 

Opublikowano

Zgadzam i nie zgadzam sie jednoczesnie.

 

Primo, sam zawsze podchodzilem do tego, ze musze miec 'zaplecze' zeby isc w ojcostwo. Tylko dla jednego zaplecze to bedzie 7k na reke i 20k w skarpecie, dla drugiego 25k na reke i 300k odlozone. To jest bardzo umowne. I ten co zarabiak 7k, i ten co 25k, nie moze byc pewny czy za 2, 5, 10 lat sie cos nie posypie. Czy to zawodowo, czy to zdrowotnie. A nie odlozysz tez 0.5mln w skarpecie, zeby dziecko zawsze moglo w razie co do tego siegnac. Mam w rodzinie osoby z 6 dzieciakow pracujace na 1.5 etatut (1 + 0.5) i wiazace koniec z koncem, a znam pary zarabiajace razem 25k w Wawie, nadal w pol rozkroku co dalej ze soba zrobic, bo nie wiadomo co z branza etc.

 

Z kolei z drugiej strony, zycie tez troche na tym polega, zeby podejmowac ryzyko. Nasi rodzicie myslisz ze mieli wieksza poduszke od nas? Nie sadze. Tam tez byly niewiadome. 

  • Upvote 3
Opublikowano
17 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Jak ktoś ma kredyt 5000zł miesięcznie na 30 lat to strach, że dziecko nie będzie mieć dachu nad głową. Teraz jest ok ale co będzie za 10-15 lat? Co jak będzie kryzys i bezrobocie? Bank zabierze chatę i dzieci na bruk. To jest prawdziwy argument który słyszałem od bezdzietnej pary - on 34 a ona 33 lata, moi dobrzy znajomi. 

Ja to rozumiem bo rodzice zarabiający po 5k zł na rękę ciężko żeby mięli na rate na dom i jakiś samochód oraz utrzymanie dziecka na poziomie.

Nie wiem jak to było kiedyś czy państwo zapewniało domy, mieszkania.

Wiem że była presja na kobiety głownie ze strony babć i ciotek na małżeństwo i dzieci. Jak kobieta miała 25 lat a nie miała męża i dzieci to już duża presja. Swatało się jakoś ludzi.

Wiem że życie kiedyś było bardziej społeczne, rodziny większe i ludzie sobie bardziej pomagali żeby przetrwać i żyć. Z miast przyjeżdżali do rodzin na wieś na zbiory plonów po mięso i takie rzeczy zacieśniały więzi.

Teraz każdy chce sam albo we dwójkę bez pomocy zapewnić sobie i dzieciom byt co może zniechęcać do posiadania rodziny.

Duży kredyt to strach ale dziecko w wieku 18-20lat jest juz dorosłe i potrafi pomóc rodzicom. 
To nie jest tak że dziecko to obciążenie na całe życie

  • Upvote 1
Opublikowano

Oczywiście, masz rację. Z tym ryzykiem mi chodzi jedynie o jego skalę. Jak ktoś zarabia więcej i pracuje w pewniejszej branży to mniej ryzykuje.  

3 minuty temu, Dimazz napisał(a):

Ja to rozumiem bo rodzice zarabiający po 5k zł na rękę ciężko żeby mięli na rate na dom i jakiś samochód oraz utrzymanie dziecka na poziomie.

A mediana w Polsce to właśnie 5200zł netto.   

3 minuty temu, Dimazz napisał(a):

To nie jest tak że dziecko to obciążenie na całe życie

No jasne, kiedyś być może nawet pomogą :)

Jednak w pierwszych latach są ogromnym obciążeniem. Bywały miesiące, że 4k nie starczyły na miesiąc jak się wliczyło opiekę zdrowotną. 

17 minut temu, Klakier1984 napisał(a):

Co do żłobków jeszcze- przed dofinansowaniem były tańsze niż te 1500 zł ale z tymi wszystkimi "+" rządzący się chyba nigdy nie nauczą...

Przed tym dofinansowaniem ceny zaczynały się od 400zł u mnie w okolicy. Tak, zdecydowanie spieprzyli. 

Opublikowano
19 minut temu, Dimazz napisał(a):

Nie wiem jak to było kiedyś czy państwo zapewniało domy, mieszkania.

Wiem że była presja na kobiety głownie ze strony babć i ciotek na małżeństwo i dzieci. Jak kobieta miała 25 lat a nie miała męża i dzieci to już duża presja. Swatało się jakoś ludzi.

Ogólnie mieszkania raczej nie mają nic do tego co było w latach 70tych czy początku 80tych. Wtedy ludzie potrafili chować po kilka dzieci na 50m2. Albo nawet siedząc w wspólnym domu razem z ich rodzicami czyli dziadkami tych dzieci.

 

Kobiety wcześnie rodziły bo nie było antykoncepcji, dostępu i świadomości. Młodzi ludzie zwykle wpadali i wcześnie zaczynali tworzyć rodziny. A, że była bida totalna to ludzie nie mieli ogólnie nic specjalnie innego do roboty :EKariera, hobby, zabawki itd. to było tylko dla nielicznych wybranych, reszta odbębniała po prostu swoje 8h w robocie.

 

Na wsiach dzieci kilkuletnie już pracowały z rodzicami na gospodarstwie, w wieku 9+ lat to już często opuszczając dni w szkole bo po prostu trzeba było pracować i to było ważniejsze. 

 

Ale też to nie było tak, że nie trafiały się tzw. maminsynki, piwniczaki. Byli jak najbardziej siedzieli u mamusi przy 30tce i ponad bo było im tak wygodnie i mieli wyjebongo co myśli reszta społeczeństwa :E Tyle, że reszta społeczeństwa po prostu nadrabiała i robiła te dzieciaki.

 

Z miasta na wieś przyjeżdżało się po mięso bo w mieście po prostu go nie było w sklepach. Więc jak sam sobie nie wziąłeś świniaka na spółkę z szwagrem i nie uwędziłeś szynek to nie miałeś po prostu :E Ludzie nie mieli czasu na głupoty, była taka bida, że tylko przetrwanie i rozmnażanie, aby dzieci pomagały to ciągnąć dalej.

  • Upvote 3

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...