Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 266
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

IMHO I tak najlepiej wypada Paco Rabanne. Swego czasu miałem u siebie całą perfumerię. Wszystkie zapachy select od Toma Forda, Creed, Xerjoff, Amouage (no dobra, Black Iris na Zimę jest wyjątkowy) i reszta segmentu semi-premium. Potem przez rok pozbywałem się tego na Vinted za pół ceny, a cebularze i tak jeszcze proponowali kolejną połowę z tego i się jeszcze obrażali, że nie. Oryginał? To nie oszustwo? Oryginał? Powiedz prawdę. Rotfl. 

Opublikowano
18 godzin temu, Karister napisał(a):

IMHO I tak najlepiej wypada Paco Rabanne. Swego czasu miałem u siebie całą perfumerię. Wszystkie zapachy select od Toma Forda, Creed, Xerjoff, Amouage (no dobra, Black Iris na Zimę jest wyjątkowy) i reszta segmentu semi-premium. Potem przez rok pozbywałem się tego na Vinted za pół ceny, a cebularze i tak jeszcze proponowali kolejną połowę z tego i się jeszcze obrażali, że nie. Oryginał? To nie oszustwo? Oryginał? Powiedz prawdę. Rotfl. 

z paco jedynie one milion lucky, reszta średnio mi podchodzi łącznie z invictusami. a phantom to już wogóle tragedia, użyłem może ze 2-3 razy i teraz leży kolekcjonując kurz wśród kolekcji :E 

Opublikowano (edytowane)
W dniu 6.07.2025 o 13:41, lewuS napisał(a):

z paco jedynie one milion lucky, reszta średnio mi podchodzi łącznie z invictusami. a phantom to już wogóle tragedia, użyłem może ze 2-3 razy i teraz leży kolekcjonując kurz wśród kolekcji :E 

No, kto co lubi. Mi leży zwykły One Million i niektóre Invictusy właśnie. Od Diora i YSL czy Viktor & Rolf też coś sobie wybiorę. Czyli wciąż średnia półka. Z droższych jedynie Nishane Hacivat naprawdę lubię.  

Edytowane przez Karister
Opublikowano (edytowane)

Skoro wszyscy pokazują nowe słuchawki, też kupiłem ostatnio. Miałem Sennki TWS3 ale były niewygodne i słabo trzymały się w uszach. Wymieniłem na Bose QuietComfort, pod tym względem różnica niebo i ziemia. 

 

Jeśli chodzi o cenę obstawiam, że jestem pomiędzy tym co pokazali przedmówcy :D

 

2025-05-2113_28_45.thumb.jpg.25024bf5bcfc019df49705ddcba63359.jpg

Edytowane przez some1
Opublikowano
5 godzin temu, some1 napisał(a):

Skoro wszyscy pokazują nowe słuchawki, też kupiłem ostatnio. Miałem Sennki TWS3 ale były niewygodne i słabo trzymały się w uszach. Wymieniłem na Bose QuietComfort, pod tym względem różnica niebo i ziemia. 

Mam podobny model - z dopiskiem ultra. Wygodne i świetnie w nich działa ANC.

Opublikowano
W dniu 11.07.2025 o 21:36, Karister napisał(a):

Miałem już nie kupować słuchawek, ale się nie udało. :P

 

IMG_2986.thumb.jpg.b33c2e6147b251ddde41918e7831b96d.jpg

IMG_2991.thumb.jpg.604a901de279d399e3cf45b79e00e064.jpg
 

W ogóle to wow... Dopiero teraz się przyjrzałem, co to jest. Jak możesz, powiedz coś o nich, najlepiej w odniesieniu do jakichś innych co miałeś w tym czasie. Czym pędzisz? Czego słuchasz? Kurna gratki, ja to chce posłuchać 99 neo i 99 classic. 🫣

Opublikowano

@j4z , dzięki. No tak, to są Meze Empyrean II.

 

Słucham różności. Bardzo często wracam do klasyki pop-rock lat 80-90, czyli Sting, The Police, Queen, Dire Straits, Tina Turner, Roxette, Phil Collins, Genesis, Michael Jackson, Paul McCartney, Lenny Kravitz, Jon Seceda, Hall & Oates, Santana, Tanita Tikaram, Tasmin Archer, Billy Joel, Eton John, Sandra, Kim Carnes, Paula Abdul, Tasmin Archer, Simply Red, The Alan Parson Project itd itp. Synth pop w stylu Pet Shop Boys czy Alphaville też dla mnie spoko. Generalnie taki 80s & 90s mega-mix.

Poza tym jazz (np. Candy Dulfer, Lee Ritenour, Snowy White & The Flames, Robert Cray), R&B/Soul (np. Billy Ocean, Zucchero), reggae (np. Inner Circle).

Czasem coś nowszego, jak Rihanna, Savage Garden czy Anastacia.

Bywa i alternatywa jak Imagine Dragons, Machester Orchestra, Hanne Boel, Vanessa Fernandez, Marta Sanchez, Tash Sultana, Sohn, Moby, Welshly Arms, Rag’n’Bone Man i inne.

Na koniec sountracki i instrumentalna nowoczesna, czyli Hans Zimmer, Zack Hemsey, Two Steps From Hell, Brand X Music, Alexandre Desplat, Ramin Djawadi.

Jak widzisz, sporo tego jest, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Nie słucham ciężkiego rocka, Hip-Hopu/Rapu i metalu. 

 

Do ciężkiego brzmienia bym tych słuchawek nie polecił. Jak ktoś jest przyzwyczajony do gaminowego, podbitego mid-basu, to się rozczaruje. Tutaj jest nacisk na mruczący, ładnie rozciągnięty subbas bez dominacji nad resztą pasma. Jest nieco dołu, który pozwala na relaksacyjny, długi odsłuch, ale to nie jest mocno basowe brzmienie i jest też dużo angażującej, choć niemęczącej góry. Niemęczącej dla mnie, bo lubię, jak cyka ipsyka. Na pewno będzie sporo osób, którym się to nie spodoba. Także jest sporo wysokich tonów, ale z drugiej strony potrafią też uderzyć mocnym basem z trzewi, jeśli faktycznie takie jest nagranie. Przynajmniej w padach duo, bo w welurach basu jest faktycznie niedużo. Z ciekawości zamówiłem jeszcze skórzane (te, co dają do Elite). Prawdopodobnie dociążą brzmienie. Dla mnie spójne, niemal idealne granie oferujące wiele smaczków, ale bez skrajnej przesady w którąkolwiek stronę. Brzmieniowo są blisko moich poprzednich HiFiMAN Arya Organic. Ciut mniej basu, ale za to lepiej rozciągniętego i lepiej kontrolowango plus przyjemniejsza dla mnie barwa wysokich tonów. Do tego są mega wygodne i oferują premium look & feel. Ogólnie szukałem właśnie czegoś o podobnym brzmieniu do moich HiFiMANów, równie wygodnego, ale lepiej wykonanego i w końcu się udało.

 

U mnie grają z RME ADI 2 DAC FS. Można się pobawić PEQ i jeszcze więcej wyciągnąć z zestawu. Poza tym crossfeed jest dla mnie zbawieniem przy słuchaniu na słuchawkach, a nie stereo. To jest już w drodze. Buduję chatę z pokojem odsłuchowym projektowanym przez doktora akustyki, więc pewnie to są moje ostatnie i jednocześnie najfajniejsze słuchawki. Pomimo nie tak dużych różnic względem Arya Organic sprawiły, że znowu chce mi się siedzieć w fotelu tylko po to, aby słuchać. Pomimo że nie porównywałem jednocześnie, to jedyne, na co bym jeszcze rozważał jeszcze wymianę to Focal Utopia 2022. Bardzo mi utkwiły w pamięci. Za to te Meze są wg mnie dużo lepsze od chwalonych pod niebiosa i trzy razy droższych Abyss 1266 czy Raal Immanis pod kątem dźwięku. Pod kątem wygody nokaut.

Opublikowano
45 minut temu, Stjepan napisał(a):

4FpKJdW.png

 

I nową szafę do pokoju na wymiar z barkiem itd za 10k zł, ale to mały szczegół. :E 

sonda doodbytnicza? odważnie, daj znać jak się sprawuje :red:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Odchudzanie odchudzaniem, ale coraz więcej elementów interfejsu jest pisanych w WebView. Dlatego np. menu start czy pasek zadań zawsze będą takie ociężałe     Ja nigdy nie miałem jakichś problemów z Windowsami, ale od jakiegoś czasu na 11 dzieją się u mnie dziwne rzeczy, których na CachyOS zainstalowanym obok po prostu nie widzę. Coraz częściej myślę o o formacie i przejściu na Cachy na stałe, bez zabawy w dual boot.   Jedyne co mnie jeszcze wstrzymuje to że Inverse Tone Mapping z Gamescope nadal nie działa do końca poprawnie na Nvidii, więc nie mam odpowiednika AutoHDR/RTX HDR w grach, a bardzo mi na tym zależy. Ale Nvidia ostatnio zabrała się za sterowniki, a ostatnio wyszła beta sterów 595 w której znów są poprawki pod HDR i zmiana mająca rozwiązać problem z wydajnością w DX12. Natomiast tone mapping z kwin działa spoko, gry odpalane w SDR nadal wyglądają świetnie w trybie HDR na pulpicie, nawet jeśli nie mogę wymusić w nich HDR.   W dodatku znalazłem takie kwiatki gdzie np. w remake Residenta 2 natywne HDR na Windowsie wygląda okropnie (co oczywiście jest winą jego implementacji przez Capcom), ale na Cachy wygląda o wiele lepiej, bez wyblakłych kolorów.
    • Tego się najbardziej obawiam. Niby twórcy próbują na różne sposoby przekonać że to nie jest taki openworld jak inne, ale jednak jego skala wywołuje u mnie niepewność co do zawartości. Na czystą logikę, nawet największe studia z gamedevu nie są w stanie sensownie wypełnić tak ogromnych światów bez generycznej zawartości.   Do Crimson Desert podejdę ostrożnie. Będę śledził jej losy ale na premierę nie zagram. Po obejrzeniu gameplayu nie znalazłem nic co by mnie zachęciło.
    • Oba odcinki nijakie. W pierwszym trochę małpy pokazali, ale na nikim to wrażenia raczej nie zrobiło. Nie wiem czy tylko mnie denerwuje postać Cate i jak jest ta rola odgrywana przez Annę. Kij w dupie i ptasi móźdżek. W pierwszym sezonie chyba Kentaro był taki, ale nie mam zamiaru sobie tego odświeżać.
    • Premiera Requiem była tym co popchnęło mnie żeby w końcu zacząć tę serię, co odkładałem już od kilku lat.   Zacząłem od remake 2 i zdążyłem ją już przejść ścieżką Leona. Teraz zaczynam z Claire. Powiedzcie mi proszę czy kolejne części, w tym Requiem, trzymają się w miarę tej samej formuły rozgrywki? Wiem jedynie że starsze części typu 5 i 6 różniły się bardziej, ale na razie w planach mam tylko remake i nowe odsłony bo za dużo tego.  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...