Skocz do zawartości

LeBomB

Użytkownik
  • Postów

    3 435
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez LeBomB

  1. @zgreg Lidla to ktoś powinien wreszcie pogonić, bo robią straszne zamieszanie. Skoro umożliwiają oddanie również opakowań niekaucyjnych to gdy ktoś oddaje jednocześnie kaucyjne i niekaucyjne, automat powinien wydać 2 kupony. Jeden za kaucyjne drugi za niekaucyjne. Wtedy ten za kaucyjne podlega przepisom systemu kaucyjnego w tym wymianie go na gotówkę, a za niekaucyjne niech sobie ustalają co chcą. Ale fakt, w regulaminie nie wspominają nic o alkoholu więc powinni normalnie sprzedać i uwzględnić. Swoją drogą u mnie w lokalnym sklepie samoobsługowym średniej wielkości (nie Żabka) postawili automat. Bez problemu oddaje się butelki, a z kuponem idzie się do kasy i wydają gotówkę. Także ja się doczekałem i mam już automat około 100 metrów od domu.
  2. Jeśli chodzi o obciążenie systemu to ewentualnie przyszłym będzie bezdzietny emeryt, o ile dożyje. Tylko jak rozpatrujemy to w takich kategoriach, to rodzice którzy stracili swoje dzieci też stają się obciążeniem systemu i to jeszcze większym, bo najpierw wyciągnęli kasę z systemu na dzieci, a potem nic z tego nie ma? Rozpatrywanie tego w kategoriach obiążalności systemu to głupota, bo z jednej strony będzie wielodzietna rodzina, żyjąca wyłącznie na socjalach i tak zostaną też nauczone dzieci, że da się wszystko wyciągnąć od państwa i różnych organizacji a po drugiej stronie będzie singiel, który wchodzi w drugi próg podatkowy. Kto bardziej obciąża system?
  3. Jak człowiek bezdzietny ale pracujący jest obciążeniem obecnie dla systemu? Jak nie stać cię na wychowanie dziecka to po prostu ich nie masz, a nie liczysz na to że państwo "da".
  4. LeBomB

    pomocy co to jest?

    Przeinstaluj intelowskie sterowniki, ale w całości. DDU chyba usuwa też sterowniki intela. Zainstaluj ponownie nowsze niż te co masz jeżeli są dostępne lub ściągnij jakąś poprzednią wersję. Ewidentnie coś jest nie tak ze sterownikiem grafiki. Jak dalej będzie to samo, to wtedy trzeba szukać głębiej.
  5. Już była dyskusja na ten temat, że to nie jest bogacenie, a po prostu zmiana minimalnego standardu, który dalej jest bardzo niski i podnoszenie wynagrodzeń na siłę tego nie zmieni.
  6. @Pan Mateoo 120cd to nie tak dużo i jak Ci się męczą oczy to doświetl sobie pomieszczenie w którym siedzisz, skoro masz ciemno, wyreguluj kontrast na monitorze na bardziej neutralny, rób częściej przerwy, nawilżaj oczy.
  7. I jak odpowiednio zdrożały i nie mówię tu o podwyżce związanej z pozostałymi kosztami.
  8. @Kamiyanx no i rozdawanie kasy nie zmienia nic prócz większych cen, inflacji, kosztów.
  9. Ja opisałem techniczną stronę niebieskiego światła. W przypadku wniosków to tak: 1. Niebieskie światło wpływa głównie na wydzielanie melatoniny, ale przy ekranach wiele zależy obecnie od jego typu 2. Programy do redukcji niebieskiego światła niewiele dają, bo mogą zwiększyć ilość niebieskiego światła zamiast ją zmniejszać tu masz ciekawy artykuł https://laboratoriumfotometryczne.pl/filtr-swiatla-niebieskiego/ 3. Wystarczy ogarnąć temperaturę barwową ekranu, tak jak pisał @Bono_UG i minimalizujesz problem bez dodatkowych kosztów.
  10. Zacznijmy od widma światła słonecznego Światło niebieskie to widmo mniej więcej od 380 do 500 nm. Z tego co jest emitowane przez słońce to tak na prawdę jest najmocniejsze. Atmosfera nieco odfiltrowuje, ale to dalej jedna z najmocniejszych składowych światła słonecznego. Zatem światło niebieskie jest dla nas jak najbardziej naturalne. Jednak zwiększenie ekspozycji na tą część widma poza normalnym trybem dobowym może zaburzać wydzielanie melatoniny, co może wpływać właśnie na rytm dobowy organizmu. Dlatego np. na zmianach nocnych lepiej sprawdzają się neutralne lub zimniejsze barwy białego światła, bo mają mocniejsze widmo niebieskie, co działa pobudzająco w przeciwieństwie do cieplejszych barw. Czy niebieskie światło psuje wzrok? Jeżeli mówimy o uszkodzeniu siatkówki, to nie ma na to dowodów. Natomiast długotrwała ekspozycja ogólnie na światło z ekranów (bo świeci nam prosto w oczy przecież) wysusza oczy, męczy je, może powodować bóle głowy. Co do monitorów i ekranów, to tutaj mamy różne technologie i stosowanie programowych filtrów niebieskiego światła może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. W niektórych przypadkach zmienia się jedynie balans kolorów wyświetlanego obrazu, ale nie poprzez ograniczenie światła niebieskiego, a przez kombinację pozostałymi kolorami. Można sobie zatem wyeksponować jeszcze bardziej niebieskie światło. Do tego wiele zależy od technologii ekranu, czy masz ekran, który ma podświetlenie białymi ledami, czy ekran w którym każdy piksel świeci własnym światłem. Jak z podświetleniem, to znów, dochodzi kwestia temperatury barwowej tego podświetlenia, bo jedne będą miały więcej niebieskiego światła inne mniej. A w całości i tak jeszcze dochodzi posiadanie LEDów do oświetlenia w domu czy w biurze, które też dokładają swoje. Nie fiksowałbym się na punkcie niebieskiego światła, a bardziej na samej jasności i kontraście. Według zasad ergonomii jeżeli stanowisko komputerowe jest przy oknie, to monitor ma być bokiem do okna i to w taki sposób, by światło słoneczne nie odbijało się od monitora. Nie powinien stać na tle okna żeby uniknąć zbyt mocnego światła zza monitora, co szybciej zmęczy wzrok zaburzając również kontrast. Nie powinien stać naprzeciw okna, by uniknąć odblasków na ekranie i oświetlenia ekranu mocnym światłem, co też męczy wzrok i będzie zmuszało użytkownika do ustawienia większych poziomów jasności i kontrastu. Za to okresowe patrzenie w dal przy pracy przy monitorze jest nawet zalecane by rozluźnić wzrok. 5 minut na każdą godzinę pracy i to nawet masz uregulowane w prawie https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20250000058 Jak masz zaburzony kontrast z otoczeniem to męczysz bardziej wzrok. Poczytaj o wymaganiach dotyczących oświetlenia w firmach. Masz tam wymóg dotyczący natężenia oświetlenia na stanowisku, ale też w obszarach otaczających stanowisko, gdzie oświetlenie też ma określone minimalne natężenie które musi spełniać. To samo powinno mieć się w domu. Nie są wymagane duże wartości natężenia oświetlenia i nie zaburzą jasności i kontrastu samego monitora. A tak wygląda widmo LED o temperaturze barwowej 3000k (trochę cieplejszy od neutralnego który ma 4000k) Przy 4000k i wyżej wzrośnie udział światła niebieskiego, będzie malał udział światła o większych długościach fali. Dopiero przy bardzo zimnych barwach udział niebieskiego światła będzie znaczny. Co do stosowania filtrów ochronnych na skórę zimą to bardziej przy śniegu, bo to wtedy jest dodatkowa warstwa mocno odbijająca promieniowanie. Dobrze jest mieć po prostu oświetlenie w pomieszczeniu w którym korzystamy z kompa. Siedzenie blisko przed ekranem po ciemku najbardziej męczy wzrok.
  11. Nie wiem czy wypowiedź Millera została potraktowana wybiórczo czy on sam coś pominął. Wróćmy do kredytu od Koreańczyków na zakup czołgów i samolotów. Umowa była zawarta między BKG a jego koreańskim odpowiednikiem. Do tego typu umów nie jest potrzebny podpis prezydenta, tam podpis złożył tylko Błaszczak jak szef MON. Z SAFE ma być to samo, ponieważ to umowa między BGK a KE. W sumie wychodzi, że to nie jest umowa międzynarodowa, a tylko o takich pisze art. 89 Konstytucji. Z rozporządzenia UE o SAFE Zatem SAFE może być nawet uzupełnieniem działań z innych programów i dotacji. Zasadniczo całe rozporządzenie unijne określa dość ogólnie, że dane państwo składa wniosek o pożyczkę, jak zostanie zaakceptowany to sporządzana jest wtedy umowa i tyle. To kto podpisuje tę umowę po stronie wnioskodawcy to KE nie obchodzi. Zatem znów po prostu błąd, że chciano to zrobić ustawą, gdy można to było załatwić tak samo jak inne zamówienia i byłoby to, nawet będzie, całkowicie zgodne z prawem, bo BGK ma takie kompetencje i wystarczy im zgoda ze strony ministra, czy rządu.
  12. Biorąc pod uwagę bezpieczeństwo danych, informacji i tajemnice przedsiębiorstwa, to tak, w firmach AI powinno być lokalne lub dostarczone przez dostawcę z zagwarantowaniem bezpieczeństwa, wtedy w razie czego można wyciągać konsekwencje.
  13. Czyli czegoś, czego nie ma, bo PR i komunikacja w stronę obywateli u nich leży totalnie. Ktoś kto chce i umie to sobie wiele wyszuka. Lecz rzecz w tym, żeby te informacje były propagowane, promowane i rozpowszechniane tak, by dotarły do największej grupy ludzi, a nie tylko do tych co lubią szukać.
  14. Bo to będzie wykorzystywane do kampanii.
  15. LeBomB

    pomocy co to jest?

    a co pojawiło się w podglądzie zdarzeń przed tym błędem? Sprawdź, wrzuć screen
  16. Czemu mnie to nie dziwi, skoro premierem został człowiek z partii prawicowych konserwatystów, należący w PE do grupy Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, do której swoją drogą należy też PiS.
  17. @nozownikzberlinadzięki za dodatkowe wyjaśnienia i przedstawienie punktu widzenia.
  18. @nozownikzberlina Ty uważasz że nie działają, bo nie robią tego co byś chciał, ok, zgoda tylko właśnie nie ma co oczekiwać na to, że będzie działał tak samo jak antywirusy komputerowe. Ja uważam że spełniają swoją funkcję w tym zakresie w jakim mogą. Jeżeli APK i biblioteki są niedostępne po zainstalowaniu, jeżeli jakakolwiek ich modyfikacja jest możliwa w zasadzie tylko drogą aktualizacji aplikacji, to samo sprawdzenie przed instalacją też już jest wystarczające. Lecz jeżeli smartfony dostają raz na kilka miesięcy (albo wcale) aktualizację pakietów bezpieczeństwa, to czy skanowanie tego typu wbudowane w system nie opiera się na przestarzałych bazach? Taki antywirus będzie posiadał znacznie nowszą bazę potencjalnych zagrożeń. Pozostaje pytanie, czy jak jest anti-tamper i obfuskacja to czy w ogóle jakikolwiek system zabezpieczający (nawet te wbudowane w androida) są w stanie cokolwiek wykryć? Tu trzeba by zacząć grzebać w ogóle w architekturę całego oprogramowania, a takich danych raczej nie uzyskamy, tylko w tej sytuacji skoro producenci zarówno Androida i jego wariacji jak i producenci antywirusów na ten system twierdzą, że skanują aplikacje pod kątem bezpieczeństwa, to czy nie jest to wprowadzanie konsumenta w błąd podchodzące pod odpowiednie paragrafy praw konsumenta?
  19. @nozownikzberlina Owszem, nie przeskanują pamięci procesu, ale niektóre mają dostęp do wszystkich zapisanych plików w pamięci urządzenia, co pozwala skanować na bieżąco to co zapisuje dana aplikacja i wykrywać zmiany w plikach. Skanują pliki dex, pliki bibliotek, skanują kod aplikacji przed lub po instalacji. Integrują się z przeglądarkami blokując fałszywe strony internetowe, co zapobiega np. atakom poprzez podsyłanie lipnych linków. Wiesz, wiadomo że to nie będzie taka ochrona jak na PC, ale dalej jest sporo dziur które wykorzystują niewiedzę i opieszałość użytkowników i taki antywirus część z tych dziur łata. Jako osoba, która miała już różne doświadczenia z wirusami również w smartfonach uważam, że posiadanie takiego oprogramowania dając smartfon nieświadomemu użytkownikowi, jest jak najbardziej słuszne. Tym bardziej jeżeli dochodzi bezpieczeństwo informacji na smartfonie.
  20. Ale problem ma ten co nie wierzy własnym podwładnym, a nie generałowie, których nikt do tv Republika nie zapraszał. To prezydent w tym momencie pogłębia konflikt polityczny pośrednio twierdząc że generałowie nie mówią mu prawdy. Wystarczyło zlecić własnej kancelarii kontakt z TV Republika i potwierdzić ich słowa, czy byli zapraszani czy nie, a nie publicznie dawać informację, że im nie wierzy, bo to źle świadczy o nim jako o zwierzchniku sił zbrojnych i źle działa na morale wojska. Jakbyś poczytał dalej, to ten "informatyk zakładowy" ogólnie zakłada, że użytkownik to osoba świadoma, która wie co robi. Przy takim założeniu owszem, gość ma rację, ale niestety takie założenie to podstawowy błąd. Użytkownik to jest zawsze najsłabsze ogniwo całego systemu. Dlatego taki zwykły antywirus w smartfonie to dodatkowe zabezpieczenie np. bankowości elektronicznej (poprzez wydzielenie obsługi płatności i bankowości) czy dodatkowe zabezpieczenie przed phishingiem i innymi atakami, za które w 99% odpowiada błąd użytkownika. Obecne antywirusy (te lepsze) mają dostęp do plików, skanują instalowane aplikacje i ostrzegają, gdy znajdzie się w nich coś zagrażające bezpieczeństwu urządzenia, mają dostęp do pamięci podręcznej, mogą nawet być nakładką systemową działającą między systemem a aplikacjami, więc nie do końca nie jest tak, że nie mogą nic przeskanować. Mogą. Znacznie więcej niż kiedyś. A jak to ma się do prawdy? https://gazeta.policja.pl/997/archiwum-1/2025/numer-59-112025-r/270257,Kamizelki-kuloodporne-kamuflowane.html Zakupiono kilkukrotnie więcej kamizelek kuloodpornych niż w latach 2022, 2023. Wcześniejsze lata to zakupy po średnio około 3 tysiące sztuk. Raz było to trochę ponad 1000, raz 4000, ale ogólnie średnia oscyluje wokół 3000 sztuk. Gdzie Straż Graniczna nie ma nabojów? Źródło proszę. Wojsko bez butów? To problem wyposażeniowy który ciągnie się od lat. https://x.com/DawidKamizela/status/1687114236722556928/photo/1 https://innpoland.pl/199084,blaszczak-woli-kupowac-samoloty-niz-majtki-dla-zolnierzy-dostaja-uzywane Dlatego potrzebne są takie programy jak SAFE gdzie można otrzymać niskooprocentowany kredyt by rozbudować bazę produkcyjną w kraju, doposażyć uzbrojenie, a część budżetu MON przeznaczyć wtedy na tego typu potrzeby, bo tam latami jest dziura, którą w końcu też trzeba załatać. No ale będziesz chrzanił kocopoły, że nie uprawiasz propagandy, podczas gdy każdą okazję wykorzystujesz właśnie do propisowskiej i konfederackiej propagandy, nawet gdy coś jest totalną nieprawdą lub problemem, z którym żaden rząd sobie do tej pory nie poradził bądź go pogłębiał. Potem dziwisz się że ludzie cię oskarżają o sprzyjanie PiSowi czy prorosyjskość, gdy właśnie takie działania jak twoje wpisują się w wojnę informacyjną jaką prowadzi się u nas od lat, która to ma służyć właśnie szerzeniu dezinformacji. Weryfikuj informacje. Ogólnie wtedy to czy sprzęt z USA zadziała tak jak trzeba jest uzależnione od USA, bo niektóre kontrakty jasno określają kiedy i jak może zostać użyty sprzęt kupiony od nich i to jest problem. Oni (PiS) wzięli kredyt na samoloty i czołgi w Koreańskim Banku Eksportowo-Importowym (KEXIM)...
  21. @Karister Tak, czytałem i widziałem też już jak to działa i o to mi właśnie chodzi. Jeżeli ktoś ma wyspecyfikowanego agenta bezpośrednio pod swoje potrzeby firmowe, to jak napisze dobry prompt to dostanie dobry kod, ale osobiście uważam, że taki kod mimo wszystko nie nadaje się od razu do tego by go puścić jako gotowy dalej. Tak samo jak nie uważam, że taki agent nadaje się do tego by samodzielnie poprawiać i autoryzować kod już funkcjonującego systemu. Dla mnie to dalej po prostu narzędzie wspierające programistę w pracy, zastępując niższe szczeble programistów klepiących podstawy.
  22. @nozownikzberlina Jak się pozwala AI grzebać samodzielnie i nie weryfikuje się tego w żaden sposób, to tak to się kończy. Tylko że pisano Ci o zupełnie innej pracy z AI. Poniższy cytat to kwintesencja tego co było pisane: Jeżeli zrobisz to dobrze, to są małe szanse na to, że kod będzie zły. W sytuacji z artykuły z ITH należałoby najpierw zadać pytania: 1. Dlaczego pozwolono AI na tak dużą ingerencje? 2. Dlaczego AI "postanowiło" napisać cały system od nowa? Musiałoby "stwierdzić" wiele błędów, musiałoby dostać złego "prompta" opisującego co ma zrobić i co osiągnąć, musiałoby być modelem mocno odbiegającym od potrzeb firmy (mało prawdopodobna opcja). 3. Dlaczego pomimo takiej awarii dalej wrzucano na produkcję to co wygenerowało AI, zamiast pozostawić je jedynie jako narzędzie wspierające kodowanie, bo tym obecnie jest i jeszcze długo będzie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}