Skocz do zawartości

LeBomB

Użytkownik
  • Postów

    3 319
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez LeBomB

  1. 3 lata temu znaczy forum zostało zamknięte z końcem 2023 roku, czy jakoś tak. Co do sadola dalej nie widzę tego komunikatu 🤔
  2. Jak zwykle w takich filmikach nie ma nigdzie oryginalnego nagrania, nie wiadomo kto to wrzucił, kiedy, gdzie. Równie dobrze może to być fejk albo prowokacja...
  3. A gdzie widzicie taką informację? Bo mi się nic nie wyświetla zarówno przed zalogowaniem jak i po zalogowaniu.
  4. Czyli też biedronka i lid, bo w większości pozostałych sieci sklepów i sklepach bez problemu wymienisz otrzymany świstek na pieniądze.
  5. Jak w firmie macie wprowadzone iso od bezpieczeństwa informacji to dodawanie aplikacji do wyjątków może być np. niezgodne z tym systemem. Dlatego łatwiejsze może być odłączenie od sieci niż kopanie się z kimś kto ten system nadzoruje No chyba że im się po prostu nie chciało kombinować
  6. Po instalacji kluczy domyślnych przełączyłeś z powrotem secure boot mode z custom na standard i dałeś ponownie secure boot na włącz, czy cały czas secure boot mode siedzi Ci na custom? Wciśnij klawisze Windows + R, wpisz msinfo32 i zobacz czy Secure Boot State wyświetla Ci jako włączone.
  7. No właśnie o tym mówię, że językiem ukraińskim nauczonym w szkołach będą posługiwali się co najwyżej 38 latkowie. A co do poprzedniej części, to chodziło mi o to, że ważniejsze było w jakim języku uczyli w szkole, a nie o czym, byleby nie było źle o ruskich. Dla niektórych jak widzisz język to element przynależności narodowej lub element stanowiący o istnieniu narodu.
  8. Ja już dawno pisałem, że podejście Lidla tylko miesza w całym systemie.
  9. Ponownie, zainteresuj się jak to wyglądało od strony rosji, a nie snujesz domysły, że "dałoby się". https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozstrzelane_odrodzenie Nie było mowy o presji, bo w odpowiedzi była tylko rosyjska agresja. Wszystko co przetrwało to tylko dzięki podziemiu językowemu. A uczyli tego po rosyjsku czy po ukraińsku, jak myślisz?
  10. Jakby nie oddawał w Lidlu, to automat by opakowanie po prostu odrzucił, a że Lidl bierze wszystko jak leci to tak to wygląda. Tak to można choćby z infolinią producenta danego towaru się skontaktować i próbować dowiedzieć dlaczego opakowanie jest odrzucone, albo próbować w innym automacie. Oddawajcie dalej w biedronkach i lidlach i narzekajcie na jakość obsługi jakbyście nie wiedzieli jak te sieci działają (nie piszę o tych co nie mają wyboru, bo np. w okolicy nie ma innego butelkomatu).
  11. Był. Był rosyjski, teraz rosja chce go ponownie zawłaszczyć, a ja napisałem wyłącznie, że latami osiedlano tam rosjan, a obecnie są to ich potomkowie. Piszesz tak jakbyś nie wiedział jak to działa, olewając choćby historię Polski, zabory, wojny i wszystko co się działo z każdej ze stron wobec naszego kraju. Po latach takich osiedleń powstaje miks społeczny i narodowościowy. Wiesz doskonale co napisałem i co chciałem przekazać, celowo przekręcasz moje słowa. do 1991 roku w większości szkół obowiązującym i narzucanym językiem był język rosyjski. Zatem można powiedzieć, że językiem ukraińskim posługują się głównie ludzie w wieku co najwyżej około 38 lat. Wszyscy starsi będą rozmawiali po rosyjsku, bo takiego języka ich uczono, takim musieli się posługiwać urzędowo, nie to że sami sobie chcieli. Opór był podobny do tego jaki stawiało wiele krajów, w tym Polska gdy wprowadzano np. germanizację czy rusyfikację. Tylko że nasz język w mowie różni się od rosyjskiego tym bardziej od niemieckiego. Ukraiński tak mocno od rosyjskiego nie odbiega pod pewnymi względami, więc to nieco trudniejsze. Różnica choćby taka, że u nas nie było carskiego zakazu drukowania po polsku. Takiego zakazu nie wprowadzili też Niemcy czy Austriacy. To mocno ułatwiło przetrwanie tożsamości językowej. Dopiero młodsze pokolenia to odejście od rosyjskiego, ale też nie w całości, bo przecież muszą się jakoś dogadać z rodziną, która używa rosyjskiego lub wspomnianego surżyka, gdzie wpływ rosyjskiego jest duży. Ale ponownie, zainteresuj się trochę tematem, albo poszukaj choć trochę informacji. Były lata, gdzie nie mieli wyboru i musieli się go uczyć i w oficjalnych sytuacjach posługiwać się rosyjskim, bo ZSRR czy jeszcze cesarstwo narzucało im dużo surowiej językowy kaganiec, niż choćby Polsce.
  12. A, jeszcze jedno. Dajesz link do tego występu. Znaczy wiem, że nie dasz, bo Zełenski nigdy nie wystąpił przed putinem. Nabijał się z niego w skeczach wcielając się m.in. w żonę putina. Nagranie które gdzieś tam krąży to montaż z występu Zełenskiego z 2001 roku z jakimś nagraniem putina z zupełnie innego wydarzenia. Kolejny raz jedziesz na fejkach z sieci.
  13. Będzie jak z granicą? Ukaz emski z 1876 roku - nakaz cara rosyjskiego by całkowicie zakazać używania języka ukraińskiego na terenach należących do cesarstwa rosyjskiego. Zakaz posługiwania się nim i zakaz drukowania w tym języku. Ogólnie w czasach rozwoju przemysłu w Ukrainie na przestrzeni XIX i XX wieku osiedlano tam rosjan, a język rosyjski tak jak przez cały czas istnienia ZSRR dawał wyższą pozycję społeczną. Po odłączeniu się od ZSRR w 1991 roku na terenach wschodniej Ukrainy mieszkało do dziś bardzo dużo rosjan i osób mających korzenie rosyjskie. Przez lata powstał miks języka ukraińskiego i rosyjskiego nazywający się surżyk. To jest język ukraiński z dużym wpływem języka rosyjskiego i tutaj bardzo trafne jest np. porównanie do gwary/języka śląskiego, gdzie ta mowa też powstała przez miks językowy ze względu na historię obszaru terytorialnego Śląska. Ponownie polecam ci przejrzeć informacje, zanim zaczniesz wypisywać takie rzeczy.
  14. Tak jak i konferencja to nie to samo co targi...
  15. @Camis po filmiku widzę, że to było nawet wcześniej niż to co zaznaczyłem wcześniej na mapce, to od skrzyżowania jest jakieś 50 metrów, więc jeszcze mniej czasu na jakąkolwiek reakcję ze strony pieszych. Zawsze będzie jakiś cwaniak, co stwierdzi że fizyka na drodze go nie obowiązuje
  16. Unilever ma jako logo U, Uber tu gdzie nie używa pełnego logo korzysta z U, Ubiquiti ma logo jako U (amreykańska firma znana ze sprzętu sieciowego). Unreal Engine ma logo U UnderArmour ma dla niepoznaki dwa U
  17. Tak, wiem, własnoręcznie prawie 20 lat temu wymieniałem elektroniczny pedał gazu w samochodzie, ale to też nie są już czasy gdzie taki przełącznik nie ma zabezpieczeń na tego typu sytuacje. Obecne elektroniczne pedały gazu mają po 2-4 czujniki, których sygnał jest porównywany, więc musiałaby się zdarzyć awaria wszystkich na raz. Ponadto w sytuacji gdy masz np. "gaz do dechy" i wciśniesz hamulec, w nowoczesnych autach hamowanie ma priorytet. Tu się zgadzam, że mamy czasy gdzie zaraz ludzie czy media wszystko wyciągną z mediów społecznościowych i tworzą obraz danej osoby na podstawie zamieszczonych tam treści. No i o to mi chodzi, że jakby nie patrzeć, czasu na reakcję praktycznie nie ma. Tak, wiem że intencja jest istotna. Ale w niektórych przypadkach tak jak pisał @Bono_UG celowe działanie w danym kierunku może spowodować konsekwencje, w przypadku których paragrafy nie powinny uwzględniać intencji.
  18. Wnioskuję na podstawie tego co piszesz, a nie coś przypisuję. Dla mnie nawet stawianie takich hipotez świadczy, że w toku myślowym przechodzi przez głowę usprawiedliwianie. Po prostu uważam, że stawianie w takiej sytuacji pytania z gatunku "a może jednak" świadczy o świadomym lub podświadomym kierunku obrony winnego lub wytłumaczenia przyczyny zdejmując odpowiedzialność za czyn. Podobne myślenie sprawia że uważam, że owszem, trzeba być ostrożnym na drodze poruszając się chodnikiem, ale właśnie bez przesady, bo myślenie, że trzeba skanować całe otoczenie non stop, uciekać jak tylko coś szybciej jedzie ulicą, tak na prawdę powoduje całkowite zrzucanie odpowiedzialności za Twoje bezpieczeństwo z innych użytkowników drogi i pozostawienie je wyłącznie Tobie. Żebyś mnie dobrze zrozumiał. Jakby Twoja zasada poruszania się chodnikiem była zasadą powszechną, to byliby kierowcy, którzy by sobie pomyśleli "a to pieszy ma uważać, nie ja i odskoczyć jakby coś się działo". Tak samo jak się trafiają piesi, którzy włażą "z marszu" na przejście, bo to auto przecież ma się zatrzymać przed przejściem i go puścić, nie patrząc na konsekwencje, że mogą wymusić gwałtowne zatrzymanie i spowodować wypadek. Dobrze, dbasz o bezpieczeństwo swoje i rodziny na swój sposób, ok, ale powtórzę jeszcze raz, chodnik ma nie być miejscem, na którym pieszy czuje ciągle zagrożenie. I jeszcze ciekawostka techniczna jeszcze na koniec. To auto ma niecałe 5 sekund do setki (0-100 km/h 4,6s - przyspieszenie od zatrzymania). Jeżeli nawet skręcał czy zwolnił na wcześniejszym skrzyżowaniu, to i tak potrzebuje tylko około 60 metrów drogi by osiągnąć 100 km/h. Zatem do rozpędzenia samochodu mogło dojść nawet później, co tylko zmniejsza czas reakcji pieszych. Nawet jakby stosowali Twoją zasadę uważania na każdy szybciej poruszający się samochód, to i tak mogłaby się ona totalnie nie sprawdzić. Zakładając, że miałbyś podejrzenia co do prędkości czy toru jazdy pojazdu dopiero gdy osiągnie ponad 50 km/h to masz około 3 sekundy na reakcję o ile jeszcze przewidzisz gdzie pojedzie.
  19. Człowiek, który nie chce bronić takiej osoby, w świetle podanych informacji, nawet nie zadaje takich hipotetycznych pytań, dlatego nie musiałeś pisać wprost, do wyrobienia sobie zdania wystarczył mi fakt, że w ogóle rozważyłeś takie hipotezy. A ja piszę, że po to jest chodnik, żeby pieszy owszem, był ostrożny, ale nie musiał się na nim czuć jak panikarz. Dlatego Twoje podejście do poruszania się chodnikiem kompletnie do mnie nie przemawia, stąd to co napisałem, co uznałeś za prowokację. Bo skoro piszesz o trawniku na który można było odskoczyć i o Twoim podejściu do tego co robisz jak usłyszysz szybciej jadące auto, to sprowadza się właśnie do tego, że tak na prawdę strach wychodzić na chodnik, bo każde wyjście to odpowiedzialność swoim zdrowiem za głupotę kierowców bez wyobraźni. Jeżeli się okaże że faktycznie jechał te 70 km/h, a tam było 50 km/h, bo strefa 30 km/h zaczynała się na zakręcie, to co powiedz mi, czy jesteś w stanie usłyszeć różnicę 20 km/h na takiej drodze? Bo ja śmiało twierdzę, że nie. Zatem przed każdym samochodem trzeba spierniczać na trawnik? Moje pytanie w tym momencie znów możesz uznać za prowokacyjne, albo bez sensu, ale do tego właśnie się sprowadza to co napisałeś o poruszaniu się chodnikiem. Słowa o tym, że bronisz dalej kierowcy wynikają i odnoszą się do Twojej hipotezy o możliwej usterce, którą rozważałeś. Sam chciałeś żeby się do tego odnieść to się odniosłem i napiszę jeszcze raz, samo rozważanie takiej hipotezy jest dla mnie próbą tłumaczenia kierowcy w jego obronie. Jeżeli kierowca nie jechał od Zabłocia, to w tej sytuacji miałbyś jakieś półtorej sekundy na obserwację i reakcję. Gdy jechał od Zabłocia, to wtedy zależy od tego czy jechał cały czas prosto, nie było innych pojazdów i cały czas jechał szybko i czy byś ogarnął, że jedzie te 20 km/h więcej niż dopuszczalna, czy po prostu uważałbyś na każdy przejeżdżający samochód.
  20. Idąc tym tropem, to kibole przecież nie planowali zabicia lidera kiboli innej drużyny, prawda? Chcieli go tylko pobić, a wyszło jak wyszło? No ja cię proszę, co to w ogóle za argumentacja. Jak ktoś na drodze publicznej rozpędza się celowo do takich prędkości, celowo łamie przepisy, to planuje złamanie prawa i ponosi tego wszystkie konsekwencje.
  21. No i słychać i co? Słyszysz że jedzie, a słyszysz, że zaraz zjedzie z drogi? Nie. Zatem za każdym razem jak słyszysz jak ktoś zapierdziela to uciekasz z chodnika? Sam ten absurd zacząłeś i w niego brniesz uznając, że pieszy ma na chodniku się bać i uważać najbardziej ze wszystkich użytkowników drogi, biorąc w zasadzie pełną odpowiedzialność za to co mu się stanie lub nie. Tu gdzie jest szary znacznik jest miejsce ze zdjęcia. Ta prosta ul. Solnej ma około 100 metrów. Powiedz jeszcze, że po prostu piesi tam nie powinni być, bo przecież to pieszy powinien mieć szklaną kulę który kierowca jest bez wyobraźni. Sam wstawiasz artykuł w którym pada wyraźne stwierdzenie a potem piszesz, że to mogła być równie dobrze usterka kierownicy czy hamulca. Nie, żadna z tych usterek nie powoduje nadmiernej prędkości. Nadmierną prędkość powoduje to co łączy kierownicę z pedałem gazu, czyli człowiek. Definitywnie bronisz kierowcy, a sam wcześniej zaprzeczałeś że nie...
  22. @ghostdog Wiesz, w idealnym świecie każde auto miałoby system rozpoznawania znaków i automatyczny ogranicznik na podstawie znaku ograniczenia prędkości. Równie dobrze można by było ustalić, że samochody dopuszczone do ruchu ulicznego nie mogą mieć konstrukcyjnie lepszego przyspieszenia niż np. 10 sekund do 100 km/h i prędkość maksymalną 120 km/h. Wszystko technicznie jest możliwe, w praktyce nierealne.
  23. Dlatego dopisałem nawias na końcu punktu. Pomiar mocy na badaniu technicznym. Jeżeli auto ma zadeklarowane np. 100 km, to po modyfikacji ma nie przekraczać 130 km. Jeżeli przekracza, to nie przechodzi badania, bo konstrukcyjnie mogło nie zostać dostosowane do takiej mocy. Wtedy takie auto staje się pojazdem co najwyżej na tor. Nic by nie dało. Jak auto porusza się ze stałą prędkością 100 km/h to widząc to auto jadące w naszym kierunku ze 100 metrów, ma się raptem 3,6 sekundy na reakcję. z 50 metrów już tylko 1,8 sekundy.
  24. 1. Powinno w prawie wreszcie znaleźć się coś takiego jak zabójstwo/morderstwo drogowe, a nie tylko wypadek ze skutkiem śmiertelnym, bo jak ktoś świadomie łamie przepisy, to nie jest to wypadek, a celowe działanie. 2. Auta o mocy powyżej 180 km powinny by albo niedopuszczane do ruchu ulicznego, albo powinny wejść zmiany, np. dodatkowe prawa jazdy zależne od mocy auta, tak jak zrobiono to w przypadku jednośladów. Przy czym np. robisz kategorię B i ona daje uprawnienia do aut do 130 km. Dopiero po np. 5 latach posiadania prawka i samochodu (prowadzenia nie da się niestety póki co udowodnić) to możesz zrobić prawo jazdy kolejnego stopnia, dające uprawnienia na auta od 130 km do 200 km, a po kolejnych 5 latach powyżej 200 km. Do tego obowiązkowy kurs doszkalający na torze na samochodach wyższej mocy, by w ogóle móc zmierzyć się z tym co chce się prowadzić. Tak samo egzamin, też na samochodzie o wyższej mocy. (wiadomo że tu też chodzi o moment obrotowy i kilka innych parametrów i to też powinno być wzięte pod uwagę, chodzi po prostu o inne zachowanie całego auta) 3. Zwiększenie i nieuchronność kar za konkretne wykroczenia i przestępstwa drogowe.
  25. Jakby zasłabł albo miał atak serca, to jego też by zabrano do szpitala. Tymczasem po badaniu alkomatem i pobraniu krwi do badań został zatrzymany w izbie zatrzymań. Tym co napisałeś wcześniej bronisz kierowcy. Jasne że na drodze trzeba zachować szczególną ostrożność, ale po to jest wyznaczony chodnik, po to są ścieżki rowerowe i po to jest jezdnia, żeby oddzielić konkretne rodzaje ruchu. Pieszy na chodniku ma nie czuć się jak znerwicowany ratlerek rozglądający się wszędzie dookoła bo coś się może stać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...