Cappucino
Użytkownik-
Postów
729 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Cappucino
-
Ale tu mamy przypadki automatów które działały i nagle przestały działać.
-
To będzie norma, zapłacisz za butelkę którą i tak wywalisz do żółtego worka.Takie "awarie" będą tylko zniechęcać ludzi i coś czuje, że o to chodzi, wyciągnięcie kolejnej kasy. Awaria urządzenia, oszczędność na paliwie bo nie trzeba transportu po zużyte butelki a kasa się zgadza. Wyregulują się awarie automatów z powodu zapchania. Te automaty są małe i raczej mniej butelek wciągną niż dany sklep dziennie sprzedaje tych butelek, przecież ludzie całe zgrzewki biorą. Wątp[ię aby opróżniali je kilka razy dziennie.
-
No właśnie, u nich działa a u klienta niekoniecznie, ciekawe jakie jeszcze niespodzianki wyjdą podczas użytkowania. Podejrzewam, że niejedna. Diler też daje pierwszą działkę gratis by przyciągnąć klienta. Co ty wczoraj się urodziłeś? Nie wiesz jak działa rynek? Przecież ci dealerzy to w większości ci sami co sprzedają europejskie auta. Ale to Ty robisz tu gówno burzę wyskakując z wpadkami europejskich producentów którzy zebrali to na przestrzeni kilkudziesięciu lat a z drugiej strony stawiasz totalnego debiutanta bez bagażu doświadczeń. I co łatwiej sprzedać na rynku wtórnym? Ajfona czy bezpłciowego chińczyka? Który lepiej trzyma cenę?
-
Na ostatnią wiosnę w VW, zgłosiłem usterkę i naprawili bez szemrania. Ale zgadzam się z Tobą, że nie zawsze tak jest, często słychać opinie że mechanik nic nie słyszy, nie czuje, nie może wybudzić usterki itd. Ale zwracam tez uwagę, że chińskie auta dopiero debiutują więc by wyrobić sobie dobrą opinie maja na początku dobrą obsługę, ale to się zmieni z czasem jak u każdego.
-
Panie kabareciarz, sam naucz się czytać ze zrozumieniem. Jak wolumen sprzedaży chińskich marek osiągnie choćby połowę sprzedaży tych z europy na tle kilkunastu lat a chińskie auta będą miały spore przebiegi to wtedy wróć. Kolejny raz macie odklejkę na tle awaryjności europejskich marek porównując to do czegoś co dopiero weszło na rynek. Może nie wszędzie jest plastik, ale za to multimedia z temu. A jak wygląda kwestia chinskich telefonów na rynku wtórnym na tle np. samsunga czy apple? Fajne te gwiazdki za asystentów w Cherry, o ile działaja prawidłowo, tu ten od prędkości już się spier...No chyba, że tak ma być. Napęd super, ale klasycznie, obsługa multimediów do bani, jakość ekranów do bani, widać czasem za trzecim razem potrafi dopiero zaskoczyć a to nowe auto, jazda z prędkością autostradową słabo z powodu hałasu. Po jakimś lifcie jak poprawią te błędy całkiem spoko auto. No ale nie w tej cenie.
-
A ile się sprzedało tych renault, skoda, vw w ostatnich latach a ile np. mg? Kolejna odklejka. Na plus będzie mała utrata wartości a w chińskich.... Kupując auto wiesz, że kiedyś trzeba będzie je sprzedać, dacia, bez problemu w przypadku chińskiego auta...
-
Bierz, będziemy na bieżąco. Przynajmniej wiarygodne info a nie pisane przez chińskie boty.
-
Nie jestem anty, wręcz przeciwnie i pisałem o tym nie raz. Idealne do miasta, okolic jak ktoś ma ładowarkę i dom. To nie jest rozwiązanie które zastąpi klasyczne napędy, realnie maks połowa w co wątpię.
-
Tu było tyle w innym przypadku mogło być więcej i wtedy ty byś był obsrany a nie ktoś przez gołębia. Po 8h grzania ile by zostało z tych zakładanych 11kw? Nawet nie połowa, więc w przypadku ładowarki odległej o 50-70km km leżysz i kwiczysz albo modlisz się by dojechać na "oparach". Daruj już sobie te elektropropagande.
-
No postoi, a pojedzie na czym? Żagiel na dachu zamontujesz?
-
To Ty lubisz manipulować, dyskusja odnosiła się do sutuacji na s7 gdy ktoś ma niski poziom naładowania baterii co nie jest rzadkością na takiej trasie. No właśnie ile? kilka godzin, noc? A w dalszą trasę na czym pojedziesz? Na prądzie przyniesionym w wiaderku, skoro te 14% nawet na 100km. nie wystarczy. No ale to pewno ten komfort o którym tyle razy pisałeś.
-
-
Przespał czy mu jeszcze nikt za reklamę nie zapłacił?
-
Jasne, przy takiej śnieżycy i mrozie w aucie będzie ciepło od samych grzanych foteli...
-
A w dalszą trasę ruszysz na prądzie przyniesionym w wiaderku. Tryb kempingowy z grzaniem foteli, może jakąś jesienią ale nie zimą przy mrozach.
-
Tak, jasne, i wszystkich tam zaskoczyło, łącznie ze służbami, pewno internetu nikt nie miał. Elektrokabareciarz jak zwykle w formie.
-
A to ten jedno z najpopularniejszych aut.
-
I to by było na tyle jak widzę.
-
Przybywa tylko dlatego, że wcześniej niewiele się z tym robiło a sprzedaż elektryków to ledwo 10% wszystkich zarejestrowanych nowych aut. Jeśli wzrośnie sprzedaż aut to proporcje będą się dynamicznie zmieniać.. Na twoje szczęście nie zapowiada się na boom sprzedaży aut elektrycznych, szczególnie po wycofaniu publicznej kroplówki. To jakiś wyczyn? Taka trasę to i rowerem można. Dajesz, policzymy. Wrzuć tez takie na trasie 800-1000km a nie trasa pod rowery.
-
Te 16,5 to przy spokojnej jeździe i optymalnych warunkach, a u nas jest jak jest, grzanie potrzebne przez większość roku więc te 16,5 to tak trochę naciągane. Oczywiście, nawet wczoraj jadąc do Gdańska mijałem dwie tesle "pędzące:ekspresówką jakieś 80km/h w tym jedna przyklejona za tirem, da się Oczywiście i to napisałem wcześniej, tak samo jak da się komfortowo żyć bez auta. No właśnie, nabity na 100%, tymczasem ja wsiadając do auta nawet nie zastanawiam się ile mam w baku, wsiadam i jadę bo wiem, że zatankuje w kilka minut na cała trasę gdzie chcę. Nie muszę mieć przymusu i stresu by auto było zawsze naładowane bo może coś nagłego wypalić, nieoczekiwany wyjazd, więc o jakim komforcie Ty piszesz? To samo podczas długiej trasy, musisz mieć pewność, że na autostradzie znajdziesz ładowarkę, będzie szybka co nie jest takie oczywiste, nie będzie zajęta i zatrybi. Inaczej czeka cię zjazd z trasy by sie naładować, ja się tym wcale nie przejmuje i to jest ten komfort. Obecnie mamy promil elektryków na tle wszystkich aut, a tych będzie przybywać znacznie więcej niż ładowarek więc ten komfort będzie się tylko oddalał.
-
Jeszcze coś śmiesznego masz w zanadrzu? Może do kabaretu się zapisz?
-
Wyobraź sobie misiu pysiu, że nie każdy ma takie warunki, że może sobie ładować auto w domu bo styl życia i pracy na to pozwala. Tak, szczególnie zimą i przy prędkościach autostradowych. Ja nie potrzebuje w ogóle po takim dystansie tankować tylko jadę dalej a samo tankowanie to góra 5 minut i bez zastanawiania się, czy będzie ładowarka, czy będzie wolna i czy zatrybi. Ale ten temat już wielokrotnie był wałkowany. Fakty sa takie, że tylko 10% sprzedanych aut to elektryki i to tylko dzięki kroplówce od podatników. No ale pewno 90% kupujących to idioci którzy się mylą, prawda? A konkretne wyliczenia?
-
Problemem w Polsce jest to, że taki urzędnik to często typowy tępak z partyjnego nadania. A ci od czasów prl nie są od myślenia tylko od tworzenia czegokolwiek aby uzasadnić swoją rację bytu. Stąd tyle bałaganu i nieprzemyślanych decyzji.
-
Ale to właśnie obnaża idiotyzm SCT, która obcina auta po rocznikach a nie po tym co leci z rury. Po co ta cała SCT, skoro jak zapłacę to i tak wjadę starym autem? Jak zakaz to zakaz a nie wyciąganie kasy.
