Skocz do zawartości

Cappucino

Użytkownik
  • Postów

    1 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Cappucino

  1. Nie no jasne, może jesz\cze nie wiedzą, że mogą w domu prać zamiast nosić ciuchy do pralni, serio macie ludzi za takich? Patrz, ale wszyscy jakoś wiedza gdzie zatankować auto...ba, większość umie się z nalewakiem obsługiwać. Doczytaj, nie pisałem o jakimś podwojeniu, wróć do tego co napisałem. Gdzie ja pisałem o domowych ładowarkach?
  2. Nie wiem nawet, jak te brednie skomentować...tak, ludzie to bezmyślne ameby według ciebie.
  3. W Polsce mamy obecnie ok. 130 tys. elektryków, i chyba zdajesz sobie sprawę, że rocznie sprzedaje się grubo ponad 600 tys. nowych aut. Więc to podwojenie nie robi wrażenia, a ja pisałem o sytuacji, gdy trend gwałtownie się odwróci i połowa tej liczby to będą elektryki i to tylko jednego roku. Sytuacja diametralnie sie zmieni, do tego dochodzi przestarzała infrastruktura. Kolejnym problemem są miejsca parkingowe pod kolejne ładowarki, w miastach już brakuje zwykłych miejsc parkingowych. Przy obecnym kryzysie paliwowym i sprzeciwie wielu państw nie byłbym taki pewien tego podatku.
  4. Że co? Słoneczko w pape dzisiaj przygrzało?
  5. Co to ma do tego co ja pisałem? Ty w ogóle rozumiesz o czym piszę? Pytanie retoryczne... Szybszych dopóki nie podjadą dwa lub trzy auta na to stanowisko. Czy ja pisałem o ETS? Czyli jak znam życie cena wzrośnie...
  6. Taak, bo cena energii za kilka lat będzie na tym samym poziomie, o publicznych ładowarkach nawet nie wspomnę...
  7. Jak zwykle stosujesz manipulacje procencikami(nic nowego), ja odwoływałem sie do twojej wyobraźni, ale to chyba zbyt wysokie progi... Powtarzam, zmień proporcje sprzedaży obu rozwiazań i wtedy się mądruj. Pismem obrazkowym nie będę się tu posługiwał bo to prymitywne. Wystarczy, że np. w przyszłym roku wjedzie na polski rynek 300tys.( a to nawet nie połowa sprzedaży) elektryków i rynek ładowarek leży i kwiczy. Rozwój infrastruktury jest dostosowany do aktualnej sytuacji rynku, ale w przypadku ogromnego wzrostu zwyczajnie nie nadąży. Nic nowego, to będzie wszędzie, bodaj w Austrii też będą wprowadzać o ile już nie jest. Tak samo znikną przywileje i ulgi.
  8. Mi? I to by było na tyle w kwestii dowodów. Nara.
  9. A po polsku? Translator nie zawsze jest wiarygodny. Zamiast tych kolorowych tabelek z branżowych portali polecam uruchomić wyobraźnie i zastanowić się, jakby to wyglądało, gdyby w Polsce sprzedawano np. 200tys. elektryków rocznie... W tym roku odpalono coś koło półtora koła ładowarek, aut mimo szorowania po dnie więcej, reszty nie muszę pisać. Z mojej strony to tyle, szkoda mojego czasu, mi za to nikt nie płaci. Przy takim poziomie sprzedaży teoretycznie wystarczy, zamień liczby ze spalinówkami...
  10. Do obecnej ilości aut elektrycznych jeszcze sie nada. Ale aut przybywa szybciej niz punktów ładowania.
  11. Owszem, ale tylko dlatego, że mamy śladową ilość elektryków na rynku.
  12. Wzrost na rynku elkektryków mamy tylko dzięki powrotom dopłat na największych rynkach, czyli np. w niemczech czy we włoszech, bez dopłat było by z pewnością słabiej. U nas dalej szoruje po dnie po wycofaniu takiego programu. Same paliwo to nie wszystko, kryzys paliwowy tez nie będzie wiecznie trwał bo nikomu nie jest na rękę. Teraz pomyśl, jakby sprzedaż elektryków była choć w połowie równa spalinowym, dopiero byłby dramat na ładowarkach.
  13. Jakieś konkretne potwierdzenie? Piszesz, jakby cały przemysł moto wraz z produkcja stali itd. odbywał się w jednym mieście, a Chiny to kraj wielkości niemal europy.
  14. Co to znaczy? Podzespoły są produkowane w tej samej fabryce gdzie montowany jest cały samochód? Czy jednak są inni poddostawcy w chinach?
  15. Przy obecnej polityce podatkowe "ochrony zdrowia' nie muszą.
  16. Za soczki i napoje dla dzieci, dobrze, że na kranówę jeszcze je stać, a nie czekaj, też droga.
  17. Głównym powodem jest dalsze przesuwanie granicy zachód-rosja a nie żaden dobrobyt.
  18. Mam i sobie chwalę, szczególnie podczas ostatniej zimy. Ale nie jest to taki priorytet jakim jest np.grzanie foteli. W czapce i futrze też.
  19. Przy sprzedaży rzędu 4% rocznie całego rynku nowych aut? Bądźmy poważni. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę średnią wieku aut w naszym kraju.
  20. I co po za nimi? Nic szczególnego, podaż na rynku wtórnym tez marna, więc nic dziwnego, że jakieś pojedyncze sztuki schodzą.
  21. Zadzwonili pod 112 i podali do onetu...
  22. Dokładnie, przecież tak niski poziom sprzedaży elektryków nie bierze się z niczego. W europie obecny stan sprzedaży jest stymulowany dzięki powrotom programów dopłat i częściowo wysokimi cenami paliw.
  23. No nie, to właśnie Ty uogólniasz do tesli, ta jest najpopularniejsza, reszta już niekoniecznie. Stara i nudna śpiewka, piszesz o 96% klientów w Polsce, faktycznie zacofani. To wynika po prostu z wielu ograniczeń o których było już tu wielokrotnie pisane i nie ma sensu powtarzać. Samochody elektryczne są tak samo stare jak ich spalinowe odpowiedniki jak już, więc nie pisz bzdur o mentalności z XX wieku.
  24. Jak drożała o kilka dolców to na stacjach już na drugi dzień była zmiana, jak tanieje to stoi, czyli jak spada to też rośnie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...