Skocz do zawartości

JeRRyF3D

Użytkownik
  • Postów

    2 426
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez JeRRyF3D

  1. I dlatego mnie to mierzi i stąd cytat o okręcie i gównie przyklejonym do niego.
  2. No wiem to. Ale walić swoje logo, na cudzym wyczynie IMO przeginka.
  3. Serio? IMO w dobie kompów, exceli, baz danych itd, to... raczej trzeba się postarać, by tego nie zauważyć (!) - i samo powinno się raportować gdzieś. W końcu wszystko poza sekcją samochody / mieszkania, co obraca, jako używka kwotą w okolicy 15-20K, x3, x4 sztuki, to juz jest 60-80K. To już jest moneta, a nie botki z vintage. Raczej trudno tego nie odnotować w systemie. A promocje, premiery nie mają znaczenia. Kwoty powinny być sygnałem.
  4. Co za ulga, ze chociaż normalny kibel jest... w domu.
  5. Hehe. To jest fajny przykład, jak się gówno przykleiło do okrętu i krzyczy "Płyniemy!" Mogę wiedzieć, co ma wyjście Argentyny z WHO do... Konfederacji i jakim prawem tu ląduje logo konfederacji? To wygląda niemal tak, jakby dzięki konfederacji Argentyna wyszła z WHO.
  6. A kot? Do jakiego WC? KUWETE będą montować w robocie? https://www.facebook.com/share/v/15GVCiT1L7/ Jak i ja.
  7. No dzięki Ci Boziu! W końcu! A czemóż to ja się rzucam, jak wesz na kołnierzu od rana?! Bo gó... mi się w tyłku gotuje, jak oglądam i czytam takie bzdury. Dlatego nawiązałem - lekko z dupy - do wojny. Serio, jest wiele tematów ważkich, a oni będą wymiarować baby z księgowości. A do tego, jak @GordonLameman mówi... nie tylko debilne, ale to wręcz jakiś gwałt na danych osobowych. Jeszcze jeden taki projekt i jesteśmy na ostatniej prostej, do sytuacji, w której kadrowa będzie wiedziała, ile mamy w zwisie.
  8. Nie rozbieraj na atomy, głupiego już w zamyśle. Żadne wydatki, żadne energetyczne cuda. Próbują oszacować, jak dobrać optymalną / odpowiednią temperaturę stanowiska pracy. Jakiś cep wpadł na to, że sensownym wykładnikiem będzie metabolizm - głupie. Ale nawet, gdyby już... policzyć, porachować, obmierzyć i zadecydować, to... i tak nie ma tego jak wdrożyć! Psu w dupę projekt, jeszcze przed próbą wdrożenia.
  9. Spoko, dzięki. No ja to w kontekście skalperów. Kupi za 14 000. Wystawi za 19 000. 5K na sztuce. Wystawi ze 3 szt., to już jest się z czego tłumaczyć, jak ktoś podpierdzieli do fiskusowni (zresztą chyba same serwisy mają już taki obowiązek). Z tego co kumam 2%?
  10. Żadnych błędów. Od podstaw spier... rzecz. Tam są nawet wzory do liczenia.
  11. https://vm.tiktok.com/ZNeog6EDa/
  12. No, ale to jest moje zdanie od pierwszej sekundy (że to debilizm). Co do personalizacji. https://kadry.infor.pl/bhp/6847013,mrpips-kontrowersyjny-obowiazek-mierzenia-u-pracownikow-metabolizmu-trzeba-kupic-polskie-normy-projekt-rozporzadzenia.html Na marginesie. Nie pakuj w to i nie gmatwaj, wydatku energetycznego. Metabolizm to jedno, wydatek energetyczny, to inna bajka.
  13. Pytałem na żulerni olx. Jak wygląda podatek dla fiskusa ?
  14. Wymiar... ok, ale jak wytypować grubość przed rozebraniem?
  15. Jest do tego nowy wątek.
  16. Doczytaj / dosłuchaj. Po co więc personalizacja, waga, wzrost, wzory itd.?
  17. Nawiasem. Za rzecz nowszą niz 6 mcy sprzedawaną na olx jaki podatek należy zapłacić fiskusowi? Bacik na skalperow rzeczy drogich.
  18. Definicja nie jedt ważna. Liczy się zamysł oszustwa... blebleble... z użyciem niepradziwego. Właśnie w tv leci. Konsekwencje prawne takie same, jak przy podrobieniu dowodu.
  19. No, to zależy. Jeżeli to my forumiacy bombardujemy skalpera z 5090 za 19 000, to jest all ok.
  20. Czy ktoś zna detale tego tematu? Bo minę ma koleś nietęgą. Rumień i wymuszony uśmiech dla mnie, to konsternacja. https://www.facebook.com/watch/?v=514787124965130
  21. Ale gdzieś czytałem, że tam karty kosztują po dwie taczki dulars za sztukę.
  22. Spoko. Pociągnijmy ten absurd. Jak zamierzasz ten koncept - wróć = troskę o pracownika zrealizować? Biura, komisariaty i urzędy będę teraz rozproszone wedle temperatury i cech metabolizmu, a nie kompetencji? Jeżeli w biurze marketingu, siedzi kilka osób i nieszczęśliwie każda znajdzie się w innej grupie ABCD, to... pokój / zespół zostanie rozdzielony (?) i nie będą siedzieć zgodnie z kompetencjami, tylko współczynnikami metabolizmu? Z marketingu wyleci paru gości, a w ich miejsce przyjdzie kilku panów technicznych z adekwatnym metabolizmem / optymalną temperaturą pracy, a dziewczyny z marketingu pójdą do kanciapki pań sprzątających, bo tu też będzie zbieżnie? To jest IMO z założenia głupie = nie do wdrożenia. Oczywiście celowo drwię i przerysowuję mieszanie "klas i poziomów", ale nawet na poważnie. Co dalej? Pół marketingu, sekretarka i pół księgowości będzie w pokoju A, a reszta marketingu, połowa księgowości i zarząd w pokoju B? Nie ważne zadania, zespoły i kompetencje. Priorytet - temperatura w biurze - ustawowa! Przecież to jest... absurd (?). Nie przyznaję, a opisuję rzeczywistość. Ty nie żyjesz w bańce? Spędzasz tyle samo czasu dziennie z zarządem i wierchuszką, inżynierami i mózgowcami, co z kierowcami tirów, emerytami, górnikami i osiedlowymi patusami? Nie wydaje mi się, aby ktokolwiek to robił i każdy (nie mając tego świadomości) żyje "w swoje bańce" górnika, leśnika, polityka albo patusa. Myślę, że zaczynamy się sami gubić. Przyznam jednak, że, o ile wielokrotnie słyszę / czytam o pokrzywdzeniu "kobiety w męskim ciele" = sklasyfikowanej jako kobieta i jej dyskryminacji na polu (tu wpisz cokolwiek): sportu, toalet, więzienia, itd itd., to jakoś dziwnym trafem (a może to tylko moja wybiórczość skalpuje mnie z informacji), nie spotkałem info-awantury o sytuacji odwrotnej "mężczyźnie uwięzionym w kobiecym ciele" sklasyfikowany jako facet, który chce... do męskiego więzienia, męskiego kibla, albo męskiego ringu wejść. Czy się mylę? I pytam zupełnie serio. Jeżeli mówimy o przeszłym, zakończonym oficjalnym, medycznym procesie itd. to tu dyskusja się urywa. Choć i tak myślę, że powinien być tu określony jakiś czas "karencji przejściowej" typu X lat. Cały czas w bani siedzi mi ten news / kretynizm o metabolizmie i temperaturze pracy. Czy takimi projektami nagle nie "skastujemy" ludzi? O ile wszystko "co biurowe" można by próbować regulować (choć wyżej już napisałem, jak ja widzę te wariactwo), to... co z tymi, którzy nie mają wpływu (i nikt nie ma!) na ich warunki pracy? Co z hutnikami przy piecach, górnikami, piekarzami i pizzermanami, kolesiami lejącymi asfalt albo rypiącymi na dachach? Bez klimy / odpowiedniej temperatury pracy? Więc albo niechcący stworzymy "podludzi" albo - pewnie w rekompensacie - w uj wysoki "dodatek trudnych warunków".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...