-
Postów
2 425 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez JeRRyF3D
-
Nie popadajmy w paranoję. RT nie jest nowością. Jak sprzęt niedomaga, wyłączasz RT i magicznie mocy przybywa. Nie ma obowiązku - póki co jeszcze - grania na maxa i z RT.
-
I to jest oczywiste. Zapinasz w przesyłkę mail od Inno, że dopuszczają wymianę pasty - i utrącasz sklepowi argumenty "nie przyjmiemy". Trzeba by jakiś precedens zbadać. Sprawdzić, jak to się robi na świecie. U nas od lat jest przyjęte, że sprzęt odsyła się do sklepu. To sklep jest gwarantem, a jak realizuje gwarancje - nic do tego kientowi. Czy robią sami, czy mają wróżki - nie interesuje nas to, jako usera. Karta ma wrócić sprawna. To, że sklepy - wiadomo - odsyłają do serwisu producenta - tak jest najczęściej, ale wcale tek być nie musi. Producent w 9 na 10 przypadków odbije piłkę, bo on nie jest od detalu. Słynne był tu już afery z niefortunnym padem GPU & padem sklepu jednocześnie i był zong.
-
A w jaki sposób może to zrobić? Suwaczki o 2 oczka w lewo i po przymusie.
-
A żebyś wiedział, że zauważyłem. Faktycznie tak jest.
-
Obiecujące. Ciekawe bardzo jak dalej. Jestem w szoku. Taka gierka, co wypadła z d00py w sumie. Nikt się na nią szczególnie nie napinał, a tu nieoczekiwanie czarny konik końcówki roku się robi. Raczej chwalą, niż ganią.
-
Żenujące niedociągnięcie.
-
Panie Szanowny. Odwrotnie. To sprzęty mamy coraz mocniejsze, VRAMU coraz więcej, to i twórcy mają więcej mocy i miejsca do zaorania. I to robią, regularnie, skutecznie i od lat. A widzisz Kolego. Gdybyś kamieniami nie rzucał w Excela, to dziś Ty pchałbyś z nimi ten wózek. Dyski nigdy nie są za obszerne. VRAMu nigdy dosyć (czyt. w końcu i tak zabraknie, ile byś go nie miał).
-
No ależ oczywiście, że nie. To była po prostu desperacka moja próba, najbardziej łopatologicznego wytłumaczenia, dlaczego dzisiejsze GPU z RT, to narzędzia bardziej dla devów, a nie graczy, i dlaczego nie ma od tego odwrotu.
-
Grzeczniej proszę. Hamuj z pięty. Bo taki miałem kaprys. Gdy kupowałem na premierę 4090 świat nie widział jeszcze 4070. GPU kupuję z pewnymi oczekiwaniami. Lubię mieć 100 fps. Kocham 120 fps Przy 80 fps się przemęczę. Dlatego kupuję topkę, żeby to mieć, ale nie mam sieczki we łbie, myśląc, że kupuję TOPKĘ i już złapałem Boga za nogi, bo świat się nagle zatrzymał. Nie zatrzymał się i gna dalej. Z edycji na edycję mamy +50% +40% itd wydajności, a my nigdy nie możemy złapać króliczka. Dlaczego? Jak to możliwe? Bo gry charczą nie dlatego (!), bo robią się coraz bardziej wymagające! Tylko odwrotnie! Mamy coraz mocniejsze sprzęty, to więc developer może sobie śrubę luzować i dowalać do pieca z detalami, poligonami, promieniami - aby dobić do granicznych / akceptowalnych 60 - 40 fps. I tak do końca świata. Co lepsze GPU, to on większą łopatą dorzuca. A ma gwintów na śrubie jeszcze metr do popuszczania. SPRZĘT NIGDY nie "przegoni" gier, bo ostanie słowo należy do DEVA i jak będziesz miał już w budzie RTX 9090Ti, to dev i tak ją zdusi.
-
Nie idźmy w tym kierunku myślenia. GPU nigdy nie dogoni "apetytów graczy". Wystarczy zdroworozsądkowo ująć zabójczych ALL ULTRA na Very High i będzie OK. Do tego, to tylko kwestia implementacji ubijaczy (PT / RT). Będzie RTX 6090 - to devowie zwiększą ilość promieni puszczanych w RT / PT i ta też klęknie. Klęknie i RTX 7090... itd. ROZSADEK z ficzerami i rozsądek graczy - tylko to ratuje sytuację. Nie sprzęt.
-
Screen z rogalikami na stole ryje beret w aspekcie jakości "różnic" RT / PT. Ogromna różnica.
-
A klawitura modyfikowalna do woli, czy cyrk?
-
Zwracaj grę! Masz zepsutą!
-
Przytoczysz jakieś wartości? O ile poprawili? Pewnie jakiś promil (?), żeby nie było dymu, że ktoś kupuje PRO i dostaje to samo. Tam powinny być takie suwaczki / przesuwaczki. Przesuń sobie każdy TURBO ULTRA WARIAT o jedno oczko w lewo. Powinno pomóc.
-
Szczerze sikłem.
-
No poczytaj, poczytaj. Te sapania, że mają 15 fps, że gra się sypie przy 8Gb, że... itd itd. Ich też nikt nie pyta, ani nie negocjuje. Albo popłyną z falą rozwoju, albo zostaną na brzegu.
-
Nie. To Ty mój drogi musisz zrozumieć, że to Ty będziesz musiał zapłacić (już to robisz) za ten sprzęt. Albo wypisać się z gamingu. Zapłacisz za narzędzia ich pracy, tak jak płacisz, że kable swojej kablówki, albo transport chleba. Nikt się Ciebie nie pyta, czy Ci to pasuje. Możesz się tylko wypisać. ale nie podyskutujesz z nimi.
-
Tak samo, jak większość ludzi ma w zadzie, jak mu księgowa nalicza wypłatę (?) i jak to się dzieje, że ma ją na koncie. Czy to znaczy, że należy zaprzestać produkcji programów księgowych (?), bo Ty ich nie używasz i nie wiesz, jak działają? Grunt, że inni wiedzą, Ci którzy z nich korzystają.
-
Faktycznie kulą w płot. Gdybyś uruchomił wyobraźnię, i przez chwilę choć spróbował być tym kolesiem z "karką i ołówkiem" - i męczył się całe życie licząc bezsensownie oświetlenie w grach - to gwarantuję Ci, że sam być RT wymyślił.
-
Spróbuję @azgan wytłumaczyć. Siedzimy przy dwóch biurkach w robocie. Księgowi. Liczymy "słupki". Ty masz kompa z excelem (RT). Ja mam kartkę papieru i długopis (bez RT). Liczymy słupki - po 100 liczb w słupku. Ty excelem wciskasz enter i masz wynik - w pół sekundy. Zliczone sto liczb! Ja liczę jak piz...a (!) przez 10 min i dochodzę do tego samego wyniku. Wchodzi szef. Zmiana. Jednak policzcie mi ale bez A, B, C i wykreśla nam 20 liczb ze słupka. Ty klikasz enter i masz gotowe - znowu - po pół sekundy! Ja znowu mozolnie liczę przez 10 minut. Skończyłem - uff. Wchodzi szef. Jednak mi jeszcze od tego wywalcie te 7 cyfr a dodajecie te 4. Ty znowu w 1 sekundę gotowy (!) kompem i excelem (RT)... a ja znowu mam 15 minut roboty. A teraz wyobraź sobie, że liczymy nie 100 liczb, a 100 000 liczb, i moje liczenie, to nie jest już 15 min, a 15... godzin. Każda zmiana szefa (otoczenia) - powoduje, że Ty robisz coś w sekundę, a ja 15 minut, albo 15 godzin! Każda zmiana powoduje mój ból i krwawienie z dupy, a dla Ciebie z excelem i RT - żadnego problemu. Tak się projektuje światło. W starych grach musisz z góry ustalić scenę, światło, zmodelować to wszystko, wypalić tekstury i to trwa. Jak już to zrobisz, to dupa w szafie! Zrobione i nie da się tego poprawić. Musisz to ponownie liczyć "na kartce" godzinami, tygodniami. Niektórych rzeczy już nie da się odwrócić. Mając RT, masz wszystko w dupie. Tworzysz scenę i jak koraliki rozrzucasz sobie "światło". Kilka pochodni, kilka świec, dwa reflektory i 4 latarki. Pstryk i RT "sam wszystko liczy". W czasie rzeczywistym. Wchodzi szef dev i żąda zmian. Dodaj jeszcze 5 świec, ale już o zielonym ogniu (!), a odejmij te 2 latarki - pstryk - gotowe ! - GPU liczy to "sama". Ręcznie te zmiany znaczyłyby, że wszystko możesz wywalić do kibla i od nowa projektować całą scenę - tygodniami! Tak to działa. Chodzi o sposób (!) uzyskania światła, odbić itd. - a nie o to , jak to wygląda. Jak Ty liczysz kompem (excelem = RT), a ja na karce, to wynik pewnie w końcu dostaniemy taki sam. Tylko Ty po sekundzie, a ja po 15 godzinach. Zamiast ręcznie miałby to robić grafik (to wcześniej musi wszystko precyzyjnie obmyśleć i zaplanować), to wymyślono, że to wszystko będzie się działa samo i automatycznie. Że wyliczy to karta i jej RT / PT. To jest technika pracy i z tym się nie dyskutuje. Jak kompy kiedyś. Też kosztowały fortunę (jak dziś GPU) i miały 64kb pamięci. Dziś RT to takie stare kompy, które za 10 lat rozwiną skrzydła i zmienią (już zmieniły!) sposób tworzenia gier i wyświetlania grafiki, jako takiej (nie tylko w grach).
-
Tak. Masz rację. I np. matematykę można skasować z programu szkoły, bo... Ty nie zamierzasz z niej korzystać "i nigdzie Ci się nie przydaje". To tak nie działa.
-
Jesteś jak dziecko w szkole, które upiera się i sapie, po co mi szkoła? tabliczka mnożenia?, pierwiastki?, po co mi całki?, różniczki? Do czego mi to? Dopiero, jak dorośnie to rozumie, jak wiele branż i stanowisk pracy z tego korzysta. Tylko głupek się nad tym nie zastanawia. Gdybyś wiedział, że to auto CIĄGLE robi ktoś ręcznie (!) i produkuje ich 10 szt. a nie 10 000 dziennie, to byś zrozumiał, że przez to, nigdy nie doczekasz się swojego egzemplarza. Może wtedy byś pomyślał, jak się robi auto.
-
Gdyby mi łaskawie odpowiedział, na pytanie czym sie zajmuje zawodowo, to widziałbym, jak tłumaczyć, ale nie odpowiedział - a to też odpowiedź. Nie pracuje na kompie, więc kompowymi przykładami (np. excel) nie przemówię do Gościa.
-
No właśnie miałem napisać. Że nic nie widzę.
-
Śladowe, żeby nie powiedzieć zerowe. I tu jest pies pogrzebany! Myśląc o RT, nie powinno się analizować różnic w efekcie (choć byłoby fajnie, gdyby był widoczny), a różnic w sposobie uzyskaniu efektu! I tego @azgan nie kuma.
