DITMD
Użytkownik-
Postów
1 679 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Treść opublikowana przez DITMD
-
Ta gówniana technologia robi największą różnicę w grach. Nie rozumiem jak można grać w SDR, bez głębi, bez highlightów. Przy dobrze skalibrowanym sprzęcie nic ci oczu nie wypala.
-
Albo mi się zdaje, albo ekrany ładowania są znacznie skrócone, i gra szybciej wczytuje lokacje.
-
Tutaj jest mowa o zaawansowanej symulacji wody, a wodospady to tylko efekt nałożony na nią.
-
CP w dniu premiery była daleka od tego, co po latach mamy dostępne. Pomijając błędy, gra była strasznie niedopracowana. Tutaj nie ma nawet co porównywać, CD wypada o niebo lepiej.
-
Teraz porównaj to do Bethesdy
-
Na szczęście rzadko się to zdarza, w większości przypadków to najczęściej black crush.
-
Przecież jeśli HDR nie jest cacy, to widać to z kilometra, szczególnie na OLEDzie.
-
Dla mnie to jest jak granie w Soulsy offline gra traci wtedy sporo klimatu. Bez tych wszystkich wiadomości i fantomów graczy. W Death Stranding grając offline praktycznie wszystko musisz ogarniać sam bez żadnej pomocy. Co komu pasuje, ja wolę online. Fajny jest ten moment, kiedy podłączasz jakiś region do sieci chiralnej i zaczynają się pojawiać struktury tworzone przez innych graczy, albo idziesz wyczerpany i trafiasz na schron, który akurat ktoś postawił i ratuje ci dupę. Grając offline omijają cię te doświadczenia.
-
@userKAMILZa darmo tego nie robi, 5 socketów, to ponad 100 srebrnych monet.
-
Podobno, zweryfikuj pliki gry, zrób nową kompilację sharderów. Podobno pomaga
-
Niektórzy dobrze się bawią narzekając na gry, zapomnieli już jak to jest czerpać frajdę z grania, wymyślają coraz to bardziej wyśrubowane standardy, których niedługo żaden tytuł nie będzie spełniał.
-
Chyba na odwrót gracze mają coraz większe wymagania i czepiają się zupełnie nieistotnych pierdół, wszystko im przeszkadza, ale to szczegół. Ta gra nigdy nie miała być fabularnym rpg. Niektórzy zobaczyli otwarty świat i masę mechanik i od razu zrobili z niej kolejnego Wiedźmina.
-
Tak
-
Ten boss został niestety nieźle znerfiony
-
Ten system nie zawsze działa poprawnie, szczególnie jak obok stoją inne osoby, czasami trzeba się trochę nagimnastykować.
-
Socketowanie broni jest drogie, 5 socketów ponad 100 monet
-
Jak dostajemy zadanie z tym panem
-
Ja tak miałem w jakiejś mini gierce, rock paper scissors
-
Momentami to jest jak Dynasty Warriors.
-
Oczywiście, że to nie jest tego typu gra, to jest gra akcji, a nie rpg.
-
Możesz też coś sobie wycraftować i ulepszyć, przedmioty potrafią mieć nawet 5 socketów na skille.
-
Jak coś dobrego dostaniesz, znajdziesz, to raczej się tego trzymasz, upgrade'ujesz. To nie Diablo, że loot leży pod każdym kamieniem.
-
Początek jest taki nijaki, ale później jak pojawia się ten boss którego znerfili, klimat robi się mroczniejszy, i osobiście dla mnie gra stała się bardziej angażująca fabularnie, i po raz pierwszy jestem ciekawy jak to się potoczy.
-
Banalnie to wygląda na screenie, ale w rzeczywistości jest trochę trudniej. Masz pięć rodzajów broni, każda ma osobne drzewko umiejętności, a większość zdolności w drzewkach ma dodatkowo po trzy podumiejętności. Jeśli chodzi o broń białą, korzystasz z wszystkiego, co fabryka dała, bo walka polega głównie na wykonywaniu kombinacji. Ogarnięcie tego wszystkiego trochę zajmuje.
-
Akurat to jest dobre, bo nie raz w grach miałem sytuację, że coś przez przypadek mi się kliknęło do kieszeni, a potem całe miasto mnie goniło, żeby to odebrać.
