DITMD
Użytkownik-
Postów
962 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez DITMD
-
-
Powinni byli tę grę nazwać Ebisugaoka F, i mieliby spokój.
-
Akurat bloki, parowanie i uniki nie sprawiają żadnego problemu, unikanie ciosów i przeciwników jest mega proste, walkę i naszą ofensywę wizualnie psuje hitstop.
-
Ja tam zawsze w tych grach unikałem walki, jak tylko była taka możliwość, więc ta w F z tym nieszczęsnym hitstopem jakoś za bardzo mnie nie mierzi, a przynajmniej jak do tej pory
-
Czy wszystko zawsze musi odbywać się według tych samych schematów i mechanik, i być klonem poprzednich części? Nie można pchnąć tej serii w inne miejsce, tylko musi to być Silent Hill, USA? W innych grach nie mamy tego problemu, zmieniamy lokacje, i wszystko jest git.
-
Resident Evil 7 też dla wielu nie był częścią serii, teraz ci sami goście ostrzą sobie zęby i czekają na Requiem
-
Ludzie zawsze nie lubią zmian i podchodzą do nich z rezerwą, a czasem wręcz z czystą niechęcią. Normalka.
-
Jak na razie to nie widziałem żadnych powiązań z innymi częściami. Grałem w jedynkę, dwójkę, trójkę i czwórkę, i nie uważam, aby F jakoś odbiegała od tego, za co lubiłem te gry. Dostałem psychologiczny horror, jakiego oczekiwałem, walka mogłaby być lepsza, ale poza tym to reszta stoi na dobrym poziomie.
-
Niech zgadnę, gra nie ma żadnego związku z poprzednimi częściami, nie dzieje się w USA, w miasteczku Silent Hill, tylko w japońskim Ebisugaoka, dlaczego niby to nie jest Silent Hill, co sprawia, że Silent Hill jest Silent Hillem? Gra ma klimat, jest dobrym survival horrorem, bawię się przy niej tak samo dobrze jak przy SH2R, więc o co chodzi? Czego tu brakuje?
-
Oczywiście, a ty grałeś w F, czy komentujesz obrazki z netu?
-
Wygląda na to, że ten hitstop został wprowadzony właśnie po to, aby oddać impakt uderzenia. Tak jak kiedyś w starszych grach, gdzie kulały animacje. Może chcieli oddać ten old schoolowy feeling, tak czy inaczej dziwna decyzja.
-
Zignorujmy to, że deska wcale nie trafia przeciwnika, zatrzymuje się przed nim, wcale tam hitboxy nie były skopane W tej serii walka nigdy nie była na pierwszym planie. Jestem już dość daleko w grze i podoba mi się. Dostałem to, czego oczekiwałem od tej gry, i dopóki nie zmieni się w Call of Duty, będę miał o niej dobre zdanie.
-
Chyba z twojej perspektywy. Wszystkie te gry to drewno. Olbrzymia różnica w animacjach i jakości Wystarczyłoby, żeby skasowali, zredukowali hitstop, dodali broń palną i ludzie przestaliby jęczeć.
-
Ten gość od moda jest legit. @JaycobTo samo, praktycznie całe moje wyposażenie i wszystkie zasoby zużyłem na tym polu, a na końcu biegałem od jednego stracha do drugiego, z kilkoma strachami goniącymi mnie jednocześnie. Prawie zginąłem na tym polu, jakby tam była jeszcze jedna sekcja z tymi strachami, to pewnie bym tam poległ. Najlepszy jest ten moment kiedy zauważasz, że te strachy zmieniają pozycję i próbują iść za tobą jak jesteś do nich plecami odwrócony
-
-
W tej serii liczy się historia, klimat i atmosfera, walka jest na dalszym planie, opcjonalna, i tak samo jest tutaj, więc niby czym ta gra bezcześci tę serię? Mam wrażenie, że co niektórzy pomylili Resident Evil z Silent Hillem. W której części Silent Hill masz dobrze zrealizowaną i niedrewnianą walkę? To jest ta dynamiczna, płynna akcja i walka, z której ta seria słynnie
-
Byłbym zdziwiony jakby temu gościowi coś się podobało
-
Ja sobie nie przypominam, żebym kiedykolwiek grał w NG+ U mnie ukończenie gry to jest rzadkość, chociaż teraz się bardziej przykładam do tego.
-
I chyba tak zrobię, przejdę na fabularnym, a potem lost in the fog
-
Nie, nie czytałem ich recki.
-
Tryb fabularny jest zbyt prosty. Nie musisz się o nic martwić, masz tonę przedmiotów, a mechaniki praktycznie tracą znaczenie, więc po prostu idziesz przed siebie. Na hardzie gra wygląda zupełnie inaczej, przeciwnicy są dużo mocniejsi, grasz ostrożniej, masz mniej zasobów, a o broń dbasz znacznie bardziej, bo szybciej się zużywa, gdy częściej walczysz. Musisz też kontrolować zdrowie psychiczne bohaterki i faktycznie korzystać ze wszystkiego, co gra oferuje. Fabularny ssie. Chyba zrobię restart i zacznę od nowa na hardzie, bo takie granie to nie granie.
-
Możesz go po prostu ominąć, zostawić w tyle, na hardzie dochodzą rzeczy które nie są istotne na fabularnym.
-
Ja żałuję że nie mogę zmienić na hard, bo gra jest zbyt łatwa.
-
Klimat jest tak gęsty, że go wczoraj nożem pociąłem i do zamrażarki schowałem na później
-
Przez ponad pięć godzin gry walczyłem ze trzy razy, rzeczywiście combat focused.
