Skocz do zawartości

musichunter1x

Użytkownik
  • Postów

    2 649
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez musichunter1x

  1. Może czas zebrać listę ludzi którzy się nie zgadzają z tymi narracjami... Paweł Klimczewski to żaden guru, po prostu dzieli się wiedzą, często pozyskaną od naukowców oraz oficjalnych statystyk. Bełkot o kocyku z CO2 słyszałem już nie raz, z mediów, błahych pseudonaukowców i AI, z czego się śmieje taki Dr. Richard Lindzen, który ma duże doświadczenie i osiągnięcia w tym temacie i to właśnie w jego przypadku zwolniono redaktorów publikującego jego prace, zaraz po ich wydaniu. Dr. Richard Lindzen Dr. Judith Curry Dr. Steven Koonin Dr. Patrick Moore ... Oraz wielu innych, którzy zebrali się m.in. tutaj: https://co2coalition.org/about/ A będzie ich tam z ponad 200... Lista wymieniona z pomocą AI, aby to łatwo wkleić... Łącznie 213 osób. Dla mnie to tutejsi fanatycy jedynej słusznej naracji mają kompleks większość, bo praktycznie nigdy nie chcą zaznajomić się podłożem innego punktu widzenia, bo to tylko "głupie filmiki", po czym bronią się uproszczoną bajeczką o kocyku z CO2... AI powtarza to czym było karmione we większości, w końcu to przewidujący słowa generator, na podstawie bazy danych. Gdy chcę czegoś dowiedzieć się od AI to pytam o podłoża wniosków, a nie same wnioski, po czy wychodzą potem nieścisłości, często zbieżne z tym o czym mówili powyżsi "sceptycy". Mi też wyskoczyło z kocykiem, to dalej grzebałem o podłożach i konkretnych danych... Tak samo jak z konsensusem, zapytałem, jak go ustalono, natomiast praktycznie nikt nie wydaje się dopytywać "nieomylnej teorii".
  2. Tam nawet nie ma cienia wątpliwości, czy aktywność słoneczna i docierające promieniowanie kosmiczne do atmosfery wpływa na chmury, ponieważ są nawet takie odczyty zaraz po rozbłysku / innym wyrzucie słonecznym, gdzie zmiany w promieniowaniu kosmicznym i zachmurzeniu widać na wykresie ~miesiąca... Ale AI nie potrafi podejść krytycznie do najpopularniejszej teorii, prowadząc do jej unieważnienia. Czerwone to promieniowanie kosmiczne: Od ~18:07 zaczęło się omawianie tego. Edit. Sprawdziłem również skąd pochodzi ten konsensu ~97-99%, który był wspomniany w pełnym, cytowanym tekście Gemini, zanim zostało zamienione na zrzut ekranu. Jedno pochodzi z 2009r -"Examining the Scientific Consensus on Climate Change". Wysłano ankietę do ~10 000 naukowców, wybranych z bazy danych American Geological Institute (AGI), ale odpowiedziało tylko 30,7% Pytania były następujące: "1. When compared with pre-1800s lev-els, do you think that mean global temperatures have generally risen, fallen, or remained relatively constant? 2. Do you think human activity is a significant contributing factor in changing mean global temperatures?" 90% z tych ~30% odpowiedziało "tak" na pierwsze pytanie. 82% odpowiedziało "tak" na drugie. O tym słyszałem w podcaście lata temu. Drugie z 2013r - "Quantifying the consensus on anthropogenic global warming in the scientific literature". Jak to zrobili tutaj? Przeanalizowali ~12 tys abstraktów badań z 1991-2011r, które pokrywały się z konsensuem Biorąc pod uwagę, że jest dużo łatwiej publikować prace zgodne z narracją to oczywiste, że takich będzie więcej. Wyszło im 97.1%. Trzecie z 2010r - "Expert credibility in climate change". Kolejna analiza, tym razem publikacji i afiliacji 908 naukowców. Piszą, że sceptyczni byli mniej aktywni w badaniach, a najbardziej aktywni top50-100, miało 97-98% zgodności z konsensusem. Znowu nic dziwnego, skoro z łatwością zdobywa się granty i publikowanie, gdy jest to coś zgodnego z narracją... Czasem, gdy redaktor opublikuje nie to co trzeba, to jest zwalniany zaraz po tym. Wydarzyło się to dwa razy w przypadku pracy jednego naukowca. Więc to taki marketingowy konsensu, szczególnie gdy szkolą nowych studentów od dziesiątek lat w sposób ideologiczny, a oni potem publikują byle co.
  3. Jak zwykle, AI będzie do końca broniła najbardziej popularnego stanowiska, bo karmi się również medialnym przekazem. Dlatego ja zawsze dopytuję - dlaczego itd., aż AI dochodzi do absurdu, gdzie broni zmiany na poziomie nawet 0.5W, względem marginesu kilku W, w samych błędach pomiarowych. Ciekawe co by wyszło, gdyby zmierzyć średnią temperatur wedle metodyki pomiarów sprzed 1996r oraz ~1966r. Kiedyś naukowcy w ogólne nie brali pod uwagę tych pomiarów, ponieważ średnia temperatura Ziemi prawie nic sensownego nie mówi, przez sposób pomiaru. Edit. Dopytałbym się również jak zmierzono ten konsensus. Bo jedno z takich "badań" mówiło o tym, że naukowcy uważają że ma wpływ, ale przy dopytaniu o skalę twierdziliby że jest marginalny.
  4. No co za leń z bota... Notebooklm potrafi przyjąć 50 filmów i omawiać temat na ich podstawie, a ten chce timestampy. Jonizacja z promieniowania kosmicznego produkuje ładunki, które stabilizują gromady molekuł, które potem tworzą chmury. Muszą osiągnąć odpowiednią wielkość, aby być w tym skutecznym. We filmie skaluje zbieżność promieniowania kosmicznego i zachmurzenia / innych danych od dni, lat, po setki, a nawet tysiące milionów lat... Bot AI będzie powtarzał paplaninę o trendzie wzrostowym i CO2 z ostatnich lat. Tam w ogóle nie chodzi o to, że słońce grzeje mocniej, lecz o to, czy przepuszcza do nas mniej lub więcej promieniowania kosmicznego, zależnie od swojej aktywności... Jeszcze liczy się nawet pozycja naszej galaktyki względem innych gromad 34:58, gdzie wcześniej tłumaczy pomiary i dane. Dochodzi jeszcze sprawa zmiany pola magnetycznego ziemi, wraz z cykliczną zmianą biegunów, której nie ma we filmie. Kilka zrzutów, dla niecierpliwych w spoilerze:
  5. Powiedz mi jaki jest sens w tym bełkocie o akumulowanej energii z 2W, gdy tak mała różnica po prostu rozpływa się w innych zjawiskach? To może i ja się pobawię, ponieważ nie chcę wam się zajrzeć. @ITHardwareGPTOmów ten film astrofizyka:
  6. Nie musi, bo to samo robił z deepseek, aby mi to przedstawił Ja dopytuje co jest poza tym i zauważam zacietrzewienie AI na danych punktach. Prawie zawsze olewa bilans energii docierającej i skalę wpływów. Edit. Każdej nocy ta energia masowo ucieka w kosmos i wilgotne noce zatrzymują zdecydowanie więcej ciepła. Jedno wahnięcie zachmurzenia i wilgoci zeruje różnice akumulowanej energii z różnicy w CO2
  7. A my jesteśmy Wenus, czy Ziemia? Tam jest inna atmosfera i warunki. Ignorujesz fakt, że para wodna to zdecydowana większość efektu cieplarnianego, a chmury jednocześnie odbijają promienie słoneczne, jak i zatrzymują ucieczkę ciepła... Para wodna to 75-100W/m², różnice w CO2 to ~2W. Ja ciągle mówię o skali efektów, a do was, jak do ściany... Ciągle mówicie o samym efekcie..
  8. Już wiem że piszesz tu głównie tylko w międzyczasie z doskoku, nigdy nie wynikając, więc nic dziwnego że prawie nic nie dajesz od siebie, oprócz "szur", a taki astrofizyk to dla ciebie autor pod idiotów. Zobaczymy jak narracja zacznie się walić, gdy firmy coraz śmielej będą domagać się dowodów w kwestii skali wpływu CO2 i działań na rzeczy jego regulacji.
  9. Dyskutujecie z botem, który ma głównie jedną narracje do powtarzania, szczególnie o tej pseudokołdrze. 🤣 Zadawałem AI konkretne pytania ile energii więcej ta różnica w CO2 zatrzymuje, jaki jest udział innych czynników oraz jakie są marginesy błędów oraz zmiany, ile energii przechwyconej przez CO2 odlatuje w kosmos oraz ile energii kumulują oceany, a ile atmosfera.... Ta różnica w CO2 to <~2W, gdy kilkuprocentowe różnice w zachmurzeniu to ~20W. Bot w ogóle nie pojmuje, że różnice w bilansie energii docierającej do Ziemi są równie ważne, co recykling energii emitowanej z Ziemi. Również dane efekty są ważniejsze tylko w danym miejscu, np. w gorących terenach równikowych. O bilansie energii decyduje przede wszystkim zachmurzenie i czynniki do niego prowadzące. Od samej wilgoci w powietrzu nie powstają chmury, lecz od cząstek na którym może skraplać się wilgoć. Dużo ważniejsze jest ile energii docierająca do Ziemi , niż ~1% zmiana w zatrzymywaniu jej na Ziemi, w tylko jednym mechaniźmie. Kto tutaj zadał sobie pytanie - Co jeszcze wpływa na zmiany temperatury i klimatu?
  10. Bot jak zwykle nie umie wziąć pod uwagę lasu rzeczy, ponieważ jeden rejon ma dużo mniejszą część cyklonów i nawet media lubią skupiać się na właśnie nim, bo zmiany lepiej pasują, gdzie inny rejon ma znaczną większość cyklonów i tam maleje. Na dodatek bot posiłkował się danymi pokrywy śnieżnej, w której jest właśnie błąd pomiarów, co udowadnia w tekście Klimczewski. Co roku nie biorą pod uwagę śniegu, który przetrwał lato i buduje pokrywę lodową w następnym okresie. Wszystko przez zerowanie wykresu na początku nowego okresu pomiarowego. Było to wyjaśnione w linku, z poprzednich komentarzy. Są również przeanalizowane zdjęcia szelfu lodowego: https://pawelklimczewski.pl/2024/12/11/kryminal-pt-globalne-ocieplenie-z-satelita-unii-europejskiej-w-tle/ Na dodatek w 1966r 1996r zmieniono sposób liczenia średniej temperatury: https://pawelklimczewski.pl/2025/05/06/srednia-sredniej-nie-rowna-czyli-przewal-stulecia/ Rzucają mu się w oczy takie rzeczy, ponieważ jest statystykiem. Do poduszki obejrzałem sobie polecony film tego naukowca od teorii wpływu słońca / promieniowania kosmicznego na chmury i klimat. Ten film został wybrany, ponieważ odnosił się do zarzutów w ~17 minucie oraz rozszerzał swoją hipotezę. Badanie opublikował pod koniec lat 90 i ciągle nad tym pracował, gdzie w 2021r pojawiło się kolejne, opublikowane w Nature. Na podstawie jego wiedzy, Klimczewski pisał kilka tekstów. Astrofizyka też nazwiesz szurem?
  11. To nie tajemna wiedzą, lecz podstawy, gdzie aktywiści lub ludzie z interesem oraz niekompetentni ludzie zrobili resztę. Co jest takiego trudnego do zrozumienia, gdy po prostu instytucja źle raportuje stan pokrywy lodowej. resetując co roku stan do "zera", bez nakładania nagromadzonego śniegu z byłego roku? Moim zdaniem wielu wywyższa się tu elitaryzmem, bo wie i rozumie więcej, niż "szurzy", grając reputacją i domniemanym konsesusem, ignorując dyskusję nad mechanikami. Ot, tak jest, a jeśli myślisz inaczej to jesteś szur... Pies z podstawami danej opinii, bo te prawie nigdy nie są dyskutowane. Nie uważam że posiadam wiedzę tajemną, po prostu chciałem wiedzieć jak to działa. A Ziębę uważam za pajaca, który złapał kawałek prawdy i robi z tego biznes, mimo że rozwiązania są gdzie indziej, ale jego łatwiej zmonetyzować. Jedyne co pamiętam, to że nie wspomniał raz o prądach, jako decydującym czynniku, mimo że jego tekst nie dotyczył szczegółowego tłumaczenia, akurat tego aspektu, bo dotyczył zdjęć satelitarnych lodowców... O ozonie było tam więcej ode mnie, niż od niego.
  12. Walka na reputację już mi się znudziła, niech argumenty odnośnie mechanik mówią za siebie. Nikt nie dysputował nad coraz większą ilością lodu na biegunie, bo lepiej krzyknąć szur i nawet nie zajrzeć do +10 linków które wysyłałem. Ktoś, kiedyś pytał się skąd ta informacja, mimo że w cytowanym komentarzu był link pośród wielu, a w samym tekście są linki do poprzednich... https://pawelklimczewski.pl/2025/08/08/co-robi-slon-w-salonie-warszawka/
  13. Dla mnie jesteś większym szurem Bo u Ciebie z papugowania wiele wynika, a nie z próby zrozumienia. Przecież to statystyk, posługujący się oficjalnymi danymi. Interesuje się nauką w okolicy klimatu i meteorologii, dawno temu zaczynając od przewidywania sobie pogody na urlopie. Edit. Chyba że chcesz powiedzieć, że temperatura wód oraz prądy, wraz z ilością cyklonów nic nam nie mówią i mają wpływ mniejszy od śmiesznego odczytu CO2 i średniej temperatury.
  14. Prądy oceaniczne oraz ogólna temperatura wód grają tutaj pierwsze skrzypce, a w Europie chłodny Atlantyk będzie prowadził do suszy i upałów https://pawelklimczewski.pl/2024/11/23/lodowce-topi-grawitacja/ A pro po klimatu vs pogody... Ogólne trendy temperatury oceanów można mierzyć aktywnością cyklonów, a te mają tendencję spadkową... https://pawelklimczewski.pl/2024/10/27/cyklony-i-slonce-postscriptum/
  15. Z chęcią pocieszyłbym się, ale już 55xe9305 mnie cieszy od lat W czwartek sprawdzę na tym VA 1440p czy pasuje mi DLSS Q, względem DLSS P na 4k. Wtedy znowu pomyślę nad OLEDem 1440p, ale 4K byłoby najbardziej uniwersalne. W sumie może pokombinuję z projektem biurka pod rozsuwane monitory na boki + TV na ścianie lub uchwycie sufitowym, trzymając xe9305 do czasu, aż będzie nienaprawialny. Taki jego plus, że ma jeszcze component pod stare konsole. Edit. Tak naprawdę bardzie jarałby mnie nowy, nie zużyty CRT 480p, niż kupno OLEDa.
  16. Bo jeśli mam płacić już tyle za monitor to chciałbym sprzęt bez kompromisów, a jeszcze trochę przeszkadzają mi powłoki, VRR flicker oraz koszty ekranów 4k, gdy tak naprawdę nie potrzebuję super sprzętu i wolałbym przeznaczyć to na Steam Decka 2, gdy wyjdzie za parę lat... Kupiłem już sobie tani monitor 1440p z promocji , aby sprawdzić rozdzielczość i mieć coś pod gry SDR. Przy okazji zobaczę czy >60hz jest dla mnie ważne, bo tak naprawdę chcę 120-144hz tylko dla lepszego frame pacing przy 40-48fps, gdy VRR miga i jest bezużyteczny. Philips Evnia 27M2N3500NL jest tą samą matrycą co AOC Q27G4XN oraz Q27G42XNE (nowsza rewizja z głośnikami), a one z kolei były ponoć wersją Q27G3XMN bez minileda. XE9305 naprawdę spełnia moje potrzeby pod kątem obrazu i nie potrzebuję lepszego monitora. Tylko ten rozmiar..., a chciałbym wszystko zmieścić na jednym biurku. Od biedy rozwiązaniem byłby 42 calowy TV oled i rozsuwanie monitorów na boki.
  17. @SM_M4E5TRO Spóźniłeś się o jedną stronę, więc nie dywersyfikuj źródeł tego mema. Dobranoc i KOP na noc
  18. Tylko nikt nie rozumie, że blooming mi nie przeszkadza, ponieważ jego percepcję obniżam oświetleniem Przeszkadza mi tylko jego niejednorodność na małych, jasnych elementach oraz zbyt mocna manipulacja obrazem, zjadająca detale, co zdarzało się w modelach z duża ilością stref. Znalazłem kolejny wynalazek, ale tym razem TV... Sony 55X85K z 2022r, który ma kontrast ponad 7000:1 bez stref i hdr >550 nitów, ale niestety wersje poniżej 55 cali mają już matrycę z gorszym kontrastem. Szkoda, bo model 43 calowy nadałby się, a ma tylko 4000:1. Podejrzewam, że był to recykling matryc z X90J tylko bez strefowego podświetlenia. Dlaczego ktoś nie może zrobić takiej matrycy do monitorów 32 cali? Jednak rozrzut w testach jest duży i chyba są inne matryce VA do każdej wielkości. Oj sony sony...
  19. @krzysiek3542Najpewniej zasilacz jest nietypowy, a do obudowy wejdą tylko niektóre karty, pewnie tylko z wtyczka od frontu, ewentualnie coś z kątowym kablem. Płyta + CPU (liczę ryzena 5500 bez integry) + 2x8gb to jakieś <500 zł z używanych, karta max ~600 zł, dysk ~100 zł... Na upartego można kupić za 1300 zł, ale prawie nic w nim nie wymienisz. Gdybyś miał jakąś obudowę i skombinował podstawowy zasilacz to można próbować złożyć coś na normalnych częściach + rtx4060. Oh, a kart z wtyczką w takim miejscu jest niewiele i rtx4060ti OEM to chyba najmocniejsza karta z takim układem.
  20. Pewnie będą najdroższe, bo w końcu jest to OLED bez powłoki mogącej zabarwiać czerń. Co prawda i tak była dużo lepsza niż w Qled, ale też trochę przeszkadza. Sam znalazłem tylko 2 monitory VA 32 -43 cali 4K, które spełniałyby moje warunki w rozsądnej cenie względem OLED, przy czym jeden to krzywulec, a drugi to już przestarzały, wielki kloc. Więc pewnie skończę z OLED, gdy padnie obecny TV.
  21. Ciągle ignorujesz akomodację oka... Dla mnie nie liczy się czy jest lepszy, tylko czy można osiągnąć praktycznie tą samą percepcję wyświetlanego obrazu... Edit. Dobra, chyba coś wygrzebałem, bo postanowiłem przeglądać po samej jasności SDR i rzeczywiście trafił się monitor z HDR400, który dobija do 600 nitów i ma kontrast ponad 5000:1 (jednak poniżej, bo tylko jeden test tyle pokazał) iiyama G-Master G4380UHSU-B1, ale minimalna jasność na poziomie >100 oraz przeciętne smużenie trochę przeszkadzają. Gdybym był pewien, że smużenie przy 60hz jest nie gorsze od telewizora to kupiłbym, choć nie za >2300 zł. Oh, najważniejszy minus to 43 całe zamiast 32, ponieważ równie dobrze mogę myśleć nad wepchnięciem tutaj telewizora.
  22. No i właśnie widziałem jak pięknie działa ten AOC w modelu 1440p. Wolę mniej podbity kontrast, ale nie rzucające się w oczy strefy i zjadanie detali. A 1000 stref to już będzie w cenie OLED i sens tego zakupu mija się z celem, szczególnie że i tak będzie miało jakieś wady przy kijowym wykonaniu. Mała ilość stref w algorytmach Sony ma tylko delikatnie podbić kontrast, a nie dążyć do maksimum... Jaśniejszą czerń załatwia się lampką z tyłu, co już tyle razy pisałem. Wolę kompromis dobrze zrobionych ~50 stref w niskiej cenie, niż drogie byle co z >300 strefami.
  23. Przy braku stref wylewa się równomiernie, co załatwia się percepcją oka... A podałem przykład 8 stref, bo tyle miał ten U3225QE podany wyżej z 2025r. Ja wiem, że strefy sporo dają w HDR, ale niech ktoś to zaprogramuje tak sensownie jak Sony przy 48 strefach... A mi nie zależy na super jasności, tylko na trochę lepszym poziomie niż 277hdr i gorszym niż w Sony XE9305 przy mniejszym rozmiarze. Brak stref podałem jako opcję, gdy jest to kijowo wykonane... HDR to rozpiętość tonalna... Wystarczy akomodacją oka zmniejszyć percepcję podniesionego poziomu czerni i masz problem rozwiązany. W dzień można nawet nie zauważyć wyłączonego wygaszania. Idealny monitor dla mnie to po prostu mini, 32-42 calowy XE9305 z połową jasności, czyli ~600hdr, ~48 dobrych stref lub ich brak, VRR lub chociaż 120-144hz skoro i tak ma być flicker, na matrycy VA 4K... I nic takiego nie ma.
  24. IPSy Black z kontrastem 2000:1 i 8 strefami, które więcej szkodzą niż pomagają mają hdr600, to i VA z kontrastem natywnym >5000:1 może być bez stref. Problemem Philipsa 436M6VBPAB był brak możliwości wyłączenia stref w HDR, gdzie działały kiepsko i z opóźnieniem. Brak stref oznacza wyższą jasność czerni, a nie jaśniejszą całość... Przestałem wierzyć w sensownie zaprogramowany monitor ze strefami, w rozsądnej cenie, to już wolę bez stref. BenQ 277HDR dobrze się sprawdza, choć rzadko gram w HDR akurat na nim. Przynajmniej dobija do tych 390 nitów i nie manipuluje oprogramowaniem tego trybu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...