-
Postów
507 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Bono_UG
-
Audyty obywatelskie / Konfitura i inne - "Prowokacje policji"
Bono_UG odpowiedział(a) na Camis temat w Dyskusje na tematy różne
Przecież tak wszyscy jeżdżą - przynajmniej w opinii debilnych komentujących w różnych miejscach -
Nie, wprowadzasz milion opakowań z danego materiału, z czego powiedzmy 40% objętych kaucją. Jeżeli odzyskasz 70% kaucyjnych, to masz całościowy odzysk na poziomie 28%. Twierdzisz, że dzięki wprowadzeniu systemu kaucyjnego, dotychczasowy recycling przestał działać? W ten sposób to nigdy nie dojdziemy do wymaganych poziomów Nie rób już jaj, zbyt ogarnięty jesteś, żeby sadzić takie babolce. Podstawą jest dyrektywa, która ma odzwierciedlenie w tabelce w załączniku 1, który pominąłeś (podałeś tylko 1a). To co wstawiłeś to nasz krajowy system kaucyjny i wymagania do jego działania, a nie to co musimy spełnić w ramach Wspólnoty. Jeżeli butelki pet stanowią 40% wszystkich opakowań plastikowych, to osiągając zakładany poziom odzysku w systemie kaucyjnym 90%, dojdziemy tylko do 36% odzysku tworzyw sztucznych, braknie 19pp do spełnienia wymogu. Jeżeli masz dane jaki jest obecnie poziom odzysku, to pokaż i wtedy zobaczymy czy system kaucyjny w obecnej formie jest w stanie dociągnąć nas do wymaganych progów. Mi się udaje wyszukać jedynie dane za 2022, gdzie poziomy wahają się w granicach 30-50% w zależności od materiału i sposobie liczenia.
-
No chyba nie. Jaki sens ma liczenie % z systemu kaucyjnego? Przecież wtedy nie robiąc systemu masz 100% odzysku bo nic nie musisz Poziomy odnoszą się do ogółu opakowań wprowadzonych na rynek, a nie wyłącznie objętych kaucją: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20210002375 Tutaj jeszcze dyrektywa: https://eur-lex.europa.eu/PL/legal-content/summary/packaging-and-packaging-waste.html Zatem jeżeli wprowadzamy 1000 opakowań ale tylko 300 z nich jest objętych systemem kaucyjnym, to ten system nie ma szans dociągnąć do wymaganego poziomu, a tak to właśnie na razie wygląda. Jeżeli bot googlowy dobrze podaje, to butelki pet stanowią 40% ogółu opakowań plastikowych, czyli nawet jeżeli system kaucyjny spowoduje 100% odzysk (nie czarujmy się nie będzie tyle), to nie ma szans na dobicie do wymaganych 55% i tak trzeba inne ze śmietników przetwarzać.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Bono_UG odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Zejdźcie na ziemię, oskarżają go o nieuprawnione przekazywanie informacji. -
Demografia Polski - System Emerytalny
Bono_UG odpowiedział(a) na Camis temat w Dyskusje na tematy różne
I dlatego z tych przedmieść codziennie takie korki na dojazdówkach do miasta Przeprowadzka z małego miasta, na przedmieścia to jak z deszczu pod rynnę. Główna migracja jest z dużego miasta na obrzeża, bo jest taniej. Wygodniej to raczej nie. -
Skoro wszystkie są dziurawe, to znaczy że się nie udało, co dowodzi, że sensu nie ma Jak spojrzysz ciut wyżej w post, którego fragment cytowałeś, to masz odpowiedź: prawo pisane na kolanie na ostatnią chwilę. To ile wyłączeń w ostatniej chwili dodawali i brak jasno rozpisanego planu kiedy te wyłączenia przestaną działać, zbyt jasno pokazuje, że będzie ciężko z działaniem systemu i pewnie nie osiągniemy wymaganego poziomu recyclingu.
-
Skoro "ekspert" w tv ważniejszy niż normy budowlane, to nie ma o czym dyskutować. Jakieś dowody na to? I nie chodzi o jednostkowe przypadki rekordowych mrozów, a typowe temperatury. No i skoro wszystko ma być przystosowane do znanych ekstremów i do tego z zapasem, to ile więcej podatków chcesz płacić, żeby było z czego tak budować? Jak ci walną podatek drogowy x10, to pewnie będziesz pierwszy do narzekania. Jesteś kompletnie odklejony od rzeczywistości.
-
Bo standardowo pisane na kolanie na ostatnią chwilę i wprowadzane od d strony? W obecnym stanie nie osiągnie się wymaganego % odzysku, a niedługo będzie wchodzić wyższy próg. Plany na przyszłość nie są jasne, a to co się pojawia nie daje szans na spełnienie norm. W takim razie po co powstał ten dziurawy jak sito system? Zagrożenie karami za zbyt niski odzysk jest takie samo, a tylko ludziom się życie utrudnia.
-
A przypadkiem teraz nie jest szurska narracja, że śmiercionka zabija po 6 latach? Trzeba jeszcze poczekać z hura. A potem kolejne 2, 4, 6, 10 jak się będzie śpiewka zmieniać
-
Koszt systemu operacyjnego to najmniejszy koszt w korpo. Najwięcej idzie na obsługę infrastruktury, usług i zabezpieczeń, a specjaliści, admini linuksowi niekoniecznie są tańsi. Tylko nie wiem po co to wyciągasz skoro kontekst był o prostym komputerze do uruchamiania przeglądarki, nie o stacji roboczej, nie o pracy biurowej. Po co aktualizować sterowniki skoro wszystko chodzi poprawnie? Jaki sens ryzykowania, że coś się wyłoży po takiej aktualizacji? W kontekście starego komputera tym bardziej bez sensu, bo większość producentów przestaje się przejmować kompatybilnością wsteczną i mimo obsługi starych urządzeń, nowa wersja może coś psuć bo jest optymalizowana pod aktualny sprzęt. Według mnie nie ma sensu tutaj ciągnąć tego wątku. Jak chcesz to w dziale linuksowym jest odpowiedni.
-
Ale pełne miał gdzie trzymać?
-
No to muszę się dokształcić. Pisałem z pamięci, więc być może nieaktualne lub źle zapamiętane.
-
Archiwizacja zdjęć i filmów na płytach Blu-ray 50GB
Bono_UG odpowiedział(a) na CozyHog temat w Nośniki danych
Jeżeli przygotowujesz specjalne archiwum na każdą płytę, to czym się to różni od po prostu pogrupowania plików? Jeżeli cały zbiór pakujesz z podziałem na kolejne pliki o zadanym rozmiarze, to uszkodzenie jednego kawałka pociągnie resztę do piachu. RAR miał jakieś opcje dodawania danych odzyskujących ale nie kojarzę, żeby dawało to zabezpieczenie przed uszkodzeniem jednej paczki i pozwalało na wypakowanie reszty. Bardzo dawno nie miałem w rękach WinRar-a więc mogę źle pamiętać, mogło się też coś pozmieniać. Format systemu plików. ISO daje maks 4GB czyli pewnie wyjdą te wspomniane 3,8. UDF chyba nie ma ograniczeń. Do doczytania czy ma jakieś wady. -
Demografia Polski - System Emerytalny
Bono_UG odpowiedział(a) na Camis temat w Dyskusje na tematy różne
A przed 60 nie pracujesz, że chcesz dopiero wtedy się zatrudniać? Czy uważasz, że firma zwolni kogoś tylko dlatego, że osiągnął taki wiek? Mhm, bo boom oznaczał zatrudnienie młodzików jak od kreski Grupa studentów zakładających firmę może tak ale każda większa czy starsza zatrudniała o wiele szerzej. Po prostu nie ma możliwości zdobycia doświadczonego pracownika w wieku około 20 lat. Specjaliści 30-40 letni wtedy też już byli, więc teraz część jest już na emeryturze, część niedługo przejdzie. -
To ja poproszę o fakty. 1. Jakie są wymogi prawne, budowlane itp. 2. Jaka jest moc ciepłowni i jaką mają sumę mocy w umowach na dostarczanie ciepła. 3. Podaj parametry projektowe ciepłowni, jak i sieci przesyłowej i wyklaruj czy chodzi o moc czy wytrzymałość infrastruktury na mrozy. To co piszesz, to stek bzdur, byle się coś przykleiło. Coś, gdzieś, chyba, ale solidny wylew frustracji. Fakty są takie: - awaria jednego kotła o mocy 112MW co stanowi około 15,5% mocy elektrociepłowni, 14,5% całej sieci (spalarnia śmieci z elektrociepłownią 44MW, elektrociepłownia Matarnia 10MW) - wieszczono, że będą dzielnice bez ogrzewania, a skończyło się głównie na obniżeniu temperatury (część mocy zwolniono np. ze szkół), pewnie były poszczególne budynki, ulice w gorszej sytuacji ale generalnie system się nie załamał - tej zimy temperatura w Gdańsku kilkukrotnie spadało w okolice -20, lokalnie pewnie bywało mniej i nic z tego dla mocy cieplnej nie wynikało, awaria kotła też nie była związana z niską temperaturą. Pękające rury się zdarzają, nawet przy mniejszych mrozach. Odnośnie temperatury, to jeżeli już, nie -16, a -20 i nie jest to granica załamania, po której nie będzie ogrzewania, a granica utrzymania zamówionej mocy: https://grupagpec.pl/dictionary/moc-znamionowa/ Przykład z windą bzdurny, bo żeby została dopuszczona do użytku, to musi przejść odbiór, a to oznacza m.in. konieczność umieszczenia w widocznym miejscu maksymalnego obciążenia. Na koniec zdradzę ci pewną tajemnicę. Dostawca prądu cię okłamuje! Jak zsumujesz moc zamówioną ze wszystkich mieszkań budynku, to wyjdzie ci, że przekroczy moc podłączoną do niego! Normalnie mega-oszustwo! Zejdź na ziemię, bo to żadne oszukiwanie, a czysty pragmatyzm i gospodarność. Po co generować nadwyżkę mocy, bo może się zdarzy, że wszyscy w tym samym momencie chcą wykorzystać pełną? To są skrajne przypadki, mało prawdopodobne, więc nie ma sensu przepłacać.
-
Z tego co wiem, to proszki, płyny do prania, zmywania są pakowane w "woreczki" żelatynowe i problemem nie jest ich rozkład w oczyszczalni, a tężenie w kanalizacji, co ją zatyka. Na ile się orientuję, to nie ma plastików rozpuszczalnych w wodzie, a na pewno nie tak szybko, żeby to się stało podczas cyklu prania, czy zmywania. Te specjalne warunki, to kompostownie z odpowiednią temperaturą i wilgotnością. Czego na pewno brakuje, to ujednoliconego systemu oznaczenia takich opakowań. Wziąłem na próbę takie worki na śmieci bio i na samych workach brak jakichkolwiek oznaczeń, że nadają się do kompostowania. Bez etykiety ciężko rozpoznać, choć w dotyku są inne niż standardowe.
-
A resztki napojów odparowują? Plastiku raczej się nie wypala. Gdzie nie spojrzę na opisy przetwarzania plastiku, to butelki się mieli, a potem myje. Czy to będzie pet czy hdpe to chyba bez różnicy - metoda ta sama. Ile wody idzie ciężko mi powiedzieć ale wątpię, żeby zaschnięta cola łatwo się wypłukiwała. Technologie są, być może za słabo rozwinięte bo nie ma na to presji. I w tym sęk, że dorzuca się opłaty, kaucje, zakazy, a brak nacisku na alternatywne materiały. No jakoś sklepy mają pełno produktów w opakowaniach biodegradowalnych i nie maja z tym problemu - papier, karton (skórki owoców i warzyw ). Większość plastików biodegradowalnych potrzebuje specjalnych warunków kompostowania, żeby się rozłożyć. Nikt by nie wprowadzał do obrotu opakowań, które by psuły się na półkach. To jest właśnie efekt tych zakazów torebek foliowych. Zawijają niby w papier, a faktycznie w papier powleczony plastikiem, więc jeszcze gorsze połączenie, które kompletnie nie nadaje się do przetworzenia. Bo nie mają pojęcia jak to działa i w głowie mają jakieś starego typu, które faktycznie potrafiły śmierdzieć lub efekty wrzucenia do zwykłego pieca. Spalarnia nie jest elementem redukującym emisje (choć przy bioplastiku może i tak). Przede wszystkim pozwala na pozbycie się materiałów bardzo długo się rozkładających, zmniejsza rozrost wysypisk. Nie jest to idealne ale przynajmniej jest jakiś zysk ze śmieci w postaci energii. Ostatnio w Gdańsku taka spalarnia pomogła w utrzymaniu ogrzewania miejskiego jak jeden z kotłów elektrociepłowni miał awarię.
-
Bez baryłki to nie regulacja. Przy szosowych klamkomanetkach chyba nie ma ale są do wstawienia w pancerz: https://www.google.com/search?q=rower+regulator+napięcia+linki+przerzutki
-
Podstawowa wada, to źle użyta nie działa - nie topi, a przy tym uniemożliwia ubicie się śniegu i zostaje takie nie wiadomo co o konsystencji piasku ale śliskie. Najlepsze podsumowanie na samym końcu:
-
To coś słabo domykają lub bardzo wybiórczo chcą to przetwarzanie robić. Są jakiekolwiek plany, żeby w system były włączone np. butelki po płynach do prania? Jak nie, to dlaczego, to inny PET czy HDPE i nie trzeba domknąć obiegu? Owszem, nie da się w nieskończoność, choć są jakieś badania w tym kierunku. Nie na wysypisko, szkoda paliwa jak można napędzić spalarnie, które potrafią generować prąd i ciepło. Przystosowane piece elektrowni mogą przyjmować miks paliwa z plastikiem. Z tym się nie zgodzę. Są możliwości produkowania opakowań biodegradowalnych, kwestia rozwoju technologii w tym kierunku. Producenci nadal będą produkować opakowania ale z innych materiałów. W branży komputerowej widać takie zmiany i zamiast styropianowych wypełnień jest karton. W innych, producenci, którzy dbają o markę też przestawili się na kartony, a ci co nie dbają dalej walą w plastikowych blistrach. Napoje to cukier, będzie fermentować, karmić bakterie itp. Tak czy siak będzie trzeba takie automaty okresowo czyścić i dezynfekować. Kubły na śmieci też od czasu do czasu myją.
-
Linuksowymi szyfrowaniami się nie bawiłem, więc nie podpowiem. Winna obudowa, kabel?
-
1. A czym szyfrowane? Ja pod Debianem nie mam problemu z zamontowaniem kilku dysków zaszyfrowanych bitlockerem. 2. Standard - przecież kopiowanie to utworzenie nowego pliku. "cp -p" - do doczytania jakie są parametry. "rsync -a" - tak samo do doczytania. 3. Nie wiem czy aktualne, czy są jakieś nowsze narzędzia: https://superuser.com/questions/563855/how-can-i-perform-a-virus-scan-of-my-windows-install-from-linux Jeżeli jest problem z zamontowaniem partycji, to albo jednak jest jakiś problem z systemem plików albo dana dystrybucja ma problem z poprawną obsługą ntfs Inny pomysł, to poszukać jakichś antywirusów uruchamianych z pena. W tym linku wyżej jest sugestia, że HirensBoot ma jakieś antywirusy.
-
No w tym problem Chodzi o to jak działa system prawny, że to oskarżenie musi dać niepodważalne dowody - domniemanie niewinności. W innym przypadku można by każdego za cokolwiek skazać. To co chciałbyś widzieć sprowadza się do zeznawania na własną niekorzyść, na wymóg przyznania się do winy i jeszcze dostarczenia na to dowodów. A w jaki sposób niepodważalnie udowodnisz kłamstwo? Czy to nie wymaga dalszego procesu i możliwości dalszego mataczenia? Dlatego oskarżenie musi dać te dowody nie budzące wątpliwości. Jak będą, to obrona może se dowolnie kombinować, a i tak niczego nie ugra. Karę łatwo wymyślasz, a co z pozostałymi pytaniami o mechanizm takich działań? Sankcjonowanie obrony nie jest dobrym pomysłem, to wzmocnienie strony oskarżającej, także w przypadkach fałszywego oskarżenia. Jeżeli obrona będzie mniej skuteczna, mimo że faktycznie przedstawia prawdę, to może za to zostać ukarana. No chyba nie o to chodzi. No i tak na chłodno, skąd 100% przekonanie o winie? Że wszystko co przedstawia to kłamstwa? Pewnie jest winny i kombinuje ja może ale ani ja, ani ty nie mamy pełnej wiedzy i kompletnie nie znamy przebiegu wypadku. Wiemy tyle co media przekazują, a reszta to czyste emocje, na których te media grają.
-
Luźne dyskusje o fotografii i aparatach fotograficznych.
Bono_UG odpowiedział(a) na jagular temat w Fotografia
Przeszczep się udał choć z problemami. Nie dało się ostrzyć na szerokim kącie, brakowało zakresu w stronę nieskończoności. Na szczęście udało się znaleźć rozwiązanie. Adapter ma soczewkę osadzoną na gwincie, więc można dostroić do swoich potrzeb. Niestety musiałem tą soczewkę wkręcić do oporu, żeby coś z tego było. Jest ciut za daleko, bo da się przestroić poza nieskończoność ale nie chce mi się już poprawiać o te ułamki. Na minus, że muszę z obiektywu wyjąć tą plastikową osłonę, bo z separacją pierścieniem pośrednim tym bardziej nie da się ostrzyć. Czy efekty będą zadowalające jeszcze nie wiem. Na razie widzę wyraźną winietę. EXIF raportuje f/2.5 - 4.0 i ogniskową 11-60 (ekw. 35mm: 22-120mm). Czyli bardzo podobnie do Panasowego 12-60 f/2.8-4.0 ale mimo wszystko wyszło z 500zł taniej, za i tak używkę. -
Pierdu, pierdu Od początku projektu, do (fal)startu systemu praktycznie nikt nie mówił, że chodzi o uzyskanie lepszego surowca wtórnego. Owszem gdzieś tam pod podszewko przebąkiwano o poprawie odzysku (w sensie systemowym, ogólnym a nie jakości materiału) ale główny nacisk zawsze był na mniej walających się śmieci, łącznie na forum tutaj czy może jeszcze labie (co raz leciały argumenty, że jak będzie kaucja, to ludzie nie będą wywalać gdzie popadnie). Teraz jak widzę narracja się zmienia, że głównym celem jest lepszy odzysk. Czyżby do kogoś dotarło, że tak okrojony system niczego nie zmienia w czystości, więc trzeba zachwalać od innej strony? Sęk w tym, że na samych opakowaniach po napojach (i to nie wszystkich) norm przetwarzania się i tak nie wyrobi. Cała masa opakowań nijak nie wchodzi w system kaucyjny, choćby środki czystości czy to osobistej, czy do prania, sprzątania. Dla mnie taka zmiana retoryki, to po prostu kolejne kłamstwo. Pamiętacie jaka była narracja z przetwarzaniem tych wszystkich plastikowych butelek po napojach? Jak się firmy prześcigały jako to jest super z recyclingiem? A jak przyszło co do czego, to eee, wiecie, rozumiecie ale tych zielonych to w ogóle nie przetwarzamy, bo się nie da... Tutaj widzę podobny trend. Nie wiem jak w innych miastach/gminach ale Gdańsk władował kasę w sortownie na wysypisku i rozpływał się jaka to nie jest dobra maszyneria, jak wszystko pięknie rozdziela, nic nie trzeba myć w domu, bo potem podczas przetwarzania wszystko się zrobi. Potem się okazało, że jednak ta maszyneria z poprawnym sortowaniem worków na śmieci sobie nie radzi, więc teraz wyrzucanie w nich bio jest be. Teraz wchodzicie z narracją, że jednak te żółte pojemniki na plastik i metale też be, bo jednak recycling plastiku z nich to tak nie bardzo wychodzi Co zatem przez ostatnią dekadę lub dwie się zmieniło, że nagle recycling zmieszanego plastiku jest tak kiepski? A jak się nie zmieniło, to dlaczego byliśmy okłamywani tyle lat że jest ok? To dlaczego w systemie są jedynie puszki od napojów? Dlaczego po konserwach nadal się wrzuca do żółtego i zdaje się, że nie ma w ogóle planu włączenia ich do systemu? Nie będą ponownie przetwarzane, czy jednak metal to metal i nie ma problemu z zabrudzeniami? Jak nie problem, to dlaczego aluminiowe po napojach wymagają dodatkowej segregacji? Ten system to ściema, niby ma poprawić wskaźniki odzysku, ale obejmuje tak małą grupę opakowań, że to kompletnie nic nie zmieni. Plastikowe - tylko po napojach. Metalowe - tylko po napojach. Szklane - tylko wielokrotnego użycia, czyli coś co już funkcjonowało.
