Skocz do zawartości

Bono_UG

Użytkownik
  • Postów

    971
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Bono_UG

  1. Tak bez echa przeszła informacja o wyłączeniu Dolnej Odry? https://portaltechnologiczny.pl/koniec-elektrowni-weglowej-dolna-odra-za-chwile-beda-kolejne-wylaczenia/ Z tego co grzebię, środowiska związkowo pisowskie coś tam jęczą ale jakoś nie przeszło to do głównego nurtu (brak przekazu dania? ). Miałem okazję być koło Żarnowca i popatrzeć na powstający magazyn energii. Nie robi imponującego wrażenia jak na największy w europie. Nie wiem w sumie jak sobie go wyobrażałem ale chyba nie jako rząd kontenerów przedzielonych grupami ścianką działową (domyślam się, że kwestie ppoż). Z materiału na FB wynika, że zamontowali transformator. Co niepokoi, że to pojedyncza sztuka na cały magazyn - padnie i wszystko siądzie. Lepiej chyba było by mieć kilka mniejszych, do tego robionych u nas, a nie ściąganych z Korei, choć przypuszczam, że jak całość jest LG, to za bardzo wyjścia nie było. https://www.facebook.com/gkpge/videos/transformator-mocy-dotarł-na-budowę-magazynu-energii-elektrycznej-żarnowiec-to-j/1631447831916594/
  2. Bono_UG

    Nowy switch

    Jakby mi nie działał taki NG to bym nawet nie wspominał, żeby kupować kolejny. Nie pamiętam kiedy go w pracy dostałem, musiałbym gdzieś bardzo dobrze pogrzebać w papierach ale stawiam, że minimum 10 lat ma (w 2016 na pewno już był, przed 2014 raczej nie). Nie leży sobie spokojnie na biurku podpięty do ups-a, tylko jeździ w delegacje, zasilany z agregatów lub innych przygodnych źródeł. Obecnie częściej siedzimy w polu w wynajętym kontenerze biurowym, czy dostosowanej przyczepie ale kiedyś normą było siedzenie w samochodzie (nadal się zdarza). Bywało, że nocował w tych budach w zimniejszym okresie roku. Jedyne co mu padło, to jeden port. Nie kojarzę, żeby miał jakieś zwiechy, a bywa że wszystkie porty zajęte. Co mi padło, to 3Com (kupiony +/- w 2010, typowy plastikowy do biura) ale nie pamiętam już po ilu latach. Zaczął świrować, raz działał poprawnie, raz nie. Przypuszczam, że zasilacz padł ale nie chciało mi się sprawdzać. Co mi czasami kiepsko działa, to 5 portowy Asus (prawdopodobnie GX-U1051) w biurze. Na ogół jest ok ale czasami przycina prędkość i muszę go zresetować. Być może ten port "vip" coś miesza, choć z niego nie korzystam.
  3. Bono_UG

    Nowy switch

    A ile tych portów potrzebujesz i czy to zastosowania domowe, czy profesjonalne? Do domowych, to po prostu kupiłbym kolejny taki sam, skoro działa i nie masz z nim problemów. Taniej i mniej miejsca zajmie, niż 12, 16, 24 portowe rackowe. Możliwe, że się uszkodził. Mam służbowego prawie identycznego i jeden port mi padł. No ale lekko nie miewa i nie jedną delegację i warunki polowe zaliczył.
  4. Zanim zacznie działać prewencyjnie, to najpierw musi polecieć X kar, żeby się ludzie przekonali, że nie uchylą się, że jednak się nie uda. Można też przeliczać ile kosztuje naprawa infrastruktury, taboru, koszty opóźnień, braków w taborze, na to ile się zaoszczędzi dzięki wydaniu na taki system. Patrząc po innych tego typu systemach, to nigdy jeszcze nie udało się wyeliminować baranów do zera, zawsze się znajdzie jakiś łoś i system dofinansuje.
  5. Zwróci się z nawiązką. Jeżeli mandaty po 5k, to wystarczy 80 baranów na przejazd. Taki system będzie działał latami, więc bez problemu jeszcze na siebie zarobi. Można też zacząć etapami, od tych najgorszych, a w ciągu powiedzmy dekady domknąć wszystkie przejazdy. Takie "stadne" zachowanie nie jest bezpieczne. Zbyt często to obserwuję na swojej drodze: jadę ddr po lewej stronie, na skrzyżowaniu rząd samochodów jadących w przeciwną stronę skręca w prawo. Ludzie bezkrytycznie podążają za tym z przodu, nie weryfikują na nowo czy mogą skręcić. Jak ktoś niedoświadczony i na pewniaka wjedzie w takiej sytuacji na przejazd, to może się nieźle nadziać, zwłaszcza jak trafi się jakiś większy samochód. Dzięki, choć wystarczyłoby wskazać miejsce na googlu. Zawsze łatwiej coś omówić na konkretnym przypadku. Od strony gdzie zrobiłeś zdjęcia, według mnie w prawo widoczność jest stosunkowo dobra, około 200m torów widać. Ten opis wygibasów wydaje się w tym kierunku przesadzony, obserwację można zacząć wcześniej niż po zatrzymaniu przy przejeździe. W lewo jest już znacznie gorzej, wygląda że trzeba w zasadzie już zahaczać o szlaban, żeby coś zobaczyć. Jak już się tak wychyli, to jest znośnie. Jadąc w przeciwną stronę - tragedia. W prawo jak się pocałuje tory, to ledwo na 75m widać, co przy maksymalnej szlakowej (120km/h) daje 2,25s. W lewo minimalnie lepiej, chyba że górne światło pociągu wystaje ponad krzaki, wtedy nie aż tak źle. Zostaje wiara i zaufanie do św. Krzysztofa i Katarzyny lub w mapę na portalu pasażera z aktualną pozycją pociągów.
  6. Bono_UG

    Windows 10

    Też miałem, a myślałem, ze już spokój będzie. To aktualizacja umożliwiająca (imo ułatwiająca) przedłużenie (płatne) aktualizacji bezpieczeństwa. Według mnie zbyteczna ale pewnie liczą, że więcej osób się zdecyduje wykupić.
  7. Kontekst mocium panie, kontekst... Było o przejazdach kolejowych, a nie ogólnie o progach. No to powiedz z tego doświadczenia ile kierowców zwalnia, jak mocno i się faktycznie rozgląda, a ile jedzie jakby przejazdu nie było? Wyżej dałem materiał, który raczej nie był cięty, tylko pokazywał ciągiem łącznie 20 minut. na 107 samochodów 58 prawidłowo się zachowało czyli tylko ciut ponad połowa, kolejnych 39 zwolniło ale bez zatrzymania, 10 po prostu przejechało. Niżej areczek dał kolejny odcinek z serii, wynik trochę lepszy: 60, 30, 5. W miejscach gdzie ruch jest mniej regularny wyniki byłyby znacznie gorsze.
  8. Jeżeli do prasy wypływa jego tłumaczenie, że oślepiło go słońce, to wniosek jest jeden - olał zachowanie ostrożności, po prostu przyjął, że jak nie widzi czerwonego światła, to można spokojnie jechać. Standardowe zachowanie, pośpiech, rutyna, które można obserwować na drogach każdego dnia. Pech, że tym razem trafiło na pociąg. Tutaj można popatrzeć jak ludzie przejeżdżają przez tory, na ile zachowują ostrożność, na ile po prostu jadą. Z mojego podwórka (DW20 koło Żukowa od strony Kościerzyny), przed modernizacją linii i postawieniu szlabanów: https://maps.app.goo.gl/xThot1n8Q5giXV299 Mało kto tam zwalniał, większość jechała jakby tego przejazdu nie było, no bo przecież tam nic nie jeździ, to można na pełnej.
  9. Co jeszcze wymyślisz? Miało być prostopadle i wygolone, to masz, a i tak debil pojechał w ciemno na przejazd. Żadne progi, żadne malowania niczego nie zmienią, bo gościu doskonale wiedział, że przecina tory, tylko olał zachowanie ostrożności. Edukacja jest podstawą, bez tego ani rusz. Drugi niezbędny element, to egzekwowanie zasad, tak żeby możliwość upieczenia się była minimalna. Tylko ta edukacja musi być sensowna, a nie tak jak pisze @Pan Mateoo dwa slajdy na kursie i odfajkowane. To musi być proces ciągły od przedszkola, przez wszystkie etapy obowiązkowych szkół, w ramach okresowych szkoleń BHP (nie wiem czy kierowcy mają specjalistyczne, powinni mieć), a kończąc na kampaniach informacyjnych. Ta wiedza musi być przekazana i utrwalona.
  10. Ja bym jeszcze dodał, że kwestia przebiegów. Jak wyjdzie poniżej 1000km rocznie, to kilka lat spokojnie wytrzyma. Jak będzie lecieć 4000km rocznie to już taniość da o sobie znać.
  11. Rowery nie podlegają homologacji. Zdziwił się, bo pewnie nie miał blokady prędkości, manetkę itp. czyli to nie był rower.
  12. Tutaj z innej perspektywy: https://www.trojmiasto.pl/raport/Mniej-niz-24-godziny-po-rt488920.html Ale czego nie zrozumiem? Że są pewne ograniczenia? Tego akurat jestem świadomy, bo po prostu zwracam na to uwagę, poza tym jako pasażer też widzę co i kiedy mi zasłania widok. Na rowerze jest zdecydowanie łatwiej ale też nie masz nieograniczonego pola widzenia i są niuanse takie jak ramka okularów, częściowo daszek kasku, czy zimą ciuchy krępujące ruchy, trzeba mieć trochę wprawy, żeby się obejrzeć i nie zboczyć z kursu. W obu przypadkach jest kwestia niezmienna, czyli chęć rozejrzenia się, zorientowania co i jak. A tego właśnie ludziom zbyt często brakuje. Typ samochodu, jego elementy zasłaniające są pewnymi obiektywnymi przeszkodami w obserwacji ale to się kompensuje zachowaniem, w większości przypadków wystarczy się odkleić od fotela, wychylić w jedną, drugą i od razu ma się lepsze pole obserwacji. Akurat prędkość jest słabym argumentem, zwłaszcza przy wyjeżdżaniu z bocznej. Przede wszystkim to jest w pełni zależna od kierującego, to on decyduje jak szybko dojeżdża do przejścia, przejazdu, krawędzi jezdni. Jak brakuje czasu na obserwację i orientację, to po prostu trzeba zwolnić i dać sobie ten czas. Statystyka teoretycznie tak ale nie do końca to się sprawdza. Zbyt wyraźnie widać pewne zależności grup kierowców, ceny i marek samochodów. Do tego pewne schematy zachowań są powszechne, więc to nie są typowe błędy, które się skalują przez liczbę pojazdów. Z takich typowych zachowań, jakie są przyczyny, czego nie zrozumiem, co się zmieni jakbym siadł w samochód: - wjazd na pełnej i zatrzymywanie się na pasach, przejeździe jak z przodu już ktoś stoi i czeka na możliwość przejazdu lub skrętu na główną - wjazd na pełnej na zielonej strzałce, ruszanie jak tylko zapali się zielona strzałka - wyprzedzanie jak jadę maksymalną dozwoloną Jest tu jakiś inny powód niż pośpiech i w konsekwencji brak uwagi? Wystarczy, a tutaj opisujesz incydentalne przypadki idiotów, na których mało co poza kaftanem zadziała. Nie powinny uzyskać możliwości rejestracji. Alternatywnie po przeróbce tracić homologację i dopuszczenie do ruchu. To zależy. Jeżeli przeróbka trzyma normy (vmax, napięcie baterii, moc silnika), to nie ma problemu. Jeżeli przekracza, to pojazd przestaje być rowerem i tyle. Z tego co wiem, części rowerowe nie podlegają homologacji, możesz sobie sam grzebać w rowerze. To co opisujesz to wygląda bardziej na rejestrację jako skuter, bo u nas zdaje się nie ma odpowiedniego prawa dla klasy S-pedelec. Wtedy faktycznie trzeba przejść jakieś badania dopuszczające do ruchu itp.
  13. A ja z uporem będę prosić o opisanie, co przeszkadza kierowcy, żeby przy wyjeżdżaniu z bocznej, zwolnić, rozejrzeć się nie tylko 1m od jezdni, zatrzymać przed przejściem/przejazdem. Nie widzę, żadnego obiektywnego wytłumaczenia, które by wyjaśniały brak takich zachowań. Im bardziej nie chcesz odpowiedzieć, tym bardziej się utwierdzam, że to tylko u wyłącznie kwestia pośpiechu i olewania otoczenia. Różnica taka, że jak pieszy czy rowerzysta nie uważa i właduje się pod samochód, to prawie zawsze tylko on jest poszkodowany. Z kolei jak kierowca nie uważa, to cierpią inni, on prawie zawsze wychodzi bez uszczerbku. Także nie, tu nie może być i nie powinno być równości. Im cięższy i szybszy pojazd na drodze, tym większa odpowiedzialność. Nie, piesi mają ograniczone możliwości podniesienia swojego bezpieczeństwa, bo nie są w stanie chronić się przed nadmierną prędkością kierowców, przed ich brakiem uwagi. Mogę się rozglądać do woli ale nie przewidzę, że mi kierowca ruszy prosto we mnie, bo mu się zapaliła zielona strzałka i nie raczył się rozejrzeć przed ruszeniem czy może. Mam czekać w nieskończoność na zielonym, bo nie wiem kiedy ruszy? A może zapukać w szybę, żeby zwrócić na siebie uwagę? Dużo sytuacji da się przewidzieć jak się patrzy co się dzieje na około ale to nie zmienia rzeczy kto powinien być odpowiedzialny, kto faktycznie rani i zabija. I nie, przeniesienie odpowiedzialności w stronę kierowców nie oznacza bezkarności pieszych. Jeżdżąc na rowerze mam chyba znacznie częściej interakcję z pieszymi, bo zwykle ścieżki są przyklejone do chodników, często się przeplatają. Widzę na co dzień mało ogarniętych, zapatrzonych w telefon i nie raz aż się prosi palnąć w pusty łeb. Tylko jakoś mimo to bardzo rzadko mam jakieś faktycznie niebezpieczne sytuacje. Od tego mam oczy, głowę i hamulce, żeby widzieć i odpowiednio reagować, a nie lecieć z klapkami na oczach, bo to mój kawałek drogi. Jak już jakieś kary walić, to przede wszystkim zarządcom dróg, bo czasami takie kwiatki robią, że się nóż w kieszeni otwiera. Samą regulacją sygnalizacji można diametralnie podnieść bezpieczeństwo, co w kilku miejscach u mnie bardzo dobrze widać. Wystarczy zrównać moment zapalenia zielonego na jezdni i przejściach (ten sam kierunek ruchu), wtedy skręcający kierowcy widzą od razu, że piesi idą i nie ma prób zdążenia. Jak niemal codziennie ktoś wymuszał, w skrajnych przypadkach chciał rozjechać, tak teraz zdarza się to bardzo rzadko ze względu na "spóźnialskich" z zielonej strzałki lub jadących w poprzek. Dziwię się, że nir wprowadzają takiej normy w całym mieście, a nawet zdarza im się popsuć i puszczać kierowców kilka sekund przed pieszymi i rowerzystami. Nie elektrorowerzyści, a elektromotocykliści. Tych trzeba tępić do skutku, razem z firmami co to sprzedają czy wynajmują. Co do prędkości rowerzystów, to trochę zalatuje hipokryzją, skoro mało który kierowca trzyma limit. Jeżdżąc codziennie po ścieżkach, to większość nie przekracza 20km/h, choć ostatnio trochę się to zmienia ze względu na popularność elektryków. Tych jeżdżących 30 i szybciej, to jest garstka. Tak czy inaczej większym problemem jest jazda obok siebie, wyprzedzanie na 3, nieprzewidywalne zachowania, a nie sama prędkość. Czasami trafiają się tak durni, że zamiast wyprzedzić z lewej, to robią to z prawej po chodniku. Czasem widzę jakichś kompletnych baranów, co jadą chodnikiem (akurat pustym) mimo ścieżki obok (tak samo pustej). Ale jak to tak, piewca uwagi i rozglądania się pieszych, idąc ma problem z dostrzeżeniem pędzących rowerzystów? Sorry, musiałem To samo miejsce, tylko szary i czarny. Pierwszy ciut się zreflektował i trochę podjechał do krawędzi ale miał jeszcze zapas na więcej (generalnie ludzie mają problem z dojechaniem do krawędzi). Drugi po prostu bezrefleksyjnie wjechał i stanął na przejściu. Nie, czerwona farba nie pomaga, skoro wywalone w kosmos białe pasy nie dają rady, kiedy standardowe znaki pionowe nie dają rady. Tutaj jest przejazd na czerwono, myślisz że nikt nie tarasuje? https://maps.app.goo.gl/ZAZDDzHPeXC2kqPA8 Rozkojarzenie, to najgłupsza wymówka jaką można wymyślić. Jakby się rozglądał co ma na jezdni i obok drogi, to by w niczym nie przeszkodziło przy nawigowaniu i szukaniu gdzie ma jechać. A jak się faktycznie gubi, to nie lepiej pojechać z "prądem", znaleźć jakieś dogodne miejsce do zatrzymania i tam zorientować co i jak? Nie jestem w stanie tego pojąć, jak można przedkładać nawigację nad bezpieczeństwo. To jest problem na naszych drogach - źle postawione priorytety. Jest mały problem, większość ma JDG, sami są sobie szefami. Póki cena przesyłek jest najważniejsza, to nie ma szans na poprawę. Pomimo inflacji, wzrostów kosztów pracy itp. ceny utrzymują się na mniej więcej takim samym poziomie od lat i są niższe niż kilkanaście lat temu. Jak nie robi na akord, to nie zarobi, a kto obecnie chciałby płacić np. 30zł za przesyłkę, żeby kurierzy mogli dziennie rozwozić mniej i tyle samo zarobić?
  14. Bono_UG

    Nasze Fotki

    @reddy Coś się udało ustrzelić na pokazach? Mi z przypadku trafił się kanadyjski Hercules i E175 w historycznym malowaniu LOT-u. Nie planowałem ale jak przejeżdżałem koło lotniska i przeleciał mi duży samolot, to podjechałem na górkę. Tylko tankował, to nie czekałem jakoś długo i zebrał się do odlotu.
  15. No to nie ma co porównywać. CachyOS nie chce mi się załadować z Ventoya.
  16. No tak to. Ciągle i z uporem piszesz o pieszych, rowerzystach, co muszą, co powinni, a kierowców praktycznie nie ganisz. Nikt nie egzekwuje, mało kto poprawnie się rozgląda. Praktycznie codziennie ktoś zajeżdża mi drogę, bo nie raczy się rozejrzeć i bezmyślnie wjeżdża na przejazd i przejście, mimo że nie ma jak zjechać, bo przed nim już czeka inny na możliwość skrętu. Np. wczoraj wypisz wymaluj taka sama sytuacja https://maps.app.goo.gl/oU3HtB88x7C3D8A36 jeden już stał jak ten czarny, drugi na pełnej podjeżdżał jak i stanął jak biały. Chyba się nagrało, to jak chcesz mogę coś wrzucić. A dlaczego miałbym nie wiedzieć? Dlaczego znowu usilnie twierdzisz, że nie mam żadnego doświadczenia na drogach? Myślisz, że za miasto się nie wybieram, że żadnego przejazdu kolejowego nie przejeżdżam? Torów nie przestawisz, tak samo jak nikt nie przestawia jezdni względem ddr. Pokręcona będzie jezdnia, tak jak teraz robią pokręcone ddr, byle było to 90°. W większości przypadków normalne zachowanie na przejeździe wystarcza (w końcu się wymaga i egzekwuje ) i co najwyżej trzeba dopilnować wykoszenia krzaczorów. Odginanie dróg może jedynie w jakichś skrajnych przypadkach pomóc, a tak to tylko i wyłącznie problem kierowców, którym nie chce się zwolnić, którym się spieszy i mimo czerwonego jadą dalej. Wystarczy pooglądać na kanale PLK, czy po prostu zwrócić uwagę jak się jeździ na zachowanie innych. To że zrobią przejazd pod kątem prostym, nie zapewni, że widoczność będzie dobra, to choćby przykład z Gdańska: jest kąt prosty - jest, widoczność - u*** https://maps.app.goo.gl/w3WA5cykz2BudpB57
  17. Sprawdziłem u siebie i Debian Live ładował się około 40s z pena wyciągającego 75MB/s. Do ramdysku załadowało się poniżej 100MB i np. uruchomienie Firefox-a ochoczo ciągnęło z pena. Wypróbuję tego CachyOS ale wątpię, żeby wszystko ładował do ramdysku.
  18. Nie ma prostych spraw, nigdy jako opinia publiczna nie możemy mieć 100% pewności co do winy. Mało ci przypadków, gdzie kogoś niewinnego posadzili? Chcesz oddawać "karę" w ręce ludu, który jest bezmyślnym tłumem, sterowanym emocjami z mediów? Nie trzeba być notorycznym piratem, żeby stać się "viralem" i ludzie wyciągali różne rzeczy z internetu, na ciebie, twoją rodzinę. Jak będzie się pozwalać na takie wywlekanie danych osobowych, zdjęć, wpisów w sieci, przy "oczywistych" sprawach, to potem będzie problem z nieoczywistymi, z bardziej błahymi. Wystarczy spojrzeć jak się rozwinął problem z elektrycznymi wynalazkami, jak z pojedynczych sztuk przez zaniedbanie, robi się z tego masowy problem. Nie ma i nigdy nie powinno być zgody na lincz, a właśnie ty jest wyciąganie prywatnych rzeczy z internetu. Tu trzeba konkretnie i skutecznie działać policją, sądami, żeby faktycznie wyłapywać tych najdurniejszych. No i edukacja i jeszcze raz edukacja, żebyśmy nabierali coraz sensowniejszej kultury drogowej. Ładnie wymyślasz, szkoda, że nie wymagasz tego samego od kierowców, którzy codziennie zabijają i kaleczą, bo się nie rozglądają, nie zwalniają, nie zatrzymują. Kolega ściganego? Tylko nie to. Już takie ekwilibrystyki ćwiczono z przejazdami rowerowymi, gdzie za wszelką cenę robili kąt prosty. Wychodziły z tego jeszcze gorsze koszmarki, zawijasy na kilku metrach byle to "prostopadłe" przecięcie uzyskać.
  19. Co to za pen, który wyrabia ~200MB/s?
  20. Nie ma szans, żeby ładowały cały. Ile by trwało uruchamianie, żeby przerzucić kilka GB danych? Ramdysk jest przede wszystkim na jądro sytemu i rzeczy które muszą być zapisywane, tworzone podczas sesji. Przewalanie wszystkich pakietów, z których się nawet nie korzysta nie ma sensu. Live przydaje się przede wszystkim, żeby zapoznać się z interfejsem, sprawdzić czy wszystkie potrzebne urządzenia działają poprawnie (choćby wifi). To że czasem przymuli uruchomienie czegoś, bo musi dociągnąć z pena nie ma większego znaczenia. Liczyć się będzie jak chodzi, a nie jak uruchamia się. Np. mam na bardzo starym i słabym lapku (nawet jak na tamte czasy, i3-380um, max 1,3GHz, sata2) postawionego Debiana i system wstaje dosyć szybko, zwłaszcza w porównaniu do preinstalowanego Win7. Programy odpalają się z widoczną zwłoką (nawet tak proste jak uruchomienie terminala/konsoli) ale potem jest już ok. Strony wiadomo, to zależy, super płynnie się nie przewijało, YT na 720 ciut przycinał ale generalnie jest to używalne.
  21. Albo zacząć od przejrzenia co tak zapycha. Jeżeli X gier, z których część dawno nie grana, to chyba można coś usunąć. Tutaj jak najbardziej może być konieczny większy ssd, zwłaszcza że nowe raczej oszczędnością miejsca nie grzeszą. Jeżeli zdjęciami, filmami, to można przejrzeć i część wywalić. Tu według mnie lepiej sprawdzi się hdd, żeby takie rzeczy trzymać. Do tego jakieś kolejne zewnętrzne/w stacji dokującej do archiwizowania. Poza tym ciężko mi znaleźć co innego może aż tak zapchać dysk w domowym zastosowaniu.
  22. Ja znam - Gdańsk, a przynajmniej tak twierdzą barany z lokalnego portalu widząc wywieszoną kaszubską flagę na Górze Gradowej
  23. & @LeBomB Jakoś mając w pamięci różne wpadki, niedoróbki systemów czy to w samolotach, czy samochodach, to tak pewny nie jestem, że wszystko i wszędzie działa perfekcyjnie. Im bardziej skomplikowane systemy, im więcej siedzi na centralnym komputerze, tym większe ryzyko, że jednak nie zawsze zadziała prawidłowo. Po prostu nie ma niezawodnych rzeczy. Począwszy od fizycznego wykonania elementów (czy mechanicznych, czy elektronicznych), a kończąc na jakości oprogramowania i zasadach działania procesorów ogólnego przeznaczenia. Wszystko ładnie cacy, dopóki to nie dotknie ciebie lub twojej rodziny. Powiedzmy, że ktoś z twojej rodziny odwali coś głupiego, a tobie przy okazji przykleją współwinę, zaczną wywlekać prywatne sprawy itp., mimo że kompletnie nic nie miałeś z tą sprawą. Jak się społeczeństwo odpowiednio dobrze podgrzeje, to ci wybije szyby w domu, zniszczy samochód, pobije dzieci, rodziców. Fajnie? Dalej uważasz, że słusznie? Jak przez to będziesz miał problemy z pracą, dzieci będą w szkole gnębione, bo ciotka, stryjek to drogowy morderca? A jak się potem okaże, że nie było winy, że wypadek zainicjował ktoś inny, to co wtedy, jak cofniesz to co się w sieć wylało? To jest właśnie pewnego rodzaju stalking, na pewno hejt i na końcu lincz. Ile szerokości musi być, żeby było bezpiecznie? Czy w tych miejscach jest odpowiednio szeroki i daleko od jezdni? https://www.google.pl/maps/@54.3809948,18.6014831,3a,75y,3.09h,82.66t/data=!3m8!1e1!3m6!1sQp4OAbfcnYq8qMEcbqMFCg!2e0!5s20230801T000000!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D7.336875426734792%26panoid%3DQp4OAbfcnYq8qMEcbqMFCg%26yaw%3D3.088565621430007!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI2MDgyMy4wIKXMDSoASAFQAw%3D%3D Skutki jazdy naćpango: https://www.trojmiasto.pl/moto/Tragiczny-wypadek-we-Wrzeszczu-Jedna-osoba-nie-zyje-trzy-ranne-n89986.html https://www.google.pl/maps/@54.4019677,18.6224528,3a,75y,269.5h,80.1t/data=!3m8!1e1!3m6!1sq83Bkf5c8RLtFytowPJWJA!2e0!5s20110901T000000!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D9.900459694557654%26panoid%3Dq83Bkf5c8RLtFytowPJWJA%26yaw%3D269.5018697767572!7i13312!8i6656?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI2MDgyMy4wIKXMDSoASAFQAw%3D%3D Obecne droga wygląda inaczej ale zasadniczy charakter został. Skutki nieuważnej jazdy: https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Anna-Fotyga-ranna-w-wypadku-w-Gdansku-n32278.html https://www.google.pl/maps/@54.3794487,18.5896593,3a,21y,43.53h,87.46t/data=!3m7!1e1!3m5!1sQ7LPneIVdkFNPPhD7RPxyg!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D2.5401644585695493%26panoid%3DQ7LPneIVdkFNPPhD7RPxyg%26yaw%3D43.53028548773557!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI2MDgyMy4wIKXMDSoASAFQAw%3D%3D Nie pamiętam kiedy to było i nie mam się do czego odwołać. Obite i przetarte były oba murki, samochód zatrzymał się +/- w połowie prawego. Być może na zdjęciach z 2019 widać zabrudzony chodnik po tym zdarzeniu. Nie ważne ile dasz separacji, szerokości, zabezpieczeń. Jak trafisz na debila, to przebije się przez wszystko. Bzdura nie poparta statystykami. Jeżeli pierwszeństwo miałoby zwiększać liczbę wypadków, to by przez te 5 lat od zmian przepisów byłoby widać. W latach 2011 - 2015 mieliśmy mniej więcej stały poziom 3400. Potem 2016 - 2017 górka na ponad 4000 i w kolejnych latach spadek do 3500. 2020 nie wiem czy warto liczyć do statystyk, skoro to czas pandemii, ograniczeń w wychodzeniu itp. Lata 2021 - 2025 to mniej więcej stały poziom 2450 z górką w 2023 na poziomie niecałych 2700. I chcesz, żeby kierowcy jeszcze mniej uważali?
  24. Jak wielkim trzeba być idiotą, żeby wiązać w tym stylu literę U. Może jeszcze uznać, że U w nazwie kraju, to taki symbol nazistowskich kolaborantów...
  25. Prawie na pewno nie planował nikogo zabić ale mając prawo jazdy, będąc bądź co bądź dorosłym człowiekiem, powinien mieć świadomość konsekwencji takiej jazdy, że potencjalnie może kogoś zabić. Jest różnica z przeliczeniem/niedocenieniem możliwości samochodu, niedocenieniem braku przyczepności (np. jak jest mokro), a celową jazdą ponad limit, a tym bardziej jak celowo wprowadził samochód w poślizg. Jeżeli ktoś celowo i drastycznie łamie zasady na drodze, to jak najbardziej powinniśmy mieć paragrafy zrównujące to z zabójstwem, z działaniem z zamiarem ewentualnym. Nie podoba mi się to wyciąganie z mediów społecznościowych, bo śmierdzi to linczem. Jednak jeżeli są to prawdziwe jego wpisy, to mam nadzieję, że prokuratura to uwzględni i będą to dowody dodatkowo obciążające. Czysto techniczni i teoretycznie usterka zaciętego gazu, bug w tempomacie itp. są możliwe. W zależności jakie jest sprzężenie układu hamulcowego i kierownicy z układem kontroli pracy silnika, też to teoretycznie może być możliwe. To już nie są czasy, że wszystko było czysto mechaniczne i niezależne od siebie. Czy tak się tutaj stało - prawie na pewno nie i masz rację, że bez sensu takie rzeczy wyciągać (tak samo jak z tym zasłabnięciem). Jeżeli to jest nowy samochód, to ma czarną skrzynkę, ufam że zostanie odczytana i przeanalizowana, więc jakby faktycznie coś było na rzeczy, to obrona to podniesie. To zależy. Przy stałej "spokojnej" jeździe raczej się nie wyłapie różnicy. Jak się rozpędza, piłuje silnik, to można to usłyszeć. Czy się zdąży zareagować - raczej nie, zwłaszcza jak jedzie od tyłu i nie widzi się, że może coś pójść nie tak.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}