Skocz do zawartości

Bono_UG

Użytkownik
  • Postów

    813
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Bono_UG

  1. Jak słonce świeci prosto w okno, to nie jest za ciemno. Poza tym nie trzeba zasuwać do końca, można regulować szparą ile więcej światła wejdzie. Jak słońce już bezpośrednio nie świeci, to tym bardziej można zacząć odsłaniać.
  2. 3 dni jeszcze jest ok, powyżej 5 faktycznie zaczyna się nagrzewać w środku ale i tak mniej niż bez rolet.
  3. Głupoty opowiadasz. Alarmy pożarowe w budynkach raz na ruski rok są uruchamiane jak robią jakiś przegląd lub zbierze im się na "ćwiczenia". Praktycznie nikt nie reaguje tak jak powinien kiedy faktycznie coś jest nie tak. Mam inne doświadczenia sprzed roku. Zaczęło wyć, a chwilę potem ktoś z mieszkania obok wybiegał i pędził do samochodu. Choć i tak mam wrażenie, że dostał powiadomienie na telefon. Sęk w tym, że nie. Po prostu ludzie nie są ani wytresowani do reakcji, ani nie nastraszeni. Przecież oni to znają lepiej od ciebie Myślisz, że nie podsłuchują naszej normalnej pracy dyżurnej, podczas ćwiczeń na poligonach? Poza tym jak poszukasz co mamy na stanie, to spokojne znajdziesz pasma pracy, co wystarczająco mocno zawęża do skutecznego zagłuszania czy bardziej wyrafinowanych technik. No i jeszcze taki szczegół, że praca bojowa nie oznacza włączenia wszystkich możliwości walki elektronicznej i sianie wszystkim co możliwe. Można tak samo pracować na częstotliwościach przydzielonych na czas pokoju
  4. To jest ta istotna różnica. Czy zewnętrzne, czy wewnętrzne to od słońca się grzeją. Zewnętrzne mają jeszcze po drodze szybę, a wewnętrzne ciepło oddają bezpośrednio do środka. Do tego dochodzi materiał zasłon, rolet, plisów. Jeżeli ciemniejsze, to łatwiej się nagrzeją, jeżeli z warstwą odblaskową, to mniej. Ja np. w jednym pokoju mam roletę z folii odblaskowej, przyciemniającej i zdecydowanie lepiej "izoluje" niż standardowe plisy (mam i to i to na tym oknie). W pracy bez takich rolet, nawet z klimą byłoby kiepsko.
  5. I to koło nie wzięło się z próżni, tylko z obserwacji otaczającego świata, że okrągłe przedmioty się toczą. Zanim powstało koło, to ludzie podkładali belki. Teoria pola też nie wzięła się znikąd, to konsekwencja wcześniejszego poziomu wiedzy. Tak samo, to że mechanika kwantowa powstała, to konsekwencja wcześniejszych opracowań, koncepcji, wyuczenie otwartości na nowe rzeczy. Wystarczy prześledzić jak się np. rozwijała technika, jak od prostych narzędzi przeszliśmy do np. nanotechnologii. Cały proces polega na przekazywaniu znanych schematów, czy wcześniej od rodziców do dzieci, potem od mistrza fachu do czeladników, czy w końcu znanym nam dzisiaj systemie szkolnictwa. To cały ten bagaż przekazywanej wiedzy, wzorców, pozwala nam iść do przodu. Obecnie pod pewnymi względami szybciej, bo wymiana informacji jest znacznie szybsza i szersza; nauka jest powszechna, a nie ograniczona do jednostek. To przekazywanie wiedzy nie jest idealne, to nie jest wierna kopia, dzięki temu popełnia się błędy i można znaleźć nowe wzorce, w tym metody systematycznego szukania nowych rozwiązań. Upraszczając jest to pewna funkcja losowania. Wydłużenie długości życia nie jest żadnym skokiem, to nie wydarzyło się nagle i bez powodu. To efekt ciągłych zmian cywilizacyjnych i powszechności wiedzy, które po prostu obecnie są znacznie szybsze niż 100 czy 1000 lat temu.
  6. Po to ten znak, jak i stopu maja zupełnie inny kształt, żeby móc rozpoznać także od tyłu. Tak samo kierowcy powinni obserwować co mają z boku, bo przy wyjazdach z osiedli nie ma znaków o pierwszeństwie. Przejedź się do pierwszego wyjazdu z osiedla. Od skrzyżowania nie ma żadnego znaku, że jedziesz drogą z pierwszeństwem, czyli prawa wolna? No nie, bo to wyjazd ze strefy zamieszkania. https://maps.app.goo.gl/pSYcRXSBWnWa8WXw6 Gdyby nie był istotny, to by nie było takiego wyraźnego rozróżnienia w definicji znaku. Tutaj nie ma nieokreślonego, nie masz prawej wolnej to nie jedziesz Pewnych rzeczy nabywa się z wiekiem i doświadczeniem, a nawet to nie gwarantuje, że tej presji się nie poddasz. Tutaj masz młodego, niedoświadczonego kierowcę, który się poddał presji. Tylko jakim trzeba być dzbanem z tego autobusu, że jeżdżąc zawodowo, mając lata doświadczenia spycha się osobówkę na tory.
  7. Nie, główna agresja to właśnie to podjechanie, w ten sposób eskalował konflikt. Jeżeli zabierał się z klamkę, to masz to skakanie z łapami. Ale ten znak nie jest w obrębie skrzyżowania, tylko przed nim. W obrębie skrzyżowania byłby, jakby postawili między przejazdem, a jezdnią, na skraju jezdni, a nie jeszcze przed przejściem. Niuans ale istotny. Tutaj masz przykład, kiedy A-7 będzie dotyczyć jezdni, gdzie jest postawiony za przejściem i przejazdem: https://maps.app.goo.gl/R6FLQNDEVCAb1Lbf7 Warto pamiętać, że skrzyżowanie to nie styk jezdni, tylko szerszy obszar, który obejmuje też przejścia dla pieszych, przejazdy rowerowe, torowiska tramwajowe itp. Tak czy inaczej masz jeszcze wyjazd ze strefy ruchu. Jeżeli przepisy szczegółowe nie określają pierwszeństwa, to trzeba sięgać po ogólne i wtedy przejazd rowerowy będzie w obrębie krzyżowania się kierunków ruchu. Pamiętaj, że nie ma obecnie żadnego przepisu, który zmuszałby do ustępowania pierwszeństwa przy zbliżaniu się do przejazdu. Nie może być sytuacji, w której prawo nie określa pierwszeństwa, a tutaj nic innego niż te ogólne o "prawej wolnej" nie zostaje. Nie wiem czy to cytat policji, czy kogoś komentującego ale jeżeli jest mowa o wjeździe na drogą dla rowerów (nie przejeździe dla rowerów), o przecinaniu drogi dla rowerów, to tutaj nie ma niejasności - pierwszeństwo ma rowerzysta poruszający się tą drogą. Masz to wprost zapisane w artykule 27. ustęp 3.
  8. No to podaj jakiś przykład wynalazku, który nie był konsekwencją poprzednich lub kopią z natury, coś całkowicie nowego, unikalnego.
  9. Kierowca naćpany ciul i jakaś gadka o obronie to niezła bajka, no ale nie czarujmy się, rowerzysta też się nie popisał. Można zrozumieć rzucenie przekleństwem, nawet klepnięcie w karoserię (nie, nie pochwalam) na wyładowanie się ale on aż wyrywał z łapami do kierowcy, to nie jest normalne. Agresja rodzi agresję i widać jak szybko potrafi eskalować i jaki jest finał.
  10. Gdyby kreatywność działała tak jakby sobie niektórzy wyobrażają, to byśmy już dawno latali do innych galaktyk To że rozwijamy się bez zasadniczych skoków, właśnie potwierdza jak mocno jesteśmy zależni od wyuczonych wzorców, jak ściśle według nich działamy, że ta kreatywność wcale nie jest taka kreatywna.
  11. W tym miejscu, które pokazujesz, aż nadto jest określone pierwszeństwo. Masz znak A-7 przed skrzyżowaniem, czyli dotyczy całej drogi, a nie wyłącznie jezdni. Masz koniec strefy ruchu, czyli włączasz się do ruchu, czyli ustępujesz wszystkim, a nie tylko tym na jezdni. Mylisz się. Rowerzysta był już blisko przejazdu, można na filmie sobie sprawdzić ile mija czasu od wjazdu samochodu do wjazdu rowerzysty. Jak rowerzysta pojawia się w kadrze (+/- na skraju przejazdu), to kierowca jest jeszcze w ruchu. Miejsce pozwala na zauważenie rowerzysty z tego kierunku i gdyby kierowca poprawnie wyjeżdżał z bocznej drogi, to by tego rowerzystę przepuścił. A tak wjechał jak typowy baran bez rozejrzenia się.
  12. SI jak najbardziej może tworzyć i na tym przykładzie wyżej można to łatwo zrobić. Tworzy losowy zbiór danych, przykłada do tego znane wzorce, powtarza, aż wynik osiągnie zakładaną zbieżność ze wzorcem. Toporne, długotrwałe ale da wynik. Przy odpowiedniej optymalizacji będzie szybciej. Człowiek wiele do przodu w kreatywności wcale nie jest i tak samo opiera się na znanych, wyuczonych wzorcach.
  13. Upraszczając plik wykonywalny to zbiór kodu maszynowego, wiec da się go przetłumaczyć w drugą stronę na asemblera czy nawet kod standardowych języków. Czy ma to sens wątpię, choć pewnie dałoby się wytrenować SI do takich operacji. Jedyny problem widzę, że trzeba by znać wersję kompilatora i włączone opcje, żeby wiedzieć jak kod przekłada się na asemblera, potem języki wyższych rzędów, żeby sensownie odwrócić proces. Można poszukać przykładów jak wygląda kod z C/C++ po komplikacji do asemblera i jak się zmienia przy np. włączeniu optymalizacji. Gdyby SI potrafiło sprawnie takie operacje robić, to by się zadziało w świecie komputerowym. Bierzesz dowolny plik wykonywalny i jednym kliknięciem masz całą analizę działania, wręcz na tacy potencjalne podatności itp., użyte algorytmy, które można podkraść i wiele innych.
  14. Czyli jednak nie za darmo, a kupują. Serio myślisz, że korpo trenujące SI będą się cackać o kilkaset dolców? Myślisz, że będą się narażać na ewentualny pozew od innej korpo obracającej nie mniejszymi pieniędzmi?
  15. W sensie, że włamuje się na platformy z grami, bo niby jak inaczej bez kupienia pobrać?
  16. W jaki sposób chcesz przejrzeć i zwielokrotnić kod ze ściągalnej paczki z grą? Przecież gotowy program jest postacią binarną, po kompilacji, a nie kodem źródłowym (tekstem) którego można się uczyć. Żeby SI skopiowało grę, to albo musi ogarnąć wizualnie i od strony sterowania, nauczyć się tak jak człowiek całej mechaniki, żeby potem coś z tego wytworzyć., albo umieć wyciągać coś sensownego z kodu maszynowego, operować językiem procesora, systemu operacyjnego, bibliotek. Nie wiem czy są już na tyle zaawansowane i czy to by do czegokolwiek sensownego prowadziło. Podobnie wszelka grafika, dźwięki w grach niekoniecznie są w znanych i popularnych formatach, żeby dało się efektywnie trenować na takich danych. Teoretycznie nie może, bo łamie licencję.
  17. To zależy, bo podgrzanie też zmniejsza wilgotność powietrza. Tak czy inaczej poszukałem teraz instrukcji i chyba wyszło, że dla każdego trybu można oddzielnie ustawiać temperaturę. W tym przypadku z jakiegoś powodu była na 26°. Zalecają ustawiać o 2° mniej niż w pomieszczeniu. Musiałbym wypróbować czy faktycznie ciągle chłodzi, czy robi cykle chłodzenia i grzania.
  18. A na reszcie sprzętów? Wypadałoby przeskanować wszystkie, które w tym czasie były uruchomione i podłączone do sieci.
  19. Bono_UG

    Windows 11

    Za jakie grzechy wtedy męczyć się na windzie i to jeszcze z jakimś bloatware producenta laptopa?
  20. Nie po to idzie się prywatnie, żeby czekać w kolejce jak na NFZ Zagadnienie nie jest trywialne i w zasadzie przy zapisywaniu się potrzebny by był wstępny wywiad, kategoryzacja typu wizyty (pierwsza z potrzebną szerszą diagnostyką, kontrolna z wynikami i decyzją co dalej, kontrolna z badaniem, kontrolna po leki itd.). Sztywne ustalenie czasu wizyty pozwala jakoś kontrolować przepływ pacjentów ale faktycznie nie zawsze jest do zrealizowania, a z drugiej strony może marnować czas jak sprawa szybka.
  21. Tą co mam w pracy, przy włączeniu na suszenie odpala grzanie. Drugi przypadek zadziała jedynie jak na zewnątrz jest cieplej. Jak temperatura się wyrównuje, to chłodzenie też siada, więc wilgoć rośnie.
  22. Najlepsze w tym, że to gadany, bo wątpię żeby taką wagę przywiązywali do tego co kupują Trochę to zabawne, trochę smutne jak się obwieszają symbolami, hasłami, a mają wylana na takie drobne codzienne sprawy, żeby chociaż nie robić syfu wokół siebie, tylko pracować na ojczyznę. A co do meritum, to raczej się staram wybierać polskie jak jest z czego. Boli że czasami firmy po prostu się nie starają, mają wywalone na klienta lub z biegiem lat jakość spada. Chciałem kupić spodenki na rower, gdzieś znalazłem, że jest polska firma, szyjąca w Polsce i ma całkiem przyzwoite - sprawa rozbiła się o obsługę klienta. Zakupy ok ale rozmiarówka opisana tak sobie i przy próbie założenia okazały się mocno za małe (nie szło naciągnąć, a nie chciałem ryzykować uszkodzenia). Mali z opisem problemu, jakie są opcje. Zadzwonili po pół godzinie, porozmawialiśmy, na szybko nawet obmierzyli inne rozmiary. Odesłałem, opisałem że chcę wymianę na większe i nastąþiła cisza, zero kontaktu. Po 2 czy 3 tygodniach przyszedł zwrot kasy, praktycznie bez słowa wyjaśnienia. Z takim podejściem, ciężko kierować się jakimś sentymentem. Inna firma z siedzibą pod Gdańskiem. Kiedyś całkiem spoko ale bez wodotrysków. Pierwszy plecak ok, choć przy drobnych poprawkach mógł być jeszcze lepszy. Po kilku latach dokupiłem drugi taki sam ale było już czuć oszczędności i np. pas biodrowy był węższy, więc mniej wygodny, stelaż pleców trochę się skurczył, choć lepiej separował plecy. Kolejne kilka lat i przyszedł czas na wymianę pierwszego, tego modelu już nie było ale bliźniaczy z tym samym systemem nośnym, który mi pasował. Już na pierwszy rzut oka było widać, że jeszcze bardziej się skurczył, przymiarka i jakby to był rozmiar dla przedszkolaka... Skończył się na niemieckiej marce, drożej ale bardziej funkcjonalnie, jeden wygodniejszy, jak na razie oceniam na solidniejsze. Z ciuchami (koszulki termo) też zaczęli oszczędzać, materiał zrobił się cieńszy, nie dawał już takiego poczucia dobrego działania. Na razie nie muszę kupować bo się trzymają ale jakiś niesmak pozostał i nie wiem czy kolejny raz kupię tej samej marki. Jeżeli chodzi o codzienne produkty, to czasami można mieć zagadkę, czy to faktycznie nasza firma, czy tylko marka została. Prawdę powiedziawszy nie chce mi się grzebać kto jest właścicielem kogo, bardziej szukam danych adresowych gdzie wyprodukowane. Przy niektórych produktach wygrywa przyzwyczajenie, bez wgłębiania się w produkcję i szukanie podobnych krajowych.
  23. Ja bym wolał tryb suszenia bez grzania czy chłodzenia. Popadało i momentalnie ma pod 70% wilgotności
  24. Z mili bitami nie poszalejesz Ja tam nie korzystam z czata ale czy poluzowanie limitu nie będzie prowadziło do śmietnika, gdzie ludzie będą wrzucać jak popadnie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...